Świadkowie Jehowy a potrzeby duchowe innych

 

   W specyficzny sposób Towarzystwo Strażnica organ wydawniczy Świadków Jehowy precyzuje potrzeby duchowe poszczególnego człowieka. Określa ono również skuteczny sposób ich zaspokojenia. Ten pogląd wynika z wewnętrznego przeświadczenia osób kierujących tą organizacją, opisujących swoje stanowisko jako najlepsze rozwiązanie dla wszystkich ludzi. Opisywane są różne przykłady w literaturze wydawanej dla Świadków Jehowy i osób spoza ich organizacji. Ukazują one, że osoba spoza ich grona czuła się zniechęcona, załamana, zrozpaczona a po zetknięciu z ich literaturą prawie natychmiast poczuła się lepiej. Innym razem jak w poniżej podanym przykładzie wszystko było u niej dobrze. Obserwacje życia innych może kogoś skłaniać do zadawania pytań na które nie ma odpowiedzi. I wówczas podobno Świadkowie Jehowy dzięki swojej literaturze są zawsze pomocni. Czyli miałoby to znaczyć, że Biblia i pomoc od Boga jest za „słaba” i bez pomocy Towarzystwo Strażnica nieskuteczna? Oto cytat z Przebudźcie się z lutego 2014 roku:

Rezerwuj czas na zaspokojenie swoich potrzeb duchowych. Mężczyzna o imieniu Geoff miał kochającą żonę, dwójkę wspaniałych dzieci, dobrych przyjaciół i satysfakcjonującą pracę w charakterze ratownika medycznego. Niestety, w pracy często bezpośrednio stykał się cierpieniem i śmiercią. Zadawał sobie pytanie: „Czy właśnie tak ma wyglądać życie?” Pewnego dnia przeczytał kilka publikacji Świadków Jehowy i znalazł zadawalające odpowiedzi.

Tym czego się dowiedział, podzielił się z żoną i dziećmi, i oni również okazali zainteresowanie. Całą rodziną zaczęli studiować Biblię, co wzbogaciło ich życie i pomogło im o wiele mądrzej gospodarować czasem. Dało im też wspaniałą nadzieję na życie wieczne – życie w świecie wolnym od cierpień, mające prawdziwy sens.

To, co spotkało Geoffa, przywodzi na myśl słowa Jezusa: „Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej”. Czy jesteś gotowy przeznaczać trochę czasu na zaspokajanie swoich potrzeb duchowych? Możesz być pewny, że nie ma lepszej inwestycji, która dałaby ci mądrość do robienia jak najlepszego użytku nie tylko z pojedynczego dnia, ale całego życia.”

Niesamowite, że wydawca niby do końca tego nie mówi ale sugeruje czytelnikowi – „czytaj nasze publikacje a zaspokoisz swoje potrzeby duchowe jak inni. Przecież widzisz inni tak zrobili i są szczęśliwi”. Czytelnicy opisanych osób nie znają i nie wiedzą o nich nic. Wydawca nie podaje żadnych szczegółów pozwalających ustalić kim jest tajemniczy Geoff. Skąd pochodzi, gdzie mieszka i czy rzeczywiście jest tak szczęśliwy jak to podaje wydawca. Nie rozpoznają go nawet ci którzy faktycznie go znają. Czytając takie „ciekawostki” wydawca „każe” wierzyć w każde napisane słowo i sugerować jak warto innych zachęcać do czytania tych publikacji. Gdyż są podobno „bardzo dobre”, choć nie podaje solidnych argumentów.

Reklamy

7 myśli na temat “Świadkowie Jehowy a potrzeby duchowe innych

  1. Oczywiście nigdy nie zabrania się wprost, by członkowie wspólnoty zajmowali się świecką literaturą, jednak bardzo często podkreśla się, iż szkoda na to czasu i energii. Dostatecznie zniechęca się współwyznawców do czytania świeckich książek i czasopism, tak by pierwsze miejsce na półkach zajmowała literatura WTS.

    Polubienie

  2. Jak na ironię WTS pisząc artykuły poza religijne często korzysta ze źródeł świeckich. Czy to chodzi o geografię, zoologię, medycynę, historię tudzież socjologię we wszystkich tych dziedzinach są zmuszeni korzystać z opracowań świeckich naukowców, bowiem sami nie są wystarczająco wyedukowani w tych dziedzinach. Aby napisać nawet skromny artykuł na np. temat medyczny autorzy muszą sięgać do fachowej literatury. Tym bardziej śmieszne wydaje się fakt, iż WTS niechętnym okiem patrzy na zgłębianie przez członków wspólnoty świeckiej literatury.

    Polubienie

  3. Oto inny przykład jak cenna jest Strażnica i gdzie ją można znaleźć? Wydawca w roczniku na rok 2006 podaje:
    „Na wsi 83-letnia kobieta dostała od córki Strażnicę znalezioną w Bukareszcie w koszu na śmieci. Starsza pani nie tylko przeczytała całą Strażnicę, lecz także odszukała w swoim Piśmie Świętym wszystkie wskazane wersety. W przekładzie tym występowało imię Boże. Podczas następnej rozmowy z córką oświadczyła z przekonaniem: „Moje dziecko, znalazłam prawdę!”
    Oczywiście, że dla kogoś coś cennego może znaleźć się wszędzie i nie ma w tym nic dziwnego. Niemniej jednak nie w tym rzecz, znów chodzi o reklamę pokazującą wartość Strażnicy dla tej osoby z Rumunii. I faktycznie nie wiadomo kim ona jest i czy faktycznie tak uszczęśliwiła ją ta publikacja. I jeszcze jedno nie czytałem nigdy aby wydawca innego czasopisma w ten sposób zachwalał wartość swojej publikacji.

    Polubienie

    1. Chociaż w słowie Bożym czytamy, ze całe pismo jest natchnione to jednak sama Biblia przyznaje: „Wszystko badajcie a co dobre tego się trzymajcie”. Ani Jezus, ani apostołowie nie zabraniali uczniom badać wszystkiego a tylko wyciągać odpowiednie wnioski. WTS natomiast jest wrogo nastawione do badania czegokolwiek po za ich literaturą. Owszem nie zabrania się zaglądania do innej literatury ale badać i studiować ŚJ. wolno tylko literaturę WTS. Tylko literatura WTS ma pierwszeństwo jeżeli chodzi o poświęcanie czasu, energii, sił intelektualnych i zamiłowania do badania. To bardzo egoistyczna postawa.

      Polubienie

      1. Powiedziałbym, że nie mówi się jednoznacznie i wprost o nie studiowaniu innych publikacji po za literaturą WTS. To trzeba przyznać. Niemniej jednak trzeba zauważyć, że zdecydowanie na różne sposoby się przestrzega i zniechęca. Ukazując, że jest wiele pożytecznego materiału wydawanego przez WTS i nie ma potrzeby korzystać z innego. Wskazuje się w publikacjach WTS na często bezwartościowość i szkodliwość innych źródeł.Natomiast „pokarm” podawany przez WTS ma wartość nieocenioną
        Oto zdania z art. powyżej cytuję: „Pewnego dnia przeczytał kilka publikacji Świadków Jehowy i znalazł zadawalające odpowiedzi (…) To, co spotkało Geoffa, przywodzi na myśl słowa Jezusa: „Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej”
        To jest jednoznaczne jak WTS traktuje swoje publikacje a jak inne źródła. Zdaniem wydawcy Jezus mówił o publikacjach WTS. To jest skandaliczna wypowiedź.

        Polubienie

  4. Całkowicie się zgadzam z twoim stanowiskiem. Szkoda, że WTS uznaje tylko nadrzędną i wyłączną rolę swoich publikacji w zaspokajaniu potrzeb duchowych czytelników wszelkiego pokroju na świecie. Nie wolno tak uważać to jest zuchwalstwo i przynoszenie hańby Bogu na którego się powołują. Zgadzam się z tym, że zamieszczają też ciekawe i pożyteczne informacje, to jednak nie oznacza, że mogą tak pisać o sobie. Nie ma nic złego w zachęcaniu innych do przeczytania czegokolwiek ale stanowisko WTS to nie jest tylko zachęcanie czytelników do czytania ich publikacji. Przypisywanie sobie wyłączności na zaspakajanie potrzeb duchowych wszystkich ludzi jest nie z Boga.

    Polubienie

  5. Myślę, że problem nie tkwi w tym czy literatura WTS ma jakąś wartość czy nie, bowiem rzeczywiście niektóre artykuły są ciekawe i pożyteczne. Niepokojąca jest sama postawa liderów ŚJ., która obstaje przy tym, że jedynie literatura WTS jest wyłącznym źródłem pokarmu duchowego i jako jedyna głosi prawdę. Nie było by w tym nic złego gdyby WTS reklamowało swoją literaturę ale nie krytykowało i nie negowało innych źródeł dostarczania wiedzy i informacji. WTS po prostu twierdzi, ze ma monopol na wszelką prawdę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.