Wiara a wiedza co jest ważniejsze wg CK i innych.

  

  Co jest ważniejsze wiara czy wiedza? A może jedno i drugie. Była wydana książka przez Towarzystwo Strażnica, „Wiedza która prowadzi do życia wiecznego”. Powstaje pytanie jaki jednak związek ma wiara i wiedza? Jaką rolę odgrywa w tym zaufanie do Boga i na czym ono polega? Gdzie jest jego źródło? To są trudne pytania. W jednym z komentarzy Maniek napisał: Czy Bóg ufa człowiekowi którego stworzył? Weźmy przykład: w księdze Rodzaju 1:31 jest napisane wg przekładu PNŚ, że: „Potem Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre. I nastał wieczór, i nastał ranek – dzień szósty”. Inne przekłady oddają te słowa podobnie.Ktoś może zapytać jeśli było to bardzo dobre, to dlaczego biblijny Bóg poddał człowieka próbie? Czy wierzył mu, czy nie, czy prawdą jest, że wszystko co uczynił było bardzo dobre. Jeśli miałbyś wiedzę jak było, potrafiłbyś to wytłumaczyć, a jeśli wierzysz pozostawiasz pytania bez odpowiedzi, bo odpowiedzi na nie, nie znasz? To jest różnica między wiarą a wiedzą. Podobnie jest z wieloma innymi kwestiami. Mający wiarę i zaufanie do sprawozdania biblijnego, jeśli nawet nie wie co i jak to było, po prostu wierzy, że tak było i koniec. Przyjmuje, że tak jest napisane w słowie samego Boga. W sprawozdaniu biblijnym w Nowym Testamencie o zachowaniu Tomasza zapisano tak: Toteż drudzy uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana!” Ale on im rzekł: „Jeśli nie zobaczę na jego rękach śladu gwoździ i nie włożę swego palca w ślad gwoździ, i nie włożę swej ręki w jego bok na pewno nie uwierzę”. Czy zatem Tomasz uwierzył, czy się dowiedział jak jest?

PEWIEN słownik podaje między innymi następujące znaczenie słowa wiara: „Mocne i bezkrytyczne przeświadczenie o czymś, na co nie ma dowodów”. W rzeczywistości jednak taka definicja odpowiada raczej opisowi łatwowierności, gotowości do uwierzenia, nawet gdy brak dobrego uzasadnienia. Łatwowierność w gruncie rzeczy nie jest wiarą. Wiara w Boga Stwórcę, której wymaga Biblia i do której sama dostarcza podstawy, opiera się na jednoznacznych dowodach, powiązanych logicznym rozumowaniem. w77/20

A czym się różni wiara od łatwowierności?

Jak traktować taką wypowiedź w kontekście braku uzasadnienia?

Swojego poparcia dla zwierzchnictwa Jehowy dowodzimy też, gdy współpracujemy z osobami, którym powierzył władzę. Nawet jeśli nie w pełni rozumiemy podjęte decyzje lub nie w pełni się z nimi zgadzamy, chcemy szanować porządek teokratyczny.Strażnica do studium z czerwca 2017 roku

Czyli czytelnicy Strażnicy mają być gotowi uwierzyć w dobre intencje wydawcy nawet jak nie w pełni się zgadzają? Gdzie tu jest wiara? To jest łatwowierność idąc za tokiem rozumowania Strażnicy z roku 1977 przytoczonej powyżej. Niech zresztą każdy sam sobie to oceni. Należy zauważyć, że problem wiedzy i wiary, co jest ważniejsze zajmuje ludzi od dawna. Czy trzeba wierzyć, czy wiedzieć?

Czym jest wiara wg Wikipedii?

WIARAnadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy[1][2]. Jeśli subiektywne prawdopodobieństwo jest małe, to potocznie taką wiarę nazywamy przypuszczeniem, a przy znikomym prawdopodobieństwie mówimy, że czegoś nie wykluczamy. Twierdzenie, które jest przedmiotem wiary nie musi być do końca (lub w ogóle) wyrażone słowami – np. roczne dziecko wierzy, że zaspokoi głód gdy zbliża się pora karmienia. Dotyczy to także bardziej inteligentnych zwierząt, które również dokonują subiektywnej oceny prawdopodobieństwa i często wahają się jeśli ryzyko jest zbyt duże. Wiara jest także ważnym składnikiem nadziei.

Niektórzy twierdzą, że koncepcję lub zapowiedzi przyszłych wydarzeń wysuwane przez różnych ludzi oparte na Biblii stające się następnie przedmiotem wiary u innych, są oparte na bardzo wątłych podstawach i wielokrotnie jako zapowiedzi się nie spełniły, a jako koncepcje są ze sobą sprzeczne i to często nawet wewnętrznie.. A przecież Nasz Ojciec Niebiański jest mądry. Jakie były oczekiwania związane z pokoleniem roku 1914? Czy były przedmiotem wiary, jako pochodzące od Boga, czy ludzi?

Czy nasz Ojciec lub Stwórca w niebie ma sposoby aby obecnie  kontaktować się z ludźmi  i nie musi sposobem do tego  być jakakolwiek święta księga? Tak czy nie? Warto sobie moim zdaniem zadać takie i pytanie. Oto ciekawy materiał do przemyśleń?

https://www.youtube.com/watch?v=aZBc2P0ZROM

Film ukazuje, że fałszowano wszystko. A czy działanie Ducha Bożego na człowieka można zakłócić i sfałszować? Obejrzenie tego materiału pomoże rozsądnie zastanowić, co jest decydujące wiedza, zaufanie, czy wiara. Warto też pomyśleć dlaczego tyle zapowiedzi opartych na Biblii się nie spełniło? Czy zawarte w niej treści były modyfikowanie, zmieniane, czy nie? Jeśli nie to jak wytłumaczyć całą masę niekonsekwencji i niespełnionych zapowiedzi? Czy tylko jako źle zrozumianych i błędnie zinterpretowanych? Jeśli natomiast tak. Czyli mogą być nieprawdziwe i zmyślone? Wnioski niech każdy wyciągnie sam. Jeszcze jedno, co ma wiara w jakieś czyjeś  zrozumienie i interpretacje, cokolwiek wspólnego z Ojcem Niebiańskim? Biorąc pod uwagę ich niespójność, zmienność i jeśli chodzi o wielokrotne nie spełnione zapowiedzi . Warto się zastanowić.

Ważne:

Dziś 1 lipca 2017 roku przy stadionie Legii,  przy ulicy  Łazienkowskiej w Warszawie na którym odbywało się zgromadzenie świadków Jehowy, obyła się zapowiadana akcja informacyjna, zorganizowana przez byłych świadków Jehowy  w sprawie dotyczącej błędnego i szkodliwego  nauczania ciała kierowniczego świadków Jehowy. Jutro dalsza część.

 

Polska. Świadek Jehowy pozwał starszego zboru do sądu

   Wywiad z Danutą Kubik która jest od ponad 40 lat świadkiem Jehowy opowiada o swoich okropnych przeżyciach zaznanych w organizacji Jehowy.

 

Andrzej:

Byłaś gorliwym świadkiem Jehowy, teraz nie jesteś gorliwa, czy możesz powiedzieć, że jesteś zadowolona z tego co robiłaś w tej organizacji, która jest nazywana jego organizacją?

Danusia:

Tak, jestem zadowolona bo robiłam to dla Boga.

 

A: Twoja sprawa jest teraz w Sądzie Okręgowym w Legnicy z powodu poniesionych krzywd moralnych, psychicznych i emocjonalnych. Dlaczego ten Bóg Cię tak potraktował?

D: To nie Bóg a ludzie. Gdyby postępowali ze mną tak jak piszą w swojej literaturze do tego by nie doszło.

 

A: Czy wtedy kiedy zadawano Ci ból byłaś przekonana, że to organizacja Boża?

D: Tak, tylko nie mogłam zrozumieć dlaczego tak się dzieje?

 

A: Czy nadal tak uważasz, że to organizacja Boża?

D: Niczego nie jestem już pewna ale raczej skłaniam się do tego, że nie jest to organizacja którą Bóg chce się posługiwać.

 

A: Dlaczego dziś tak uważasz?

D: Jeśli się kocha Boga to widać to w czynie. W organizacji nie ma miłości do Boga i bliźniego której się spodziewałam.

 

A: Co byś mogła powiedzieć innym?

D: Reagować, podejmować praktyczne działania, wzywać policję, składać zawiadomienia do prokuratury i kierować sprawy do sądu.

 

A: Dlaczego uważasz, że właściwe jest kierowanie skarg, zawiadomień, pozwów do władzy świeckiej?

D: Jeśli informowałam starszych o biegu zdarzeń i przedstawiałam im konkretne swoje oczekiwania nie robiono nic, to konsekwencją tego było udanie się do władzy świeckiej.

 

A: Dlaczego udałaś się do organizacji szatana ze skargą na organizację Bożą?

D: Nie uważam tak, oddzielam prawo świeckie od tego co obowiązuje w organizacji.

 

A: Dlaczego przecież w organizacji świadków to ci zarzucono?

D: To były zarzuty bezpodstawne, bo jak można lekceważyć prawo Boże i nadal twierdzić, że to się dzieje w organizacji Bożej.

 

A: Dlaczego podjęłaś te wszystkie działania zamiast po prostu odejść?

D: Widziałam, że tam jest wiele szczerych osób i chciałam im pokazać, że jak jest źle to trzeba działać zgodnie z wewnętrznym przekonaniem.

 

A: Jaki miałaś cel? Dlaczego udałaś do sądu?

D: Bardzo mnie bolało, to co mnie spotkało i chciałam mówić o tym bólu wiedząc, że inni też przeżyli podobne rzeczy. Chciałam wskazać, że mój ból był tak silny, że chciałam umrzeć aby już nie cierpieć i mam nadzieję, że inni wyciągną z tego wnioski, że trzeba o tym mówić. Nie godziłam się na to, że mi zabraniano realizowania praktyk religijnych przez odbieranie mi prawa do mówienia przy innych o tym co myślę i czuję .

 

A: Co mówisz tym którzy się cieszą z tego, że mają kontakt ze świadkami Jehowy?

D: To ich wybór i mają do tego prawo.

 

A: Czy to jest uczciwe?

D: Trzeba mówić prawdę, a więc o rzeczach dobrych i złych które mają miejsce w organizacji.

 

A: Czy nadal uważasz się osobiście za świadka Jehowy?

D: Tak, nadal posługuję się imieniem Bożym i chce powiedzieć, że o tym decyduje poznanie każdego człowieka z osobna, a nie czyjeś uznanie, czy decyzja.

 

A: Dlaczego jest tak wielu pokrzywdzonych w organizacji?

D: Starsi nie umieją słuchać, wyciągają wnioski na podstawie własnych przeżyć i chcą by inni im okazywali ślepe posłuszeństwo. A każdy człowiek chce mieć wybór i chce podejmować decyzje własne a nie wymuszone.

 

A: Czy twoim zdaniem jest możliwe rozwiązanie problemów w organizacji?

D: Nie, bo skargi są rozpatrywane przez tych którzy skrzywdzili, dla mnie autorytetem jest Biblia, a dla starszych polecenia organizacyjne. Wiem, że w taki sposób problemów nie da się rozwiązać, choć może się zdarzyć, że ktoś powie, że jego problem został rozwiązany i tak bywa. Ze swojej strony bym oczekiwała od starszych, aby jeśli sobie nie radzą umieli się do tego przyznać i szczerze przeprosić za konkretne czyny, czy zachowania w określonych sytuacjach. Daję im prawo do błędu i wyrządzenia nieumyślnie krzywdy. Nie mogę jednak zrozumieć jak mogą myśleć, że przyznanie się do błędu i przeproszenie miałoby narazić ich na utratę szacunku i autorytetu.

 

A: Co byś na koniec chciała powiedzieć?

D: Przeszłam ze łzami w oczach drogę przez mękę i teraz nie pozwolę aby ktokolwiek wywierał presję, że ja mam zrobić, to czego nie zrobię jeśli nie zgadza się to z moim wewnętrznym przekonaniem. To co ci powiedziałam to jest moje zdanie powstałe w wyniku tego co przeżyłam i moim celem nie jest krytyka organizacji, ani też nie chce narzucać innym swego zdania a jedynie przedstawiam swoje refleksje po bardzo bolesnych przeżyciach, a każdy ma wybór co z tego i w jakim stopniu zechce u siebie wykorzystać lub nie.

 

A: Dziękuję ci Danusiu za rozmowę i poświęcony na nią czas.

 

„Myślę, jak znaleźć osoby, które zostały podobnie jak ja potraktowane niesprawiedliwie w organizacji Świadków Jehowy i nie chcą żyć w zakłamaniu, że trzeba biernie czekać na Boga, a osoby odpowiedzialne krzywdzą kolejne osoby i chcą zrobić z Ciebie osobę nienormalną, od której należy się odwrócić, bo nie godzisz się na bycie niewolnicą człowieka. Pragniesz służyć wyłącznie Bogu i korzystać z wolnej woli otrzymanej od Boga Jehowy, by Jemu oddawać cześć i chwałę, na którą zasługuje. Szukam szczerych osób, które mają odwagę przeciwstawić się ślepej uległości osób, które powinny być naśladowcami Jezusa i okazywać miłość i współczucie osobom cierpiącym, a nie dokładać im ciężarów i nieuzasadnionego poczucia winy. Szukam osób, dla których drogowskazem jest Pismo Święte i są gotowe na szczere i otwarte rozmowy oraz wyrażanie swojego punktu widzenia na niesprawiedliwość, która nas otacza. Powyżej zamieszczam zdjęcia ze swojej młodości. Szukam osób, które szanują czyjeś poglądy i nie narzucają innym własnych poglądów. Dołącz do mnie. Danuta. – fragment z treści zamieszczonej  na blogu  Danuty Kubik

Poniżej link do blogu.

http://danutakubik.blog.pl/o-mnie/comment-page-1/#comment-90

 

 

 

Stosunek Ciała Kierowniczego świadków Jehowy do filozofii

   Ciało kierownicze świadków Jehowy wielokrotnie ostrzegało czytelników przed filozofią. Dlaczego? Aby nie utracili wiary w to co ich zdaniem jest najważniejsze dla czytelników. Czyli wiara, zaufanie do wydawcy i głębokie przekonanie, że to co podają czytelnikom, to najlepsza rzecz jaka im się mogła w życiu przydarzyć. Poznali prawdę o Bogu i jego zamierzeniu korzystając z literatury opartej na „słowie Bożym”, które stopniowo Bóg pozwala pomazańcom zrozumieć. Ileż to razy czytałem sam osobiście w publikacjach Towarzystwa Strażnica, jaki powinienem być szczęśliwy z tego powodu. Oczywiście moja wiedza, była wtedy mała i byłem szczęśliwy, że wiem jak jest i dlaczego na tej ziemi. Mówili nie trzeba tego szukać, bo Bóg zadbał, aby istniała Jego organizacja która podaje życiodajny pokarm duchowy. Przestrzegano stale przed wiedzą tego świata, mądrością ludzką, często określając to filozofią. Ten kto nie chciał bezkrytycznie przyjmować tego co podają w swojej literaturze, określali mianem „to filozof” a w szczególności tych z poza ich organizacji którzy potrafili zadawać trudne pytania.

Tak np. pisano często: „Zapewne przyznasz, że wiele zawdzięczasz zborowi chrześcijańskiemu. Właśnie za jego pośrednictwem Jehowa dostarcza w obfitości pokarmu duchowego. Poznałeś prawdę, która wyzwoliła cię od błędnych poglądów religijnych i duchowej ciemności (Jana 8:32). Na zebraniach oraz większych i mniejszych zgromadzeniach organizowanych przez „niewolnika wiernego i roztropnego” zdobywasz wiedzę, która otwiera ci drogę do życia wiecznego w raju na ziemi, bez bólu i zmartwień (Mat. 24:45-47). Chyba nie potrafiłbyś zliczyć wszystkich dobrodziejstw, które otrzymałeś i jeszcze otrzymasz za pośrednictwem zboru Bożego! Co mógłbyś dać zborowi w zamian? – Szczyt szczęścia zdaniem wydawcy.

 

Taka jest definicja filozofii wg Wikipedii:

Filozofia – (stgr. φιλοσοφία od: stgr. φιλο – miłość i stgr. σοφία – mądrość, tłumaczone jako „umiłowanie mądrości”) – systematyczne i krytyczne rozważania na temat podstawowych problemów i idei, dążące do poznania ich istoty, a także do całościowego zrozumienia świata.

 

Umiłowanie mądrości” – czyli wydawca szukał głupich, którzy mądrości nie miłują.

filozofia

[gr., ‘umiłowanie mądrości’ < philéō ‘miłuję’, sophía ‘mądrość’],

najbardziej ogólna, fundamentalna, racjonalna i krytyczna wiedza o wszystkim, co istnieje;w znaczeniu źródłowym filozofia oznaczała umiłowanie mądrości, czyli nieustanne dążenie do wiedzy i poszukiwanie pewności. Według Platona (Uczta), który erosa wywodził od Dostatku i Biedy, filozofia sytuuje się pomiędzy mądrością bogów a głupotą głupców. Od bogów odróżnia ją „bieda” (niewiedza), a od głupców „dostatek” (świadomość niewiedzy), dlatego szczytem filozoficznej mądrości jest brak ostatecznej pewności („wiem, że nic nie wiem” — Sokrates). – PWN

 

Ale wiara nie jest nikomu dana raz na zawsze, a jej utratę nazwano „grzechem, który nas łatwo omotuje”. Chcąc zachować silną wiarę, trzeba o nią ciężko walczyć — stronić od ludzi namawiających do niemoralności, przeciwstawiać się uczynkom ciała, unikać sideł materializmu, wystrzegać się podkopujących wiarę filozofii i tradycji ludzkich. Przede wszystkim zaś należy pilnie się wpatrywać „w Naczelnego Pełnomocnika i Udoskonaliciela naszej wiary, Jezusa” (Heb 12:1, 2; Gal 5:19-21; Kol 2:8; 1Tm 6:9, 10; Judy 3, 4). – Wnikliwe poznawanie pism tom 2 pod hasłem „wiara”,

 

Jeżeli nam zależy na tym, żeby pod żadnym pozorem nie dać się usidlić, to musimy się nauczyć patrzenia na wszystko tak, jak na to patrzy Bóg. Musimy sobie przyswoić umiejętność oglądania wszystkiego z Jego punktu widzenia, zarówno gdy chodzi o nauki biblijne, jak i wtedy, gdy usiłujemy zrozumieć sytuację na świecie… Kiedy dopniemy tego celu? Wtedy, gdy mocno trzymać się będziemy Słowa Bożego… Jednakże poważne znaczenie mają również pewne dalsze okoliczności. Otóż sporo ludzi wnikliwie badało Biblię, ale patrzyli na nią okiem krytycznym, rozpatrując ją z punktu widzenia mądrości i filozofii ludzkiej, z takim skutkiem, że i u nich samych, i u ich słuchaczy coraz bardziej podupadała wiara nieodłącznie związana z uznawaniem autorytetu Biblii jako natchnionego Słowa Bożego. Inni ludzie, … systematycznie czytają lub nawet studiują Biblię, ale czytają ją cudzymi oczyma. … Wiele jest prawdy w starodawnym przysłowiu, że nie ma bardziej ślepych jak ci, co nie chcą widzieć, i nie ma gorszych głuchych jak ci, co nie chcą słyszeć nic sprzecznego z ich ulubionym, a mocno zakorzenionym poglądem. w 71/14

 

Biblia zachęca nas do gromadzenia wiedzy (Prz. 10:14). Jehowa pragnie, aby nasza wiara w Niego była oparta na dowodach i logicznym rozumowaniu, a nie na ludzkiej filozofii czy tradycjach religijnych (odczytaj Hebrajczyków 11:1). Jeśli chcemy zbudować silną wiarę w Boga, najpierw musimy nabrać przekonania, że On istnieje (odczytaj Hebrajczyków 11:6). Takie przekonanie nie bierze się z tego, że ktoś po prostu pragnie wierzyć w Boga; jest ono efektem badania faktów i korzystania ze „zdolności rozumowania” (Rzym. 12:1). w 15.10/2013

Miałem problem nie raz wyjaśnić jak to wiara może opierać na wiedzy i logicznym rozumowaniu.

 

Paweł uprzedził, że po śmierci apostołów chrystianizm zostanie skażony fałszywymi naukami (odczytaj 2 Tesaloniczan 2:3, 7). Wśród tych, którzy nie zniosą „zdrowej nauki”, mieli też być chrześcijanie piastujący odpowiedzialne funkcje (2 Tym. 4:3). Paweł ostrzegł ówczesnych starszych: „Spośród was samych powstaną ludzie mówiący rzeczy przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów” (Dzieje 20:30). W encyklopedii Britannica — edycja polska opisano jeden z głównych czynników, które doprowadziły do pojawienia się przewrotnego rozumowania: „Chrześcijanie znający filozofię grecką odczuli potrzebę wyrażenia wiary w kategoriach właściwych dla filozofii, zarówno dla własnej intelektualnej satysfakcji, jak i w celu nawrócenia wykształconych pogan”. Ważną nauką biblijną, którą skażono pogańskimi wierzeniami, była prawda o tożsamości Jezusa Chrystusa. Pismo Święte nazywa go Synem Bożym, natomiast miłośnicy greckiej filozofii zaczęli twierdzić, że jest Bogiem. w 15.1.2012

 

W grudniu 1945 roku niedaleko Nadż Hammadi w Górnym Egipcie odkryto 13 papirusowych kodeksów, zawierających 52 teksty. Dokumenty te, datowane na IV wiek n.e., uważa się za pisma zwolenników gnostycyzmu. Ten kierunek filozoficzny i religijny — łączący w sobie elementy mistycyzmu, filozofii hellenistycznej, pogaństwa, judaizmu i chrześcijaństwa — wypaczył poglądy niektórych osób podających się za chrześcijan (1 Tymoteusza 6:20, 21). w 1.4.2011

Jak można zauważyć literatura Towarzystwa Strażnica starała się konsekwentnie definiować czym jest filozofia. Co sprowadzało się do tego, że krytyczne i analityczne myślenie było określane jako filozofowanie. Należało doceniać i szanować to co podaje organizacja, choćby czytelnik miał wątpliwości a nawet nie zgadzał się z wydawcą, miał akceptować i traktować jako własne przedstawiane wyjaśnienia przez wydawcę i to bez względu na to czym to się może skończyć w jego życiu.

Zakaz opuszczenia organizacji świadków Jehowy

   W Strażnicy z kwietnia 2017 roku jest artykuł: „Co ślubujesz, spełnij”, treść można by zinterpretować w istocie w ten sposób, że każdy kto się ochrzcił w organizacji świadków Jehowy związał się w sposób nieodwołalny z Bogiem o imieniu Jehowa, domyślnie oczywiście związał się z organizacją tej społeczności religijnej jaką są świadkowie Jehowy pod nadzorem ich ciała kierowniczego w Warwick w USA. Stawiany jest przez wydawcę znak równości między przyłączeniem się do organizacji a ślubowaniem Bogu. Trudno powiedzieć jak to wpłynie na zachowania poszczególnych osób w ich organizacji, i też możliwe niektórych którzy się rozstali z tą organizacją.

Oto fragment artykułu do studium w zborach świadków Jehowy na dzień 29 maja 2017r:

Oddanie się Bogu

10 Najważniejszym ślubem, który może złożyć chrześcijanin, jest oddanie się Jehowie. Dlaczego można tak powiedzieć? Ktoś taki w osobistej modlitwie obiecuje Jehowie, że bez względu na okoliczności będzie poświęcać życie na służbę dla Niego. Mówiąc słowami Jezusa, ‛zapiera się samego siebie’, czyli zrzeka się praw do swojej osoby, i obiecuje stawiać spełnianie woli Bożej ponad wszystko inne (Mat. 16:24). Od tego dnia ‛należy do Jehowy’ (Rzym. 14:8). Każdy, kto się na to decyduje, powinien traktować ten krok bardzo poważnie. Warto pod tym względem naśladować psalmistę, który śpiewał: „Czym odpłacę Jehowie za wszystkie jego dobrodziejstwa wobec mnie? Ślubów swoich dotrzymam Jehowie, i to wobec całego jego ludu” (Ps. 116:12, 14).

11 Czy oddałeś swoje życie Jehowie i usymbolizowałeś to przez chrzest? Jeśli tak, to wspaniale! Jak zapewne pamiętasz, w dniu chrztu w obecności świadków zostałeś zapytany, czy oddałeś się Jehowie i czy rozumiesz, że „przez oddanie się Bogu i chrzest utożsamiasz się ze Świadkami Jehowy i przyłączasz się do organizacji Bożej kierowanej Jego duchem”.

Zobaczmy jak jest interpretowane słowo utożsamiać się:

Słownik języka polskiego PWN

utożsamić się — utożsamiać się

1. «uznać siebie za takiego samego jak ktoś drugi»

2. «zostać uznanym za to samo»

Czy być uznanym a faktycznie być świadkiem Jehowy, to jest to sami? Nie.

Słownik Języka Polskiego SJP utożsamiać

1. stwierdzać tożsamość, identyczność kogoś lub czegoś z kimś albo czymś innym;
2. utożsamiać się:
a) uważać się za kogoś tożsamego z kimś innym; identyfikować się z kimś;
b) rzadko: być uznawanym za to samo

Rzadko byś uznawanym za to samo, czyli nie jest to oczywiste, że przyjąć chrzest w ich organizacji,  to znaczy zostać świadkiem Jehowy.

Wikisłownik

(2.1) …z czymś / kimś / grupą – , że się jest kimś, członkiem narodu, społeczności, grupy

Udzielając  twierdzących odpowiedzi, publicznie dałeś dowód, że jesteś bezgranicznie oddany Jehowie i możesz zostać ochrzczony jako Jego sługa. Jehowa był bez wątpienia bardzo szczęśliwy.

12 Ale chrzest to tak naprawdę dopiero początek. Cały czas musimy żyć zgodnie ze swoim oddaniem i wiernie pełnić służbę dla Boga. Dlatego warto zadawać sobie pytania: „Czy moja więź z Jehową wzmocniła się od chwili chrztu? Czy nadal z całego serca Mu służę? (Kol. 3:23). Czy często się modlę i codziennie czytam Biblię? Czy regularnie chodzę na zebrania i czy głoszę, kiedy tylko mam taką możliwość? A może podchodzę do zajęć duchowych z mniejszym zapałem?”. Apostoł Piotr wyjaśnił, że nie staniemy się bezczynni w służbie dla Boga, jeśli będziemy wciąż ‛uzupełniać wiarę poznaniem, wytrwałością i zbożnym oddaniem’ (odczytaj 2 Piotra 1:5-8).

13 Nie możemy unieważnić ślubu, który złożyliśmy, kiedy oddawaliśmy się Jehowie.  Jeśli ktoś czuje się zmęczony służeniem Bogu lub przestrzeganiem zasad chrześcijańskich, nie może po prostu stwierdzić, że tak naprawdę nigdy nie oddał się Jehowie i jego chrzest jest nieważny. Przecież taka osoba zgłosiła się do chrztu jako ktoś, kto wcześniej całkowicie oddał się Bogu. Jeśli dopuści się poważnych grzechów, odpowie za nie przed Jehową i zborem (Rzym. 14:12). Nie chcielibyśmy, by Jezus powiedział o nas, że ‛odstąpiliśmy od miłości, którą przejawialiśmy pierwotnie’. Zapewne wolelibyśmy usłyszeć od niego: „Znam twe uczynki i twą miłość, i wiarę, i usługiwanie, i wytrwałość i wiem, że ostatnich twych uczynków jest więcej niż poprzednich” (Obj. 2:4, 19). Dalej starajmy się żyć zgodnie ze swoim oddaniem i sprawiajmy tym radość Jehowie.

Ślubowałeś, a więc nie bądź wiarołomny i nie opuszczaj organizacji. Wygląda to tak jakby skala odejść od organizacji była znaczna i niepokojąca, a zatem trzeba zastosować blokadę w umyśle poszczególnego członka organizacji aby tą myśl usunąć lub co najmniej wprowadzić w nastrój obawy przed konsekwencjami odejścia. Wydawca jednak nie bierze pod uwagę, że całokształt nauk i poglądów tej organizacji się na przestrzeni lat zmieniał, a także treść pytań zadawanych kandydatom do przyjęcia chrztu. A co najważniejsze jeśli wziąć pod uwagę ostatnio zdawane pytania w trakcie przemówienia dla kandydatów do przyjęcia chrztu: „czy rozumiesz, że „przez oddanie się Bogu i chrzest utożsamiasz się ze Świadkami Jehowy i przyłączasz się do organizacji Bożej kierowanej Jego duchem”. Czym innym się utożsamiać, a czym innym jest być świadkiem Jehowy. .Nie ma tu mowy o ślubowaniu i nigdy nie było, zawsze przyjęcie chrztu było to traktowane domyślnie, jako przyłączenie się do organizacji świadków Jehowy. A gdyby nawet było to tylko związanie się z organizacją, czego kandydaci w pełni nie rozumieją w chwili chrztu i nie ma co do tego wątpliwości. Czym innym jest świadomość kim jest nasz Ojciec, a czym innym jest utożsamianie się z jakąś grupą twierdzącą, że tylko z nimi będąc można być z Bogiem.