Strach i odwaga wg ck.

   Obserwować można zjawisko które nazywa się strachem inaczej zwanym obawą przez zrobieniem czegoś lub powiedzeniem które może wywołać niezadowolenie kogoś, kto dysponuje władzą lub możliwością pozbawienia przywilejów, dostępu do dóbr lub innych rzeczy które trudno wymienić nawet jakich, czyjaś wyobraźnia napędzana strachem może podpowiadać najróżniejsze. Skąd się bierze strach? Najkrócej to jest działanie egregora.

Tu pisałem o nich: https://jedrusiowy.wordpress.com/2017/07/08/czlowiek-jako-syn-bozy-czy-poddany-wplywowi-egregorow/.

Literatura wydawana pod nadzorem ciała kierowniczego właściwie ogranicza u wiernych odwagę do śmiałości w głoszeniu ich nauk innym ludziom i uczęszczania na zebrania oraz odpowiadania na nich, co jest ich praktyką religijną, organizowanych w zborach czyli lokalnych społecznościach świadków Jehowy.

Oto czym jest odwaga wg słownika PWN:

odwaga «śmiała, świadoma postawa wobec niebezpieczeństwa»

odwaga cywilna «odwaga wypowiadania się i postępowania zgodnie ze swoimi przekonaniami, bez względu na konsekwencje»

Oto jak o bojaźni napisano w Strażnicy:

Aby chodzić drogami Jehowy, musimy odznaczać się odwagą. Pismo Święte wręcz nakazuje ludowi Bożemu przejawiać ten przymiot. Na przykład psalmista Dawid nawoływał w pieśni: „Bądźcie odważni i niech serce wasze będzie mocne, wszyscy wy, którzy wyczekujecie Jehowy” (Psalm 31:24, NW [31:25, Bw]). Odwaga to „śmiała, świadoma postawa wobec niebezpieczeństwa, (…) siła moralna” (Słownik języka polskiego pod redakcją M. Szymczaka). Człowiek odważny jest silny, śmiały, mężny. Jehowa dodaje odwagi swym sługom, co wyraźnie wynika ze słów apostoła Pawła skierowanych do jego współpracownika Tymoteusza: „Nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tymoteusza 1:7, BT).

w15.11.1993

Ciekawe jest  jednocześnie to, że Towarzystwo Strażnica zaznacza, że Bóg któremu służą świadkowie Jehowy nie daje im ducha bojaźni a „odwagi i trzeźwego myślenia”. W praktyce preferowana jest odwaga i ograniczona zdaniem wydawcy tylko do tego aby głosić stanowisko „niewolnika”, czyli ciała kierowniczego, co łączy się z wszędzie z odważnym demonstrowaniem przynależności do organizacji kierowanej przez Boga, a w praktyce przez wspomniane wyżej ciała kierownicze. Zaskakujący jest fakt, że kiedy zachodzi sprzeczność głoszonych przez ciało kierownicze poglądów ze zdrowym rozsądkiem, a nawet z Biblią którą uznają za ich zdaniem najwyższy autorytet pojawia się strach przed ujawnieniem, że się z tym nie zgadzają i to nawet kiedy takie poglądy przynoszą szkody i są niezgodne z zasadami współżycia społecznego, a także obowiązującym prawem. To jest oczywiste działanie egregora i przykład jak można nie mając wpływu na nic można wywołać strach przed innymi jakoby się miało na to wpływ. Oto przykład ukazujący:

3) Wskazówki organizacji Jehowy, od których będzie zależało nasze życie, według ludzkiej oceny mogą się wtedy wydać niepraktyczne. Wszyscy musimy być gotowi usłuchać każdego polecenia, jakie otrzymamy, bez względu na to, czy z naszego lub strategicznego punktu widzenia będzie ono rozsądne, czy też nie. 4) Teraz jest czas, żeby ci, którzy pokładają ufność w świeckim wykształceniu, dobrach materialnych albo ludzkich instytucjach, zmienili swój sposób myślenia. Starsi powinni być gotowi pomóc każdemu, kto się chwieje w wierze. Strażnica do studium 25.11.2013 str. 20 ak.17

Powyższe jest sprzeczne z wersetem:

Każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu” (RZYMIAN 14:12).

Jeżeli każdy sam poniesie odpowiedzialność, czyli zda sprawę Bogu, to nie wolno wymuszać ani narzucać członkom organizacji niczego i to nawet tego co jest słuszne, a tym bardziej tego co nie jest słuszne. Skoro coś może być nierozsądne, to znaczy głupie. Zwykle jeśli się wydaje głupie to zapewne takie jest. Wówczas są tacy którzy słusznie potrafią powiedzieć, głupota rządzi jeśli mądrość milczy.

W takiej sytuacji jest potrzebna odwaga aby się temu przeciwstawić. Na jednej ze stron znalazłem taką treść:

Trzeba pamiętać, że odwaga jest córką wiary i siostrą pokory. To dużo mówi o tym, o jaki typ odwagi tu chodzi. Pokora jest odważnym stawianiem trudnych pytań, bez względu na to, co inni mówią, myślą, dokąd zmierzają. Jeśli wszystko we mnie krzyczy, że jest inaczej, niż widzą ludzie, to pokora każe odważnie o tym powiedzieć. Pokora wymaga wsparcia odwagi, a jednocześnie ją rodzi. Jeśli jesteśmy w pełni pokorni wobec świadectwa naszych zmysłów, uczuć, rozumu i ducha, to stać nas na odwagę. Przekonanie prawdziwie zakorzenione w naszym sercu daje moc, która sprzyja odważnemu działaniu. Ale w programie Quest odwaga to również zdolność do przyjmowania krytyki, przyznawania się do błędów i do wątpliwości, które mogą sprawić, że zmienimy poglądy i wizję celu podróży. Pokora i odwaga muszą być w bliskiej siostrzanej relacji i ciągle rozmawiać ze sobą.

http://zwierciadlo.pl/psychologia/programy-eichelbergera/odwaga-czyli-sprostac-nieznanemu

Pismo Święte wielokrotnie wzywa do okazywania odwagi; wyjaśnia też, jak można jej nabrać (Ps 31:24). Bardzo pomocne pod tym względem jest towarzystwo współwyznawców (Dz 28:15) w6/18.2018 

Czy pomocne jest towarzystwo tych którzy są przepełnieni strachem aby nie mówić co czują, co ich boli i z czym się nie zgadzają? Nie. A wspomniane wyżej polecenie o słuchaniu ciała kierowniczego napełnia strachem. Więc czy towarzystwo osób (współwyznawców) przepełnionych strachem może dodać odwagi? Absolutnie nie. Czy myślisz inaczej, jeśli tak napisz, a jeśli się zgadzasz napisz dlaczego.

Reklamy

11 myśli na temat “Strach i odwaga wg ck.

  1. Pozwolę jeszcze umieścić kilka cytatów które być może pomogą osobom odrzuconym przez „większość” – jakieś określone środowisko , a nawet rodzinę tylko dlatego, że zmieniły swoje poglądy, etc. spojrzeć na siebie z tej pozytywnej , unikatowej strony i nie przejmować się obelgami innych – nabrać takiego dystansu co nie znaczy , że akceptować chamstwo i przede wszystkim pokonać strach przed obawą co powiedzą inni.

    „Słowo „idiota” jest piękne ,
    Idiota to ktoś, kto żyje w niezależny sposób ,
    robi swoje i nie obchodzi go to , co powie o nim świat , idiotą jest ten, kto nie naśladuje,
    I nie ma to nic wspólnego z głupotą.
    Jeśli spróbujesz iść przez życie własną, niezależną drogą , wtedy będziesz nazywany idiotą.
    Tłum nie będzie cię szanował , gdyż tłum nie szanuje autentycznych ludzi. Tłum szanuje maski
    i fałszywe osobowości. Jeśli na prawdę chcesz być mądry, bądź idiotą”.
    ~ Osho

    I tutaj w nawiązaniu do tego cytatu kolejna wg mnie mądra myśl:
    „Wolę być prawdziwym dla siebie, nawet jeśli to grozi narażeniem się na kpinę innych ludzi,
    niż być dla siebie fałszywym i narazić się na własną odrazę”.
    ~ Frederick Douglass

    Swego czasu , kiedy miałam więcej czasu 🙂 , obejrzałam z zaciekawieniem wypowiedź ateisty która miała miejsce w KRK :

    Bardzo spodobała mi się kultura wypowiedzi tego człowieka natomiast nie odebrałam pozytywnie publiczności – zapewne chrześcijan którzy wygwizdali wypowiedź tego pana który to wyszedł z „hermetycznego opakowania” – „opakowania” wierzeń większości i ośmielił się opowiedzieć o swoich własnych przemyśleniach, wątpliwościach, odczuciach.
    Niestety ale za swoją otwartość, swoje odczucia , myślenie bardzo często jest się postrzeganym jak wariat , jak zakała , ktoś gorszy , nie rozumny bo zaraz wyskoczy jakiś chrześcijanin i zacznie cytować takiemu Psalm 53 : 2 : Mówi głupi w swoim sercu: „Nie ma Boga” , choć zachowanie wielu takich chrześcijan pozostawia wiele do życzenia.
    Rodzą się podziały, klany, ostracyzm – jeszcze pół biedy jak od znajomych , gorzej jak rodzina zaczyna się od nas odwracać, mąż bądź żona biegnie złożyć pozew o rozwód a nasze niegdyś dzieci już nie są naszymi dziećmi – tylko na papierze gdzieś tam w metryce tylko dlatego, że wierzymy inaczej bądź nie wierzymy a światopogląd każdemu z nas może się zmienić i może być tak, że sami siebie zaskoczymy.
    Absolutnie nie chcę wdawać się w dyskusje doktrynalne – jako agnostyczka mam już ten etap za sobą, poza tym nie należę (przynajmniej tak myślę 🙂 ) do fanatycznych agnostyków wśród których – również i ateistów takowych nie brakuje , co ubliżają tym wierzącym i agitują do swojego światopoglądu – każdy ma prawo wierzyć w co chce (o ile wierzenia / rytuały nie robią krzywdy innym – bo na wszelkiego rodzaju dewiacje trzeba reagować) , ale nie ma prawa zmuszać innych, aby przyjęli swoje wierzenia za niepodważalną prawdę.
    Wspomnę tylko , że kiedyś jako osoba wierząca bardzo mocno odbiegałam od innych w sensie rozumienia i interpretacji Biblii za co byłam zresztą ostro krytykowana , ale mimo wszystko nie bałam się swoich własnych wypowiedzi 🙂
    I tutaj jeszcze wspomnę, że ostatnimi czasy, dzieląc się swoimi wątpliwościami , zrozumieniem wśród ludzi z różnych środowisk religijnych , spotkałam się z większą przychylnością i zrozumieniem wśród właśnie świadków Jehowy (będąc już poza organizacją) natomiast z fanatyzmem , nietolerancją i wchodzeniem z butami w moje prywatne życie – a nawet życie mojej rodziny – w dodatku zupełnie nie znając jej członków wśród byłych świadków Jehowy którzy znaleźli się w innych wspólnotach religijnych – to takie moje ostatnie własne doświadczenie o którym szerzej pisać nie chcę. Tak więc wszędzie są różni ludzie…….

    Kolejna „perełka” – wg mnie mądra myśl:
    „Jednym z największym lęków na świecie jest lęk przed opinią innych.
    Dopiero w momencie, w którym nie odczuwasz strachu przed tłumem,
    przestajesz być owcą – stajesz się lwem.
    Wówczas w twym sercu rodzi się potężny ryk , to zew wolności”.
    ~Osho

    I jeszcze dwa cytaty pod którymi się podpisuję 🙂
    „Życie zaczyna się tam , gdzie kończy się lęk”.
    ~ Osho

    „Kiedy inni oczekują od nas , że staniemy się takimi , jakimi oni chcą żebyśmy byli , 
    zmuszają nas do zniszczenia tego , kim naprawdę jesteśmy .
    To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. 
    Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy”. 
    Jim Morrison.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Witam.
    W wolnej chwili pozwoliłam sobie „rzucić okiem na treść ” i dzisiaj otrzymałam powiadomienie z innego bloga o artykule pt. „Ne lękajcie się!” który nawiązuje niestandardowo do problemu jakim jest strach / lęk i jeśli mogę, chciałabym również podzielić się myślą autora tutaj i swoim wpisem który można przeczytać na owym blogu.
    http://pewnosczbawienia.pl/nie-lekajcie-sie/#comment-4923

    Odniosę się jeszcze do końcówki treści artykułu:
    „Czy pomocne jest towarzystwo tych którzy są przepełnieni strachem aby nie mówić co czują, co ich boli i z czym się nie zgadzają? Nie. A wspomniane wyżej polecenie o słuchaniu ciała kierowniczego napełnia strachem. Więc czy towarzystwo osób (współwyznawców) przepełnionych strachem może dodać odwagi? Absolutnie nie. Czy myślisz inaczej, jeśli tak napisz, a jeśli się zgadzasz napisz dlaczego”.

    Jak najbardziej zgadzam się z tą treścią i chciałabym dodać, że tak samo jest w związkach – te oparte na prawdziwej przyjaźni, miłości, partnerstwie nie będą przepełnione strachem lecz otwartością myśli, uczuć, etc. o ile nie ubliżają drugiej stronie…..
    Niestety , ale bardzo często również na różnych forach / blogach dyskusyjnych gdzie inni mają za złe osobom , że wyraziły swoje zdanie , które może być zgoła odmienne od naszego – zaczynają się obelgi , agitacje, nawoływania do opamiętania się, stają się taką „drugą organizacją” w której tą sławną „jedność” próbuje narzucać się drugim!

    Dziękuję.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Witaj Andrzeju.
    Jak zwykle trafiłeś w sedno.
    Strach powinien tylko oddziaływać w sensie fizycznym a nie dychowym.
    Np.lęk przed upadkiem w przepaść lub oblaniem się wrzątkiem.
    Przed ohydnymi uczynkami ma nas strzec nasza jaźń czyli sumienie a nie strach
    przed okrutnym Jahwe.
    Złe uczynki mają wzbudzać obrzydzenie tak jak śmierdzący pokarm czyli karma.
    Wszystko jest proste jak budowa cepa.Tylko tę prostotę trzeba sobie samemu wyobrazić.
    Na mądrość pracujemy sami osobiście po przez doświadczenie.
    Słowo bo-jaźń jest bardzo ciekawe.Warto nad tym pomyśleć co oznacza tak na prawdę.
    Przed wiekami nastąpiła dekonstrukcja myśli,słów i działania.
    To samo mamy ze słowem bez-pieczeństwo które znaczy odwrotnie to o czym myślimy.
    Bo-jaźń to słowo,które oznacza jakby słuszny lęk przed czymś lub kimś niewidzialnym lub widzialnym.
    Słowo to jakby pomyśleć oznacza jaźń,jestestwo,trzon istoty,pierwiastek duchowy człowieka czyli sumienie.
    Jakby nie patrzeć osoba bez jaźni,pozbawiona sumienia jest strachliwa i oszołomiona zdana na zewnętrzy
    autorytet.
    Dlatego większość Ś.J służy swojemu Jehowie ze strachu przed Armagedonem lub z wybujałego ego dla
    życia wiecznego w luksusach w raju.
    Ja nikomu nie służę ani ze strachu ani za życie wieczne w luksusach.
    Czynie wszystko właściwie bo tego chcę osobiście.Jestem swoim sumieniem,jestem sobą,jestem moją jaźnią.
    Jeśli kogoś skrzywdzę ta krzywda spadnie na mnie.
    Prawda to jedyne mądre prawo.

    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Witaj Maniek.

      Jak zwykle Twój komentarz jest przemyślny i to głęboko. Nie wiem czy inni to potrafią poza tymi którzy potrafią to napisać jak poniżej Agnieszka.
      Prawdopodobnie tak, ale nie mogę być pewnym tego jeśli nie piszą. Nawet nie dają polubień, co jest dziwne, ponieważ wejścia są czytają to wiem.

      Wracając do tematu. Zgadzam się człowiek powinien się obawiać, że się może przewrócić, poparzyć lub być ostrożny w obliczu zagrożeń. Więc bać się realnych realnych zagrożeń.
      Bać się jednak powiedzieć, co mu się nie podoba i z czym się nie zgadza.
      To oznacza bać się sygnalizować i mówić o tym co mu może przynieść szkodę lub innym, to jest niezrozumiałe.
      Czym innym jest bać ujawniać swoje zdanie, a mówić i czym jest innym w jakikolwiek sposób przy tym wymóc na innych aby się z nim z tym zdaniem musieli zgadzać.

      Niektórzy jednak tak czynią na różne sposoby, choćby jak piszesz strachem przed armagedonem lub perspektywą dobrodziejstw raju etc zbawienia.
      Zgadzam się, że „prawda to jedyne mądre prawo” i dałem polubienie komentarza. Uważam, że trzeba to uzewnętrzniać, że coś nam się podoba przez choćby polubienie.

      Również Cię pozdrawiam.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Chciałabym skomentować niektóre fragmenty wypowiedzi autora i bardzo proszę nie traktować tego co za chwilę napiszę jako złośliwość.

        „Nie wiem czy inni to potrafią poza tymi którzy potrafią to napisać jak poniżej Agnieszka.
        Prawdopodobnie tak, ale nie mogę być pewnym tego jeśli nie piszą. Nawet nie dają polubień, co jest dziwne, ponieważ wejścia są czytają to wiem”.

        „Uważam, że trzeba to uzewnętrzniać, że coś nam się podoba przez choćby polubienie”.

        Moja odpowiedź:
        A ja uważam zupełnie inaczej ponieważ każdy z nas ma prawo wyboru….. , poza tym wg mnie treść nieco zuchwała , brzmiąca pretensjonalnie i w sposób pośredni wymuszająca / wywierająca określone zachowanie na czytelnikach co bardzo często może wywołać odwrotny skutek niż oczekują czegoś od nas inni. Pozwolę zobrazować to przykładem.
        Będąc uczestnikiem np. zgromadzeniach czy zebraniach jakiejś wspólnoty religijnej z reguły większość osób bije brawa w trakcie bądź po zakończeniu przemówienia – to takie polubienia ale czy to , że znajdujemy się w określonym miejscu ma zmuszać nas do brania udziału w klaskaniu w dłonie nawet jeśli z czymś się zgadzamy? Nie wszyscy lubią uzewnętrzniać się w jakiś sposób bądź iść za tłumem.
        Sama bardzo często lepiej czuję się w roli obserwatora co nie znaczy , że czegoś nie potrafię…… , poza tym każdy z nas ma różne talenty i jedni potrafią to w czym inni np. nie są biegli co nie znaczy gorsi i odwrotnie 🙂 Nie mamy obowiązku udowadniać czegoś innym……
        Poza tym , to że pojawiają się wejścia na blogu / ktoś zajrzy…. , nie koniecznie musi oznaczać, że wszystkie artykuły i komentarze są czytane od deski bądź w ogóle czytane ( i tu np. brak zainteresowania tematem już na starcie po przeczytaniu tytułu) i piszę to z własnego doświadczenia….. , zawsze można też zamknąć książkę w trakcie czytania…..
        Podzielę się jeszcze pewnym zdarzeniem – zdarzeniem próby wywierania wpływu w restauracji.
        Jakieś dwa miesiące temu , kiedy byliśmy z mężem w Rzymie , w jednej z restauracji podano nam kartę menu i na stronie tytułowej pojawiła się taka informacja: tipping is not included in the price – napiwki nie są wliczone w cenę. Nie otwierając karty dań, wyszliśmy z mężem z restauracji bez slowa ale nie dlatego , że nie lubimy dawać napiwków lecz dlatego , że nie lubimy jak inni próbują wywrzeć na nas określone zachowanie , poza tym uważam to za nietakt.

        Swoją wypowiedź zakończę być może optymistycznym akcentem dla autora bloga 🙂
        „Jeśli wszyscy dookoła Cię lubią (i tutaj mój dopisek – bądź lubią Twoje artykuły, komentarze) , to znaczy, że coś robisz źle”.
        ~ House

        Polubienie

        1. Dobrze Agnieszka, że byłaś szczera i napisałaś na temat komentarzy lub polubień. Masz prawo do własnej oceny tego co napisałem. Sam mam też prawo całkowicie, nie zgadzać się z Twoim stanowiskiem. Nie mam zamiaru jednak się tłumaczyć, dlaczego tak napisałem. To wszystko.

          Polubione przez 1 osoba

        2. Andrzeju , ależ ja absolutnie nie oczekuję od Ciebie żebyś tłumaczył się , wyraziłam tylko swoje stanowisko z którym oczywiście masz prawo nie zgadzać się
          Każdy z nas jest inny, ma przeróżne zainteresowania , umiejętności – i to jest piękne 🙂 w przeciwnym wypadku byłoby strasznie nudno.

          Polubienie

        3. Agnieszka nie mam zamiaru przekonywać, ze trzeba pisać komentarze. Skoro masz inne zdanie, to jest tylko Twoje zdanie. Masz do tego prawo. Myślę, ze innym się podoba bardzo podoba Twoje stanowisko. Gratuluję.

          Polubienie

        4. Nie bardzo rozumiem Andrzeju czego mi gratulujesz?
          Ja nie szukam poklasku wśród innych…… i uważam, że jest to każdego indywidualna sprawa czy będzie komentatorem, czy obserwatorem czy dającym lajki a może 3 w 1.
          Jedeni czują potrzebę komentowania inni nie i warto to uszanować.
          Odnoszę wrażenie, że wyrażenie mojego stanowiska Cię ubodło ?? Dlatego bardzo często nie zabieram głosu w internecie gdzie wiele osób oczekuje wyłącznie aprobaty dla swojego stanowiska w danym temacie.

          Polubienie

        5. Agnieszka nic się nie stało, możesz pisać bez problemu i nie musisz się ze mną zgadzać. Widzę to Ty podtrzymujesz ten temat. Nic mnie nie ubodło. Nie przejmuj się. Tak jak piszesz to czy będzie ktoś pisał, to jest tylko jego prawo nie obowiązek.

          Skoro jednak po za Tobą, Mańkiem i Danusią nikt nie pisze, bo nie odczuwa takiej potrzeby to powiem tak, właściwie komentowanie, czasami się zastanawiałem czy jest potrzebne. Jednak z uwagi na Ciebie, Mańka i Danusię ono prawdopodobnie powinno być. Ponieważ piszecie bardzo ciekawe komentarze. W przypadku innych mogłoby go spokojnie nie być i nic złego by się nie stało, a może byłoby lepiej. Nie chce za dużo pisać na ten temat, bo to jak piszesz wewnętrzna potrzeba człowieka Ty ją masz a inni nie i to jest piękne. 🙂

          Pozdrawiam Ciebie, Mańka i Danusię oraz czytających

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.