Biblia księgą wielu bogów, czy jednego?

    Czy Biblia naucza politeizmu, czy monoteizmu. Nie każdy nad tym się zastanawia. Być może nie dla wszystkich jest to istotne. Warto jednak pomyśleć. Jakie to ma znaczenie dla przeciętnego człowieka? W kontekście jak się rzeczy mają. Jest to bardzo ważne. Czy chcemy dociekać jak jest w rzeczywistości, czy nie ma to znaczenia. Każdy jednak decyduje sam czy chce mieć pogląd słuszny, czy też jakikolwiek ogólnie uznawany przez wielu. Czy jest zatem politeizm?

Na jednaj ze stron napisano tak:

https://www.gotquestions.org/Polski/politeizm.html

Pytanie: Czym jest politeizm?

Odpowiedź: Politeizm jest wiarą w wielu bogów. Słowo to składa się z dwóch greckich członów: „poli” oznaczający „wielu” oraz „teizm” oznaczający „Boga.” Politeizm jest prawdopodobnie głównym poglądem teistycznym w całej historii ludzkości. Najpopularniejszym przykładem politeizmu czasów starożytnych jest grecko/rzymska mitologia (Zeus, Apollo, Afrodyta, Posejdon itp.).

Niektórzy wskazują, że Biblia naucza o politeizmie w Starym Testamencie. W Biblii występują fragmenty wskazujące za istnienie wielu „bogów”, jak również takie które zdają się wskazywać na „jednego boga”. Wymieńmy 2 Mojżeszowa 20:3, 5: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie”. „Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą”. Z tego zapisu by wynikało, że lud do którego był adresowany ten zapis nie mógł mieć innych „bogów” i nie mógł im służyć pod groźbą kary. Nie jest jednak w nim powiedziane, że tych innych bogów nie ma. A tylko to, że lud miał uznawać jednego boga i jemu miał służyć.

W innym miejscu jest napisane o bogu którego miał czcić naród „wybrany” w 5 Mojżeszowej 10:17: „Albowiem Pan, Bóg wasz, jest Bogiem bogów, i Panem panów, Bóg wielki, możny, i straszny, który nie ma względu na osoby, ani przyjmuje darów” Jest tu mowa jak widać wyraźnie, że jest wielu bogów. Niemniej tym najważniejszym jest jeden którego mają czcić. Nie ma względu na osobę i nie przyjmuje darów. Warto w tym miejscu a czym były ofiary, jeśli nie darami? Czy istniał bóg który nie czego nie chciał od swoich chwalców? Który?

Inny fragment Psalm 82:1: „Psalm. Asafowy. Bóg powstaje w zgromadzeniu bogów,
pośrodku bogów sąd odbywa”
Z tego opisu miałoby wyglądać, że bogowie działają kolegialnie i być może wspólnie omawiają, zajmują się różnymi sprawami. Jest bóg który takiemu zgromadzeniu bogów przewodniczy. Czy ów przewodniczący jest tym najważniejszym bogiem i określanym jako ten jedyny. Jest to możliwe ale niekoniecznie tak musi być. Ponieważ może też być mowa, że podczas zgromadzenia bogów jeden z nich zabiera głos na jakiś temat, następnie inny i wspólnie zajmują stanowisko, zapada rozstrzygnięcie, wyrok.

Trzeba zauważyć, że często występujące słowo Elohim odnosiło się do bogów. Ważne jest, aby zauważyć iż hebrajski wyraz Elohim był używany w odniesieniu do jednego, prawdziwego Boga oraz do fałszywych bogów/ bóstw. Nie ma zróżnicowania w tym słowie w takim ujęciu jak w języku polskim z małej i dużej litery. W jaki sposób czytelnik miałby odnosić słowo Elohim tak aby wiedzieć do kogo ono ma zastosowanie w ściśle określonej sytuacji. W innym miejscu napisano w Daniela 2:47: „Potem odezwał się król i rzekł do Daniela: Zaprawdę wasz Bóg jest Bogiem bogów i Panem królów. On objawia tajemnice; gdyż ty mogłeś odsłonić tę tajemnicę”. Jak uważnie przeczytamy ów tekst stwierdzimy, że dotyczy on wypowiedzi króla babilońskiego Nebokadnezara skierowanej do Daniela, a więc czy przedstawił w nim w sposób rzeczywisty ocenę sytuacji, czy też tylko osobisty swój sąd na ten temat bez wnikania w rzeczywisty stan rzeczy? A więc jedno ocena pozycji boga Daniela jako nadrzędnej nad innymi bogami nie musi być miarodajna. Trzeba przy tym zauważyć, że król przedstawił tu pogląd politeistyczny, że jest wielu bogów ale wasz Bóg jest bogiem bogów. Przypomnę: „na początku stworzył/li Elohim /bogowie/ niebo i ziemię” – 1 Mojżeszowa 1:1.

Już tylko z tylko kilku wersetów można powiedzieć, że Biblia nie jest księgą mówiącą o jednym Bogu, a wielu. Znajdziemy inne fragmenty mówiące o innych bogach jak Baal, Milkom, Marduk i inni. Można też dostrzec, że jakoby monoteizm uwzględnia istnienie wielu bogów, ale oddaje się cześć jednemu, temu wybranemu i prawdziwemu a politeizm to odwrotnie. W Nowym Testamencie jest też powiedziane: „A choćby byli na niebie i na ziemi tak zwani bogowie – jest zresztą mnóstwo takich bogów i panów – dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy” – 1 Koryntian 8:5,6. Te zapisy potwierdzają, że Biblia nie jest księgą mówiącą o monoteizmie. W jaki sposób jeśli, to czytelnik decyduje, ma mieć przeświadczenie a nawet pewność, że dokon prawidłowego wyboru Boga, który jest mu bliski? Można zadać ułatwiające pytanie, czy Bóg Stwórca będzie za wszelką cenę zabiegał o chwałę dla siebie, czy będzie ją wymuszał i czy będzie groził śmiercią, jeśli nie postawi się na niego w życiu, że priorytetem jest poświęcanie jemu wszystkiego? Tak Ojciec nie postępuje, ale ojczym może. W inny sposób pozyskuje dzieci.

 

Przetwarzanie danych osobowych przez Świadków Jehowy

Oto link:

https://jedrusiowy.wordpress.com/dokumenty/

 

UWAGA bardzo ważne :

  Zapraszamy  do kontaktu poszkodowanych przez organizację Świadków Jehowy w Polsce w sprawach wyrządzonych krzywd. Jest wiadome, że jest wiele wyrządzonych krzywd, zadanego bólu i cierpień, są ofiary jej działania w wielu dziedzinach między innymi jak ofiary ostracyzmu, pedofilii, wzbudzania u wiernych poczucia winy i innych szkodliwych praktyk. Jest wiele przypadków depresji i innych chorób psychicznych wynikłych ze wzbudzania poczucia winy i braku właściwej pomocy w zakończonych samobójstwami, kończących się myślami samobójczymi i innymi schorzeniami z dziedziny psychiki, zachwiania stanu emocjonalnego wymagającymi długotrwałego leczenia z udziałem specjalistów od zdrowia psychicznego. Kontakt jest potrzebny i konieczny aby możliwe było podjęcie skutecznych działań prawnych pod wskazany poniżej adres e-mail:

ofiarawts@wp.pl

Czy Biblia jest księgą pokoju?

      Materiał jest szokujący jeśli nie znasz jej dobrze i nie chcesz być zaskoczony nie czytaj dalej. Odpowiedzi mogą być różne w zależności od interpretacji i punktu widzenia. Warto się zastanowić czy wojna może być pod jakimkolwiek względem sprawiedliwa. Czy tylko to jest kwestia uzasadnienia okoliczności jej podjęcia i to decyduje, usprawiedliwia, przecież wszystko można relatywizować. Zawsze można stwierdzić, że nie było innego wyjścia, choć nigdy do końca nie jest to wiadome. Pomijając jednak to wszystko dlaczego są wojny na świecie i między tymi którzy mają te same poglądy, mam na myśli tych którzy za podstawę swego światopoglądu przyjmują Biblię? Czy ta księgą popiera wojny? Czy Bóg biblijny był Bogiem wojny czy pokoju? Jeśli czytasz dalej to Twój wybór.


Ktoś powie przecież Biblia mówi: „Nie zabijaj”. Ci którzy brali udział w działaniach wojennych opowiadali, że mieli koszmarne myśli kiedy zastanawiali się nad tym kogo zabili, przecież go nie znałem, nie wiem kim był i w jakiej był sytuacji życiowej. Wiele lat było potrzeba aby o tym zapomnieć i nie wiadomo czy kiedykolwiek dało się wrócić do właściwego stanu psychicznego. Można jednak zauważyć, że sam Bóg wiele razy kazał Izraelitom iść na wojnę z innymi narodami (1 Ks. Samuela 15:3; Ks. Jozuego 4:13). Bóg ustanowił karę śmieci za wiele przestępstw (Ks.Wyjścia 21:12; 21:15; 22:19; Ks. Kapłańska 20:11).

W Starym Testamencie Bóg nakazał Izraelitom: „Pomścij Izraelitów na Madianitach.” (Ks. Liczb 31:2). Zobacz również „Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu. Gdyż klątwą obłożysz Chetytę, Amorytę, Kananejczyka, Peryzzytę, Chiwwitę i Jebusytę, jak ci rozkazał Pan, Bóg twój”. Księga Wyjścia 17:16 podaje: „gdyż mówił: Ponieważ podniósł rękę na tron Pana, dlatego trwa wojna Pana z Amalekitą z pokolenia w pokolenie.” Również w 1 Księdze Samuela 15:18 „Pan wysłał cię w drogę i nakazał: Obłożysz klątwą tych występnych Amalekitów, będziesz z nimi walczył, aż ich zniszczysz.”

Księga Powtórzonego Prawa 13:7-12 Jeśli cię będzie pobudzał skrycie twój brat, syn twojej matki, twój syn lub córka albo żona, co na łonie twym spoczywa albo przyjaciel tak ci miły, jak ty sam, mówiąc: «Chodźmy, służmy bogom obcym», bogom, których nie znałeś ani ty, ani przodkowie twoi – jakiemuś spośród bóstw okolicznych narodów, czy też dalekich od jednego krańca ziemi do drugiego – nie usłuchasz go, nie ulegniesz mu, nie spojrzysz na niego z litością, nie będziesz miał miłosierdzia, nie będziesz taił jego przestępstwa. Winieneś go zabić, pierwszy podniesiesz rękę, aby go zgładzić, a potem cały lud. Ukamienujesz go na śmierć, ponieważ usiłował cię odwieść od Pana, Boga twojego, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Cały Izrael, słysząc to, ulęknie się i przestanie czynić to zło pośród siebie.

Księga Liczb 15:32-36

Gdy Izraelici przebywali na pustyni, spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień szabatu. Wtedy przyprowadzili go ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, do Mojżesza, Aarona i całego zgromadzenia. Zatrzymali go pod strażą, bo jeszcze nie zapadło postanowienie, co z nim należy uczynić. Pan zaś rzekł do Mojżesza: «Człowiek ten musi umrzeć – cała społeczność ma go poza obozem ukamienować». Wyprowadziło go więc całe zgromadzenie poza obóz i ukamienowało według rozkazu, jaki wydał Pan Mojżeszowi.

Księga Psalmów 137:9

Szczęśliwy, kto schwyci i rozbije o skałę twoje dzieci.

1 Księga Samuela 18:10-11

A oto nazajutrz duch, zesłany przez Boga, opanował Saula, który popadł w szał wewnątrz swojego domu. Dawid tymczasem grał na cytrze, tak jak każdego dnia. Saul trzymał w ręku dzidę. I rzucił Saul dzidą, bo myślał: «Przybiję Dawida do ściany». Lecz Dawid dwukrotnie tego uniknął.

 

Księga Jeremiasza 48:10

Przeklęty ten, co wypełnia dzieło Pańskie niedbale!

Przeklęty ten, który swój miecz powstrzymuje od krwi!

 

1 Księga Samuela 15:2-3

Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy i osły».

Jeśli ktoś twierdzi, że taki było stanowisko Boga Starego Testamentu a Jezus uczył inaczej. To powstaje pytanie, czy dobrze zna Biblię? Choć należałoby ustalić czy chodzi o Stwórcę lub Ojca Niebiańskiego, czy boga Starego Testamentu.

Oto przykład wskazujący na coś innego:

Łukasza 22;36-38Lecz teraz – mówił dalej – kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz!Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu». Oni rzekli: «Panie, tu są dwa miecze». Odpowiedział im: «Wystarczy».”

Wypowiedź Jezusa:

Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach. Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.”

Ewangelia wg św. Mateusza 10:34-36

Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.

 

Czy to się miało zmienić, a może ta wypowiedzieć to tylko przypowieść. To co powiedzieć o tym? Apokalipsa 19:11-21 stwierdza: „Potem ujrzałem niebo otwarte: i oto – biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto ze sprawiedliwością sądzi i walczy. Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach – wszyscy odziani w biały, czysty bisior. A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu wszechmocnego Boga. A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: KRÓL KRÓLÓW PAN PANÓW. I ujrzałem innego anioła stojącego w słońcu: I zawołał głosem donośnym do wszystkich ptaków lecących środkiem nieba: Pójdźcie, zgromadźcie się na wielką ucztę Boga, aby zjeść trupy królów, trupy wodzów i trupy mocarzy, trupy koni i tych, co ich dosiadają, trupy wszystkich – wolnych i niewolników, małych i wielkich! I ujrzałem Bestię i królów ziemi, i wojska ich zebrane po to, by stoczyć bój z Siedzącym na koniu i z Jego wojskiem. I pochwycono Bestię, a z nią Fałszywego Proroka, co czynił wobec niej znaki, którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii i oddawali pokłon jej obrazowi. Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora, gorejącego siarką. A inni zostali zabici mieczem Siedzącego na koniu, [mieczem], który wyszedł z ust Jego. Wszystkie zaś ptaki najadły się ciał ich do syta.”

To prawda, że w Biblii występują też wypowiedzi świadczące o czymś odwrotnym, jak „PÓJDŹCIE i zobaczcie dzieła Pana, który czyni dziwne rzeczy na ziemi! Kładzie kres wojnom aż po krańce ziemi, łamie łuki i kruszy włócznie, wozy ogniem pali” (Ps. 46:9, 10 46:8, 9, Biblia warszawska).„Przekują swe miecze na lemiesze”-Izajasza 2:4, czy też : «Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.” – Mateusza 26:52. Wypowiedzi jednak przyzwalających do zabijania, a nawet nakazujących jest matematycznie znacznie więcej. Jaka jednak jest rzeczywistość? Jaka postawa jednak dominuje u stojących na gruncie Biblii? Czy miłość i przyjaźń? Nie, a jeśli nie, bo taka jest rzeczywistość. Biblia nie jest zatem jak widać księgą pokoju. Stwórca nie niszczy tego co stworzył. Czy jest on autorem Biblii? Pomyśl, czy uważasz inaczej.

   ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

UWAGA bardzo ważne :

  Zapraszamy  do kontaktu poszkodowanych przez organizację Świadków Jehowy w Polsce w sprawach wyrządzonych krzywd. Jest wiadome, że jest wiele wyrządzonych krzywd, zadanego bólu i cierpień, są ofiary jej działania w wielu dziedzinach między innymi jak ofiary ostracyzmu, pedofilii, wzbudzania u wiernych poczucia winy i innych szkodliwych praktyk. Jest wiele przypadków depresji i innych chorób psychicznych wynikłych ze wzbudzania poczucia winy i braku właściwej pomocy w zakończonych samobójstwami, kończących się myślami samobójczymi i innymi schorzeniami z dziedziny psychiki, zachwiania stanu emocjonalnego wymagającymi długotrwałego leczenia z udziałem specjalistów od zdrowia psychicznego. Kontakt jest potrzebny i konieczny aby możliwe było podjęcie skutecznych działań prawnych pod wskazany poniżej adres e-mail:

ofiarawts@wp.pl

O wieży Babel ..

 

  W jedenastym rozdziale Księgi Rodzaju jest opis budowy ogromnej wieży w ziemi Szinear popularnie zwanej wierzą Babel. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że później był to Babilon jak podaje książka „Wnikliwe” tom I, na str. 175:Biblia wspomina o Babilonie wielokrotnie, począwszy od Księgi Rodzaju, gdzie miasto to występuje pod swą pierwotną nazwą Babel”. Przeczytajmy w jakich okolicznościach budowano wierzę Babel i jak Bóg tej budowie przeciwdziałał. Nie jest do końca jasne dlaczego przeciwdziałał? Oto opis wg, przekładu Nowego Świata wydanego przez Towarzystwo Strażnica, w tym miejscu zwróćmy uwagę kto pomieszał im języki aby nie mogli budować Jehowa tłumaczy wydawca lub Jahwe:

11 Cała ziemia dalej miała jeden język i jedno słownictwo. 2 A podczas swej wędrówki na wschód odkryli w końcu dolinną równinę w ziemi Szinear i tam zamieszkali. 3 I zaczęli mówić jeden do drugiego: „Nuże, naróbmy cegieł i wypalmy je przez wyprażenie w ogniu”. Cegła więc służyła im za kamień, asfalt zaś służył im za zaprawę. 4 I rzekli: „Nuże, zbudujmy sobie miasto oraz wieżę, której szczyt sięgałby niebios, i uczyńmy sobie sławne imię, żebyśmy czasem nie rozproszyli się po całej powierzchni ziemi”.

5 A Jehowa zstąpił, by zobaczyć miasto i wieżę, które budowali synowie ludzcy. 6 Potem Jehowa rzekł: „Zaiste są oni jednym ludem i wszyscy mają jeden język, i oto, co zaczynają robić. Teraz więc nic, co by zamyślili uczynić, nie będzie dla nich nieosiągalne. 7 Nuże, zstąpmy i pomieszajmy tam ich język, by jeden nie rozumiał języka drugiego”. 8 Toteż Jehowa rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi i w końcu przestali budować miasto. 9 Dlatego nadano mu nazwę Babel, gdyż tam Jehowa pomieszał język całej ziemi, i stamtąd Jehowa rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.

Psalm ten jest jahwistyczną adaptacją starszego kananejskiego hymnu ku czci boga burz Baala (…) Niemalże każde słowo z tego psalmu można znaleźć w starych tekstach kananejskich”. – Strażnica z 15 lipca 2003 r.

Dlaczego kananejską adaptacją hymnu? Zobaczymy gdzie znajdował się Kanaan, ponieważ trzeba zlokalizować jakiego Boga czczono na tym terenie?

Kanaan, Chanaan (hebr. כְּנַעַן Kənáʻan lub כְּנָעַן Kənāʻan, stgr. Χαναάν Chanaan, arab. کنعان Kanʻān) – kraj niski, nizinny, lub − w oparciu o teksty z Nuzi − Mat Kinahhi (kraj purpurowej wełny), starożytna kraina na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego (teren późniejszej Palestyny, Syrii aż do Eufratu i Fenicji). Południowa część tych obszarów (Palestyna) wymieniana jest w Biblii jako ziemia obiecana Izraelitom przez Boga[1]. – podano w Wikipedii pod hasłem Kanaan.

Zwróćmy uwagę od Fenicji leżącej na wschodzie Morza Śródziemnego aż do Eufratu to była ziemia Kanaan a więc nie dziwne jest, że na tym terenie czczono Jahwe, zgodnie z tłumaczeniem wydawcy Strażnicy był to teren na którym czczono Jahwe, czy też Jehowę i jednocześnie był to kult boga Baala. Nie wiadomo jednak dlaczego pomieszał im języki, bo wyjaśnienie, że dostaną się do nieba jest nie wystarczające aby nie powiedzieć mało nie przekonywujące, a wręcz nielogiczne, jeśli mielibyśmy na myśli Stwórcę człowieka, czy też Ojca Niebiańskiego. To kolejny przykład stawiający pod znakiem zapytania tożsamość Jahwe. Kim on właściwie jest? Bał się, że dostaną się do nieba i pomieszał języki? Wygląda na to, że o co innego tak chodziło. Oto jak wyjaśniono w innym źródle przyczynę pomieszania języków.

Teraz naukowcy brytyjscy dokonali sensacyjnego odkrycia, które zdaje się potwierdzać biblijną historię. Starożytna tabliczka, do której dostęp uzyskali badacze, zawiera płaskorzeźbę przedstawiającą budowlę o charakterze wieży. Taką tezę stawia dr Andrew George, pracownik Wydziału Językoznawstwa i Kulturoznawstwa Środkowego i Bliskiego Wschodu na Uniwersytecie w Londynie. Wyniki jego prac będzie można poznać bliżej w realizowanym przez Smithsonian Network epizodzie serii dokumentalnej „Sekrety”.

Dalej podano:

Tabliczka, która wywołała wielkie poruszenie w świecie naukowym, jest datowana na szósty wiek przed Chrystusem i została odnaleziona na obszarze starożytnego Babilonu około 100 lat temu. Ponieważ była własnością prywatną, językoznawcy oraz badacze nie mieli wcześniej do niej dostępu. Podobne sytuacje, w których cenne historycznie eksponaty zawierające bardzo ważne informacje są niedostępne dla naukowców, nie należą niestety do rzadkości.

Dr Andrew George po przestudiowaniu i zinterpretowaniu treści tabliczki stwierdził, że relacja na tabliczce dotycząca budowy wieży jest niemalże identyczna z biblijnym przekazem o budowie wieży Babel. Na podstawie przetłumaczonego tekstu można wnioskować, że budowlę nakazał wznieść król Nabuchodonozor II (król starożytnego Babilonu, panujący w latach 605-562 p.n.e.).”

http://telewizjarepublika.pl/sensacja-nowe-dowody-potwierdzaja-istnienie-wiezy-babel,48557.html

Zatem wierzę budowano w VII i VI wieku przed naszą erą w Babilonie i pomieszania języków dokonał Jahwe na terytorium Babilonu. Wedle tego znaleziska potwierdza się jedynie, to, że taka budowa miała miejsce ale nadal nie ma wyjaśnienia przyczyn uniemożliwienia tejże budowy. Na innej stronie podano takie wyjaśnienie przyczyn:

Osiągnięcie wspólnych celów wymaga od ludzi ciągłej komunikacji, porozumiewania się. Wspólny język jest warunkiem wspólnego działania, a porozumienie między ludźmi gwarantem, że „żadne zamierzenie nie będzie dla nich niewykonalne”. Skoro jednak wspólna mowa ludzi wykorzystana ma być do czynów niemiłych Bogu, jedyną drogą, by temu zapobiec, jest rozproszenie ludzi i pomieszanie ich języka tak, by nie mogli się już porozumieć”.

http://www.morciniec.eu/20,monogeneza_a_roznorodnosc_jezykow_co_na_temat_jezyka_mowi_biblia

Moim zdaniem, że budowa była czynem niemiłym Bogu i że, każde zamierzenie będzie dla ludzi wykonalne bo mają jeden język. Nie wyjaśnia powodu pomieszania mowy. Przecież nie do przyjęcia jest, że miałby to być groźne dla Boga, pod jakimkolwiek względem. Mieliby dostać się do nieba. I co dalej miałby z tego wynikać? Coś innego za tym się kryje.

Ważne:

Oto link do artykułu który ukazał się w gazecie lokalnej o doświadczeniach życiowych Danuty Kubik w organizacji Świadków Jehowy i jej zmaganiach o ukazanie prawdy i sprawiedliwości.

https://jedrusiowy.wordpress.com/dokumenty/

 

 

Religia i ciało kierownicze świadków Jehowy a harmonia

Życie w królestwie szkła, stali, betonu i asfaltu nie zastąpi nam kontaktu z naturą. Miłość i szacunek do przyrody jest konieczny do naszego rozwoju i przetrwania. Obserwacja przyrody, pięknych krajobrazów, wschodów i zachodów słońca, pozwoli  nam odnaleźć harmonię świata zaprojektowaną przez naturę. Obcowanie z  naturą daje nam uczucie bezpieczeństwa i harmonii, jest azylem od zagrożeń, jakie niesie za sobą cywilizacja. Pozwala nam zjednoczyć się z przyrodą i przejąć wszystkimi  zmysłami nastrój, jaki emanuje otaczający nas krajobraz a również pozwoli odnaleźć harmonię i uczucie wewnętrznej świadomości swojego miejsca na Ziemi. Kontakt z przyrodą pomoże nam odnaleźć siebie i odkryć nowy wymiar miłości. Miłości do przyrody, do zwierząt, do krajobrazu, do otoczenia. Pozbawieni kontaktu z pięknem przyrody skazujemy się na życie w wiecznej dysharmonii, smutku i niestabilności.  Zamiast siedzieć na kanapie wybierz się na spacer po ogrodzie lub parku, pojedź  na rowerową przejażdżkę do  lasu. Aktywne spędzanie czasu na łonie natury, poprawi nam nastrój, wzmocni układ immunologiczny, doda energii, doskonale wyciszy, poprawi naszą psychikę i naładuje nasze akumulatory. Kontakt z naturą buduje wrażliwość, wyrozumiałość, wzmacnia zmysły. Doceń dobroczynny wpływ  kontaktu z przyrodą. Pokochaj kwiaty, wiatr, blask księżyca i ciepło promieni słonecznych! Wsłuchaj się w szum  drzew, szelest liści, szmer  strumyka,śpiew ptaków a może w ciszę.  Poznaj świat kolorów, jego różnorodne barwy i odcienie. Policz gwiazdy oczami duszy…”

Te wstęp do tekstu zaczerpnąłem pod poniższym linkiem z artykułu „W harmonii z naturą”:

http://nasze-środowiskotwórczym/2012/02/w-harmonii-z-natura.html

Czym jest harmonia?

Słownik Języka Polskiego określa tak:

1. właściwy porządek, układ, dopełnianie się elementów, przedmiotów, zjawisk itp., składających się na jakąś całość
2. przyjazne stosunki; zgoda

Ludzie od wieków tęsknią do świata, w którym panowałyby harmonia, sprawiedliwość, dobrobyt i miłość. W ciągu dziejów wielu filozofów szczegółowo opisywało swe koncepcje idealnego państwa, lepszego świata. Niestety, nigdy nie wyjaśnili, jak je zrealizować.  w 1.4.1994

Ciało kierownicze kładzie nacisk na porządek teokratyczny ale nie na harmonię. To jednak zupełnie odmienne rzeczy. Kiedy wnikliwie czytamy literaturę wydawaną pod ich nadzorem możemy dostrzec, że zupełnie nie wiedzą co to jest harmonia. Wiedzą jedynie co to jest porządek teokratyczny. Rozumiany choćby w taki sposób:

Swojego poparcia dla zwierzchnictwa Jehowy dowodzimy też, gdy współpracujemy z osobami, którym powierzył władzę. Nawet jeśli nie w pełni rozumiemy podjęte decyzje lub nie w pełni się z nimi zgadzamy, chcemy szanować porządek teokratyczny”.

Skutki realizacji powyższego są tragiczne. Mnóstwo problemów osobistych, rodzinnych, choroby psychiczne w depresji, schizofrenii, zaburzenia osobowości i inne. A bulwersujące jest notoryczne wypieranie się tych skutków swego nauczania przez liderów organizacji. Odwracanie kolejności bez harmonii nie może istnieć jakikolwiek porządek, a nazywanie go teokratycznym jest tylko próbą odwrócenia uwagi od istoty rzeczy. Porządek można narzucić jak to czyni ciało kierownicze, a harmonii nie da się, ona jest albo nie, bo to uosobienie ładu i zgodności zależne od wszystkich będących we wzajemnych relacjach i przeszkadza w jej osiągnięciu usilne dążenie jednostek takich jak wspomniane ciało kierownicze uzurpowanie sobie prawa do kierowania życiem innych. Czyżby harmonia była utopią i dziś ona nie istnieje? Oto dowody na coś wręcz przeciwnego i wskazujące na to, że harmonia istnieje ale w relacjach międzyludzkich potrzebny jest jej odpowiednik a nie szkodliwe narzucanie swego punktu widzenia:

Przykładem harmonii jest złoty podział, określany jako ciąg Fibonacciego. Można obejrzeć sobie materiały w postaci filmów na ten temat. Oto linki:

https://www.youtube.com/watch?v=M16GINf8A50

https://www.youtube.com/watch?v=wb7kPaM8cfg

Złoty podział

Siła złotego podziału w tworzeniu harmonii leży w jego unikalnej zdolności
do łączenia różnych części całości w taki sposób, że każda z nich
zachowuje własny charakter, a jednocześnie wtapia się
w szerszy kontekst pojedynczej całości”. –
György Doczi.

Moim zdaniem to świetna definicja czym jest harmonia. Ktoś kto myśli jedynie w kategoriach porządku nie zrozumie o czym jest mowa.

Czym jest złoty podział, złota proporcja i liczba Phi?

Zacznijmy nieco niestandardowo. Proponuję, aby przed dalszą lekturą obejrzeć fragment kreskówki. Polecam

https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=di-eFj42XXY

Najprościej mówiąc złoty podział (łac. sectio aurea), to podział odcinka na dwie części w taki sposób, że cały odcinek ma się do dłuższej części tak, jak dłuższa do krótszej. Taki podział tworzy proporcję nazywaną złotą, którą oznaczamy liczbą  FI [gr. Φ; ang. Phi] Z obliczeń wynika, że wartość liczbowa tego stosunku wynosi 1,61803…

http://www.swietageometria.info/podstawowe-pojecia?start=9

Jeżeli wszechświat jest geometryczny w swojej naturze, jeśli organizuje się według pewnej geometrii, to powinno się móc dostrzec tę geometrię także w środowisku przyrodniczym. I rzeczywiście tak jest. Geometryczne kształty wypełniają świat przyrody ożywionej i nieożywionej na różne sposoby. Zilustrujmy to fragmentem słynnej książki Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci” poświęconym liczbie FI (gr. Φ), by w następnie zobrazować geometrię natury  paroma zdjęciami.

„(…) Pomimo pozornych mistycznych początków matematycznych liczby Fi, wyjaśniał Langdon, prawdziwie zaskakującym aspektem Fi jest jej rola jako fundamentalnej jednostki, którą posługuje się natura. Rośliny, zwierzęta, nawet ludzie – ich podstawowe wymiary z zadziwiającą dokładnością wyrażały się stosunkiem Fi do jedności. – Wszechobecność Fi w przyrodzie – mówił Langdon, gasząc światła – z pewnością i bezsprzecznie wychodzi poza ramy przypadku. Starożytni przypuszczali, że liczba musiała być zamierzona przez samego Stwórcę. Pierwsi naukowcy głosili, że jest to boska proporcja.
-Chwileczkę – powiedziała młoda kobieta w pierwszym rzędzie. – Studiowałam biologię i nigdy nie widziałam w przyrodzie tej boskiej proporcji.
– Nie? – uśmiechnął się Langdon. – Badała pani kiedyś związki między pszczołami płci żeńskiej i męskiej w społeczności ula? – Oczywiście. Pszczół płci żeńskiej jest zawsze więcej niż pszczół płci męskiej.- A czy wie pani, że jeżeli podzielimy liczbę pszczół płci żeńskiej przez liczbę pszczół płci męskiej jakiegokolwiek ula na świecie, zawsze otrzymamy ten sam wynik?- Naprawdę? – Tak jest. Otrzymamy Fi. Dziewczyna nie mogła w to uwierzyć.-Niemożliwe! – A właśnie, że tak! – odparł, uśmiechając się Langdon. Wsunął w projektor slajd z fotografią ułożonej w spiralę muszli morskiej. – Poznaje ją pani?- To nautilus – powiedziała studentka biologii. Głowonóg. Mięczak, który pompuje gaz do swojej podzielonej na komory muszli, żeby utrzymywać się w odpowiedniej pozycji w wodzie.- Słusznie. Proszę zgadnąć, jaki jest stosunek średnicy jednej spirali do drugiej. Dziewczyna niepewnie przyglądała się koncentrycznym łukom spirali nautilus. Langdon skinął głową.- Tak fi. Boska proporcja. Jeden, przecinek, sześć, jeden, osiem do jednego. Dziewczyna była zdumiona.


Klucz do poznania budowy i działania całego wszechświata.

To co jest na dole jest takie jak to co jest na górze;
a to co jest na górze jest takie jak to co jest na dole.
Poprzez to dokonują się wszelkie cuda.”

cytat z „Tablicy Szmaragdowej” według tekstu w tłumaczeniu Fulcanelliego i Sir Isaaca Newtona.

http://www.swietageometria.info/swieta-geometria-w-przyrodzie

Powyższe materiały które zamieściłem z różnych źródeł wskazują jak szkodliwa jest nieumiejętność zrozumienia, że dostrzeganie faktu istnienia harmonii we wszechświecie i narzucanie jakichkolwiek reguł innym nic nie da. Dlaczego? Pomijając kwestię czy ona jest autorstwa Salomona czy nie, napisał on: „Ludzie nie potrafią zgłębić dzieła czynionego pod słońcem; bez względu na to, jak bardzo ludzie się trudzą, by dociec, nie mogą tego zgłębić. A choćby nawet powiedzieli, że są na tyle mądrzy, by wiedzieć — nie zdołaliby tego zgłębić” (Kaznodziei 8:17). Nie zgłębili ale narzucać chcą. Skoro tak to wypada zapytać kim jesteś człowiecze nędzny aby narzucać innym co i jak mają czynić adresowane do liderów organizacji religijnych. „Wszyscy musimy być gotowi usłuchać każdego polecenia, jakie otrzymamy, bez względu na to, czy z naszego lub strategicznego punktu widzenia będzie ono rozsądne, czy też nie”. – napisano w Strażnicy z 15 listopada 2013 roku w akapicie 17 w artykule „Co oznacza dla nas proroctwo o siedmiu pasterzach i ośmiu książętach”. Zaprzeczenie harmonii istniejącej we wszechświecie, oni z ciała kierowniczego tego nie rozumieją i nie wiedzą jakim jest Stwórca.

Ciekawe:

https://www.purepc.pl/prawo_i_gospodarka/ue_swiadkowie_jehowy_na_jednym_celowniku_wraz_z_facebookiem

Upadek systemu wartości u świadków Jehowy

  Pamiętam jak wielu Świadków Jehowy ale tych poślednich nie mających kluczowego znaczenia w tej organizacji, ugruntowało dosyć powszechną pozytywną opinię o przestrzeganiu przez nich wszystkich określonego systemu wartości, w którym ogromne znaczenie miała uczciwość, prawdomówność i niekiedy sprawiedliwość inne wartości wyższe które prowadzą do kreowania pożądanego obrazu. Popularne było powiedzenie „czyny dalej idą jak słowa” lub „liczą się czyny, a nie słowa”. Co wyrazić można powiedzeniem: „Czyny, nie słowa definiują kim jesteś”. W tej chwili wspomnienie pozostało ale nie ma ono wiele wspólnego z tym co być powinno. Ponieważ nie wolno uogólniać więc jest ciągle wielu trzymających właściwych zasad ale mają oni ciężko w tej organizacji. O jaki system wartości tu chodzi inaczej co jest najważniejsze w hierarchii wartości? Spróbuję to unaocznić na kilku cytatach z różnych źródeł. Oto jeden z nich z w10.16:

Jako słudzy Jehowy pamiętamy, że najważniejsze jest zdrowie duchowe — nasze własne i członków naszej rodziny (Mat. 5:3).

Miłość do Boga i do bliźnich oraz świadomość, że głoszenie o Królestwie jest pilne, pobudza nas do ‛napełnienia swej ręki darem dla Jehowy’, czyli do składania dobrowolnych datków.(…) Jesteśmy też pod wrażeniem, widząc, jak wiernie i roztropnie wykorzystuje się zbierane środki, by wykonać najważniejsze dzieło w historii ludzkości. w11.16.

Co jest w centrum naszych zainteresowań? O czym najczęściej rozmawiamy? Co najbardziej lubimy robić? Niektórzy mogą sobie uświadomić, że myślą głównie o wystroju mieszkania, nowych trendach w modzie, inwestowaniu, planowaniu wakacji czy próbowaniu różnych gatunków wina. Takie rzeczy nie są złe same w sobie — to normalne aspekty życia. Na przykład Jezus zamienił wodę w wino, a Paweł radził Tymoteuszowi „po trosze” go używać (1 Tym. 5:23; Jana 2:3-11). Ale czy ciągle o nim rozmawiali? Czy to była ich pasja? Nie. A co z nami? Na czym się koncentrujemy? w12.16

Najważniejsze jest głoszenie o królestwie i zdrowie duchowe oraz wspieranie dzieła nadzorowanego przez ciało kierownicze powtarzane wielokrotnie na różne sposoby i przy każdej okazji zmieniło u wielu zasadniczo system wartości. Dla tych celów czy też najważniejszych wartości w życiu świadka Jehowy wszystko inne stało się mniej wartościowe, przecież mam jeszcze przed sobą wiele lat uczenia się jak postępować, wszyscy jesteśmy niedoskonali więc nie ma sensu się przejmować, a trzeba koncentrować na tym co jest najważniejsze, przecież tego nikt nie czyni tylko członkowie organizacji bożej i na to jest teraz czas. Mogło to prowadzić rezultatów takich jak napisano w roku 1994 w Strażnicy :

Rozważmy na przykład następujące fakty: Wszyscy chrześcijanie znają normy moralne ustanowione przez Jehowę i nigdy nie zgodziliby się z poglądem, że wolno dopuszczać się cudzołóstwa, rozpusty, homoseksualizmu i tym podobnych praktyk. Co roku jednak około 40000 osób zostaje wykluczonych z organizacji Jehowy. Dlaczego? W wielu wypadkach z powodu takich właśnie niemoralnych postępków. Jak to możliwe?

Dlaczego tak się dzieje jak wyżej? Czy nie wstyd?. A przecież nie pisano o tych którzy zostali wykluczeni za kłamstwo, nieuczciwość, oszustwo i inne czyny nie związane z moralnością, chyba że szokujące skandale pedofilskie. Może ich nie było? Były i jest coraz więcej.

Pierwsi chrześcijanie przestrzegali prawa i starali się nie narażać na wstyd będący konsekwencją złego postępowania. Apostoł Piotr napisał: „Niech jednak nikt z was nie cierpi jako morderca lub złodziej, lub złoczyńca, lub jako wtrącający się w cudze sprawy”. „Wtrącający się w cudze sprawy”. Apostoł Piotr ostrzegł przed ‛wtrącaniem się w cudze sprawy’ (1Pt 4:15). Sformułowanie to jest tłumaczeniem greckiego wyrazu allotriepískopos, który dosłownie znaczy „nadzorca tego, co cudze” (por. BT). Jak wyjaśnia F. Zorell, określano nim „kogoś, kto podejmuje się pilnowania i korygowania cudzych spraw; kto nierozważnie wtrąca się w sprawy innych ludzi” (Lexicon Graecum Novi Testamenti, Paryż 1961, szp. 70). w15.6.2009

Ileż to razy liderzy organizacji tworzyli problemy nierozwiązywalne, wtrącając się w cudze sprawy ale o tym się nie przeczyta w literaturze. Po za zaleceniem aby im mówić o swoich sprawach i innych starszym w celu pomocy. Czyli aby się mogli wtrącić i narobić problemów. Ta „organizacyjna profilaktyka”, przed niedopuszczeniem do choroby duchowej jest całkowicie, bo nie ma stawianej stosownej diagnozy, więc nie może działać.

Oto jak szukano choroby duchowej i nie liczono się wartościami jakie szanuje ten człowiek:

Zwątpienie można w przenośni nazwać chwastem na roli dorastającego sługi Bożego, pozbawiającym go sił, zadowolenia i spokoju wewnętrznego oraz niszczącym jego radość ze służenia Jehowie. Zwątpienie wynika niekiedy z posiadania niedostatecznych wiadomości, co budzi niepokój. Są też ludzie, którzy mają jakąś ulubioną teorię, i gdy nie mogą jej od razu przeforsować, zaczynają krytykować „wiernego i rozumnego niewolnika” Jehowy, a przy tym powątpiewać, czy Jehowa go w ogóle wspiera.() Wielu przejmuje troska o dobra materialne, o pożywienie, odzież, mieszkanie i wszelkie możliwe wygody. Myślą tylko o tym, co jeszcze należałoby zdobyć. Zatracają wskutek tego poczucie prawdziwych wartości i żyją w ciągłej obawie, że nie zdołają urzeczywistnić swoich pragnień. w70/7

Czym jest moralność chrześcijańska w odróżnieniu od moralności jako takiej?

System chrześcijański między innymi obejmuje czyste wielbienie Jehowy, postępowanie według wysokich mierników moralności chrześcijańskiej, ustanowionych przez Jezusa, jak na przykład wierność jednej żonie oraz wydawanie owoców ducha Bożego. w70/23

Oto jak inni interpretują system wartości, czyli następnie hierarchię:

W życiu każdego człowieka doniosłą rolę spełniają wartości, którymi się kieruje przy wyborze i ocenianiu własnych czynów. Problem dostrzegania i realizacji wartości jest jednym z najbardziej istotnych dylematów stojących przed współczesnym człowiekiem.

Obecnie wiele mówi się i pisze na temat kryzysu wartości we współczesnym świecie, lecz sformułowanie to dla różnych ludzi ma różne znaczenia. Dla niektórych oznacza to rozstawanie się z tradycyjnymi wartościami, co jest związane z potężnymi zmianami społecznymi i obyczajowymi. Dla innych problem ten dotyczy przede wszystkim niewiary i zwątpienia w realność jakichkolwiek wzniosłych ideałów i wzorców.

Ludzie kwestionują istnienie i znaczenie uniwersalnych i ponadczasowych wartości, ale jednocześnie odczuwają ich brak. Gdy mówimy o wartościach, to najczęściej mamy na uwadze właśnie uniwersalne i wzniosłe wartości, takie jak prawda, dobro, piękno, itd

dodam jeszcze od autora bloga np. sprawiedliwość i przyjaźń.

http://www.psychologia.edu.pl/dziupla-jurka/teksty/1368-wewnetrzny-proces-wartosciowania.html

Gdy pozwolimy, aby nasz system wartości kształtowały zasady Boże, odniesiemy oczywiste korzyści.

w15.8.2002

Oto jak inni przedstawiają co jest najważniejsze w życiu człowieka? Gdzie powyżej jest mowa o szacunku do człowieka, przyjaźni, uwzględnianiu czyichś decyzji i wyborów życiowych? Oto link do tabelki systemu wartości:

http://www.google.com/search?q=warto%C5%9Bci+w+%C5%BCyciu+cz%C5%82owieka&client=firefox-b&sa=X&biw=1600&bih=1066&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=iTJnhZ6KJf1UwM%253A%252Che0Ep3nwS02y9M%252C_&usg=__TY-g3n53rdWYBIBjOSKuNI18BN0%3D&ved=0ahUKEwjk_dGm24_cAhUHDiwKHUHnBaoQ9QEITDAD#imgrc=iTJnhZ6KJf1UwM:

Daje się zauważyć, że ten pseudo-boży i pseudo-teokratyczny system wartości prowadzi na bezdroża błędu, a oczywiście trzymanie się zasad biblijnych lub postępowanie wg tego co oczekuje Bóg zwany Jehowa przynosi taki skutek, że ofiary systemu cierpią depresję są nie szanowane, a ci którzy dbają o głoszenie nauk organizacji i są posłuszni bogu (czyt. „ciału kierowniczemu”) niezależnie czy są prawdomówni i sprawiedliwi są szanowani. Uważają, że dla ochrony organizacji i jej liderów można kłamać, przeinaczać fakty i co najwyżej posługiwać się półprawdami aby zachować pozory prawdomówności przed organami władzy świeckiej, aby tylko nadal „bez przeszkód” kontynuować „dzieło boże”. Przecież czynią to co najważniejsze zdaniem organizacji. Czy to jest system wartości który ma przetrwać? Stanowczo nie.

Zmartwychwstanie i nieśmiertelność wg praw fizyki

   Temat jest obszerny i trudny ale można pokrótce poruszyć kilka istotnych wątków do dalszych przemyśleń. Nie da się oczywiście przedstawić go dogłębnie a nawet pobieżnie w kilku zdaniach. Dotyczy on zmartwychwstania i nieśmiertelności.

Jeden z artykułów w internecie tak się zaczyna:

Każdy z nas miewa takie chwile w których, chciałby zatrzymać czas, momenty, które sprawiają, że czujemy się jak w niebie i jesteśmy szczęśliwi w stu procentach. W takich chwilach chciałoby się żyć w nieskończoność. Niestety są także ludzie, dla których liczy się każda sekunda, ludzie chorzy, starzy, oni najbardziej doceniają każdy dzień, gdyż poczuli na własnej skórze ulotność życia. Ludzie od wieków starają się zgłębić tajemnicę, jaką jest nieśmiertelność… Nieubłagany czas, którego każdemu ciągle brakuje, wydaje się nie do zatrzymania. Na szczęście jednak są ludzie, którzy realnie pracują nad rozwikłaniem zagadki nieśmiertelności. ”.

Mogą tu powstawać pytania dotyczące, czy takie zjawisko jak nieśmiertelności istnieje, a jeśli tak to takie oczekiwania można traktować jako normalne. Dalej napisano:

Zagadkowa meduza

Zanim zaczniemy szukać sposobu na wieczne życie, musimy zadać sobie pytanie, czy takie zjawisko w ogóle istnieje? Odpowiedź na to pytanie może dać nam pewne zwierzę, a mianowicie meduza (Turritopsis nutricula)”.

https://www.tajemnice-swiata.pl/zagadka-niesmiertelnosci/

W tym kontekście można też rozpatrywać kwestię nazywaną zmartwychwstaniem. Czym ono jest faktycznie? Czy ono oznacza powrót do życia lub odtworzenie życia tej samej powłoki cielesnej /składającej się z tych samych atomów/, czy też przywrócenie tej samej świadomości która istniała z tym samym zapisem informacji zawartych w mózgu. Czy zmartwychwstanie oznacza dalsze istnienie tej samej świadomości która funkcjonowała w jakiejś już powłoce cielesnej. Pytanie jest o tyle istotne, że te same atomy o ile jest możliwa ich identyfikacja, przyjmijmy że tak, to są obecnie już w innym ciele, w innej postaci, czyli tworzą część składową czegoś innego. W takiej sytuacji logiczne i rozsądne jest mówić o zmartwychwstaniu świadomości.

Czy w takiej sytuacji można mówić o zapisie, że umarli nie mają świadomości – Koheleta 9:5,10. Biorąc pod uwagę, że współcześnie wiemy, że nie jest problemem technicznym utrwalenie informacji dotyczącej świadomości w określonej osobie. Jak w tym kontekście należy postrzegać, że Bóg jest Bogiem żywych a nie umarłych odnośnie słów wypowiadanych w stosunku do umarłych – Łukasza 20:38. A także jak odpowiedzieć zgodnie z wypowiedzą Jezusa: „cieszcie się, że Wasze Imiona zapisane są w niebie” – Łukasza10:20? W tym kontekście czym się różni zmartwychwstanie od nieśmiertelności? Może niczym a pojęcia oba zostały wykorzystane aby jedni ludzie drugich sobie byli w stanie podporządkować, przez różne koncepcje i inaczej wierzenia religijne, w zamian za realizację nadziei życia wiecznego może inaczej nieśmiertelności a to jest możliwe przez cud zmartwychwstania.

Warto i uważam, że trzeba się nad tym zastanawiać i w tym należy z pokorą przyznać, że nasza wiedza jest bardzo ograniczona ale nie na tyle aby przyjmować bez zastanowienia wszystko co jest przekazywane w różnych wierzeniach religijnych. Niezależnie czy jest to logiczne, rozsądne i spójne. Jak to napisano w tej formie:

Człowiek z tajemnic Wszechświata pojmuje mniej więcej tyle, ile pojmuje pies patrzący na rozebrany, plazmowy telewizor. Wiedzą to ludzie mądrzy, filozofowie, naukowcy. Albowiem dociekliwość jest podstawową cechą człowieka. Dzięki niej ewoluowaliśmy i ewoluujemy, pominąwszy fanów gier komputerowych. I może warto (nie uwłaczając wiedzy Czytelnika) zrekapitulować to, co wiemy o świecie, w oparciu o paradygmat naukowy, nie deprecjonując znaczenia spekulacji myślowej czy mistycyzmu jako ważnego pozazmysłowego doświadczenia.

http://www.rp.pl/Plus-Minus/303299909-Artur-Illgner-O-Zmartwychwstaniu-inaczej.html

Czy zmartwychwstanie jest zgodne z prawami fizyki?

Na zmartwychwstanie pozwalają prawa fizyki. Gdy kosmos się skurczy, w jednym punkcie przeżyjemy całą wieczność. Tyle, że życie naszych potomków może przybrać zupełnie inną formę niż iż nasze. Ba jeden z naukowców przewiduje nawet, że pod koniec XXI wieku rozpocznie się rewolucja oparta na symbiozie metalu i krzemu z nerwami i mięśniami.

Dalej napisano:

Według współczesnych fizyków i kosmologów świat, w którym żyjemy, narodził się około 14 miliardów lat temu i nie będzie trwał wiecznie. Za mniej więcej 5 miliardów lat Słońce przekształci się w groźnego puchnącego olbrzyma, który stopniowo pochłonie najbliższe mu planety Merkurego i Wenus. Nawet jeśli nie połknie Ziemi, to zmieni ją w grudę wypalonego żużlu. Ziemia zniknie. A za 10 bilionów lat – jak głosi jedna z teorii – to samo czeka wszechświat. Wraz z końcem świata nie zniknie jednak wcale życie. Prawa fizyki dopuszczają bowiem taką ewolucję wszechświata, w której będzie ono trwać wiecznie. Co więcej – możliwe będzie nawet powtórne przywołanie do istnienia tych, którzy już dawno żyć przestali.

http://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/na-zmartwychwstanie-pozwalaja-prawa-fizyki-,79831,1,1.html

Można zauważyć, że zarówno wieczność życia, jak też przyjęte dla potrzeb religijnych „zmartwychwstanie” jest zgodne w znanym nam ujęciu z prawami fizyki. Zatem widać wspólne elementy w wierzeniach religijnych ale jak inaczej ukazane z niewątpliwą możliwością czerpania korzyści przez przywódców religijnych. Warto się nad tym zastanowić. Uważam, że temat jest wart poważnego przemyślenia.

UWAGA:

Dla zainteresowanych procesem Danuty Kubik o naruszenie dóbr osobistych przez Adama M. w procesie starszego zboru Świadków Jehowy. Tu poniżej link do opublikowanego wyroku:

https://jedrusiowy.wordpress.com/dokumenty/