Ostatni list Danuty Kubik do Komitetu Oddziału Świadków Jehowy w Polsce

   Po wizycie Danuty Kubik ze swoim pełnomocnikiem i kuzynką nie będącą świadkiem Jehowy, napisała ona swój ostatni list do Komitetu Oddziału Świadków Jehowy w Polsce. W tym liście jasno przedstawiła swoje oczekiwania. Nie zostały one uwzględnione przez kierujących Związkiem w Polsce. Więc nie pozostało nić innego zrobić jak opublikować nagranie jak wyglądała jej wizyta  w Nadarzynie. Nagranie zostało wykonane za wiedzą z odpowiedzialnych z Komitetu Oddziału, choć bez ich zgody ale tej nie można było się spodziewać. Kto nie ma nic do ukrycia nie obawia się nagrań i publikacji bo ma czyste sumienie, wie, że postępuje uczciwie i sprawiedliwie. Teść tego listu z dnia 9 listopada 2017r. nie występuje w filmie opublikowanym przez kanał Detektor Prawdy, a wyjaśnia ona dlaczego została dokonana publikacja nagrania z wizyty w Nadarzynie. Nie było wykonane w tym celu aby je publikować. Dla jasności sytuacji publikacja listu w pełnej treści z zaznaczonym na końcu listu w innym kolorze treścią wyjaśniającą dlaczego film z wizyty został opublikowany. Jakość nagrania nie jest dobra, bo członkowie  komitetu Oddziału wiedząc, że są nagrywani mówili celowo za cicho.  Oto poniżej ten list: 

Danuta Kubik

                                                                                                                                                                  Głogów, dnia 9.11.2017r

                                                                                                                                                          Komitet Oddziału Związek Wyznania

                                                                                                                                                          Świadkowie Jehowy w Polsce

                                                                                                                                                          ul. Warszawska 14

                                                                                                                                                          05-830 Nadarzyn

  Dziękuję za przesłany list i zawarte tam informacje. Jednocześnie oświadczam, że oczekuję odpowiedzi na pytanie skąd została przez Was powzięta informacja, że miałam okazać skruchę, mimo braku prośby o ponowne przyjęcie i dlatego też zostało przedstawione przed zborem, że „….. nigdy nie przestała być świadkiem Jehowy”- oświadczył Adam M.. Skąd taki wniosek?

Powiem Wam jaki jest mój wniosek o faktycznej sytuacji panującej w organizacji której częścią są Świadkowie Jehowy w Polsce. Nikt z Was nie wie i nie rozumie na czym polega stanie się i pozostawanie świadkiem Jehowy ani też osoby nad którymi sprawujecie nadzór a więc starsi i poszczególni członkowie zboru. Nigdy nie potrafiliście się wczuć i zrozumieć moją sytuację, nigdy nie udzieliliście mi żadnej pomocy …. Biada tym którzy dobre nazywają złe, a złe jest dobre”-Izajasza 5:20. Nie widzę żadnego związku Waszego z Bogiem, zapewniam nie macie z nim jakiegokolwiek związku, to co czynicie jest całkowitym zaprzeczeniem jego stosunku do człowieka i ja nie chce być członkiem takiej organizacji i nigdy do niej nie wrócę, zatem nie ma jakiejkolwiek potrzeby rozpatrywania mego oświadczenia (*patrz na dole) z dnia 20 grudnia 2016r., po prostu macie je przyjąć do wiadomości.

Skąd ten mój wniosek?

Pisane do mnie listy zawierają bardzo różne i odmienne oceny, wnioski a także wzajemnie się wykluczające oraz nie potwierdzone faktami.

Oto przykłady:

W piśmie z dnia 10 września 2014r. do Sądu Okręgowego w Legnicy – sygn akt IC 16/14 pisaliście:

Zgodnie z art 80 Statutu: „celem postępowań, o których mowa w art 76 pkt 2-5, jest udzielenie danej osobie pomocy duchowej, aby pojednała się z Bogiem przez skruchę, wyznanie grzechów oraz zmianę postępowania”. Do sądu tak można pisać i następnie spodziewać się, że przyjmie taki punkt widzenia jako zasadny, bo sędzia się nie zna na Waszych procedurach.

Przekonałam się o tym jak pisałam w piśmie do Was z 27 grudnia 2010r., że to Wy potrzebujecie pomocy i zupełnie nie radzicie sobie z problemami członków organizacji. Jakiej zatem możecie udzielać pomocy, skoro nie potraficie zupełnie ustalić, ani jaki jest problem ani też jakie jest jego źródło. Jak nie rozumiecie to po prostu wykluczacie proszącego o pomoc i do Sądu piszecie kłamliwie jak wyżej zacytowałam, a później się dziwicie o co chodzi piszącemu i zachęcacie do nie wracania do przeszłości. Jednak cała Biblia to opis głównie przeszłości.

Sprzeczne jest to co pisaliście do Sądu z listem do mnie z dnia 29 grudnia 2008r. Cytuję: nasz list z 2003 roku sprawił, że starsi tworzący komitet sądowniczy przychylili się do naszych sugestii o przyłączenie Ciebie do społeczności. Uwzględniono wówczas Twój stan emocjonalny i to, że niosąc pomoc Twojej rodzinie starsi z Głogowa być może mogli popełnić błędy”

Więc czy popełnili błędy i jakie, czy też nie? Skoro wg Was sprawa podobno była dokładnie zbadana winniście to wiedzieć. To w konsekwencji powoduje, że nie jesteście z Boga i nie jesteście częścią żadnej organizacji Bożej skoro tego nie wiecie, tylko robicie co Wam się żywnie podoba, nie licząc się z nikim i z niczym.

Dalej piszecie w liście do mnie z dnia 29 kwietnia 2010r:

Pragniemy Cię serdecznie przeprosić za wszystkie przykrości i ból, który sprawiły działania podjęte wobec Ciebie w przeszłości” Do Sądu piszecie 4 lata później o wykluczeniu jako formie udzielonej pomocy, a wcześniej przepraszacie za udzielenie pomocy. Za faktycznie udzieloną pomoc, otrzymuje się od innych podziękowania i się nie przeprasza za pomoc, bo inni są wdzięczni i nie ma potrzeby ich przepraszać. Mieniąc się mądrymi i posiadającymi jakieś rzekomo kwalifikacje duchowe, postępujecie głupio i nie rozsądnie, zaprzeczając sobie.

W kolejnym liście z dnia 14 lipca 2010r. pisaliście: Nie ulega wątpliwości, że nadal czujesz się skrzywdzona i niezrozumiana … Jednak uważamy, że przyjazd do Głogowa i osobiste zaangażowanie się w wyjaśnienie spraw, które zdarzyły się kilka lat temu, a stały się przyczyną Twoich problemów, nie jest dobrym rozwiązaniem. Spowodowałoby to tylko niepotrzebne rozdrapywanie ran.” Cały czas raniliście i tworzyliście rany a później z wielkiej życzliwości mówicie, że nie chcecie ich rozdrapywać. Zastanówcie się co piszecie, czy to głupota, czy podłość, czy brak rozeznania. Po co Wam to wszystko aby tworzyć problemy a nie rozwiązywać je? Czy rozumiecie o czym piszę?

W liście z dnia 1 grudnia 2010r. napisaliście: Przykro nam, ale musimy Ci niestety oznajmić, że w sprawie, którą szeroko opisywałaś w różnej korespondencji, nie jesteśmy już w stanie NIC więcej dla Ciebie zrobić” Czyli nie zrobiliście nic z tego co należało zrobić i nie powiedzieliście prawie 7 lat temu, że nie zrobicie nic. 7 lat aż było Wam potrzeba aby to szczerze przyznać. To oświadczam, że już nie chcę problemów tworzonych przez starszych na których „wkładacie ręce”,: mam dosyć … waszych ofiar … przestańcie już przynosić bezwartościowe ofiary… zwoływanie zgromadzeń … zmęczyłam się … przestańcie wyrządzać zło… uczcie się czynić dobro i szukajcie sprawiedliwości, przywołajcie do porządku ciemięzcę” Izajasza 1:11-17. Wstyd mi, że byłam członkiem takiej organizacji i nie chcę zdecydowanie być jej członkiem, a tylko z pozoru nazywanej Bożą.

W następnym liście pisaliście z dnia 10 lipca 2013r.: Jednocześnie pragniemy poinformować, że w ciągu ostatnich lat przesłałaś do siedziby Związku szereg listów. Możemy je odesłać na wskazany przez Ciebie adres”. Czy czytacie w ogóle co piszecie w listach do mnie? Pisaliście to cztery lata temu i co są warte te słowa, a następnie może się okazać, że ci którzy pisali ten list już ich nie ma w Komitecie Oddziału, a aktualny skład komitetu nie zna sprawy i to jest przykład funkcjonowania organizacji Bożej, czy organizacji ludzkiej nazywanej „Bożą” tylko dla podniesienia jej rangi w oczach naiwnych, łatwowiernych jej członków. Oczekuję odesłania nie tylko wszystkich listów ale też odesłania pełnej dokumentacji dotyczącej mojej osoby – oryginałów wszystkich dokumentów mówiących o moich danych osobowych – póki nie spełniony został art 32 ust 1 pkt 1 ustawy o ochronie danych osobowych, o pełnym przedstawieniu jakie dane posiada Związek i nie znana jest mi osoba fizyczna z imienia i nazwiska, która administruje moimi danymi osobowymi. Następnie musi być spełniony zapis z dyspozycji art 27 ust 2 pkt 1, ustawy o ochronie danych osobowych, jeśli chodzi o usunięcie moich danych osobowych, na których przetwarzanie nigdy pisemnie nie wyrażałam zgody i nie jest możliwe przetwarzanie ich pod żadnym pozorem. Co do ich ochrony, że ich przetwarzanie nie spełnia, żadnych warunków zgodnie z powyższą ustawą. Gdybyście analizowali zgodnie z rzeczywistością potwierdzilibyście moje stanowisko, nie wiadomo kto i kiedy ma do nich dostęp i kto jest za to odpowiedzialny. Natomiast sama zgodnie z powyższymi i tylko niektórymi cytatami z Waszych listów absolutnie, nie mam do Was żadnego zaufania.

W kolejnym liście z dnia 12 czerwca 2015 roku napisaliście:

Kilka lat później postarałaś się odbudować swoje relacje z Jehową oraz zborem przekazując starszym informację, że żałujesz swojego postępowania i pragniesz powrócić do zboru”.

Zastanówcie się co piszecie. Jak można mając więź z Bogiem, odbudować ją w organizacji kierowanej przez ludzi i narzucającym innym swoją wolę, a tak czynią starsi? Przecież to nie ja Was przepraszałam, tylko Wy mnie a więc o czym piszecie zastanówcie się. Czy macie jeszcze zdrowy rozsądek i duchowe rozeznanie? Czy już całkowicie się pogubiliście lub inaczej nie potraficie, bo Bóg to niestety dla Was tylko szyld, a pod tym szyldem można czynić krzywdy braciom, potem przepraszać i oczekiwać od nich skruchy? Czy to droga do schizofrenii, czy jest już w pełnym stadium? Nie sposób tego przyjąć. Więc nie ma się czemu dziwić, że jest tylu chorych psychicznie świadków Jehowy, są samobójstwa i próby samobójcze. A zatem doceniam czas poświęcony na ostatni list, ale nie spełnił on moich oczekiwań, a dlaczego to powyżej wyjaśniłam.

Na zakończenie powiem, że to już koniec „naszej współpracy” i nie chce już nic od Was, poza tym, o czym pisałam we wniosku z dnia 27.09.2017r i proszę potraktować poważnie ostrzeżenie, że nagranie z mojej wizyty z moim pełnomocnikiem i kuzynką która była świadkiem przed Waszym Biurem Oddziału, nie zostało opublikowane publicznie zgodnie z zapowiedzią, jak mówiliśmy sporządzając je. Jeśli jednak nie będą realizowane moje zgodne z obowiązującymi przepisami oczekiwania i nadal będę lekceważona, to ten list i nagranie z mojej wizyty z dnia 27.09.2017r., przed siedzibą Związku będą opublikowane. Wybór należy do Was.

 

*Oświadczenie z 20 grudnia 2016 roku wysłane do ogólnoświatowego biura głównego  w USA, o tym, że Danuta Kubik nie chce już być członkiem organizacji Świadków Jehowy

Tu jest publikacja listu w internecie

https://youtu.be/W2lftMPrk_4?t=1783

Świadkowie Jehowy mniemają, że zawsze wiedzą lepiej niż inni

  Na jednej ze stron obcojęzycznych znalazłem tak mniej więcej brzmiący tekst. Słowa jednak nie mają tu większego znaczenia. Chodzi o ich sens. Ten oczywiście może zastanawiać. Jest to coś do czego po latach bycia w organizacji wielu się bardzo do takiego zachowania przyzwyczaja i właściwie może traktować za normalne i oczywiste. Czy jednak jest to normalne? Nie chce uprzedzać o czym napisałem. Ponieważ temat jest prosty ale zobaczmy jak może być uciążliwy. Powiedziałbym nawet może w umyśle i w zachowaniu działać nadal po wyjściu z organizacji Świadków Jehowy, tym bardziej jeśli ktoś był w niej nadzorcą. Może nawet czynić z automatu i bez zastanawiania się nad sobą. Oto krótki tekst opisujący problem który jak podałem znalazłem w necie:

 

Dlaczego świadkowie Jehowy zawsze wiedzą lepiej niż inni chrześcijanie?

Zauważyłem, że w większości przypadków na wszystko ma swoją odpowiedź.

Jest to dla mnie częściowo denerwujące, ponieważ nie traktują innych w rozmowach jak partnerów. Wiele razy, jak zauważyłem, nie koncentrują się na rozmowie, ale za wszelką cenę „na zwycięstwie w niej„.

Od dłuższego czasu nawet z nimi nie rozmawiam, ponieważ uważam, że nie ma sensu podejmowich linię sprawiedliwości, kiedy mają zupełnie inne zasady rozmowy.

Chwalę i korzystam, kiedy rozmawiam z kimś, kto naprawdę wie więcej ode mnie, ale jednocześnie nie zwraca się do mnie i nie traktuje mnie tak, jakbym nigdy nie widział Biblii.

Dlaczego uważają, że zawsze są lepiej obeznani niż inni, skoro jest wielu ludzi, którzy przez wiele lat uczą się teologii, a nawet znam ludzi świeckich, którzy od wielu lat studiują Biblię, ale sam tak naprawdę nie czułem się lepszym od jednego z nich, tak jak byłem świadkiem tego co jest u świadków.

Dlaczego tak się dzieje?”

 

Czy zauważasz problem i na czym on polega? Skąd się bierze? Proszę zobaczyć jak ck pisało o tym czego czytelnicy się dowiedzieli dzięki nim:

Nie po to poznaliśmy prawdę, żeby samolubnie trzymać ją teraz dla siebie; jest to wspaniały skarb złożony u nas w depozycie, którym mamy posługiwać się mądrze w służbie Królestwa. Często mamy okazje dziękować naszemu Twórcy, który dał nam dar mowy, i czynimy to, opowiadając innym cudowne prawdy poznane z Biblii”.w73/9

Aby im pomóc zrozumieć prawdy prowadzące do życia wiecznego, Bóg wdrożył międzynarodowy program nauczania. Pouczeń udziela za pośrednictwem ustanowionej przez siebie klasy wiernego niewolnika”. w1.7.1997

Czy podawana informacja nie różni się od tego, czego nas uczy „niewolnik wierny i rozumny”? Czy osoba rozpowszechniająca daną wiadomość czyni to ku chwale imienia Jehowy, czy też próbuje wywyższać siebie? Czy poruszana myśl jest zgodna z całokształtem nauk Pisma Świętego?” w1.7.1988

Pod kierownictwem Jezusa „niewolnik wierny i roztropny” uczy nas, w jaki sposób możemy uzasadniać swe poglądy… Tego rodzaju wskazówki otrzymujemy na zebraniach zborowych… Czy w pełni korzystasz z tych pomocy? … I wzorem apostołów nie pozwolisz, … powstrzymało od mówienia o cudownych prawdach duchowych… Prawdziwi chrześcijanie są zorganizowani, by wykonać określone dzieło… Byłoby to niemożliwe bez międzynarodowej organizacji… wymaga istnienia zwartej, prężnie działającej organizacji… Prawdziwi chrześcijanie są zorganizowani, by się wzajemnie wspierać i zachęcać… Niezbędne biblijne pouczenia i zachęty otrzymują na zebraniach… na których mogą się o Nim uczyć i Go wielbić?… Prawdziwi naśladowcy Chrystusa nie są rozproszeni po różnych kościołach i ugrupowaniach religijnych ani nie są podzieleni z powodu kwestii doktrynalnych. ‛Wszyscy mówią zgodnie’”.w11.1.6.

Dla świadków Jehowy prawda absolutna jest dostępna i inni mają przyjąć ich punkt widzenia. Czyli odwrotnie jak poniżej powiedział pewien duchowny.

Nawet wielu spośród tych, którzy wierzą Biblii, uważa, iż prawda absolutna jest niedostępna. Duchowny John S. Spong z USA wyraził się na ten temat następująco: „Musimy (…) pożegnać się z myślą, że my znamy prawdę, a inni mają przyjąć nasz punkt widzenia.” w15.4.1995

To tylko kilka przykładów wskazujących, że świadkowie Jehowy „wiedzą” a inni mogą się dowiedzieć „jak jest”, „o co chodzi”, oni nie potrzebują konfrontować swojej wiedzy z innymi. Nawet jest to niedopuszczalne bo mogłoby to nie doprowadzić do celu jakim jest zapoznanie innych z prawdą którą Bóg objawia przez „niewolnika” którym jest ck. To wyjaśnia dlaczego nie są nastawieni na partnerską rozmowę i wymianę myśli oni z zasady są nauczeni, że wiedzą to czego inni nie wiedzą lub nie tak jak należy. Czy to myślenie nie pozostaje po wyjściu z organizacji? Moim zdaniem tak. Zmienia się miejsce i punkt widzenia ale sposób podejścia do innych może pozostać identyczny. Podejście może być nawet spotęgowane, świadomością rozpoznawania skali i sposobów manipulacji bez porzucenia dalszego wykorzystania do innych celów. Co myślisz?

 

Obiektywizm u świadków Jehowy i byłych świadków Jehowy

        Dziś o obiektywizmie kilka zdań z przykładami jego braku.

   Pisze o obiektywizmie dlatego, że jak się czyta w internecie o ocenach podejmowanych przez innych działaniach w sprawie choćby patologii w organizacji świadków Jehowy i komentarzach padających na temat działań podejmowanych przez innych aby ją przerwać. Niestety ale widać brak obiektywizmu u tych którzy piszą komentarze. Każdy ma prawo do wyrażania swego zdania, opinii ale kiedy padają mocne słowa w postaci ośmieszania czyichś działań, „zapowiedzi proroczych” o jego negatywnych konsekwencjach dla osoby jej podejmującej. Czy nie warto jeśli nie wykazać uznania dla kogoś, za coś czego on nie czyni, bo go nie stać na to lub nie chce z jakichś powodów i ma prawo je mieć. A jeśli już nie chce tak czynić to po prostu się nie wypowiadać i stwierdzać nie wiem do końca o co chodzi i nie czuje się do tego uprawniony. Sami oceńcie czy czy to nie jest słuszne? Albo inaczej zapoznać się dogłębnie z tematem z własnej inicjatywy i we własnym zakresie i nie oczekując być może od takiej osoby ujawniania publicznie szerokiej dokumentacji w sprawie aby on mógł to ocenić. Moim zdaniem często pierwszą przyjętą oceną jest doszukiwanie dlaczego podjęła takie a nie inne działania, bo być może jest konfliktowa, czepialska i wszystko jej zawsze się nie podoba i nie da się jej dogodzić. Wówczas szuka się w informacjach o jej sprawie tylko tego co mogłoby podważyć jej intencje i pokazać, że czyni coś co jest głupie i nie ma sensu. Wówczas jeśli się okaże, że się myli i niesłusznie posądza, nie przeprasza a milczy. Czy to jest mądre? Skąd się to bierze?

Brak stronniczości i uprzedzeń; obiektywizm. Człowiek bezstronny nie pozwala, by na jego osąd lub postępowanie wpływała czyjaś pozycja, elokwencja, zamożność bądź łapówka, nie daje się też zaślepić sentymentom, gdy ma do czynienia z ludźmi ubogimi czy w inny sposób pokrzywdzonymi przez los. Wszystkich traktuje uczciwie i sprawiedliwie, stosownie do ich uczynków i potrzeb.

-Wnikliwe poznawanie Pism tm I hasło „Bezstronność”

Na skutek zniechęcenia można zatracić obiektywizm. Łatwo wtedy wyolbrzymiać własne problemy i zacząć się nad sobą rozczulać. Ten i ów może nawet pytać Boga z wyrzutem: „Dlaczego pozwalasz, żeby mnie to spotykało?” Gdyby takie negatywne nastawienie zakorzeniło się w czyimś sercu, mogłoby pozbawić tę osobę radości i pewności siebie. Sługa Boży mógłby się tak zniechęcić, że przestałby toczyć „szlachetną walkę o wiarę. w15.2.2002

Niebezpieczne rozumowanie, że może istnieć przesadna uczciwość:

przesadna uczuciowość byłaby wręcz niepożądana, gdyby pod jej wpływem pomijano fakty. … w dociekaniach na ten temat musimy kierować się zdrowym rozsądkiem i zdobyć się na obiektywizm. w84/22

Jedno jest jasne: że Jehowa miłuje sprawiedliwość, ale zarazem nienawidzi bezprawia (Ps. 45:8). … Bóg zauważył nieprawość amorejskich mieszkańców Kanaanu już przeszło czterysta lat wcześniej, ale ich wtedy nie wytępił. Przejawił nadzwyczajną wielkoduszność. … gdy zbliżał się czas wykonania wyroku na Kananejczykach, Jehowa pozwolił, … by byli oszczędzeni, bo okazali wiarę w Jehowę i postanowili połączyć swój los z losem Izraela. Umacnia to nasze zaufanie do Boga. … że Jehowa nie będzie bez końca tolerował niegodziwości…..Warto się też czegoś nauczyć z tego, co spotkało dzieci Kananejczyków. Otóż nie oszczędzono ich, gdy wytracono ich zdeprawowanych rodziców. Jest to znamienna okoliczność i jeśli nie dopuścimy, by nam uczucia przysłoniły obiektywizm, możemy ze zrozumienia zastosowanej tam zasady odnieść wielką korzyść. w71/2

Czym jest obiektywizm?

Chodzi o to aby zastanawiając się nad czymkolwiek dostrzegać wszelkie okoliczności które przemawiają zarówno za jak i przeciw, czyli chodzi o neutralny stosunek do stanowisk przeciwstawnych i konieczność takiego zauważania wszystkiego co jest w danej sprawie, że mogącego przemawiać za jakąś opcją za ale też przeciw, a kierując się mądrością i sprawiedliwością wyciągnąć ostateczny wniosek. Ma on związek z bezstronnością ale obiektywizm ma jednak szerszy zakres.

Bezstronność to umiejętność prezentowania niezależnego stanowiska połączony z brakiem uprzedzenia do osób czyli niechęci lub przychylności będącej wynikiem sympatii, czyli neutralne podejście. Teraz napisze coś ryzykownego ale może to mieć miejsce i nie musi wynikać z braku bezstronności. Przychylność. Przychylność do jakiegoś stanowiska może niekoniecznie wiązać się ze stronniczością i faworyzowaniem kogokolwiek. Może wynikać ze głębokiej znajomości sedna danej sprawy, wiedzy, intencji i motywów osób uczestniczących w sporze, a także pełnej wiedzy o wszystkim co dotyczy określonej sprawy wraz z potencjalnymi skutkami dla innych. Zachowanie obiektywizmu prowadzi do wzięcia pod uwagę całokształtu, czyli wszystkiego co się składa na przedmiot czyichś zachowań podlegający ocenie.

Brak obiektywizmu prowadzi do takiej postawy osób, w której one niezwykle szybko oceniają negatywnie czyjąś zachowanie, postawę czy decyzję, kierując się niekiedy swoim doświadczeniem życiowym, a nie wiedzą o całokształcie danej sprawy i okolicznościach które mogą nawet być w niej specyficzne, precedensowe i w ich życiu nie występowały, a także nie mogły wystąpić z uwagi na brak takich pomysłów lub w najlepszym przypadku niechęci pójścia taką drogą. Nie można zatem mądrze i rozsądnie wypowiedzieć o rozwiązaniach stosowanych przez inną osobę których się nie stosowało a tym bardziej, że jeśli się je odrzuca i kwestionuje ich skuteczność nie mając ani doświadczenia w stosowaniu ani dogłębnych przemyśleń.

Jest jednak takie zjawisko występowania mimo wszystko braku obiektywizmu i to u tych którzy z racji swoich doświadczeń życiowych winni tacy nie być. Nawet jeśli brak obiektywizmu nie ujawnia się szybko, to zachowanie osoby wskazuje, że mimo braku wiedzy o wszystkim co dotyczy danej sprawy, a nawet nie dążeniu do jej zdobycia, może sygnalizować jej zdaniem uzasadnione ku temu powody, to mimo to potrafi szybko wyrażać nawet publicznie sprecyzowane zdanie o osobie lub problemie, określając je negatywnie, przez „prorocze zapowiedzi” jaki będzie rezultat jej postawy lub działania. Wyraża to lekceważeniem, kpiną, ośmieszaniem, wskazując na bezsens, nieskuteczność, irracjonalność a wręcz absurdalność jej działania, przez to co najwyżej zniechęca ją i odstręcza od aktywności, której sama nie przejawia z uzasadnionych powodów lub tylko takicj jej zdaniem i być może dlatego zajmuje taką postawę. Zawsze może być dla nie łatwiej jak nie tylko ona tak myśli. Niestety w historii ludzkości postęp jednak wynikał z tego, że ktoś chciał coś zrobić inaczej jak inni, a później po latach „krytykanci” też z tego skorzystali, a wcześniej byli przeciwni i często nigdy nic z tym pozytywnego nie uczynili za życia tej osoby. Czy takie zachowanie jest mądre?

Przykłady takich wypowiedzi wynikających ze złej woli lub braku wiedzy o stanie rzeczy:

Wypowiedź w komentarzu o wizycie Danuty Kubik w Nadarzynie:

Jeszcze baba naiwna im wierzy,i nalega na przynależność.Wstyd”.

Danuta Kubik 1 miesiąc temu

Joanno Okrasa. Z jakich moich wypowiedzi wywnioskowałaś, że ja im wierzę i nalegam na przynależność do nich ? To Ty powinnaś się wstydzić, że takie wnioski wyciągasz.

Odpowiedzi brak.

Bracia nie wyrażali zgody na filmowanie wiec sad odrzuci to jako materiał dowodowy I tyle w temacie.Komedia zrobiona na zamowienie”

Danuta Kubik 1 miesiąc temu

Peter Pan. Nie masz dobrych informacji. Nie pisz jak nie wiesz. Jak masz pisać głupoty, to lepiej nie pisz nic.

Odpowiedzi brak.

Pod filmem o przekroczeniu bramy w Nadarzynie:

Bardzo dobra spokojna postawa Świadków brawo zobaczcie i się uczcie jak rozwiązuje się problemy :)”

Kto chce zawsze wszystkiego będzie się czepiać. Dane osobowe teraz każda instytucja ma począwszy od banku do sprzedawcy marketingowego”.

Na forum Świadkowie Jehowy w Polsce niejaki Roszada bez znajomości intencji Danuty Kubik pisze:

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/swiadkowie-jehowy-w-mediach/ucieczka-z-niewoli-braci-swiadkow-jehowy-danuta-kubik/330/

Nie wiem czy naprawdę chcielibyście by owcaJehowy wygrała proces i stała się pełnoprawnym ŚJ,który może się zgłaszać i odpowiadać na pytania? Czy naprawdę zależy Wam exŚJ by ona znów pełniła służbę dla organizacji?Bo przecież ten proces sądowy taki ma cel.Ja zadałem wcześniej kilka pytań. Bez odpowiedzi. Kolejne: czy owcaJehowy chce być exŚJ czy ŚJ?

lub inna wypowiedź tej samej osoby:

Odnoszę wrażenie, że ten proces to jakby miałoby być centrum działań wszystkich exŚJ. Najlepiej by każdy przyjechał na proces i tam albo protestował, albo bił brawo. Kupą mości panowie?
Tymczasem to proces o naruszenie ‚dóbr osobistych’ jednej osoby. Tak wynika z komentarza Sebastiana. Że to tak długo trwa to dopiero paradoks.Tu już się gubimy z nadmiaru informacji”.

Po filmie

Batalia prawna Danuty Kubik ze Świadkami Jehowy o prawdę i sprawiedliwość.

Jest jego milczenie.

Harnaś w tym samym wątku:

Dla sądu liczą się fakty , a fakty są takie , że Cię przeprosił w obecności świadka i padł komunikat z podium co każdy odebrał jako błąd komitetu. To swego rodzaju precedens i Twoje zwycięstwo , które jednak spłaszczyłaś , umniejszyłaś jego wydźwięk , żądając przeprosin w stylu w jaki sobie sama zaplanowałaś. Będąc w takim nurcie religijnym o wszelkich znamionach sekty , trzeba liczyć się z regulaminem jaki w niej panuje albo odrzucić przyjmując na siebie wszelkie konsekwencje decyzji.

Ty gadałaś na niego , on gadał na Ciebie , różnica między wami polega na tym , że on nie poleciał do sądu a jak się w nim znalazł to przedstawił bardziej wiarygodnych świadków.

Harnaś na forum Świadkowie Jehowy w Polsce w wątku Wektra 74:

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/powitanie/vectra74-kilka-slow-o-mnie/30/

Rozpoznałem w cytatach Owcy Jehowy 4 swoje wypowiedzi a i tak to nie wszystkie  krytyczne wpisy jakie zamieściłem  . Był moment , że żałowałem , co by nie mówić to już starsza pani . Dziś nie żałuję , dostrzegam u niej  nadal ten roszczeniowy stosunek do  życia , przekonanie o swojej wyjątkowości i niezmienne żywienie urazy . Szanowna Owco zamiast wciąż na nowo powracać do komentarzy , które były nie po Twojej myśli zaakceptuj fakt , że wielu z nas podziela wyrok Sądu. P.S Bardzo dobrze , że pojawił się ktoś taki jak VECTRA”.

Po linku do filmu „Batalia prawna Danuty Kubik ze Świadkami Jehowy o prawdę i sprawiedliwość” również milczy jak Roszada.

Zaznaczam, że ten post nie ma na celu krytykować innych dla samej krytyki ale ukazać na czym polega obiektywizm. Osobiście uważam, że tylko zespolone działania wszystkich byłych świadków Jehowy lub tych którzy formalnie nimi są ale widzą organizacyjne patologie i mogą pomóc w sprawie. Nie dotyczy takie działanie osób które nigdy nie były członkami tej organizacji mimo ich nieraz obszernej wiedzy. Niestety zdecydowanie nie. Więc należy podkreślić, że każdy były ex i aktualny śJ. może, a także dobrze jak to czyni wg tego jaki ma pomysł, możliwości wiedzę i chęci. Szeroka paleta takich działań w różnych zakresie może w sumie przynieść pozytywne skutki. Nie ma potrzeby się licytować. Krytykowanie dla samej krytyki jedni drugich bez jakiegokolwiek wspierania, wspieranie nawet jeśli mamy inne zdanie, natomiast pomniejszanie za wszelką cenę ich działań nic nie da. Może przynieść oczekiwany efekt wszystkim tylko wzajemne wspieranie wg tak jak potrafimy, a jeśli nie, to nie zabieranie głosu, bo to tylko przynosi wszystkim szkody i jest drogą donikąd. Proszę też pamiętać, że nikt włącznie z autorem tego posta nie ma najlepszych pomysłów, a więc takich które mogą w realizacji z całą pewnością zakończyć się pozytywnym wynikiem. Więc lepiej robić coś niż nie czynić nic, a nie tylko recenzować to co robią inni. Działanie nawet to nie najlepsze jest lepsze od nie realizowanych najlepszych pomysłów o ile by takie się pojawiły, bo nie jest to pewne. Cdn.

 

Sprawiedliwość zdaniem ciała kierowniczego świadków Jehowy

    Czym jest sprawiedliwość? Dlaczego w literaturze Towarzystwa Strażnica jest zrównywana, a właściwie to utożsamiana z prawością? Niesłusznie. Należy też zauważyć, że sprawiedliwość może mieć przymiotniki jak sprawiedliwość ludzka, Boża, Jehowy lub rzeczywista a te przymiotniki miałby sugerować, że sprawiedliwość może być zróżnicowana. Czy tak jest w rzeczywistości ze sprawiedliwością? W jakim celu tak czyni Towarzystwo Strażnica? Po to aby czytelnik był zagubiony i nie wiedział czy dobrze rozumie czym ona jest. A może uważasz inaczej. Przecież jednocześnie ciało kierownicze nie może zaprzeczyć, że został stworzony na obraz i podobieństwo Boże, a to powinno wiązać się z umiłowaniem sprawiedliwości wszczepionej przez Ojca w niebie. Czy bez sprawiedliwości może istnieć zaufanie, szacunek, szczerość, otwartość, harmonia i współpraca? Czy wychowany na takim gruncie czytelnik nie będzie myślał, że sprawiedliwość jest nierealna i nieosiągalna, a zabieganie o nią jest walką z wiatrakami lub np. „kopaniem się z koniem” i szkoda na to czasu? Zobaczmy jak literatura świadków pisała na przestrzeni lat:

SPRAWIEDLIWOŚĆ

Uczciwe, prawe postępowanie, obiektywne odnoszenie się do rzeczywistości; bezstronność, rzetelność. it-2 s. 785 Sprawiedliwość

Trzeba jednak pamiętać, że ludzie cenią sprawiedliwość dlatego, iż zostali stworzeni na obraz Boga. jd rozdz. 6 ss. 70-82 Przejawiaj sprawiedliwość — na dowód, że znasz Boga

Oto cytaty z –

w98 1.8 ss. 7-12 – Strażnica — 1998

Zaprzeczenie poniżej istnienia sprawiedliwości z przymiotnikami jakoby sprawiedliwość była inna u człowieka a inna u Boga. Zauważmy też wydawca różnicuje tu sprawiedliwość z prawością i nie jest w tym konsekwentny, bo w innych cytatach je utożsamia.

Wszczepił nam przymioty stanowiące odzwierciedlenie Jego osobowości, między innymi sprawiedliwość. Właśnie dlatego odczuwamy naturalną potrzebę sprawiedliwości i tęsknie wyczekujemy życia w świecie, w którym zapanuje rzeczywista sprawiedliwość i prawość.

Sugerowanie, że sprawiedliwość jest różna, czytelnik może to przyjąć jako przyzwolenie na doszukiwania się, że może nie rozumieć na czym ona polega i przyjmie niesprawiedliwość za sprawiedliwość i odwrotnie. To jest bardzo groźne.

Ale w świecie pełnym niesprawiedliwości niełatwo jest pojąć, na czym polega sprawiedliwość Boga.

Uświadomienie sobie, czym jest sprawiedliwość w sensie biblijnym, ma doniosłe znaczenie, bo nasz pogląd na ten przymiot mógł się ukształtować pod wpływem ludzkich koncepcji.

Co to znaczy nie ma znaczącej różnicy w Piśmie Świętym między sprawiedliwością a prawością?

Rzecz ciekawa, w Piśmie Świętym nie ma znaczącej różnicy między sprawiedliwością a prawością.

Co to znaczy w sensie biblijnym? Czyżby wszyscy którzy postępują w sensie biblijnym postępowali sprawiedliwie, a postępujący wbrew temu sensowi byli niesprawiedliwi?

W sensie biblijnym przejawianie sprawiedliwości oznacza postępowanie słuszne i bezstronne.

Czyli zastosowane poniżej słowo „nasze” i „naszą” odnosi się tylko do czytelników a innych nie. To takie podejście nie jest sprawiedliwe.

Sprawiedliwość Boża jest wrażliwa na nasze potrzeby i ma wzgląd na naszą niedoskonałość (Psalm 103:14).

Poniżej wydawca WTS podaje, że Jezus uczył sprawiedliwości ale biegły był jedynie w prawości. Widzisz sens w tej wypowiedzi. Czy po takim jak wyżej nauczaniu nie można być zagubionym?

Wyjaśnienie, na czym polega sprawiedliwość

W myśl proroczej zapowiedzi Izajasza Jezus uczył sprawiedliwości Bożej i zgodnie z nią żył … „Sługa” Jehowy, Jezus, przyszedł na ziemię … Jako ‛odznaczająca się prawością latorośl’ króla Dawida, usilnie ‛szukał sprawiedliwości i był biegły w prawości’

Poniższe wprowadzają absolutną dezorientację jaka jest sprawiedliwość i jak się w praktyce przejawia.

Obyśmy wzorem Jezusa we wszystkim kierowali się rzeczywistą sprawiedliwością, a strzegli się sidła, jakim jest przekonanie o własnej prawości.

jeśli chcemy postępować zgodnie z zasadami sprawiedliwości Bożej, to nie powinniśmy być ‛nazbyt prawi’.

A mimo to konieczne jest zdaniem wydawcy przejawianie sprawiedliwości. Tylko jak?

Obecne krytyczne dni ostatnie są więc „szczególnym czasem dobrej woli”, w którym trzeba przejawiać sprawiedliwość.

Chrześcijański zbór Jehowy jest doprawdy czymś zadziwiającym. Nie jest on doskonały w sensie absolutnym, czyli ostatecznym, lecz na pewno jest doskonale oddany Jehowie i przejawia Jego właściwości: serdeczną życzliwość, miłosierdzie i sprawiedliwość.

w72/24 ss. 7-14 Ścisła współpraca z ludźmi wyznaczonymi przez Boga

Kto miłuje sprawiedliwość i jest naprawdę lojalny względem Boga, ten odważnie wystąpi i ujawni każdy rażąco grzeszny sposób postępowania, który by zauważył w obrębie zboru, oraz śmiało da świadectwo prawdzie w danej sprawie, gdy do tego zostanie wezwany.

w72/24 ss. 7-14 Ścisła współpraca z ludźmi wyznaczonymi przez Boga

Jednak bez sprawiedliwości nie może istnieć zaufanie, szacunek, szczerość, otwartość, harmonia i współpraca.  Nie mogą istnieć dobre relacje międzyludzkie. Niestety. Bez sprawiedliwości wszystko jest j

Czym jest sprawiedliwość? Dlaczego w literaturze Towarzystwa Strażnica jest zrównywana, a właściwie to utożsamiana z prawością? Niesłusznie. Należy też zauważyć, że sprawiedliwość może mieć przymiotniki jak sprawiedliwość ludzka, Boża, Jehowy lub rzeczywista a te przymiotniki miałby sugerować, że sprawiedliwość może być zróżnicowana. Czy tak jest w rzeczywistości ze sprawiedliwością? W jakim celu tak czyni Towarzystwo Strażnica? Po to aby czytelnik był zagubiony i nie wiedział czy dobrze rozumie czy ona jest. A może uważasz inaczej. Przecież jednocześnie ciało kierownicze nie może zaprzeczyć, że został stworzony na obraz i podobieństwo Boże, a to powinno wiązać się z umiłowaniem sprawiedliwości wszczepionej przez Ojca w niebie. Czy bez sprawiedliwości może istnieć zaufanie, szacunek, szczerość, otwartość, harmonia i współpraca? Czy wychowany na takim gruncie czytelnik nie będzie myślał, że sprawiedliwość jest nierealna i nieosiągalna, a zabieganie o nią jest walką z wiatrakami lub np. „kopaniem się z koniem” i szkoda na to czasu? Zobaczmy jak literatura świadków pisała na przestrzeni lat:

SPRAWIEDLIWOŚĆ

Uczciwe, prawe postępowanie, obiektywne odnoszenie się do rzeczywistości; bezstronność, rzetelność. it-2 s. 785 Sprawiedliwość

Trzeba jednak pamiętać, że ludzie cenią sprawiedliwość dlatego, iż zostali stworzeni na obraz Boga. jd rozdz. 6 ss. 70-82 Przejawiaj sprawiedliwość — na dowód, że znasz Boga

Oto cytaty z –

w98 1.8 ss. 7-12 – Strażnica — 1998

Zaprzeczenie poniżej istnienia sprawiedliwości z przymiotnikami jakoby sprawiedliwość była inna u człowieka a inna u Boga. Zauważmy też wydawca różnicuje tu sprawiedliwość z prawością i nie jest w tym konsekwentny, bo w innych cytatach je utożsamia.

Wszczepił nam przymioty stanowiące odzwierciedlenie Jego osobowości, między innymi sprawiedliwość. Właśnie dlatego odczuwamy naturalną potrzebę sprawiedliwości i tęsknie wyczekujemy życia w świecie, w którym zapanuje rzeczywista sprawiedliwość i prawość.

Sugerowanie, że sprawiedliwość jest różna, czytelnik może to przyjąć jako przyzwolenie na doszukiwania się, że może nie rozumieć na czym ona polega i przyjmie niesprawiedliwość za sprawiedliwość i odwrotnie. To jest bardzo groźne.

Ale w świecie pełnym niesprawiedliwości niełatwo jest pojąć, na czym polega sprawiedliwość Boga.

Uświadomienie sobie, czym jest sprawiedliwość w sensie biblijnym, ma doniosłe znaczenie, bo nasz pogląd na ten przymiot mógł się ukształtować pod wpływem ludzkich koncepcji.

Co to znaczy nie ma znaczącej różnicy w Piśmie Świętym między sprawiedliwością a prawością?

Rzecz ciekawa, w Piśmie Świętym nie ma znaczącej różnicy między sprawiedliwością a prawością.

Co to znaczy w sensie biblijnym? Czyżby wszyscy którzy postępują w sensie biblijnym postępowali sprawiedliwie, a postępujący wbrew temu sensowi byli niesprawiedliwi?

W sensie biblijnym przejawianie sprawiedliwości oznacza postępowanie słuszne i bezstronne.

Czyli zastosowane poniżej słowo „nasze” i „naszą” odnosi się tylko do czytelników a innych nie. To takie podejście nie jest sprawiedliwe.

Sprawiedliwość Boża jest wrażliwa na nasze potrzeby i ma wzgląd na naszą niedoskonałość (Psalm 103:14).

Poniżej wydawca WTS podaje, że Jezus uczył sprawiedliwości ale biegły był jedynie w prawości. Widzisz sens w tej wypowiedzi. Czy po takim jak wyżej nauczaniu nie można być zagubionym?

Wyjaśnienie, na czym polega sprawiedliwość

W myśl proroczej zapowiedzi Izajasza Jezus uczył sprawiedliwości Bożej i zgodnie z nią żył … „Sługa” Jehowy, Jezus, przyszedł na ziemię … Jako ‛odznaczająca się prawością latorośl’ króla Dawida, usilnie ‛szukał sprawiedliwości i był biegły w prawości’

Poniższe wprowadzają absolutną dezorientację jaka jest sprawiedliwość i jak się w praktyce przejawia.

Obyśmy wzorem Jezusa we wszystkim kierowali się rzeczywistą sprawiedliwością, a strzegli się sidła, jakim jest przekonanie o własnej prawości.

jeśli chcemy postępować zgodnie z zasadami sprawiedliwości Bożej, to nie powinniśmy być ‛nazbyt prawi’.

A mimo to konieczne jest zdaniem wydawcy przejawianie sprawiedliwości. Tylko jak?

Obecne krytyczne dni ostatnie są więc „szczególnym czasem dobrej woli”, w którym trzeba przejawiać sprawiedliwość.

Chrześcijański zbór Jehowy jest doprawdy czymś zadziwiającym. Nie jest on doskonały w sensie absolutnym, czyli ostatecznym, lecz na pewno jest doskonale oddany Jehowie i przejawia Jego właściwości: serdeczną życzliwość, miłosierdzie i sprawiedliwość.

w72/24 ss. 7-14 Ścisła współpraca z ludźmi wyznaczonymi przez Boga

Kto miłuje sprawiedliwość i jest naprawdę lojalny względem Boga, ten odważnie wystąpi i ujawni każdy rażąco grzeszny sposób postępowania, który by zauważył w obrębie zboru, oraz śmiało da świadectwo prawdzie w danej sprawie, gdy do tego zostanie wezwany.

w72/24 ss. 7-14 Ścisła współpraca z ludźmi wyznaczonymi przez Boga

Jednak bez sprawiedliwości nie może istnieć zaufanie, szacunek, szczerość, otwartość, harmonia i współpraca? Nie mogą istnieć dobre relacje międzyludzkie. Niestety. Jednak można jak to czyni wydawca komplikować czym jest sprawiedliwość, a niemożliwe jest istnienie wszystkiego co tworzy dobrą atmosferę między ludźmi i obopólne korzystne dla wszystkich współdziałanie. Czy o to chodzi aby to uniemożliwić a nawet uczynić nieosiągalnym i zniechęcić do zmierzania w kierunku sprawiedliwości istniejącej w praktyce. Moim zdaniem tak i rezultaty tego są w rezygnacji zniechęceniu oraz krytyce tych którzy o nią walczą. Tak myślisz, czy inaczej? Bez sprawiedliwości wszystko jest jak potrawa „bez smaku”. Jednak można jak to czyni wydawca komplikować znaczenie, czym jest sprawiedliwość, a niemożliwe jest istnienie wszystkiego co tworzy dobrą atmosferę między ludźmi i obopólne korzystne dla wszystkich ich współdziałanie. Czy wydawcy, o to chodzi aby to uniemożliwić a nawet uczynić nieosiągalnym i zniechęcić do zmierzania w kierunku sprawiedliwości istniejącej w praktyce. Moim zdaniem tak i rezultaty tego są w rezygnacji zniechęceniu oraz krytyce tych którzy o nią walczą. Tak myślisz, czy inaczej?

Batalia prawna Danuty Kubik ze Świadkami Jehowy o prawdę i sprawiedliwość.

https://www.youtube.com/watch?v=nXJCZUBC4ME

https://jedrusiowy.wordpress.com/dokumenty/

Znaczenie chrztu u chrześcijan i świadków Jehowy

     Świadkowie Jehowy którzy utrzymują, że w swym życiu naśladują Jezusa a ten przecież dał się ochrzcić przez Jana. Zatem ich zdaniem każdy powinien przyjąć chrzest. Co jednak nie oznacza, że jest do końca jasne, jakie on ma znaczenie dla człowieka który się decyduje przyjąć chrzest. Na temat jego znaczenia można mówić wiele i nie jest w pełni jasne do czego on jest potrzebny, czy też konieczny i jak powinien faktycznie wyglądać? Zdania wśród chrześcijan są różne. Najbardziej jest to właśnie dziwne. Skoro ma tak ważne znaczenie dla chrześcijan to należałoby oczekiwać, że pogląd w tej sprawie powinien być jasny. Kiedy, jak i dlaczego winien być dokonywany? Zwłaszcza, że w liście do Efezjan 4:4-6: „Jedno jest ciało i jeden duch, tak jak zostaliście powołani w jednej nadziei, do której was powołano; jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest; jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi i przez wszystkich, i we wszystkich”. Z tego miałoby niby wynikać, że wszystko jest oczywiste i jednoznaczne wszystko jest przedstawiane w liczbie pojedynczej: „jedna wiara i jeden chrzest”. Jeden chrzest tylko jaki?

Nim zajmiemy się przybliżeniem tego trudnego tematu, to może warto i należy się zastanowić nad jego początkami? Skąd się wziął pomysł chrztu w życiu ludzi? Czy on się pojawił dopiero z przyjściem Jezusa? Czy też znany był już wcześniej? Czy znany był tylko u chrześcijan?

Rytualne obmywania były znane w starożytności u wielu ludów. Był to zewnętrzny znak wewnętrznej odmiany, żalu za popełnione grzechy i gotowości zadośćuczynienia za nie. Wiara w oczyszczająca moc wody występowała u większości etnicznych kultur pierwotnych (u Słowian np. w trakcie obrzędów Kupalnocnych). Obrzędy inicjacyjne związane z wodą są znane również w innych religiach: w pradawnym kulcie wody, w niektórych wyznaniach żydowskich (esseńczycy, zwolennicy Jana Chrzciciela), u mandenajczyków, w azteckim kulcie bogini Chalchihuitlicue, a także w buddyzmie. W religii starożytnych Egipcjan polanie głowy wodą było częścią rytuału koronacyjnego faraonów i oznaczało obdarowanie życiem wiecznym.

W Babilonii istniało święte miasto Eridu, dokąd spieszyły tłumy, aby się obmyć. W kulcie syryjskiego bóstwa Jankesa były sakralne oczyszczenia w wodzie i ogniu. W egipskiej Księdze Umarłych spotykamy najstarszy opis rytualnego obmycia niemowląt nowo narodzonych. Panowało, więc już wtedy przekonanie, że człowiek rodzi się w jakiejś winie, którą trzeba obmyć. W świątyni w Der-el-Bahri można do dnia dzisiejszego oglądać plastycznie przedstawioną scenę rytualnych obmyć. Rytuał oczyszczenia jest nadto znany w kulcie Demetry, wśród wyznawców starożytnej bogini Kybele i Attisa, Mitry. Zachowany jest on powszechnie do dnia dzisiejszego w Indiach, gdzie do miasta świętego Varanasi udają się w celach rytualnych kąpieli w Gangesie miliony wiernych bramińskich.

Do chrztu nawiązują też różne formy uroczystości świeckich, często o charakterze zabawy (chrzest statku, chrzest równikowy).

https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrzest

Jak widać chrzest nie jest praktyką która wyłoniła się z pojawieniem chrześcijaństwa. Czyżby znów jakiś obrzęd o pochodzeniu nieznanym i nie wiadomo jakim celom służący? Warto ten temat przeanalizować, ale to jest już każdego osobistą decyzją. Czy chce to zrobić? Czy się czegoś obawia. Przecież to praktyka szeroko znana i bardzo rozpowszechniona. Podobno każdy chrześcijanin winien go przyjąć lub dać się ochrzcić. W czyje imię i co przez to się staje w jego życiu, to już nie jest jednoznaczne. Czy jest konieczny do zbawienia i co znaczy to zbawienie? Oto jak wypowiada się na temat znaczenia chrztu literatura Towarzystwa Strażnica?

Znaczenie symboliczne. W czasie chrztu Jezus Chrystus został zrodzony z ducha, a zmartwychwstał do życia w ciele duchowym 16 Nisan 33 r. n.e., czyli w dniu, gdy w sanktuarium ofiarowywano Jehowie pierwociny z pierwszych zbiorów zboża”.

– „Wnikliwe poznawanie pism” tom II pod hasłem „pierwociny”.

2. Dlaczego Jezus dał się ochrzcić?

Jezus miał około 30 lat, kiedy Jan Chrzciciel zanurzył go w rzece Jordan. Oczywiście Jezus jeszcze przed przyjściem z nieba na ziemię okazywał swemu Ojcu miłość i posłuszeństwo. Jednak dając się ochrzcić, publicznie pokazał, że zdecydował się wypełnić szczególne zadanie, które przewidział dla niego Bóg (Hebrajczyków 10:7). Oznaczało to między innymi, że jest gotowy oddać swoje życie na ofiarę za grzeszną ludzkość. Przeczytaj Marka 1:9-11 i Jana 8:29; 17:5.

w12 1.4 16

Wszyscy prawdziwi naśladowcy Chrystusa należą do Jehowy. Natomiast teraźniejszy świat „podlega mocy niegodziwca” (1 Jana 5:19). Chrześcijanie stają się własnością Jehowy, gdy w sposób godny Jego uznania oddają się Mu w modlitwie. Po takim osobistym ślubowaniu następuje chrzest w wodzie.

w10.15.13

Do niedawna przedstawiano pogląd, że chrzest Żydów od 33 do 36 roku n.e. nie wymagał osobistego oddania się Bogu. Dlaczego więc w Strażnicy z 1 kwietnia 2002 roku napisano na stronie 11 w akapicie 7, że chrzest Żydów, którzy uwierzyli w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku, ‛symbolizował oddanie się Bogu za pośrednictwem Chrystusa’

w03.15.5.28-31

Również forma chrztu ma głęboką wymowę. Symbolizuje coś niezwykle ważnego. Zanurzenie w wodzie oznacza, że w pewnym sensie umarliśmy, czyli porzuciliśmy poprzedni styl życia. Wynurzenie zaś — że odtąd będziemy żyć po to, by spełniać wolę Boga. Musimy przy tym pamiętać, że nie oddaliśmy się jakiejś pracy, sprawie, organizacji czy innym ludziom, lecz samemu Jehowie. Krok ten w połączeniu z chrztem otwiera drogę do serdecznej przyjaźni z Bogiem, do utrzymywania z Nim zażyłej więzi (Psalm 25:14).Jednak sam chrzest nie gwarantuje wybawienia.

– „Czego naprawdę uczy Biblia?”

Mówi się, że Polska przyjęła chrzest w roku 1966 (jest tylko to przyjęte, jedynie obejrzyj: „Hipoteza czasu widmowego”). Jeśli przyjąć, że tak było. Jaki był skutek tego wydarzenia?

POLSKA CHRZEŚCIJAŃSKA, PEŁNA POGAN

W 1030 r. państwo Piastów nie było wcale pełne chrześcijan. Wprawdzie od chrztu Mieszka I upłynęły 64 lata, ale akcja misyjna szła jak po grudzie. Władca i jego otoczenie wyznawali chrześcijaństwo, założono arcybiskupstwo w Gnieźnie, powstały biskupstwa w Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu, ufundowano kilka klasztorów – i na tym koniec. Poganie nadal byli poganami, jednorazowe skropienie wodą przez biskupa niewiele zmieniało w ich życiu. „Lud przewrotny i nie całkiem chrześcijański” – tak mówiła o swoich poddanych polska królowa Rycheza, żona Mieszka II.

To nie były czasy, gdy księża jeździli po wioskach zbierać dziesięciny. Sam władca z zebranych podatków odstępował Kościołowi jego dolę. Jednak duchowni budzili niechęć z racji tego, że byli „wspólnikami” Piastów. Na pierw-szych polskich władców patrzymy dzisiaj przez różowe okulary – tymczasem nie leżało im na sercu dobro poddanych, ale liczył się sukces własnej dynastii, własnego rodu. Dysponując zastępami zbrojnych, często obcokrajowcami (w tym wikingami ze Skandynawii), najpierw siłą opanowali Wielkopolskę, a potem ruszyli po kolejne ziemie. Mazowsze, Małopolska, Śląsk, Morawy, Łużyce, Grody Czerwieńskie… Utrzymanie armii, wznoszenie grodów, prowadzenie wojen – to wszystko kosztowało i za to wszystko musieli płacić zwykli ludzie. Władza świecka wspierała chrystianizację w osobliwy sposób. Znana jest relacja o tym, jak Bolesław Chrobry kazał wybijać zęby łamiącym posty i przebijać moszny cudzołożnikom (choć sam miał na koncie bigamię i zdradzanie żony). Raczej nie działo się tak w całym kraju, bo Piastowie nie dysponowali wystarczającymi środkami technicznymi – może co najwyżej w Wielkopolsce albo tylko przy okazji podróży władcy, kiedy wizytował poszczególne dzielnice”.

https://www.focus.pl/artykul/polska-pena-pogan

Na jednej ze stron napisano, że nie jest on konieczny do zbawienia.

Mówiąc najprościej, chrzest jest zewnętrznym świadectwem wewnętrznej zmiany w życiu wierzącego. Chrzest chrześcijański jest wyrazem posłuszeństwa Panu po doświadczeniu zbawienia; mimo, iż chrzest jest mocno związany ze zbawieniem, nie jest on wymogiem do tego by być zbawionym

https://www.gotquestions.org/Polski/chrzescijanin-chrzest.html

Jeśli chrzest nie jest konieczny do zbawienia i nie jest warunkiem aby Ojciec Niebiański kochał swoje dzieci. Każdy z nas przecież zaistniał to na tej planecie z woli Stwórcy i niewątpliwie nie jest konieczna z naszej strony jakakolwiek umowa, przymierze, akt aby Ojciec Niebiański uznał swoje dzieci za swoje. Nie ma o nim mowy od początku istnienia człowieka. Pojawił się później i kiedy a może znów mamy do czynienie z praktyką wywodząca się z Egiptu a później Babilonu i zaadoptowaną dla potrzeb chrześcijaństwa, a to jak różne znaczenia są mu przypisywane oraz skutki w życiu człowieka który się decyduje na jego przyjęcie, może przemawiać, że znów jest coś na rzeczy, ale to już każdego osobista sprawa. Czy będzie to badał, czy nie? Warto przemyśleć to zagadnienie, zwłaszcza, że jego przyjęcie niekoniecznie przynosi szczególne pozytywne rezultaty w życiu człowieka, a zaskakująca jest popularność tej praktyki, jako konieczności w życiu chrześcijanina, a nawet presja jednych na drugich do jego przyjmowania.

UWAGA bardzo ważne :

  Zapraszamy  do kontaktu poszkodowanych przez organizację Świadków Jehowy w Polsce w sprawach wyrządzonych krzywd. Jest wiadome, że jest wiele wyrządzonych krzywd, zadanego bólu i cierpień, są ofiary jej działania w wielu dziedzinach między innymi jak ofiary ostracyzmu, pedofilii, wzbudzania u wiernych poczucia winy i innych szkodliwych praktyk. Jest wiele przypadków depresji i innych chorób psychicznych wynikłych ze wzbudzania poczucia winy i braku właściwej pomocy w zakończonych samobójstwami, kończących się myślami samobójczymi i innymi schorzeniami z dziedziny psychiki, zachwiania stanu emocjonalnego wymagającymi długotrwałego leczenia z udziałem specjalistów od zdrowia psychicznego. Kontakt jest potrzebny i konieczny aby możliwe było podjęcie skutecznych działań prawnych pod wskazany poniżej adres e-mail:

ofiarawts@wp.pl