Blokady rozwoju w religiach

   Dziś o rozwoju. W różnych dziedzinach jest używane słowo rozwój. Rozwój może być gospodarczy kraju, rozwój umysłowy człowieka, duchowy, firmy. Kiedy jest rozwój są z niego korzyści, pożytki, zadowolenie, satysfakcja i często przynosi to pozytywne skutki nie tylko temu kogo on bezpośrednio dotyczy ale też innym. Jest on na ogół zauważalny dla otoczenia i doznającego rozwoju. Na ogół mogą być znane bezpośrednie przyczyny jego występowania. Kiedy jednak rozwoju nie ma, bywa z tym znacznie gorzej, „gdzie jest pies pogrzebany”, dlaczego go nie ma, a nawet może być niezauważalne jakie są przyczyny. Może też być tak, że występują rzekomo symptomy rozwoju a obok równolegle dzieją się zjawiska, które wnikliwy obserwator jest w stanie zauważyć i ocenić, że rozwój jest pozorny a nie ma on nic wspólnego ze stałym postępem, czyli trwałym kroczeniem ścieżką rozwoju. Jak jest w Twoim przypadku drogi czytelniku?

Moim zdaniem są dwie zasadnicze przyczyny braku rozwoju umysłowego, a raczej blokady rozwoju są to możliwości wewnętrzne uzależnione od tych na które mamy wpływ i nie zlikwidowane przeszkody które sobie ktoś pozwolił zrobić. Jest takie buddyjskie porównanie, tłumaczące powód blokady w rozwoju, mówi się o nim „pełna filiżanka”. Jest bardzo mądre, użyjmy go zatem. Otóż mówi ono, iż czasem człowiek tak się napełni poglądami i opiniami że nic więcej mu się w „środku” nie zmieści, jak w pełnej filiżance. Dokładnie mówiąc pamięć komputera się zapełni, obrazowo mówiąc ekran komputera wyświetli komunikat „out of memory”. Jeśli pozwolimy sobie doprowadzić do stanu „pełnej filiżanki” to mimo ogromnych możliwości naszego umysłu, to niestety nic już się „nie zmieści”. I słyszymy od kogoś czasami, „nie rozumiem”, „nie wiem o co chodzi” lub sami czytamy i nie potrafimy uchwycić w czym jest problem lub słyszymy i nie jesteśmy w stanie na tyle skupić swoją uwagę aby pojąć sedno sprawy, pomijając kwestie chwilowego przemęczenia. Dlaczego tak się dzieje?

Może przyczyna tkwić w tym, że spotykamy się z sytuacją niespotykaną w naszym życiu i jest to pierwsze zetknięcie z problemem, a nawet nie przypuszczaliśmy, że taki może istnieć. Trudno wówczas co zrozumiałe pojąć „o co chodzi”. Może też problem jest w tym, że faktycznie masz czytelniku ustalony „obraz stanu rzeczy” i to Ci bardzo odpowiada i nawet nie wiesz dlaczego tak sobie to „poukładałeś”, nie wiesz może, że to nie Twoja zasługa, po prostu przyjąłeś, że tak jest i koniec. Pisząc w taki sposób w tym zdaniu, może się okazać, że doprowadziłeś może nawet nieświadomie do „napełnienia szklanki”, ale ktoś o tym wiedział i do tego zmierzał. Można sobie z tym poradzić i zmienić ten stan, nie trzeba się bać ale zacząć sobie zadawać pytania analityczne. Na pewno możemy ustalić, że nikt nie chce dla siebie źle, ale inni już niekoniecznie. Mogą jednak zapewniać, że to co mówią i przekazują to jest wiadome, że jest dobre i nie ma lepszego rozwiązania. Twierdzą, że trzeba im zaufać lub temu co zostało zastosowane przez innych i okazało się dobre. Tu podają jakieś rezultaty w konkretnych przypadkach ktoś jak w to uwierzył wszystko mu się ułożyło jak należy. Nie znamy najczęściej wszystkich okoliczności, a jeszcze gorzej osób które to przeżyły. Chcemy wierzyć i wierzysz, że tak było, przecież chcesz mieć w zasięgu to najlepszą „drogę życiową” i nią podążać. Wszystko wydaje się brzmieć rozsądnie i „kupujesz temat”. „Szklanka jest teraz pełna”, nic do Ciebie nie dociera. Nie chcesz się zastanawiać nad tym co ktoś do Ciebie mówi, a nawet jak próbujesz „to niestety nie mieści ci się to w głowie”, z tego co słyszysz. Stały problem „wierzyć”, czy „dowiedzieć się jak jest”. Mówi się, że jak ćwiczysz umysł to on się rozwija. Próbowałeś? Warto. Spotkałeś się u kogoś zapewne z sytuacją nową, nieznaną i zauważyłeś mądrość przebijającą z rozwiązania. Takie rozwiązania nie biorą się z znikąd. Warto stopniowo „opróżniać szklankę”. Najlepiej przyjąć do świadomości i oczekiwać nowych informacji i je analizować jak one się mają do naszej wiedzy oraz „ścieżki życiowej”. Wszystko sprawdzać i analizować. Nikomu nie wierzyć także mnie. Nie uważać, że już wiemy jak należy, bo uwierzyłeś a na twój gust brzmiało to dobrze. Jeśli by tak było, że wiesz jak należy wiedzieć i inni też, to dlaczego jest tak jak jest? Jesteś zadowolony z tego jak jest na świecie? Masz świat marzeń i nie chodzi o Twoje życie, bo możesz być akurat zadowolony.

Inny problem, może też być tak, że „szklanka jest pełna”, bo nie poszło w Twoim życiu tak jakbyś chciał, ale nic z tym nie robisz, zmieniłeś środowisko, pracę i inne rzeczy. Nadal masz niezałatwione sprawy, krzywdy Ci wyrządzono ale uciekasz przed nimi zamiast coś z tym zrobić. Mówisz, że Cię ten problem nie interesuje i to nie ma sensu aby się tym zajmować, inni próbują ale to Twoim zdaniem „walka z wiatrakami”, „kopanie się z koniem” i to jest w Twoim życiu postawiona Ci blokada Twego rozwoju. Ominąłeś ją, zamiast ją pokonać i wspierać innych w takim działaniu. Pokonywanie blokad powoduje rozwój Twój i innych. Przecież „stan rzeczy” nie jest taki jaki byś sobie wymarzył a jednak nie robisz nic. Nie zrozumiesz tych którzy czynią wszystko aby pokonać przeszkody. Lepiej Ci jak w jakiś sposób wykażesz, że nie tyle robią źle ale głośno mówisz im i innym, że to nie ma najmniejszego sensu. Masz chwilowy komfort jak tak to ocenisz. Każdy ma wybór i sam podejmuje decyzje życiowe lub korzysta z nie najlepszych rad choć mogą być podobno sprawdzone. Znasz powiedzenie nie naprawione problemy, sprawy wracają, możesz myśleć, że nie zawsze albo u mnie tak nie będzie. Może masz nadzieję, że podjąłeś racjonalną i właściwą decyzję w istniejących okolicznościach na które nie masz przecież wpływu. Niekoniecznie. Może tak się zdarzyć. Nie załatwione sprawy to blokada Twego rozwoju i nie chcesz być gorszy więc pozostaje ci zniechęcać tych którzy coś robią choć mógłbyś milczeć. Nie masz wyboru.

Szklanka jest pełna” i Twój umysł nie przyjmuje mówiąc jak w komputerze „out of memory”, bo przyjąłeś, że wiesz religijnie w co trzeba wierzyć lub wszyscy oszukują i nie można nikomu wierzyć. Oczywiście wolno Ci. Więc możesz się nie przejmować, robić to co Ci sprawia przyjemność i nie tracić czasu na toczenie niekończących się walk. Mimo, że wiesz o tym, że Twoje problemy są udziałem innych lub będą, a do Ciebie mogą wrócić lub je masz nadal w innym środowisku. Ich prawo jak są nierozsądni niech walczą, dla Ciebie nie ma to sensu. Nie mówisz o tym, wiesz, że nie tak powinno być ale jest i tego się nie zmieni. Napewno? Dlaczego? Kiedy i dlaczego to się zaczęło? Religie mówią, że wiedzą. Ktoś jednak zapyta. Czy na pewno tak jest jak to przedstawiono? Opisano to świętych księgach. Tak? A dlaczego mamy przyjąć i w to wierzyć? Nasze serce i umysł nie godzi się z tym, że tak musi być w tej chwili, a kiedyś się to zmieni. Nasze serce lgnie do czegoś innego niż jest a umysł podpowiadać może, że coś jest nie tak jak być powinno. Dlaczego bo Stwórca nam to wszczepił a będąc dziećmi mamy wszczepione te same pragnienia, cele oparte na umiłowaniu sprawiedliwości i powinniśmy się czuć z tym źle, jak jest na świecie. Dlaczego głupota dominuje, bo mądrość milczy.

Podam cytat z pewnej strony nieco zmodyfikowany:

Warto więc nauczyć się wyjścia z sytuacji „pełnej filiżanki”, jeśli już się u siebie objawy opisanych powyżej zjawisk zauważa.  Polega ono mianowicie na odebraniu poglądom „jedynej słuszności”, na uznaniu że to tylko jeden z wyborów, a nie jedyny słuszny. Brak zrozumienia całości zjawiska pod słońcem powinien spowodować pokorę i wyraźne stwierdzenie „ja rozumiem tyle, jednak jest więcej”. Dla przykładu czy zauważyłeś może Czytelniku, że dziś historycy wiedzą co myśleli budowniczowie piramid? Wyciągają swoje koncepcje tak daleko, że oprócz godziny na siku przy budowie wiedzą nawet co oni myśleli!! No jakimż to cudem? Jednak są tak mądrzy, ich wiedza jest tak niepodważalnie (dla nich) jedynie słuszna że są pewni swoich słów. Snują teorie cudowne… i ja to szanuje- kto szuka ten znajdzie. Tylko czemu narzucają te teorie jako jedynie słuszne naprawdę nie rozumiem (znaczy domyślam się… słowem-kluczem jest „grant”, ale nie będę się o tym wymądrzał). Teraz, skoro wspomniałem o widzeniu tylko kawałka rzeczywistości, i o wyciąganiu wniosków idących dużo za daleko- pokaże ciekawy przykład. Dla mnie przynajmniej był ciekawy, dużo mi „klapek” otworzył, podzielę się więc. Mam na myśli koncepcje „niebios”, Boga i pewności swoich słów. Jak powiedziałem kilka rozdziałów wcześniej wszystko co „wiemy” tak naprawdę jest naszą wiarą, ale czasem wydaje się nam tak niepodważalna że nazywamy to wiedzą. Ilu ludzi jest „pewnych” istnienia Boga z Biblii (Tory) i jego jedyności? „Ja jestem Pan i jestem jeden..” i tak dalej? Czy sprawdziłeś to drogi Czytelniku sam? W jakikolwiek sposób? Choćby… czytając tą Biblie z półki? Nie? A to ciekawe…. Bo Biblia zaczyna się od słów:

Bereszit bara Elohim et ha Szemamim wet Erec.

Polska wersja w Bibliach brzmi:

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.

Wierzysz że to to samo? Czy wiesz?

To teraz patrz, oto co naprawdę hebrajski tekst znaczy:

Na początku stworzono (wielkich) Elohim, potem (wszystkie) nieba a na końcu (jedną) ziemię.

Widzisz różnicę? Diametralna!!!!! Elohim jest wielu- a nie jeden, są stworzeni- a nie tworzącym, nieba są także w liczbie mnogiej i tylko ziemia się zgadza z obecną wersją. Końcówka „im” to w hebrajskim liczba mnoga dla jasności. El- to Bóg, Elohim to Bogowie w naszym języku, choć to także jest błędne tłumaczenie, to jakby nazwa narodu, lub…. cywilizacji. „Na początku stworzono” też nie jest dokładnym tłumaczeniem, to jest raczej „na początku stworzył” – nie jest powiedziane kto, tutaj podmiot jest domyślny, tak jak po polsku powiedzieć „mój kolega idzie do sklepu, kupi tam bułki”- druga część zdania „kupi tam bułki” nie ma podmiotu- był on wskazany w pierwszej, więc jest domyślny. Identycznie tak samo zaczyna się Biblia- nie jest powiedziane kto stworzył Elohim a wręcz brzmi to jak urwane lub wyrwane z kontekstu zdanie. Więc powiedz mi drogi czytelniku czy słyszałeś o tym kiedykolwiek? Czy którykolwiek kapłan przyznał że to tak naprawdę w Biblii jest napisane, ale on nie ma pojęcia czemu, więc powtarza tylko czyjeś domysły? Zgaduję że nie. Jest jeszcze druga ciekawa kwestia- mianowicie że słowo „bereszit” znaczy także „stworzył sześć”- także z podmiotem domyślnym. Język hebrajski jest komputerowo dokładny, choć pozbawiony emocji, więc na pewno nie jest to przypadek. Czy więc o tym znaczeniu „bereszit” kiedyś słyszałeś? Ja znam wielu ortodoksyjnych żydów, którzy nawet nie chcą tej kwestii wspominać- bo Tora to inaczej pięć pierwszych ksiąg Biblii, pięcioksiąg Mojżeszowy, a więc jedno zawiera się w drugim i tradycja nakazuje aby pod żadnym pozorem tego tekstu nie kwestionować. Ludzie z tradycji judaistycznej czytają i powtarzają to ślepo, ale nie rozumieją co to znaczy. Są w takim samym potrzasku komentarzy jedynie słusznych jak my. A komentarze te i tak na końcu mają dogmat- musisz w to wierzyć bo ktoś tak powiedział i koniec.

Nie ważne, ile jest tam w religii argumentów za, ostatnim zawsze jest dogmat –czyli zakaz zadawania dalszych pytań. I to przed tym właśnie Cię przestrzegam drogi Czytelniku. Zawsze pytaj, kwestionuj, badaj i testuj. Nigdy nikomu nie wierz- sprawdź sam! To rozwija umysłowo i prowadzi do celu realizacji tego co słuszne. Oczywiście możesz wyciągnąć dalsze wnioski o których nie napisałem….

 

Nie dopuszczanie do zapełnienia szklanki:

10 myśli na temat “Blokady rozwoju w religiach

  1. Zawartość filiżanki może być zatruta, zarówno w sensie dosłownym jak i przenośnym. Różne są metody eliminacji osób niewygodnych! Dlatego rozumiem Ciebie bardzo dobrze bo wiem o czym piszesz! Rozwój jakikolwiek w „organizacji ck” nie istnieje, to jest tylko FATA MORGANA! Raczej istnieje wstecznictwo! Nie mogłem poruszać innych tematów co ciekawe, szczególnie tych niewygodnych, bo od razu byłem w zborze „naznaczony!” Wiesz, mam różne zainreresowania, ale, no właśnie jest to ale, „ck” piętnuje w perfidnie zakamuflowany sposób tych, którzy chcą się rozwijać niezależne od wskazówek i rad WTBTS! Taka postawa dla nich jest niebezpieczna z obawy przed rzekomym rozbiciem zboru, który według nich został powołany wyłącznie do „głoszenia!” Dlatego „urzędowi najemnicy” muszą dbać o poprawność posłuszeństwa wobec „ck!” Reasumując, rozwój u śj = WSTECZNICTWO!

    Polubienie

  2. Andrzeju!

    NIECH CZYTELNICY ZADAJĄ SOBIE PYTANIE- DLACZEGO DOCHODZI DO TAKIEJ NIEUCZCIWOŚCI W ORGANIZACJI ŚWIADKÓW JEHOWY, W RELIGII, KTÓRA O SOBIE ‚MÓWI’, ŻE JEST UCZCIWA I JEDYNA, KTÓRA GŁOSI PRAWDĘ? DLACZEGO ZA ZADAWANIE PYTAŃ WYKLUCZA SIĘ OSOBY, KTÓRE DOCIEKAJĄ PRAWDY I SPRAWIEDLIWOŚCI? DLACZEGO W TEJ ORGANIZACJI ZAMIATA SIĘ PROBLEMY POD DYWAN? DLACZEGO TRZEBA PROWADZIĆ BATALIE PRAWNE, BY WALCZYĆ O SPRAWIEDLIWOŚĆ?

    Podziwiam Twoją cierpliwość i zaangażowanie, by pokazywać skrzywdzone osoby.

    Wdzięczna Danuta

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Witaj Danuto.
      Mam coś dla Ciebie abyś przeczytała ze zrozumieniem:
      Człowiek, częścią molocha monopolu
      ” Każdy kult, to system filozoficzny, składający się z licznych monopoli … monopole, rozwijają się poprzez ideologia trzeciej siły, zapędzającej do gry tezę i antytezę, w której najemni animatorzy – aktorzy, werbują niestabilnych emocjonalnie niewolników, stających się wyznawcami danej ideologii – fetyszu marki, korporacji, religii, czy partii … ”
      Dydymus
      A tu link źródłowy:
      https://dydymuscytaty.wordpress.com/2018/09/06/czlowiek-czescia-molocha-monopolu/

      Twoje rozgoryczenie mnie dobija.Więc zlituj się i zacznij zdobywać wiedzę.Ale najpierw opróżnij „filiżankę”.
      Wiedza biblijna jest potrzebna aby zrozumieć fałsz.Nie jest to jednak wiedza godna naśladowania.
      Też byłem tym zafascynowany.Była to ślepa miłość niewolnika.
      Andrzej daje Ci mnóstwo wiedzy.Pomyśl nad tym wszystkim.Nie zamykaj się w religii tego systemu.

      Pozdrawiam i życzę spokoju sumienia.

      Polubienie

  3. Witaj Andrzeju.
    Najciekawsze jest w Sefer Jecira jeśli chodzi o tę stronę „deus…” Kabała to zapis jak działa nasz świat.Bardzo ciężki temat.Kabała nie jest wcale ani zła ani dobra.Nóż np.też nie jest ani dobry ani zły.Zależy jak się go użyje.
    Kto zna Kabałę może ją wykożystać przeciwko bliźniemu.I tak właśnie jest cały czas.Kto nie zna tych praw
    może mieć kłopoty w tym życiu i w następnym.Mistycy kabalistyczni uczą tak aby Kabałą zniewolić innych i żyć na koszt głupców w taki sposób aby zła karma nie strawiła ich samych.I to im wychodzi po mistrzowsku.
    Jak to działa?Wszystkie istoty są wolne i każdy osobiście odpowiada za swoje wszystkie czyny.Każdy z nas się
    musiał zgodzić osobiście i świadomie aby żyć w tym świecie.Nie jest tak,że Stwórca nas stworzył pozwolił żyć
    bez naszej zgody i wiedzy.To bardzo ważne bo nikt o tym nie mówi głośno i się to ukrywa.Jest takie powiedzenie
    „Ja się na świat nie pchałem” Jest to nie prawda.
    Wszystko we wszechświecie działa na zasadzie wolnej i nieprzymuszonej woli istoty żyjącej.To jest podstawa.
    Życie jest doświadczeniem i nauką.Nikt na świat nie przyszedł ze zrytym beretem.Z natury wszyscy są dobrzy.
    Kabała to mistrzostwo świata aby ze zła zrobić doskonałość nieskończoną w białych rękawiczkach i za to nie ponieść kary.Wolność działa u kabalistów na zasadzie pan i niewolnik.Lew i ofiara.Prawo naturalne jest zamienione na prawo natury czyli zwierząt.Kto mądrzejszy i sprytniejszy ten żyje jako wolny i bogaty.Niewolnik jest kreowany
    za osobistą zgodą i wolną wolą.Prawo Stwórcy nie jest naruszane bo głupiec godzi się być nieszczęśnikiem bez
    przymusu.Kabała tłumaczy świat jako dualny.Czyli zło i dobro musi istnieć tak samo jak zimno i gorąc.
    Niewolnik musi istnieć bo wtedy nikt by nie wiedział co to wolność.Tak samo jest ze złem.Nie byłoby kontrastu.
    Czyli wg.Kabały zło zawsze będzie istnieć tylko musi być w tym równowaga.I to jest właśnie taki przekręt.
    Musi być niewolnik aby ktoś był wolny.
    Czujesz Andrzeju ten myk?
    Za to,że mamy jak mamy sami jesteśmy za to odpowiedzialni.Tak sobie układamy naszą karmę.Dobrowolnie.
    Kabałę zna wielu ludzi ale większość nie ma pojęcia,że tworzy bąbel,który kiedyś pęknie.
    Od dawna powiększa się depopulacja ludności.Kiedy zabraknie ciał do inkarnacji będzie wojna w „niebie”
    Wszystko jest na kredyt.Nawet ciała ludzkie.Pieniądze można drukować lub będą wirtualne ale duch musi
    wrócić do pojemnika.

    Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Maniek Powiem Ci tak, że główny i najważniejszy problem to jest wykorzystywanie innych.Inaczej czynienie z nich swoich niewolników a już wiedzą i zgodą, to jest szokujące nie mając nic do zaoferowania.

      Przecież ck i inni przywódcy religijni nie mają nic do zaoferowania, a jednak zdołali przekonać masy ludzi, że coś mogą zapewnić. To jest absurd i nie ma czegoś takiego. To jest wszystko przemyślane przez Stwórcę. On jako Ojciec chałtury nie wykonał, a jednak ludzie ludziom dla własnych celów wmówili coś odwrotnego i powiedzieli im (przywódcy typu ck) jak będzie nas się słuchać, bo tak On rzekomo chce to będzie wam kiedyś dobrze (w raju, w niebie itp). A jak nie to koniec z wami.

      Skandaliczne jest to twierdzenie o dualizmie. Warto się temu przyjrzeć bliżej, Dobro i zło. J

      est coś nowego i tego nie znam o czym piszesz tu: „Kabałę zna wielu ludzi ale większość nie ma pojęcia,że tworzy bąbel,który kiedyś pęknie.Od dawna powiększa się depopulacja ludności.Kiedy zabraknie ciał do inkarnacji będzie wojna w „niebie” Wszystko jest na kredyt.Nawet ciała ludzkie.Pieniądze można drukować lub będą wirtualne ale duch musi wrócić do pojemnika”.
      Pozdrawiam

      Polubienie

      1. Witaj Andrzeju.
        Chcę Ci odp.na temat twojego ostat.akapitu.
        „Bąbel,który pęknie”
        Temat bardzo tajemniczy,kontrowersyjny.Nam od ok.tyś.lat programowano umysły religią biblijną.
        Wmówiono nam,że jest niebo lub piekło,że śmierć to praktycznie koniec życia na ziemi.
        Człowiek to nie tylko szkielet,woda,masa ciała z bakteriami.Jeszcze jest część niewidzialna nas.
        Każdy człowiek ma swoje jestestwo,swoje myśli osobiste,sumienie,empatie,altruizm.Każdy jest inny.
        Nie ma dwoje takich samych.Jest tylko podobieństwo.Kiedy się rodzimy zestrajamy się na nowo z nowym
        ciałem w niemowlaku już w płodzie matki.
        Wiesz jak dawniej mówiono na sen?W czasach antycznych?
        Mara.
        Mara to sen a sen to nasze najskrytsze myśli.Sen jest bardzo ważny w naszym życiu.

        Zmartwychwstałeś.

        Wiesz,nie chcę nikogo wprowadzać w błąd ale warto nad tym samemu pomyśleć i wszystko będzie
        spójne i logiczne.Kiedyś o tym nie wiedziałem ponieważ byłem przepełniony inną wiedzą przyjętą bez
        głębokiego myślenia z bibli.
        Teraz pomyśl dlaczego jest tak ważne:myśl,słowo oraz działanie.
        Kiedy śpimy zawsze myślimy.Myśli to też rodzaj energii życia.Mózg,szyszynka jest pojemnikiem naszej jaźni w tym świecie materialnym.Na ziemi człowiek jest w pełni doświadzany.Po za ciałem nie jesteśmy
        pełnią siebie.Nie czujemy wszystkiego.Nie działają wszystkie zmysły.Jest dokładnie jak we śnie.
        Więc:
        Z mar twych powstałeś.
        Masz odpowiedź skąd się wzięliśmy na tym świecie.
        Jesteśmy tu bo byliśmy jako myśli wcześniej.

        Jeszcze jako świadek J.męczyło mnie w jaki sposób dojdzie do zmartwychwstania.Nigdzie w bibli
        nie było logicznej odpowiedzi.Więc zajęłem się tym sam.

        Człowiek rozmaża się aby produkować dla siebie przyszłe „skafandry”
        Musimy wrócić aby dojść do doskonałości.Życie-śmierć-życie.Koło karmy.Cały czas doświadczamy.
        Rodzimy się w nowym opakowaniu a w pamięci mamy tylko to co było czyste,mądre,prawdziwe.
        Prawda jest nieśmiertelna.Nasze myśli jeśli były spójne z prawdą to wracają od nowa.

        Nawet przyroda pokazuje nam,że tak właśnie jest w życiu.
        Religia hinduska i inne wprowadzają nas w błąd twierdząc,że wracamy jako zwierzęta,robale czy kamienie.
        Jest to kłamstwo.Nie wracamy nigdy szczebel niżej.
        Prawdą jest,że zaczynaliśmy od kamienia,rośliny,robaka,zwierzaka.
        Byliśmy wszystkim.Dlatego nikt nas nie uczył jak żyć ponieważ doświadczaliśmy wszystkiego osobiście.
        Dlatego powstała teoria ewolucji jako teza oraz antyteza jakoby jesteśmy stworzeni z gliny.
        Teza plus antyteza daje syntezę.Czyli wg.nowego porządku stworzył nas Bóg z bibli lub istniejemy dzięki
        wielkiemu wybuchowi od bakterii.Ani to ani tamto.
        Pierwsze nie było ciało ale myśli.Byliśmy przed „wielkim wybuchem” i bakteriami.
        Po to są naukowcy i inni zacni aby im wierzyć a nie wiedzieć.

        Skoro elity tego systemu dokonują depopulacji naszych skafandrów szala się przechyli i coś pęknie.
        Są zakrojone prace nad syntetycznym ciałem dla człowieka.Czyżby szykują skafandry dla pwracających?
        Nie wiem i myślę nad tym.Czy tylko jest to próba do nieśmiertelnego ciała dla wybranych?

        https://akademiafilozoficznadydymusa.wordpress.com/2018/03/06/tozsamosc-biofotony-i-pole-leptonowe/

        https://akademiafilozoficznadydymusa.wordpress.com/2018/04/02/tajemnica-o-swiecenia-cz-1/

        https://akademiafilozoficznadydymusa.wordpress.com/2018/04/05/tajemnica-o-swiecenia-cz-2/
        https://akademiafilozoficznadydymusa.wordpress.com/2018/04/09/tajemnica-o-swiecenia-cz-3/

        Warto dokładnie to poczytać a przypomni Ci się,że to wiedziałeś ale strach przed potępieniem nie pozwalał aby nad tym rozmyślać.W bibli i innych księgach są o tym wzmianki.Ale nikt się nad tym nie
        zastanawał ani żaden guru nie chciał tego zbadać.Mamy być tylko posłuszni naszym panom,chłostać się za grzechy,nie pytać,nie dociekać.Bóg w stosownym czasie nam wszystko ujawni po śmierci.
        A po śmierci zaczniemy od nowa koło.Znowu przejdziemy diabelską edukację naszych panów.
        Będą nas straszyć armagedonem i piekłem.Będziemy jak baranki rzeźne.

        Nigdzie w żadnych świętych księgach nie ma altruizmu,empatii,poświęcenia,samostanowienia,samokontroli,wolności.
        Jest tylko hierarchiczny byt główny lub byty dbające o własne ego.Ślepe posłuszeństwo,służenie.
        Miłość jest wywrócona do góry nogami.Nie ma większej miłości jak oddanie swego życia na ofiarę!
        Co za kłamstwo!
        Miłość to poświęcenie się dla drugiej osoby z odwzajemnieniem.Nie chodzi o zrobienie z siebie ofiary a
        dawcę empati wypływającej z sumienia z cząstki duchowej.
        Kabała nie wie co to empatia,altruizm,wolność i równość wszystkich stworzeń.
        Biblia to kompilacja kabały plus sakralne absurdy.

        Człowiek antyczny przed upadkiem nie spisywał żadnych ksiąg.Mieliśmy to wypisane w sumieniu
        przez całe wieki doświadczeń życia.
        Skoro się urodziliśmy byliśmy już wcześniej.
        Wracamy by odrobić lekcje.Niektórzy je odrabiają bo pamiętają.Inni dążą do zatracenia bo nic nie pamiętają z lekcji.Tylko prawda,sprawiedliwość pozostaje przy nas kiedy wracamy a nie nasze wspomnienia z rzeczy nic nie wartych przed Stwórcą.

        Pozdrawiam serdecznie.

        Polubione przez 1 osoba

        1. Maniek należy tutaj się zastanowić na kwestią dualizmu. Wiesz o co mi chodzi. Dorzuciłeś mi linków od Dydymusa dużo…, rozumiem ale moim zdaniem problem leży właśnie w kwestii istnienia zła dla równowagi. Jakiej równowagi? Po co komu potrzebna taka równowaga? Tylko uzasadnienie jako tworzenie dopuszczalności funkcjonowania patologii.
          Pozdrawiam serdecznie

          Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.