Ciało kierownicze świadków Jehowy i inni o mistycyzmie.

Kiedy czytamy uważnie różne publikacje Towarzystwa Strażnica wydawane pod nadzorem ciała kierowniczego to powstają pytania które wskazują na rozbieżne stanowisko co to życia duchowego i oceny czym ono winno być przepełnione i na czym to polega. Dotyczy to kwestii traktowania mistycyzmu. Czy wydawca dokładnie wprowadza w to zagadnienie. Za chwilę o definicji ale najpierw warto zauważyć jaką wagę wydawca przywiązuje do więzi z Bogiem i to u tych którzy winni ją już posiadać. Wydawca twierdzi wielokrotnie, że do organizacji której jest organem wydawniczym i kanałem od Boga aby przyjść trzeba być „pociągniętym” przez Boga. Czyli trzeba już nie jako na starcie mieć więź z Bogiem którego wydawca nazywa Jehową. Pomijając kim jest Jehowa. To dziwne, że później wydawca zachęcą czytelników do nawiązania z nim więzi, którą powinni już mieć, skoro są w organizacji Bożej. Wróćmy teraz do definicji czym jest mistycyzm? Oto ona wg Wikipedii:

Mistycyzm – wieloznaczny termin opisujący doświadczenie religijne, polegające na bezpośredniej, czyli niezależnej od rytuałów i obrzędów, relacji człowieka z rzeczywistością pozamaterialną, pozazmysłową lub transcendentną. Rzeczywistość ta jest różnie rozumiana przez poszczególne systemy religijno-filozoficzne.”

Przecież to nic inaczej więź z Bogiem, to jest relacja człowieka ze rzeczywistością pozamaterialną czyli duchową. Stąd definicja tego zjawiska została określona jako mistycyzm i znana była nim pojawiła się organizacja którą współcześnie kieruje ciało kierownicze z siedzibą w USA. Przecież Towarzystwo Strażnica wydało np. dwie książki nawiązujące do tego zagadnienia: „Człowiek poszukuje Boga” i

„Zbliż się do Jehowy”

W przedmowie do tej drugiej książki napisano między innymi: „Oby ta książka pomogła Ci jeszcze bardziej zbliżyć się do Jehowy Boga, nawiązać z nim nierozerwalną więź, tak byś mógł żyć i wysławiać go na zawsze”.

Czy to nie dziwne, że wydawca jakby po cichu liczy ale pewny nie jest co tego, że „Zbliż się do Jehowy” sprawi, że ci którzy ją czytają zbliżą się do Boga i nawiążą z nim nierozerwalną więź. Powstaje pytanie jak się w tej organizacji znaleźli? Bez więzi. To jest rzeczywiście prawdopodobne. A z drugiej strony kategorycznie ostrzega przed mistycyzmem czyli nawiązaniem relacji przez czytelników z rzeczywistością poza materialną niezależną od rytuałów i obrzędów. A przecież zachęca do modlitw i doświadczania jak dobry jest Bóg i jednocześnie ostrzega. Dziwne prawda. Oto przykłady od roku 1971 począwszy:

Stanowczo ostrzega przed wplątaniem się w mistycyzm i nie ukrywa, że za nim stoi Diabeł wraz ze swymi demonami (Dzieje 16:16-18; Efez. 6:10-13). w71/19

Mistycyzm, czary i okultyzm pociągają zwłaszcza młodzież. Ostatnio bardzo rozpowszechniają się na wyższych uczelniach. Pewien badacz tego zjawiska twierdzi, że na każdej uczelni można spotkać „przynajmniej jednego wróżbitę, a niekiedy nawet cały wiec, czyli zorganizowane grono guślarzy”. w74/22

Czy apostoł sugerował im, żeby zgłębiali filozofię i tajniki mistycyzmu, chcąc potem z powodzeniem dyskutować z fałszywymi nauczycielami? Nie, ponieważ słudzy Boży ‛umarli dla żywiołów świata’ i nie powinny ich już pociągać jego tradycje ani filozofie. w86/1

Z czasem Tomasz z Akwinu i inni uczeni zaczęli podważać jego teorię „zadośćuczynienia” własnymi błyskotliwymi przemyśleniami. Mnożyły się spekulacje. Powstawały coraz to nowe teorie odkupienia, a dyskutujący stopniowo odchodzili od Pisma Świętego i zagłębiali się w ludzkie rozumowanie, filozofię i mistycyzm.w15.2.1991

Drudzy przyjęli religię, która odpowiada ich osobowości — kogoś pociąga mistycyzm, komuś innemu podoba się religia odwołująca się do emocji, a jeszcze inny szuka kościoła, gdzie kwitnęłoby życie towarzyskie.w15.8.1994

Oto jak jest traktowany mistycyzm przez chrześcijan:

Mistycyzm chrześcijański. W tradycji chrześcijańskiej mistycyzmem nazywa się nadprzyrodzone i bezpośrednie doświadczenie obcowania oraz komunikowania się z Bogiem, które możliwe jest dzięki łasce chrztu świętego. Doświadczenie mistyczne w chrześcijaństwie jest możliwe dzięki Bożemu działaniu i jego pojawienie uzależnione jest wyłącznie od woli Boga.  Z drugiej jednak strony wierny musi być na nie otwarty”

https://eszkola.pl/religia/mistycyzm-i-mistycyzm-chrzescijanski-8323.htmlmistycyzm to religijno-

Inna interpretacja zjawiska jakim jest mistycyzm:

filozoficzne prądy występujące na gruncie różnych kultur i religii, uznające możliwość ponadzmysłowego, ale bezpośredniego kontaktu człowieka z bóstwem…Podsumowując, każda epoka ma swoje własne fantazje wokół tego, co niewiadome, własny sposób podejścia do dręczących ludzi problemów. Jednym odpowiadają medytacje, innym ekstatyczne stany, tańce, modlitwy, innym wreszcie baśniowe mity. Jedno można stwierdzić z całą pewnością, mistycyzm nie posiadał żadnych racjonalnych fundamentów, nie odwoływał się do doświadczenia, przetrwał jako wiara doskonale oderwana od rzeczywistości.”

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5739

Jeszcze inne spojrzenie:

Mistycyzm ma znamiona boskiej obecności przy człowieku”.

– czy nie brzmi podobnie? Moim zdaniem tak. To relacja człowieka z rzeczywistością pozamaterialną, jeśli ktoś ją chce nazwać, to zazwyczaj nazwie Bogiem i jest to znane od dosyć dawna, a do czego i jak wykorzystywane to inny problem. Świadkowie Jehowy w tym są tacy jak wyznawcy innych religii. Podobnie są zniechęcani do filozofii. Tu pisałem:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2017/06/10/stosunek-ciala-kierowniczego-swiadkow-jehowy-do-filozofii/

Co więcej, kto przestrzega jego przykazań, ten pozostaje w jedności z nim, a on w jedności z takim człowiekiem. A to, że pozostaje z nami w jedności, wiemy dzięki duchowi, którego nam dał.”– 1 Jana 3:24

Czyli mistycyzm to inaczej więź z Bogiem i znany był od dawna ale ciało kierownicze przed nim przestrzega. Dlaczego? Bo oni potrafią być za, a nawet przeciw. Dlaczego? Abyś był zależny od nich i żył w świadomości, że wiedzą lepiej niż ktokolwiek inny. Domyślasz się dalej drogi Czytelniku? Może dlatego aby nie stracić swojej przewodniej roli w nawiązywaniu przez czytelników – czyli wiernych kontaktu z Bogiem? Jeśli tak, a to jest bardzo prawdopodobne, to powstaje pytanie z kim? Ojcem. Odpowiedź ma ogromne znaczenie. c.d.n

Reklamy

Co robić po rozstaniu z organizacją świadków Jehowy

Znalazłeś się poza organizacją Świadków z różnych przyczyn. W zależności jakie były rzeczywiste powody dla których się z nimi utożsamiłeś, że właśnie doszedłeś/doszłaś, że chcesz tam być wśród nich będzie zależne co teraz będziesz robić. Nie ma tego rodzaju badań ustalających jakie były powody dla których chciałeś/chciałaś z nimi się systematycznie kontaktować. W tym miejscu powiem, że takie badania byłyby bardzo pouczające. Dlaczego? Dlatego, że świadkowie Jehowy są nauczani, że to poznanie prawdy i chęć zmiany swego dotychczasowego życia oraz wewnętrzna potrzeba służenia Bogu do tego doprowadziła. Tak napisano o tym w Strażnicy:

Właśnie żyjemy w czasie końca i rzeczywiście nastała obfitość prawdziwej wiedzy. Na całym świecie duch święty sprawia, że osoby miłujące prawdę poznają Boga i Jego zamierzenie. Jehowa dał większości z nas nadzieję życia na ziemi przekształconej w cudowny raj.” (w07 1.11 str. 26).

Obserwując jednak to robi wiele osób po odejściu od tej organizacji można powiedzieć, że coś tu nie jest tak i przyczyny utrzymywania kontaktu ze świadkami w wielu przypadkach są inne. Jeśli jednak przyjmiemy, że to była potrzeba i chęć poznania prawdy u wszystkim, to co teraz mają robić? Oto co o nich piszą w publikacjach dla świadków Jehowy:

Niektórzy do tego stopnia stracili orientację, że powrócili do babilońskich nauk o Trójcy i nieśmiertelności duszy!… Sprawdza się na nich treść trafnego przysłowia: ‛Pies powraca do swoich wymiocin, a świnia umyta do tarzania się w błocie’” Ludzie odrzucający dokładnie poznaną prawdę nierzadko czynią to z wygodnictwa. Odtąd nie poczuwają się już do obowiązku regularnego przychodzenia na zebrania chrześcijańskie i uczestniczenia w głoszeniu od domu do domu. Niektórzy nawet zaczęli znowu palić papierosy! Inni są szczęśliwi, że nie muszą zajmować mało popularnego stanowiska w kwestii neutralności chrześcijańskiej oraz niewłaściwego stosowania krwi. Ach, cóż za wolność! Teraz mogą nawet głosować na jakąś partię polityczną, reprezentującą „bestię”. w89 1.12 ss. 10-14 Dlaczego jest nam potrzebne dokładne poznanie?

Piotr powiedział: „Oczywiście jeśli uszedłszy od plugastw świata dzięki dokładnej wiedzy o Panu i Zbawicielu, Jezusie Chrystusie, znowu wdają się w to samo i temu ulegają, końcowe warunki stają się dla nich gorsze od pierwszych. Sprawdza się na nich treść trafnego przysłowia: ‛Pies powraca do swoich wymiocin, a świnia umyta do tarzania się w błocie’”. w88 15.9 ss. 15-20 Nabierz wstrętu do haniebnych postępków świata

Aby wykazać, że jeśli ktoś mimo wszystko został wykluczony, to musiał w tym czasie mieć naprawdę złe serce i zdecydowanie obstawać przy postępowaniu przynoszącym ujmę Bogu. Apostoł Piotr wyraził się, że stan takiego człowieka jest gorszy niż wtedy, gdy jeszcze nie był chrześcijaninem; jest jak ‛świnia, która została umyta, lecz wróciła do tarzania się w błocie’ (2 Piotra 2:20-22). Powinno to chrześcijańskim krewnym oraz innym członkom zboru ułatwić patrzenie na wykluczonego z Bożego punktu widzenia….

Jak wcześniej wspomniano, człowiek pozbawiony łączności ze zborem najpewniej dostarczył dowodów na to, że nie zalicza się do kategorii ludzi, z którymi pragniemy przestawać. Powinniśmy więc dbać o to, aby nie zadawać się z nim towarzysko tylko dlatego, że chcemy odwiedzić jego chrześcijańskiego domownika lub udzielić mu pomocy. Można udać się z taką wizytą pod spodziewaną nieobecność wykluczonego. w84/8 ss. 27-28 Pytania czytelników

Czyli zdaniem ciała kierowniczego ci którzy wcześniej byli chwaleni i byli dostarczycielami radości i potwierdzający dowody błogosławieństwa bożego dla jego ludu w postaci wzrostu liczebnego jego ludu. Teraz stali się umytą świnią tarzająca się w błocie. A powszednio byli dowodem na skuteczność systemu wychowawczego który potrafi sprawiać, że ci ludzie się zmieniają na lepsze. W Polsce jest popularne powiedzenie „złego kościół nie naprawi, a dobrego karczma nie zepsuje”. Nie zgadzałem się z tym powiedzeniem. Mam jednak poważne wątpliwości co do wielu zachowań osób, oczywiście nie wszystkich, które były w tej organizacji, co do rzeczywistych przyczyn nawiązania bliskich kontaktów i utożsamiania się ze świadkami Jehowy przez ileś lat. Czy zmiany nie były pozorne lub zawiódł ich system wyławiania rzeczywistych miłośników prawdy zwanej biblijną lub inaczej ta prawda nie jest faktycznie prawdą.

Teraz jednak, po śmierci Jozjasza, mężowie judzcy postąpili tak jak umyta świnia, która znowu wytarzała się w błocie, i przywrócili kult słońca, uprawiając go nawet w świątyni Jehowy, bez żadnych przeszkód ze strony kapłanów z pokolenia Lewiego. kj rozdz. 8 ss. 94-107 Obrzydliwości religijne, które pobudzają do wzdychania

Po tym cytacie kiedyś nasuwałby mi się wniosek, ale ci mężowie judcy byli pokrętni i nie stosowali się do prawa Bożego. Dziś myślę inaczej oni kultywowali kult słońca, a tylko ich przedstawia się jakoby czynili czasami coś innego, co się nazywa czystym wielbieniem, czyli służeniem Jehowie który miałby być prawdziwym Bogiem, a tylko czasami popadali w „odstępstwo”, odchodząc od Jehowy. Sprawdziłeś to?. To bardzo ważne. Jak było naprawdę? Jednak dla wygody wydawcy, stwierdził, oni też postępowali jak umyta świnia która tarzała się w błocie, kiedy jeszcze nikt nie czytał tej wypowiedzi o świni w tamtych czasach.

Pytanie jak jest? Czy ciało kierownicze głosi jakąś prawdę? Czy też nie? Co robisz jeśli stwierdziłeś, że nie? Ciekawe, że do takich wniosków obecnie dochodzą osoby które w tej organizacji funkcjonowały przez dziesiątki lat i weszły w ten układ od urodzenia. Co mają teraz robić? Stać się chrześcijanami i przyłączyć do jakiejś grupy chrześcijan przyjmując nauki które wcześniej odrzucałeś/aś? Ateistami? Agnostykami? Czy poszukiwać rozwiązań życiowych kierując się własnymi potrzebami i zdobywać wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości sami? Zdecydowanie tak. To ostatnie. Nie wszyscy tak uczynią. Prawdopodobnie mogą znów się rozczarować. Świat jest tak ustawiony aby jedni drugich się słuchali. Podporządkowani trzymają się tylko obietnic i nie dostają żadnych konkretów, a przewodnicy dobrze żyją ich kosztem i nie robią nic dla nich. Chcesz tak? Twój wybór. Czy chcesz być wolny? Zdecyduj sam. Jeśli nie musisz być wolny to wejdź do innej struktury religijnej. Sam oceń, czy tego potrzebujesz, nawet kosztem utraty wolności. Na koniec. Nie jest to nam potrzebna żadna przynależność, możemy dobrze i harmonijnie współdziałać jako wolne i samodzielne jednostki, odnosząc obustronny pożytek.

Rozprawy Doroty przed komitetem sądowniczymnagranie

https://www.youtube.com/watch?v=L1k5xefprwQ

Rozpacz i bezsilność u byłych świadków Jehowy

Dziś o pewnym przykrym problemie który może dotknąć każdego. Co to za problem? Nazywa się bezsilność i rozpacz. Możemy mieć i mamy prawo oczekiwania i pragnienia aby było tak jak sobie wymarzyliśmy. Nie wszystko zależy o nas. Czy to ma być przeszkodą? Nie. Bo w gruncie rzeczy często aby nie powiedzieć zawsze chcemy w zasadzie tego samego. Szacunku, zrozumienia, życzliwości od innych aby nam się wszystkim żyło przyjemnie. Szukamy akceptacji, współdziałania i współpracy w tym co przynosi pożytek nam i innych. Niestety często się nie udaje i dlaczego? Mało tego nie udaje się tego przezwyciężyć, mur niemocy, rozpacz bezsilność, a nawet krytyka. Piękne zasady, obietnice płynące z różnych stron od osób od których należałoby oczekiwać postawy pełnej wrażliwości i szacunku dla innych. W szczególności dotyczy to tych którzy są w ustach pełni ładnie pozornie brzmiących frazesów religijnych a więc od przywódców religijnych.

  W tym przypadku od przywódców świadków Jehowy, czyli ciała kierowniczego. Kiedy stykamy się z takim zachowaniem są bardzo różne postawy jak sobie z tym w życiu poradzić. Wykazujących niezadowolenie z tej sytuacji jest wielu i liczba ich stale rośnie. Natomiast nie zawsze wiedzą jak skutecznie sobie z tym radzić. Co należy czynić w tej sytuacji. Stąd tak wiele jest już stron, blogów założonych, nagranych filmów, przez byłych świadków Jehowy dotyczących absurdalnych zachowań liderów organizacji. Widać w tych działaniach też bezsilność i rozpacz. Daje się zauważyć, że każdy może to czynić i nie ma w tym nic dziwnego. W końcu kiedy dokonamy zestawienia wszystkich tych działań, to są one w sumie potrzebne i dają one jakiś skutek. Jednak szczególnie potrzebne działania prawne i ich ujawnianie i tu już jest znacznie gorzej, bo tylko one mogą zmienić sytuację. . Zdecydowanie jest ich za mało, a jeśli już ktoś je podejmuje, to są one często połowiczne, nieprzygotowane i niekonsekwentne. A nawet jeśli są one konsekwentne ale na pewnym etapie nie przyniosły jeszcze skutku to są one krytykowane, ośmieszane przez wielu byłych świadków Jehowy lub dziwnie niezauważane, a tylko nieliczni dostrzegają potrzebę takiego działania i wspierają choćby dobrym słowem, a to jest bardzo potrzebne. Bardzo proszę o więcej doceniania, wyrozumiałości i dobrego słowa którego jest zdecydowanie za mało. Każdy ma swoje chwile słabości i potrzebuje czuć, że nie jest sam. Tak jest w przypadku Danuty Kubik i osób ją czynnie wspierających. Jeśli to się nie zmieni na plus, to będę musiał się poważnie zastanowić nad tym jak to dalej czynić i czy zdecydowanie nie ograniczyć podawanie informacji innym a nawet z tego zrezygnować z prowadzenia bloga, skoro jest jak jest. Jestem zmęczony wobec tej sytuacji. Nie rozumiem takiej sytuacji i nie mam zamiaru rezygnować, ale….

Oto czym jest rozpacz i bezsilność:

Nadzieja zwycięża rozpacz!

WEDŁUG definicji podanej w Słowniku języka polskiego pod redakcją Mieczysława Szymczaka rozpacz to „uczucie beznadziejności, bezsilności”. Zrozumiałe więc, że do pokonania rozpaczy potrzeba nadziei! w92 1.7 ss. 4-7 Nadzieja zwycięża rozpacz!

A ludzie muszą wiedzieć, że gdy tracą nadzieję i ogarnia ich rozpacz, trzeba szukać pomocy”.g98 22.6 ss. 28-29 Obserwujemy świat

Słownik PWN

bezsilny

1. «nieumiejący sobie z czymś poradzić, niemogący czemuś podołać»

2. «wyrażający niemożność poradzenia sobie»

3.  «niemający siły fizycznej»

niejeden mieszkaniec naszej planety, widzący dziejącą się niesprawiedliwość, bezsensowne krwawe wojny, biedę, w jakiej żyją tysiące ludzi w krajach Trzeciego Świata, narastającą falę przemocy i ukazywanie jej w mass mediach, bezduszną biurokrację, która nieraz sprawia, że człowiek ma wrażenie, jakby znalazł się w potrzasku. Wielu nie radzi sobie z uczuciem bezsilności. Niektórzy reagują na nie depresją albo przyjmują postawę rezygnacji, inni stają się agresywni, miotają się, próbując je w sobie stłumić. Jeszcze inni dążą do władzy, by przed nim – tak im się przynajmniej wydaje – skutecznie uciec.

Zachowania alkoholików są podobne do bezsilności w innych dziedzinach.

https://opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/rozwijac_02.html

1.Uwalnia ogromną ilość energii związanej w relacji alkoholika z alkoholem.

2. Zmianę sposobu myślenia o sile i poczuciu mocy: myślenie o sobie jako o człowieku posiadającym ograniczenia , możliwości.

3. Świadomość kim jestem.

4. Poszerzenie perspektywy życia pomimo faktu bycia uzależnionym.

Etapy uznawania procesu bezsilności wobec alkoholu:

1.Poznawanie – zdobycie wiedzy o bezsilności, co to znaczy, jak ludzie radzą sobie z bezsilnością.

2. Rozumienie- alkoholik odpowiada sobie na szereg pytań dotyczących kwestii bezsilności: dlaczego tak jest ? Jak to wygląda u alkoholików z dłuższą abstynencją ?

3. Uświadamianie sobie „u mnie to przebiega w ten sposób…..”-alkoholik przekłada wiedze ogólną o bezsilności na język osobistego doświadczenia. Przyznaje się do bezsilności i tym samym potwierdza swoje uzależnienie.

4. Godzenie się – uświadomienie sobie faktu” ja nie jestem w stanie tego zmienić”./ jest to najtrudniejszy etap – uaktywnia się system iluzji i zaprzeczenia/.

5. Akceptacja bezsilności wobec alkoholu- przeświadczenie uzależnionego, że jest w stanie żyć z tym ograniczeniem, świadomość korzyści akceptowania bezsilności.

Bezsilność kojarzy się ze słabością, a alkoholik walcząc ze swoim uzależnieniem chce być silny, chce zwyciężyć. Stawiając alkohol w pozycji przeciwnika jest z nim związany, nie może się od niego uwolnić. Uznając swoją bezsilność rezygnuje z dalszej walki i wtedy ma możliwość uwolnienia się, wyzwolenia.

http://morawica.com.pl/galeriazdjec/6-ptwpaw12/detail/178-46.html

Bardzo proszę o zrozumienie sytuacji, wsparcie na różne sposoby podejmowanych działań prawnych aby ci którzy podejmują działania prawne mieli świadomość, że nie są sami w tej dziedzinie. Jest to konieczne aby działać skutecznie i nie czuć się zniechęconym. Bardzo dziękuję za nieliczne ale jednak mające miejsce dowody doceniania okazywane w różny sposób. Proszę o więcej, bo są one niedostrzegalne a widać to pod postami i nagranymi filmami.

Ciało kierownicze świadków Jehowy i Biblia o niewolnictwie

Biblia i ciało kierownicze świadków Jehowy wobec niewolnictwa.

Ciało kierownicze z zasady nie może być przeciw niewolnictwu, bo określiło się samo jako jego zdaniem zapowiedziany przez Jezusa„niewolnik” który miał zaistnieć w „czasach końca”. Zatem nie może sobie poradzić z tym problemem, czy niewolnictwo jest wg Biblii dopuszczalne, czy nie. Nie można być raz za a raz przeciw. Zwłaszcza, że takie stanowisko oficjalne za niewolnictwem jest tez źle widziane  ale nieoficjalnie może być pożyteczne dla żądającego posłuszeństwa „niewolnika” .Popatrzmy jak można być sprzecznym w swoich twierdzeniach i udawać, że wszystko jest w porządku w tym temacie.

Ten wierny niewolnik stanowi narzędzie, poprzez które Jezus karmi swych prawdziwych naśladowców w obecnym czasie końca. Ustalenie tożsamości owego niewolnika ma dla nas istotne znaczenie.

w13 15.7 str. 20 – Strażnica — 2013

  Hebrajskie i greckie odpowiedniki wyrazów „niewolnik” lub „sługa” nie odnoszą się wyłącznie do człowieka, który należy do kogoś innego.

it-2 str. 195-198 – Wnikliwe poznawanie Pism, tom 2

Rozważmy, dzięki czemu niewolnik wierny i roztropny dostarcza we właściwym czasie pożywnego pokarmu duchowego. Jehowa oświadczył: „Obdarzę cię wnikliwością … (Ps.32:8). A zatem to Jehowa zapewnia kierownictwo temu niewolnikowi. Możemy więc w pełni ufać udzielanym przez niego wnikliwym biblijnym wyjaśnieniom i wskazówkom.

w09 15.2 str. 24-28 – Strażnica — 2009

 Zobaczmy z jednej strony został ustanowiony niewolnik, który miał dbać o zaspokajanie potrzeb duchowych – dostarczać pokarmu duchowego i być pożytecznym narzędziem. Zobaczmy czy jednak tenże niewolnik miał być stałym zaplanowanym elementem w Biblii w społeczeństwie ludzkim wg oceny tego samego „niewolnika”dającego pokarm. Zaskoczenie w odpowiedzi:

 Ponieważ niewolnictwo stanowiło element systemu ekonomicznego istniejącego w cesarstwie rzymskim, więc pośród chrześcijan byli zarówno niewolnicy, jak i właściciele niewolników …Pismo Święte nigdzie nie sugeruje, jakoby niewolnictwo było częścią pierwotnego zamierzenia Boga względem ludzkości;w żadnym proroctwie nie znajdziemy też wzmianki, że w zaprowadzonym przez Niego nowym świecie będą jacyś niewolnicy i panowie.

g01 8.9 ss. 20-21 – Przebudźcie się! — 2001

 To jeśli tak jest jak wydawca WTS, że system ten istniał w cesarstwie rzymskim, to dlaczego ten sam model wprowadziło ciało kierownicze w organizacji przez nie nadzorowanej. Mało tego nie był on ich zdaniem pierwotnym zamierzeniem Boga. Jeśli nie ten sam model powiesz, to zobacz cytowane wypowiedzi i ich interpretacja dotycząca posłuszeństwa i bezwzględnej podległości w organizacji.

 Jak pogodzić ze sobą wypowiedzi: „W Biblii powiedziano: „Gdzie duch Jehowy, tam wolność” g02 22.6 ss.6-10 – Przebudźcie się! — 2002 z tym, że: „Paweł napisał: „Drogoście kupieni; nie stawajcie się niewolnikami ludzi” – w91 15.2 ss. 15-20 – Strażnica — 1991. Czy świadkowie Jehowy podlegający pod ciało kierownicze są całkowicie wolni, czy nie? A skoro Jehowa kieruje ich organizacją, to czy on jest Stwórcą i Ojcem Niebiańskim który daje dzieciom swoim wolność wyboru? Czy mamy do czynienie z kimś innym?

 Pod działaniem tego ducha napisano w Strażnicy: „Wszyscy musimy być gotowi usłuchać każdego polecenia, jakie otrzymamy,bez względu na to, czy z naszego lub strategicznego punktu widzenia będzie ono rozsądne, czy też nie”. (w1315.11 Strażnica — 201)Czyto stanowisko nie świadczy o akceptacji niewolnictwa przez ciało kierownicze – czyt.. „niewolnika”? Tak. „Niewolnik” jest„panem” który każe a posłuszny czytelnik ma usłuchać.

 Inna wypowiedź: „Bądźcie posłuszni waszym przełożonymi bądźcie im ulegli, ponieważ oni czuwają nad duszami waszymi i muszą zdać sprawę z tego. – w72/24 – Strażnica— 1972„Bądźcie posłuszni tym, którzy pośród was przewodzą,i bądźcie im ulegli, czuwają bowiem nad waszymi duszami jako mający zdać z tego sprawę” (HEBRAJCZYKÓW13:17). Komu posłuszni? Tym którzy wam przewodzą. jak się zapatrujesz na starszych?… Jak sądzisz, jakiego stosunku do chrześcijańskich podpasterzy oczekuje od nas Wielki Pasterz, Jehowa Bóg, który ich ustanowił? Oczywiście życzy sobie, byśmy się stosowali do biblijnych zaleceń, które ci kochający nadzorcy przekazują nam od Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. ‛Pan jest wtedy z naszym duchem’, cieszymy się pokojem i budujemy duchowo. – w8915.9 Strażnica — 1989

 Mamy zatem porządek rzeczy. Scenariusz pan (zwany niewolnikiem) i niewolnik – wierni którzy mają się słuchać. To jest nic nowego, system znany od dawna i nie wymyślony przez ciało kierownicze świadków Jehowy i czy taki system czyni wolnymi wiernych oraz doprowadzi do świata marzeń wiernych. Myślałem wcześniej, że tak. Dziś wiem, że: Nie. Myślisz inaczej. Ciało kierownicze tak wmawia, że jest inaczej, że jako„niewolnik” uczynią innych wolnymi, to się nie sprawdza, bo nie może. Dlaczego?

UWAGA:

Podaje kilka istotnych informacji dla czytelników:Drodzy czytelnicy dla Waszej wygody, bo wiem jak być może dla niektórych trudno sobie z tym poradzić.: Jeśli chcecie coś napisać w komentarzu do określonego tematu lub  przeczytać co napisali inni:  Należy kliknąć w datę na dole pod każdym postem.

np Grudzień 9, 2018.  I otworzą się wam komentarze a także znajdziecie tam tłumacza oraz wyszukiwarkę interesujących Was tekstów. które można znaleźć po słowie kluczowym np. wpisujecie JHWH lub stwarzanie i dajecie na szukaj i ukazują się wyszukane teksty. Jest tam też podany spis 12 ostatnio napisanych postów.




Co się stało „na początku” – Rodzaju 1:1

  Nie można się przywiązywać jednej dziedziny wiedzy bez pozostawienia sobie miejsca na inne, bot o prowadzi do fanatyzmu i to w najgorszym wydaniu, z którego  człowiek nie zdaje sobie sprawy. Z drugiej strony każdą wiedzę trzeba gruntownie zbadać, ale sztuką mądrości jest zrobienie tego tak, aby nie zamykać się na resztę świata. Zawsze mamy coś więcej do poznania i zawsze jest coś, czego można się nauczyć.Niektórzy mówią i zgadzam się z tym, że paradoksalnie trzeba  bardzo dużo wiedzieć aby dostrzec jak wiele się jeszcze nie wie. Jest słynne powiedzenie przypisywane Sokratesowi którego nigdy tego nie powiedział: „wiem, że nic nie wiem”. W sumie jednak nieistotne kto to powiedział. Ważne jakie ma to znaczenie w życiu naszym. Niestety wielu się zachowuje się tak jakby już wszystko wiedzieli tak jak należy wiedzieć. Mało tego potrafią innych tłumaczyć, że myślą mówią źle bo powinni tak jak oni. Temat  jest trudny jeśli się obawiasz to nie czytaj dalej.

 W swoim przeświadczeniu są mądrzy, a ich wiedza jest niepodważalna (dla nich) i jedynie słuszna i nie wiedzieć czemu są pewni swoich słów. Można to szanować to szanować i doceniać jeśli rzeczywiście tak jest jak twierdzą. Tylko pytanie czemu narzucają te teorie jako jedynie słuszne. Nie można znając kawałek tylko rzeczywistości, wyciągać wnioski idące dużo za daleko. Czasem wydaje się nam, że wiara jest tak niepodważalna, że nazywamy to niemalże wiedzą. Ilu ludzi jest „pewnych” istnienia Boga z Biblii i jego jedyności? Czy sprawdziłeś to drogi Czytelniku sam, że tak jest? Zobacz. W jednym z wcześniejszych postów pisałem: „Blokady rozwoju w religiach”

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/09/05/blokady-rozwoju-w-religiach/

Uważam, że za niezwykle ważne w celu ustalenia jak jest skupienie się na na ważnym szczególe, moim zdaniem kluczowym w kwestii jak to było z początkiem ziemi i wszechświata, o którym w powyższym poscie tylko wspomniałem. Jaki to istotny szczegół? Ostatnio byłem na spotkaniu z ex świadkami Jehowy i rozmawiałem krótko z jedną osobą o imieniu Agnieszka na ten temat, której poniższy szczegół się bardzo spodobał, wręcz była z jednej strony zaskoczona a z drugiej strony zadowolona o tym odkryciu. Myślę, że dobrze to odebrałem.

O co chodziło? Chodziło o werset od którego zaczyna się Biblia. Zwróćmy uwagę ile z tego tekstu z Biblii nie wiemy a powinniśmy. Biblia zaczyna się od słów:

Bareszit bara Elohim et ha Szemamim wet Erec.

Polska wersja w Bibliach brzmi:

Na początku Bóg stworzył  niebo i ziemię.

Wierzysz że to to samo? Czy wiesz? To teraz patrz, oto co naprawdę hebrajski tekst znaczy:

Na początku stworzono (wielkich) Elohim, potem (wszystkie) nieba a na końcu (jedną) ziemię. 

 W tamtym poście z podanym wyżej linkiem pisałem: Widzisz różnicę? Diametralna!!!!! Elohim jest wielu- a nie jeden, są stworzeni- a nie tworzącym, nieba są także w liczbie mnogiej i tylko ziemia się zgadza z obecną wersją. Końcówka „im” to w hebrajskim liczba mnoga dla jasności. El-to Bóg, Elohim to Bogowie w naszym języku, choć to także jest błędne tłumaczenie, to jakby nazwa narodu, lub…. cywilizacji.„Na początku stworzono” też nie jest dokładnym tłumaczeniem,to jest raczej „na początku stworzył” – nie jest powiedziane kto stworzył, tutaj podmiot jest domyślny.

Nie jest w tym początku z Biblii powiedziane kiedy miał miejsce ten o początek o którym wspomniano i kogo on dotyczy a właściwie, kto stworzył Elohim (Bogowie a jedynie tłumaczone na Bóg) i kim jest lub są, a wręcz brzmi to  jak urwane lub wyrwane z kontekstu zdanie. Dziwnie to brzmi, być może Bogowie zostali stworzeni, jeśli tak to przez kogo? Więc powiedz mi drogi czytelniku czy wiesz o co tu chodzi, czy to analizowałeś? Czy zwróciłeś na to uwagę, bo przyznam, że sam osobiście nie zwracałem na to uwagi w takim ujęciu? Choć tu pisałem na zbliżony temat:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/02/07/wiedza-z-biblii-i-innych-zrodel-o-stwarzaniu/

Wracając do tematu. Czy przyjąłeś to, że wiesz, choć może nie wiesz co tak naprawdę wiesz i nie jesteś w stanie tego wyjaśnić. Słowo „bereszit” znaczy także„stworzył”- jest tu zastosowane z podmiotem domyślnym. C oznaczy słowo Elohim pisałem tu:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/03/27/znaczenie-slowa-elohim-wg-ck-i-innych/

Zdaniem wielu jest zakaz zadawania dalszych pytań. Nie zgadzam się. Zawsze pytaj, kwestionuj, badaj  i testuj. Nigdy nikomu nie wierz bo on tak twierdzi, bo przecież„wszyscy tak myślą i wierzą”- sprawdź sam! Przecież stojąc na gruncie prawdy nie boimy się pytań a wręcz chcemy ich. Boisz się, że stracisz wiarę badając? A może wolisz wierzyć w to jest nieprawdą. Myślę, że nie.

Na początku” – zwrot który można umieścić w dowolnym czasie, Czy jednak jest to właściwe? Jak to się ma do rzeczywistości? Jest podmiot który wszystko stwarza – Stwórca, być może różnie później nazywany, nawet przypisano nieudolnie rolę stworzenia wszystkiego Elohim.Niesłusznie ale może dla określonego celu. Skoro taki nacisk jest kładziony na to aby wierzyć w to co twierdzą tworzący teologiczne interpretacje. Inaczej będziesz zgubiony jeśli będziesz chciał  wiedzieć, czy Stwórca i Ojciec jest tym samym co Elohim. Dlaczego tak jest? Czy to nie jest swoisty szantaż emocjonalny i nie ma on nic wspólnego z poznawaniem jak jest? Przecież wielu ma strach w oczach przed dociekaniem w takiej sprawie która może uniemożliwić, to co nazywa się zbawieniem.Armagedon, piekło, wieczne zatracenie i inne.

Teraz stworzono – podmiot domyślny- wielkich Elohim. Dlaczego tak? Może być tak, że to co napisano jest ściągnięte z innych zapisów ale wyrywkowo i celowo z pominięciem niektórych zapisów lub brakiem o nich wiedzy, w celu dokonania zmiany podmiotu kluczowego w całej sprawie. W rezultacie brak jest zapisu o tym, że tym który wszystko stworzył jest Stwórca a następnie z jakichś przyczyn utożsamiono Elohim (po grecku Theos) z Ojcem Niebiańskim i Stwórcą. Stąd zwrot „stworzono wielkich Elohim” ukrywający Stwórcę byłby jak najbardziej logiczny i następnie straszenie przed badaniem analizowaniem jest samo przez się wytłumaczalne.

 Co myślisz drogi czytelniku?