Ciało kierownicze świadków Jehowy i inni o mistycyzmie.

Kiedy czytamy uważnie różne publikacje Towarzystwa Strażnica wydawane pod nadzorem ciała kierowniczego to powstają pytania które wskazują na rozbieżne stanowisko co to życia duchowego i oceny czym ono winno być przepełnione i na czym to polega. Dotyczy to kwestii traktowania mistycyzmu. Czy wydawca dokładnie wprowadza w to zagadnienie. Za chwilę o definicji ale najpierw warto zauważyć jaką wagę wydawca przywiązuje do więzi z Bogiem i to u tych którzy winni ją już posiadać. Wydawca twierdzi wielokrotnie, że do organizacji której jest organem wydawniczym i kanałem od Boga aby przyjść trzeba być „pociągniętym” przez Boga. Czyli trzeba już nie jako na starcie mieć więź z Bogiem którego wydawca nazywa Jehową. Pomijając kim jest Jehowa. To dziwne, że później wydawca zachęcą czytelników do nawiązania z nim więzi, którą powinni już mieć, skoro są w organizacji Bożej. Wróćmy teraz do definicji czym jest mistycyzm? Oto ona wg Wikipedii:

Mistycyzm – wieloznaczny termin opisujący doświadczenie religijne, polegające na bezpośredniej, czyli niezależnej od rytuałów i obrzędów, relacji człowieka z rzeczywistością pozamaterialną, pozazmysłową lub transcendentną. Rzeczywistość ta jest różnie rozumiana przez poszczególne systemy religijno-filozoficzne.”

Przecież to nic inaczej więź z Bogiem, to jest relacja człowieka ze rzeczywistością pozamaterialną czyli duchową. Stąd definicja tego zjawiska została określona jako mistycyzm i znana była nim pojawiła się organizacja którą współcześnie kieruje ciało kierownicze z siedzibą w USA. Przecież Towarzystwo Strażnica wydało np. dwie książki nawiązujące do tego zagadnienia: „Człowiek poszukuje Boga” i

„Zbliż się do Jehowy”

W przedmowie do tej drugiej książki napisano między innymi: „Oby ta książka pomogła Ci jeszcze bardziej zbliżyć się do Jehowy Boga, nawiązać z nim nierozerwalną więź, tak byś mógł żyć i wysławiać go na zawsze”.

Czy to nie dziwne, że wydawca jakby po cichu liczy ale pewny nie jest co tego, że „Zbliż się do Jehowy” sprawi, że ci którzy ją czytają zbliżą się do Boga i nawiążą z nim nierozerwalną więź. Powstaje pytanie jak się w tej organizacji znaleźli? Bez więzi. To jest rzeczywiście prawdopodobne. A z drugiej strony kategorycznie ostrzega przed mistycyzmem czyli nawiązaniem relacji przez czytelników z rzeczywistością poza materialną niezależną od rytuałów i obrzędów. A przecież zachęca do modlitw i doświadczania jak dobry jest Bóg i jednocześnie ostrzega. Dziwne prawda. Oto przykłady od roku 1971 począwszy:

Stanowczo ostrzega przed wplątaniem się w mistycyzm i nie ukrywa, że za nim stoi Diabeł wraz ze swymi demonami (Dzieje 16:16-18; Efez. 6:10-13). w71/19

Mistycyzm, czary i okultyzm pociągają zwłaszcza młodzież. Ostatnio bardzo rozpowszechniają się na wyższych uczelniach. Pewien badacz tego zjawiska twierdzi, że na każdej uczelni można spotkać „przynajmniej jednego wróżbitę, a niekiedy nawet cały wiec, czyli zorganizowane grono guślarzy”. w74/22

Czy apostoł sugerował im, żeby zgłębiali filozofię i tajniki mistycyzmu, chcąc potem z powodzeniem dyskutować z fałszywymi nauczycielami? Nie, ponieważ słudzy Boży ‛umarli dla żywiołów świata’ i nie powinny ich już pociągać jego tradycje ani filozofie. w86/1

Z czasem Tomasz z Akwinu i inni uczeni zaczęli podważać jego teorię „zadośćuczynienia” własnymi błyskotliwymi przemyśleniami. Mnożyły się spekulacje. Powstawały coraz to nowe teorie odkupienia, a dyskutujący stopniowo odchodzili od Pisma Świętego i zagłębiali się w ludzkie rozumowanie, filozofię i mistycyzm.w15.2.1991

Drudzy przyjęli religię, która odpowiada ich osobowości — kogoś pociąga mistycyzm, komuś innemu podoba się religia odwołująca się do emocji, a jeszcze inny szuka kościoła, gdzie kwitnęłoby życie towarzyskie.w15.8.1994

Oto jak jest traktowany mistycyzm przez chrześcijan:

Mistycyzm chrześcijański. W tradycji chrześcijańskiej mistycyzmem nazywa się nadprzyrodzone i bezpośrednie doświadczenie obcowania oraz komunikowania się z Bogiem, które możliwe jest dzięki łasce chrztu świętego. Doświadczenie mistyczne w chrześcijaństwie jest możliwe dzięki Bożemu działaniu i jego pojawienie uzależnione jest wyłącznie od woli Boga.  Z drugiej jednak strony wierny musi być na nie otwarty”

https://eszkola.pl/religia/mistycyzm-i-mistycyzm-chrzescijanski-8323.htmlmistycyzm to religijno-

Inna interpretacja zjawiska jakim jest mistycyzm:

filozoficzne prądy występujące na gruncie różnych kultur i religii, uznające możliwość ponadzmysłowego, ale bezpośredniego kontaktu człowieka z bóstwem…Podsumowując, każda epoka ma swoje własne fantazje wokół tego, co niewiadome, własny sposób podejścia do dręczących ludzi problemów. Jednym odpowiadają medytacje, innym ekstatyczne stany, tańce, modlitwy, innym wreszcie baśniowe mity. Jedno można stwierdzić z całą pewnością, mistycyzm nie posiadał żadnych racjonalnych fundamentów, nie odwoływał się do doświadczenia, przetrwał jako wiara doskonale oderwana od rzeczywistości.”

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5739

Jeszcze inne spojrzenie:

Mistycyzm ma znamiona boskiej obecności przy człowieku”.

– czy nie brzmi podobnie? Moim zdaniem tak. To relacja człowieka z rzeczywistością pozamaterialną, jeśli ktoś ją chce nazwać, to zazwyczaj nazwie Bogiem i jest to znane od dosyć dawna, a do czego i jak wykorzystywane to inny problem. Świadkowie Jehowy w tym są tacy jak wyznawcy innych religii. Podobnie są zniechęcani do filozofii. Tu pisałem:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2017/06/10/stosunek-ciala-kierowniczego-swiadkow-jehowy-do-filozofii/

Co więcej, kto przestrzega jego przykazań, ten pozostaje w jedności z nim, a on w jedności z takim człowiekiem. A to, że pozostaje z nami w jedności, wiemy dzięki duchowi, którego nam dał.”– 1 Jana 3:24

Czyli mistycyzm to inaczej więź z Bogiem i znany był od dawna ale ciało kierownicze przed nim przestrzega. Dlaczego? Bo oni potrafią być za, a nawet przeciw. Dlaczego? Abyś był zależny od nich i żył w świadomości, że wiedzą lepiej niż ktokolwiek inny. Domyślasz się dalej drogi Czytelniku? Może dlatego aby nie stracić swojej przewodniej roli w nawiązywaniu przez czytelników – czyli wiernych kontaktu z Bogiem? Jeśli tak, a to jest bardzo prawdopodobne, to powstaje pytanie z kim? Ojcem. Odpowiedź ma ogromne znaczenie. c.d.n

Reklamy

5 myśli na temat “Ciało kierownicze świadków Jehowy i inni o mistycyzmie.

  1. Ciekawe to niezmiernie jest, taka „ich” dwulicowość! Autentycznie ona mnie tak mierzi, za permanentne stosowanie podwójnych standardów! W swoich wydanych PNŚ, w jednej na początku w przedmowie, powołują się na Wescotta i Horta jako tłumaczy Pism Greckich, a w drugiej tej z 2013 na końcu w dodatkach. Żeby nie było:
    „Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata
    Przetłumaczono z New World Translation of the Holy Scriptures, wydanie z roku 1984, z uwzględnieniem języków oryginału”

    © 1997

    WATCH TOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY OF PENNSYLVANIA

    Wszelkie prawa zastrzeżone

    WYDAWCY

    WATCHTOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY OF NEW YORK, INC.

    Wallkill, New York, U.S.A.

    ŚWIADKOWIE JEHOWY W POLSCE

    ISBN 83-86930-10-1
    Przedmowa
    „(…)Ponownie zrewidowane wydanie ukazało się w roku 1970, a w ślad za nim — w roku 1971 — trzecie, tym razem z przypisami. Jeszcze w 1969 roku komitet oddał do rąk czytelników The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures (Pisma Greckie w międzywierszowym przekładzie Królestwa), gdzie pod tekstem greckim, wydanym przez Westcotta i Horta w 1881 roku, umieszczono dosłowne tłumaczenie na język angielski.”
    Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata
    Przetłumaczono z New World Translation of the Holy Scriptures, wydanie z roku 2013, z uwzględnieniem języków oryginału

    © 2018

    WATCH TOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY OF PENNSYLVANIA

    100 Watchtower Drive

    Patterson, NY 12563-9204 U.S.A.

    Wszelkie prawa zastrzeżone

    WYDAWCY

    WATCHTOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY OF NEW YORK, INC.

    Wallkill, New York, U.S.A.

    ŚWIADKOWIE JEHOWY W POLSCE

    ul. Warszawska 14

    05-830 Nadarzyn

    A3
    „Jak otrzymaliśmy Biblię
    Tekst grecki. Pod koniec XIX wieku uczeni B. F. Westcott i F. J. A. Hort porównywali istniejące rękopisy i fragmenty biblijne, by zestawić grecki tekst krytyczny, który ich zdaniem najwierniej odzwierciedlał tekst oryginału. W połowie XX wieku Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata posłużył się ich tekstem krytycznym jako podstawą do tłumaczenia.”
    Wiesz, musiałem tak to zrobić, żeby nie było, że sobie coś tam zmyślam!
    Podkreślam WESCOTTA i HORTA w szczególności bo to byli SPIRYTYŚCI! Tej informacji już nie zamieścili w swoich wydaniach! Dlatego osobiście w ogóle nie uznaję tychże „biblii”, celowo z małej litery, bo to fałszywki! Serdecznie pozdrawiam. Las Bukowy

    Polubienie

    1. „Fakt, że coś zostało „zapisane”, bywa zwykle przekonujący dla ludzi, którzy nie mają w zwyczaju zadawać pytań, takich jak: „Kto to napisał i kiedy?”, „Skąd ktoś wiedział to, co napisał?” czy wreszcie: „Czy piszący byli bezstronnymi obserwatorami, czy też mieli jakieś powody, które mogły skłaniać ich do takiego, a nie innego opisywania zdarzeń?”. Począwszy od XIX wieku wykształceni teologowie uznają istnienie poważnych
      dowodów na to, że Ewangelie nie są wiarogodnym zapisem historycznych zdarzeń zachodzących w realnym świecie. Wszystkie powstały długo po śmierci Jezusa, a nawet po pismach Pawła, który zresztą praktycznie nie wspomina o żadnych faktach z życia Chrystusa przywoływanych w Nowym Testamencie. Później jeszcze wszystkie Ewangelie były wiele razy kopiowane i przepisywane na nowo przez kolejne generacje […] omylnych skrybów, z których większość miała w dodatku własne religijne interesy”.

      Moja osobista refleksja – dla mnie osobiście biblia to zbiór opowieści – tylko opowieści……

      Spirytystyzm
      Słownik języka polskiego podaje następującą definicję :
      1. Kult duchów będący etapem w rozwoju religii;
      2. Pogląd uznający istnienie duchów i dusz zmarłych oraz możliwość obcowania z nimi, najczęściej przy pomocy mediów.

      Główne założenia spirytyzmu :

      Bóg jest Najwyższą Inteligencją, praprzyczyną wszytskiego. Jest wieczny, niezmienny, niematerialny, wyjątkowy, wszechmocny, sprawiedliwy i dobry.Wszechświat i wszystko co się w nim znajduje jest dziełem bożym.Świat duchowy jest pierwotnym miejscem zamieszkania Duchów. To z niego Duchy udają się do ciał tym samym tworząc istotę ludzką.Duch przez kolejne wcielenia dąży do duchowej perfekcji.Podczas kolejnych wcieleń Duch ma rozwijać swój charakter i czynić postęp.Istnieją inne planety zamieszkałe przez istoty rozumne, które są bardziej lub mniej rozwinięte od naszego.Duchy posiadają ciało/powłokę, która jest odpowiednikiem ludzkiego ciała w świecie niematerialnym.Ważną substancją jest fluid, który wypełnia cały świat. Umożliwia działanie Duchom w naszym wymiarze ( materializacja, leczenie) i jest pewnym żródłem energi dla odcieleśnionych Duchów.Duchy mają wpływ na nasze życie. W zależności od charakteru mogą być dla mas pomocne lub szkodliwe.Wezwanie Ducha następuje dzięki intencji (wystarczy szczere pragnienie, myśl). Duchy są wdzięczne za modlitwy niezależnie od sytuacji, w której się znajdują.Jezus jest idealnym Duchem. Przykładem i Nauczycielem.Wyróżniamy trzy klasy Duchów: niedoskonałe, dobre i czyste.Każdy z nas jest medium tylko nie wszycsy są tego świadom. Przejawia się to m.in. przez odczuwanie obecności Duchów dzięki intuicji. Osoby z bardziej rozwiniętym mediumizmem potrafią porozumiewać się ze zmarłymi w świecie niematerialnym.

      I tutaj znowu kluczowy termin – intuicja. Obecność duchów dzięki intuicji – zatem w rozumieniu słów z Jana 4 : 24 , że Bóg jest duchem , potrzeba więc , by czciciele Jego oddawali Mu cześć w duchu i prawdzie – w myśl tego zapisu można nazwać spirytyzmem.

      Już biblijna wróżka z Endor zajmowała się wywoływaniem duchów – tak więc mamy tu spirytystyczna opowieść. Widzenie wróżki, mamy też widzenia innych – i tu chociażby objawienie Jana opisane w Biblii, sny które były wykładnia itp. w które ja osobiście nie wierzę.

      https://www.boguslawszedny.com/duchowy.html

      Tutaj autor opisuje swoje indywidualne doświadczenie.
      Nie bardzo interesuje mnie czy ktoś coś / czegoś doświadcza , czy nie doświadcza i z kim, natomiast artykuł moim zdaniem napisany w poprawny sposób. Dlaczego? Ponieważ autor nie agituje aby jego doświadczenia były również doświadczeniami czytelnika.
      Są osoby które nic nie czują – w sensie obecności – ujmijmy to Boga – ot wierzą bo wierzą…..

      Natomiast uważam, że trzeba reagować na dewiacje – rzekome objawienia ludziom w myśl których zachowują się np. jak Abraham.

      Fragmenty :

      Dla mnie „Bóg”, którego często nazywam „Wyższą Siłą” albo „Wszechświatem” – jest raczej „ENERGIĄ” niż jakąś postacią. Nie ma płci, formy, wieku czy jakiegoś konkretnego wyglądu. Jednocześnie jest Wszystkim. Jest całym Istnieniem, choć nie jestem w stanie opisać słowami jak to czuję. Trzeba po prostu samemu doświadczyć, poczuć na swój unikalny sposób. Mój punkt jest taki, aby wyjść ponad usłyszane schematy i samemu zacząć myśleć. A raczej nie „myśleć” tylko CZUĆ, ODCZUWAĆ, DOŚWIADCZAĆ obecności Wyższej Siły w sobie. Odpowiedzi nie są bowiem na zewnątrz (w świątyniach czy kościołach), ale wewnątrz NAS SAMYCH. 
      Jak powiedział żyjący 700 lat temu Rumi, najwybitniejszy poeta suficki, mistyk perski, teolog islamski (źródło: Wikipedia):
      „Szukałem w świątyniach, kościołach i meczetach, ale odnalazłem Boskość w moim sercu” ~ Rumi

      i jeszcze jeden znany cytat. Tym razem współczesnego nauczyciela duchowego:
      „Religia to wiara w kogoś innego doświadczenia. Duchowość to posiadanie swoich własnych doświadczeń” ~ Deepak Chopra

      Moim zdaniem ważne jest, żeby samemu dochodzić do Swojej Prawdy, a nie wierzyć „ślepo” w to, co mówią nam inni. Nawet nie wierzyć w to co ja mówię. Serio! 
      Po prostu samemu: DOŚWIADCZAĆ, DOŚWIADCZAĆ i jeszcze raz DOŚWIADCZAĆ! 

      Kwestia jest taka, że jedno wyznanie nie jest lepsze od drugiego. Tak jak prawdziwość jednej religii, nie musi oznaczać wykluczenie innej.
      Dlaczego? Ano dlatego, że jest to indywidualne doświadczenie wierzącego. Rozumiem przez to, że jeśli wierzymy w Jezusa, to będziemy doświadczać rzeczy, które potwierdzają jego istnienie. Jeśli Buddha jest naszym przewodnikiem – to otrzymamy potwierdzenia na jego prawdziwość. Natomiast jeśli ktoś jest ateistą – będzie doświadczać brak istnienia jakiejkolwiek Wyższej Siły. 

      To zrozumienie pozwoliło mi pojąć, dlatego ludzie są tak przywiązani do swoich przekonań. Po prostu mają na nie własne doświadczenia i potwierdzenia. Dlatego jak napisałem powyżej – każda religia jest prawdziwa. Wszytko zależny od tego, w co wierzy dana osoba w danym momencie.

      Gdy zacząłem ufać sobie i samemu odkrywać duchowość – zaczęły dziać się cuda. Dzięki temu Boga, Wyższą Siłę, Stwórcę, Źródło, Wszechświat, czy jakkolwiek nazwiemy tą Nadprzyrodzoną Moc – odnalazłem w sobie. Czuję jak mnie prowadzi poprzez moją intuicję. I nie jest to wiara – w sensie, że wierzę w Boga czy Allaha – to jest wewnętrzne doświadczenie.

      WIEM ŻE „COŚ” JEST i CZUWA NADE MNĄ. Doświadczam tej Siły. Dla mnie jest to Bezwarunkowo Kochająca Czysta Energia, którą czuję w sobie, która zawsze życzy mi jak najlepiej. 

      I tutaj znowu kluczowe słowo – intuicja.

      Swoją wypowiedź zakończę cytatem który jest mi – ujmę to ‚bliski’ w przeciwieństwie do treści powyżej :

      „Nie próbuję wyobrażać sobie Boga; wystarcza mi odczucie potęgi i majestatu przyrody, o tyle, o ile możemy ją poznać za pośrednictwem naszych niedoskonałych zmysłów”.
      Albert Einstein

      Polubienie

  2. Andrzeju korzystam z Twojej uprzejmości, bo sama nie mam sposobności napisać komentarza, a chciałabym Ci powiedzieć, że bardzo cenię Twoją działalność tak jeśli chodzi o prowadzenie bloga, jaki batalie toczone na forum różnych instytucji państwowych.
    Takich ludzi jest w naszym kraju mało, którzy udzielają się nie tylko społecznie ale też osobiście pomagają. Wiem, że jesteś krytykowany przez niektórych ludzi, ale często są to osoby, które same nic nie robią, a podkładają nogę innym.
    Bardzo mi się podoba Twój post o mistycyzmie, nigdy na tą sprawę nie spojrzałam od tej strony, a świadczy ona o hipokryzji świadków Jehowy. Jeszcze raz bardzo dziękuję.

    Komentarz nadesłany.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Witaj Estero!
      Co prawda nie w temacie ale skoro piszesz o pomaganiu , udzielaniu się społecznie….. , wiesz…. niektórzy nie afiszuja się….. ale są też i tacy którym nie wstyd nadużywać tzw. „pomocy” przez innych i przyczepia się jak rzep psiego ogona nie dając żyć innym , stosują nawet szantaż emocjonalny , że jak mi nie pomożesz to…… – a to już jest poważnym zaburzeniem psychicznym które trzeba leczyć.
      Najgorszej jak ulegniemy takiemu szantażyscie stając się jednocześnie zakładnikiem takiej osoby. To jest dopiero zniewolenie!

      Ciekawy artykuł:

      http://psychologiarozwojuosobistego.blogspot.com/2016/03/dwa-wymiary-pomagania.html?m=1

      Dwa oblicza pomagania
      Jednak czasem tendencja do niesienia pomocy i uszczęśliwiania ludzi może okazać się szkodliwa dla jednostki przejawiającej tę skłonność. W takim wypadku poczucie obowiązku lub przymusu pomagania może stać się przysłowiową kulą u nogi, która:

      -ogranicza jakość życia,
      -blokuje autonomię będącą nieodłącznym warunkiem zdrowej dorosłości,
      -stawia jednostkę w obliczu psychologicznych konfliktów nerwicowych (dychotomia między chcę a powinnam, moja potrzeba a dobro innych ludzi, ważne dla mnie a niezbędne dla innych)
      -zwiększa podatność na wpływy i manipulacje otoczenia.

      Dzieje się tak wówczas, gdy osoba pomagająca stawia na piedestał dobro innych niejako zapominając o swoich potrzebach, wartościach, pragnieniach, bezpieczeństwie itp. Nierzadko nie dostrzega ona własnej zależności od potrzeb, pragnień, priorytetów, trudności doświadczanych przez innych ludzi lub zinternalizowany przymus (obowiązek) pomagania determinujący jej postępowanie. Nie zawsze osoba, która nauczyła się przedkładania potrzeb innych ponad własne, uświadamia sobie w pełni, że w ten sposób rezygnuje z siebie: z własnego komfortu, radości życia, samorealizacji, potrzeb, oczekiwań, praw (odpoczynku, spokoju, relaksu, samotności, dobrego samopoczucia). Może żyć w przekonaniu, że pomaga innym, ponieważ:
      -tak należy
      -na tym polega budowanie ważnych relacji
      -na tym polega człowieczeństwo
      -tylko poświęcając się dla innych jest się wartościowym człowiekiem
      -tylko w ten sposób można zasłużyć na akceptację, miłość i szacunek
      tylko wówczas życie ma sens.

      Osoba, która zinternalizowała tego typu zasady i oczekiwania oraz postawy, co do niskiego znaczenia jej własnych potrzeb, uczuć, pragnień i dobrostanu funkcjonuje niczym robot, z trybem autodestrukcyjnego poświęcania siebie dla innych, który uruchamia się automatycznie na dźwięk słów takich jak:

      -potrzebuję pomocy,
      -mam problem,
      -jestem w kłopocie,
      -chcę czegoś od ciebie,
      ‚daj mi,
      -zrób to dla mnie,
      -co ja mam teraz zrobić?,
      -jesteś mi potrzebny/-a,
      -bez ciebie nie dam sobie rady.

      W ten sposób staje się podatni na manipulację, wykorzystywanie, wyzysk lub po prostu dobrowolnie decyduje się na działania dla niej szkodliwe lub rezygnację z własnego dobrostanu dla dobra innych ludzi. W razie niezaspokojenia oczekiwań innych ludzi: czy to w wyniku świadomie podjętych decyzji, czy niezależnych okoliczności, taka osoba może odczuwać poczucie winy, zakłócające jej radość życia. Wyrzuty sumienia, współczucie oraz litość, mogą prowokować w niej poczucie obowiązku kompensacji niezrealizowanych potrzeb i jeszcze większego inwestowania siebie. Często rozwiązywanie cudzych problemów traktuje jako warunek niezbędny do otrzymania społecznej aprobaty. Może wówczas wchodzić w relacje z ludźmi zainteresowanymi otrzymywaniem takiej pomocy, sądząc że warunkiem przyjaźni, miłości, koleżeństwa, szacunku w relacjach zawodowych jest przyjmowanie odpowiedzialności za problemy i potrzeby innych ludzi oraz doświadczając przykrości w razie niemożności spełnienia cudzych oczekiwań. Zdarzyć się może, że pragnąc akceptacji sama proponuje udzielanie innym pomocy, przyciągając jednostki poszukujące pasożytniczych relacji. Konflikt nerwicowy ujawnia się, gdy do głosu dochodzą jej własne potrzeby, pragnienia i cele. Jeśli oczekiwania roszczeniowego otoczenia stoją w sprzeczności z osobistymi priorytetami pojawiają się wątpliwości:
      -czy mam prawo cieszyć się życiem, kiedy ktoś inny jest akurat w potrzebie?
      -czy mam prawo być szczęśliwa, gdy ktoś doświadcza trudności?
      -jak mogę odmówić, skoro ta osoba jest w kłopocie?
      -czy mogę zrobić coś jest dla mnie ważne, gdy dla moja pomoc jest potrzeba komuś innemu?
      -czy mogę myśleć o swoich wartościach, jeśli ktoś prosi mnie o sprawę szczególnie dla niego ważną?

      Niestety stawanie potrzeb innych ponad własne dobro ogranicza możliwość prowadzenia satysfakcjonującego życia. Jeśli rezygnujemy z indywidualnych potrzeb i celów, mniej prawdopodobna staje się własna samorealizacja. Wybierając spełnianie roszczeń drugiego człowieka, zamiast kontynuować własne dążenia ponosi się wielowymiarowe niewymierne straty. Poświęcając znaczną część własnego czasu pozbawia się siebie możliwości nierzadko czasochłonnego samodoskonalenia. Koncentrując uwagę na innych, traci się z oczu własne cele oraz obszary wymagające zmian, a także zaprzepaszcza się pojawiające się możliwości. Destrukcyjne pomaganie skutkujące wyrzutami sumienia podczas odmawiania, ogniskowania czasu oraz uwagi na sobie i realizacji własnych zadań, znacznie obniża jakość życia i stawia człowieka przed pozornie nie dającymi się rozwiązać dylematami („pomóc mu i zawalić swój egzamin, czy poświęcić czas na naukę i narazić się na niezadowolenie i poczucie, że jest się złym kolegą?”). jednostka nadmiernie wrażliwa na cudze potrzeby daje sobą łatwo sterować. Jej decyzje i działania nie wynikają z autonomicznych decyzji podejmowanych w oparciu o własne wartości, lecz stanowią reaktywne odpowiedzi na cudze oczekiwania. Mało w nich świadomej decyzyjności, racjonalnego bilansu zysków i strat. Osiągnięcie niezależności jest istotnym elementem zdrowego funkcjonowania człowieka dorosłego. Osoba nadmiernie zorientowana na innych nie jest w pełni autonomiczna. Wikłając się w relacje warunkowe z osobami o narcystycznych i roszczeniowych dążeniach, sama nie otrzymuje wsparcia. Jakoby na własne życzenie poświęca się nie otrzymując wiele w zamian, zaś potrzeby innych nigdy się nie kończą. Nierzadko bywa ich coraz więcej i stopniowo stają się coraz bardziej intruzywne i roszczeniowe.

      Pozwoliłam sobie na wklejke niektórych fragmentów w razie gdyby kiedyś link nie działał a tak zdarza się dosyć często, że coś co jest dostępne teraz w necie później znika.

      Wiesz Estero , ja coraz częściej spotykam się z ex-świadkami tego typu którzy jeszcze bardziej potrafią zniewolic , wykorzystywać drugiego człowieka niż czyni to organizacja.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.