Ck uczy „najlepsi” ludzie są w organizacji

Swego czasu wierzyłem lub chciałem w to wierzyć, że organizacja świadków Jehowy przyciąga najlepszych ludzi o nieskazitelnym charakterze i bardzo się cieszyłem, że tak jest. To było wiele lat temu. Dziś wiem, że to były moje marzenia, skądinąd jak najbardziej słuszne i naturalne wszczepione przez Stwórcę ale nie Jehowę, Ojca Niebiańskiego ale nie Elohim. Niestety one są naturalne i realne ale inną drogą, nie przez tą organizację. O niej i jej sposobie działania napisano w publikacjach Towarzystwa Strażnica wiele pięknie brzmiących tekstów. Kiedy je kiedyś czytałem byłem zadowolony, bo spodziewałem, że to wnikliwy opis rzeczywistości dla mnie nieznanej podany przez lepiej zorientowanych. Smutne ale to nieprawda. Publikacje Towarzystwa Strażnica opisywały, że do organizacji trafiają najlepsi ludzie jacy są pod słońcem lub też tacy którzy w niej dokonują zmian na lepsze, które nie są możliwe gdziekolwiek indziej. Czytelniku wierzysz w to? Jeśli to rozumiem Cię, bo to przeżyłem i dziś współczuję jeśli się rozczarujesz. Oto jak opisywano przez kilkadziesiąt lat kto i jak przychodzi do organizacji Jehowy inaczej Bożej:

Jak zapowiedziano w Biblii, do organizacji Jehowy przychodzą ludzie „ze wszystkich języków narodów” (Zach. 8:23) w5/17

Radość rozpiera me serce, gdy pomyślę, jak ta książka utwierdzi wiarę młodych oraz nowych, którzy obecnie przychodzą do organizacji”.

Zawsze ceniłam prawdę, ale ta książka wprost otworzyła mi oczy i pomogła uświadomić sobie jak nigdy dotąd, że nad tym wszystkim czuwa święty duch Jehowy w 1.5.94

Teraz całą rodziną studiują Biblię ze Świadkami Jehowy i przychodzą na wszystkie zebrania zborowe. Są niezmiernie wdzięczni za praktyczną mądrość, jakiej Jehowa udziela za pośrednictwem Biblii i swej organizacji w1.12.1992

Doskonale wiadomo, że czynią to Świadkowie Jehowy! Jak często przychodzą do ciebie wyznawcy innych religii, żeby pomówić o Bogu i Jego Królestwie? Jak często tacy ludzie w ogóle rozmawiają gdziekolwiek na te tematy? Zwolennicy skłóconych ze sobą światowych organizacji religijnych przemilczają Jehowę i Jego Królestwo. Tylko nieliczni pośród nich wiedzą, kim On jest oraz czym będzie dla ziemi Jego Królestwo. A przecież wieść o Jehowie i Jego rządzie powinna wstrząsać światem, ponieważ — jak przepowiedziano w Księdze Daniela 2:44 — Królestwo Boże wkrótce ‛zdruzgocze wszystkie inne rządy i położy im kres, a samo będzie panować na zawsze w84/18

Wdzięczności swej za zaproszenie Jehowy możemy i powinniśmy dać wyraz przez przekazywanie go innym. Podobnie uczyniła Lidia, która po poddaniu się ochrzczeniu usilnie prosiła Pawła i jego towarzyszy, aby przyszli i zatrzymali się u niej w domu; Łukasz pisze: „Wymogła to na nas” w72/13

To Jehowa pociąga do siebie ludzi (Jana 6:44). Ostatecznie to, czy ktoś przyjmie dobrą nowinę, czy nie, zależy od stanu jego serca w3/19

WIERNY Bóg, któremu na imię Jehowa, ma w społeczności swego ludu dość miejsca dla wszystkich miłośników sprawiedliwości. Oczywiście każdy, kto przyjmuje Jego łaskawe zaproszenie, przekonuje się potem, że to pociąga za sobą niemało pracy w 75/14

Jehowa postanowił rozesłać swych Świadków aż po krańce ziemi, by ‛oznajmiali dobrą nowinę o tym, co dobre’, i odszukiwali osoby o wrażliwych sercach. Bóg kieruje tą działalnością za pośrednictwem Jezusa Chrystusa i pociąga do siebie jednostki o szczerych sercach w15.1.96

Ani Bóg, ani Jego organizacja nie są bezduszni. Jehowa pociąga ludzi miłością, toteż co roku setki tysięcy osób dobrowolnie i z radością zostaje członkami Jego organizacji w15.7.96

Nie mniej zdumiewa fakt, że obecnie Jehowa też głęboko interesuje się każdym z nas. Zgromadza w religii prawdziwej „kosztowności wszystkich narodów” i pomaga swym sługom zachowywać nieskazitelność (Agg. 2:7). Chcąc lepiej zrozumieć, jak nas wspiera, przeanalizujmy najpierw, jak pociąga ludzi do religii prawdziwej w15.4.2012

Co roku kilka tysięcy oddanych Bogu chrześcijan na całym świecie zostaje wykluczonych ze społeczności, ponieważ postąpili wobec osób odmiennej płci w sposób, który nie przystoi chrześcijanom w70/24

Wszyscy chrześcijanie znają normy moralne ustanowione przez Jehowę i nigdy nie zgodziliby się z poglądem, że wolno dopuszczać się cudzołóstwa, rozpusty, homoseksualizmu i tym podobnych praktyk. Co roku jednak około 40000 osób zostaje wykluczonych z organizacji Jehowy w1.4.1994

Zauważ najlepszy dobór i Ci najlepsi ludzie dzięki niemu są wykluczani. Rozumiem uspokaja się, że tzw. diabeł działa i ich zwodzi. Czy to jest wyjaśnienie. Pamiętaj najlepsi, życzliwi, nieskazitelni, wrażliwi i sprawiedliwi jakich nie ma nigdzie. I tyle patologii? Dziś wiem coś czego nie wiedziałem kiedy byłem wśród tych „najlepszych”. Nie są ani najlepsi ani najgorsi jak inni ludzie. Jest problem tylko jeśli się bezkrytycznie uwierzy w wybraństwo przez Boga i lepszość jest dramat. Pojawia się „pycha tego narodu” i problem który może się ciągnąć nawet po wyjściu z organizacji a tam jest źródło. Przykre ale prawdziwe i wolałbym aby było inaczej.



D

11 myśli na temat “Ck uczy „najlepsi” ludzie są w organizacji

  1. Pozwoliłam sobie zajrzeć i rzucić okiem na artykuł – temat wielokrotnie powtarzający się tu na blogu….

    Treść autora artykułu :
    „Swego czasu wierzyłem lub chciałem w to wierzyć, że organizacja świadków Jehowy przyciąga najlepszych ludzi o nieskazitelnym charakterze i bardzo się cieszyłem, że tak jest”.

    Moja odpowiedź:
    Nie ma ludzi o nieskazitelnym charakterze poza tym każdy z nas jest inny , różny….. , nasz charakter również kształtuje wiele czynników – np. wychowanie przez rodziców, środowisko w jakim przebywamy, lektura jaką czytamy…. ale….. – nie każdy jest podatny na te czynniki i nawet dzieci wychowywane w patologicznych rodzinach potrafią pójść swoją drogą a nie drogą np. swoich patologicznych rodziców, nie drogą bohaterów – w sensie postaci książkowych w tym lektury jaką jest Biblia , a nawet nie ścieżką władcy Boga ukazanego w tej księdze jako szantażste emocjonalnego, mordercę itp.

    Dalej autor pisze:
    „To było wiele lat temu. Dziś wiem, że to były moje marzenia, skądinąd jak najbardziej słuszne i naturalne….”
    „Niestety one są naturalne i realne ale inną drogą, nie przez tą organizację”.

    Moja odpowiedź:
    Uważam inaczej….. – jeszcze raz napiszę – nie ma ludzi o nieskazitelej osobowości i skoro autor pisze , że te marzenia są naturalne i realne , odbieram tą treść jakoby sam autor – ujmę to – osiągnął taki „perfekcyjny” stan.
    Nawet dobrze zaprogramowane roboty , urządzenia RTV i AGD mogą, mają prawo popsuć się – i jest to naturalne.
    Nienaturalny moim zdaniem jest perfekcjonizm , idealizacja które to uważam za ułudę.

    Jeszcze trochę o moralności.
    Poza tym to co u nas jest niemoralne, w innych krajach jest normalne.
    Przykład – zabicie psa na pokarm w Chinach , u nas byłoby karalne i odpychające.

    O tym jacy ludzie są w organizacji….., nie potrzebowałam dużo czasu aby przekonać się z praktycznej strony a nie tej wyczytanej i żadne czasopismo , treść nie zamydlilło mi oczu. Czyny mówią więcej niż słowa…..

    Pytanie retoryczne : Ile czasu potrzebował autor artykułu, bądź Ty czytelniku który byłeś w organizacji 10 , 20 , 30 , 40 , 50 itd. lat by dostrzec to w jakim środowisku przebywasz? A jednak wiele osób dalej tkwiło , tkwi w toksycznych społecznościach, niektórzy zostali wykluczeni nie koniecznie za jakieś nazwę to złe czyny bądź przestępstwa i później ponownie ubiegali się o przyłączenie wiedząc jak jest w organizacji, wiedząc, że są tam przeróżni ludzie – i to dla mnie jest nie do zrozumienia.

    Czasami w życiu musi nami coś wstrząsnąć by później w przyszłości podejmować właściwe dla nas decyzje i czy to w organizacji czy poza nią będziemy spotykać w swoim życiu przeróżne osobowości ; jednak są też osoby które będą narzekać i dalej tkwić w toksycznych relacjach – nie współczuję takim ludziom i nie mam zamiaru nikogo na siłę wyciągać z toksykologii…..

    I końcówka tekstu autora:
    „Jest problem tylko jeśli się bezkrytycznie uwierzy w wybraństwo przez Boga i lepszość jest dramat. Pojawia się „pycha tego narodu” i problem który może się ciągnąć nawet po wyjściu z organizacji a tam jest źródło. Przykre ale prawdziwe i wolałbym aby było inaczej”.

    To prawda! Doświadczyłam tego osobiście i jako obserwatorka między religiami , denominacjami – jak jedni uważają się za lepszych od drugich ale o tym może napiszę później – w chwili wolnego czasu.

    Dziękuję.

    Polubienie

    1. Kiedyś jeszcze jako osoba wierząca udzielałam się na forum którego administratorem jest były świadek Jehowy – okazało się, że mąż mojej koleżanki z którą uczyłam się w podstawówce – jaki ten świat mały.

      Jeden z wątków adekwatny do tzw. wybraństwa , lepszości nad innymi.
      Zanim wkleję link – napiszę, że sama byłam w szoku czytając różne treśc podane w linkach itp.

      http://forum.zbawieniedlaciebie.pl/viewtopic.php?f=52&t=1596

      Skopiuje trochę treści w kilku komentarzach żeby było przejrzyście i moja treść nie oczekiwała na moderację w przypadku mnogości linków w jednym komentarzu.

      Witam! 
      Z ciekawości poszperałam w sieci i znalazłam….. :
      (link na forum)
      gdzie m.in. czytamy:
      Święty bp prof. Józef Sebastian Pelczar 

      Czy prawdziwe jest zdanie, że można trzymać się jakiejkolwiek religii, albo też nie troszczyć się wcale o dogmaty, byle tylko „żyć dobrze” ? 
      Spotykamy się z zarzutem: Wszystkie religie opierają się na prawdzie i dają człowiekowi jakieś prawidła życia: czyż tedy nie słuszna, by mu zostawić do woli, jaką religię chce wyznawać? 

      Nie jest to rzeczą słuszną, bo jak Bóg jest jeden i prawda jedna, tak jedna tylko religia może być prawdziwą; inaczej trzebaby twierdzić, że ma prawdę za sobą i ten katolik, który wierzy w to, czego Kościół naucza, – i ten protestant, który nie uznaje Kościoła, – i ten żyd, który odrzuca Zbawcę Jezusa Chrystusa, – i ten muzułmanin, który Mahometa uważa za boskiego proroka, – czyli że jedna prawda drugą wyklucza, a więc że wszystkie religie są fałszywe. 

      Jedna tylko religia katolicka ma czystą prawdę i całą prawdę; wszystkie zaś inne religie zawierają wprawdzie okruchy prawdy, ale pomieszane z błędami; wszystkie też różnią się od religii katolickiej nie tylko obrzędami, ale także dogmatami, czyli są mniejszą lub większą jej deprawacją; otóż rozum sam mówi, że człowiek ma obowiązek szukać prawdy, i to prawdy całej, tym więcej, że dla człowieka nie jest rzeczą obojętną, w co wierzy, bo wszakże religia wpływa na całe jego życie, tak doczesne jak wieczne, i normuje wszystkie jego stosunki. 

      Krom tego Bóg sam, jako Prawda Najświętsza i Świętość sama, nie mógł objawić religii fałszywej; skoro zaś objawił religię prawdziwą, i wytknął pewną drogę do Siebie, włożył tym samym na człowieka obowiązek, by przyjął tę religię i szedł tą właśnie drogą; inaczej nie dojdzie do zbawienia. 

      Niemądrym jest także zarzut, jakoby wszelka zmiana religii była czynem niehonorowym, i że każdy człowiek winien się trzymać religii przodków. Porzucenie religii prawdziwej, a więc katolickiej, jest rzeczywiście czynem haniebnym i potępienia godnym, co jest ciężkim grzechem przeciw Bogu, znamieniem głupoty ducha czy skażenia obyczajów, wielkim zgorszeniem, danym społeczeństwu, i niepowetowaną krzywdą wyrządzoną samemu apostacie, jego potomstwu i narodowi. Natomiast wyrzeczenie się wszelkiej innej religii, choćby drogiej przodkom, by wejść do Kościoła katolickiego, to święty obowiązek sumienia, który bez względu na opór rodziny, czy nawet na prześladowanie od ludzi spełnić należy, – a zarazem sprawa to wielce zaszczytna, bo świadcząca o prawdziwej mądrości, odwadze i troskliwości o dobro własne i swoich. 

      Fragment pracy .Józefa Sebastiana Pelczara, bp przemyskiego. „Obrona religi katolickiej , tom I: Jak wielkim skarbem jest religia katolicka i dlaczego ta religia ma dzisiaj tylu przeciwników”. Przemyśl 1920, s. 112-114. 

      Przypuszczam , że nie wszyscy katoliccy duchowni głoszą w taki sposób jak i nie wszystkie denominacje głoszą, że zbawienie jest w religii (ściśle związane z religią) – w sensie , że w danej określonej denominacji i praktykach z nimi związanych i że wewnętrzna wiara bez religii – w sensie przynależności do określonej denominacji nie wystarczy……

      Polubienie

      1. Jeszcze tak na szybkiego „rzuciłam okiem” na stronę internetową związaną z prawosławiem : 
        http://monasterujkowice.pl/books.php?b=12&c=8

        I tutaj taki podtytuł :
        Czy Prawosławie musi przyłączyć się do odstępstwa?
        Okazuje się, że jestem zupełnie nie zorientowana…..  i jak można zauważyć , nie tylko jw.org używa sformułowań – „odstępstwo”.
        I jeszcze mały skrawek z tej witryny: 
        W wieku niemal powszechnej ciemności i demonicznego zwodzenia, kiedy dla większości „chrześcijan” Chrystus stał się tym, co prawosławne nauczanie odnosi ściśle do antychrysta, jedynie Cerkiew Chrystusowa posiada i przekazuje łaskę Boga. 

        „Prawosławną odpowiedzią na każdą najnowszą „odnowę”, nawet na tę ostateczną straszną „odnowę” antychrysta, jest Ewangelia Chrystusa, którą jedynie Cerkiew Prawosławna przechowała w niezmienionej postaci w nieprzerwanej sukcesji od Chrystusa i Jego Apostołów, oraz łaska Ducha Świętego, którą jedynie Cerkiew Prawosławna przekazuje tylko wiernym swoim dzieciom, które podczas chrztu otrzymały i zachowały prawdziwą pieczęć darów Ducha Świętego. Amen”.

        Polubienie

        1. I tutaj wypowiedź księdza :
          Ks. prałat Roman Kneblewski w jasnych i pewnych słowach przypomina nam, że tylko święta wiara katolicka jest wiarą prawdziwą i tylko ona prowadzi do zbawienia. W czasach panowania diabelskiego relatywizmu warto powtarzać sobie, że to świat się myli, a święty Kościół, ustanowiony przez Chrystusa, ma rację!

          Pozwolę sobie zacytować fragmenty:
          Kościół założony przez Jezusa Chrystusa jest jeden na świecie – to jest kościół katolicki czyli powszechny.
          Jest też jeden namiestnik Chrystusa na ziemi i jemu wszyscy powinni być poddani. Poza tą jedną prawdą , poza Kościołem w którym jest zbawienie mogą się znajdować rozmaite zgromadzenia , zbory , jakieś tam wspólnoty wyrosłe albo w wyniku herezji czyli błędu i to jest fałsz…. albo powstałe w wyniku schizy….
          Powinniśmy się oczywiście za tych wszystkich modlić żeby wrócili i żeby znaleźli się w jedynym świętym , powszechnym i apostolskim kościele”.

          Polubienie

        2. I jeszcze artykuł pt. Kościół katolicki jedyną drogą do zbawienia. Protestantyzm drogą do zatracenia
          http://prawy.pl/58542-kosciol-katolicki … atracenia/
          Fragmenty tekstu na wypadek gdyby kiedyś witryna internetowa została usunięta :
          Choć w wymiarze społecznym i politycznym promocja protestantyzmu i walka z katolicyzmem jest działaniem antypolskim, katolicyzm jest fundamentem naszej tożsamości narodowej, i nie da się wyrwać z Polaków katolicyzmu bez destrukcji naszej tożsamości narodowej, to wymiarze życia wiecznego ważniejsze jest to, że Katolicyzm jest jedyną drogą zbawienia, podczas gdy protestantyzm uniemożliwia zbawienie.

          W Kościele katolickim zachowana jest sukcesja apostolska. Wybrani przez Jezusa apostołowie wybrali biskupów. Od początku Kościoła szczególnym autorytetem cieszył się biskup Rzymu, u którego biskupi z innych miast zabiegali o wykładnie wiary niezbędną do walki z heretykami.

          Od samego początku biskupi traktowali Kościół katolicki jako jedyny prawdziwy, inne wspólnoty uznawane były za heretyków. Jednymi z najgroźniejszych heretyków by gnostycy twierdzący, że Jezus przekazał im tajną wiedzę.

          Więcej informacji o nauczaniu Kościoła katolickiego można znaleźć w książce Jamesa Papandrea „Depozyt wiary. Jak Kościół katolicki zachował autentyczną doktrynę wczesnych chrześcijan” wydanej przez wydawnictwo eSPe zakonu Pijarów.

          Jan Bodakowski

          Polubienie

        3. Znalazłam jeszcze opracowanie pana Szymona Matusiak i tutaj pewnien fragment przykuł moją uwagę:
          „Jeśli ktoś twierdzi, że wierzy w biblijną ewangelię, a nie wyznaje Jezusa Panem i Bogiem, tak jak apostoł Tomasz, to taka wiara nie jest wiarą zbawiającą”

          http://www.tiqva.pl/bezdroa-bdu/152-inn … ewangelia-

          Choć opracowanie to nie zawiera w sobie dosyć dosadnych i bezpośrednich treści jak czynią to inne kościoły – ich przywódcy, to myślę, że nie jeden antytrynitarz mógłby zrozumieć , że jego wiara jest fałszywa i nie prowadzi do zbawienia – czyli Ci którzy nie wierzą w Trójce lecz uznają Chrystusa jako swego Pana ale już nie Boga , można odebrać jako porażkę.
          Ja tak to odebrałam.

          I tutaj administrator pisze do mnie:

          „Agnieszko, dla ścisłości… 
          Uznanie Pana Jezusa za Boga nie jest równoznaczne z wiarą w Trójcę. Wielu forumowiczów w odpowiednim wątku nieraz to wyjaśniało”.

          Po czym odpowiadam:

          Rozumiem Datsunie , w takim razie napiszę jeszcze inaczej…..
          „Jeśli ktoś twierdzi, że wierzy w biblijną ewangelię, a nie wyznaje Jezusa Panem i Bogiem, tak jak apostoł Tomasz, to taka wiara nie jest wiarą zbawiającą”
          Z tego co orientuje się, tutaj na forum nie tylko świadkowie Jehowy nie uznają Jezusa za Boga lecz jak najbardziej za Pana.
          Np. „Jeden Bóg, Ojciec
          Jeden Pan, Jezus Chrystus”.

          Później administrator forum natarczywie usiłował uzyskać ode mnie potwierdzenia mojej wiary….. i choć nigdy na komitecie sądowniczym w organizacji nie byłam, aczkolwiek miałam pogadanki w domu jako córka swiadka Jehowy gdzie z butami w moją prywatę próbowali wchodzić tzw. starsi zboru.

          Fragment dyskusji:

          Agnieszka pisze:

          Ale pozostając w temacie, napiszę tak :
          A może wielu ludzi uważa, że żadna religia i żadna księga nie jest tą jedyną i prawdziwą i trzeba to uszanować a nie natarczywie ewangelizowac, stosować szantaż emocjonalny itp.

          Datsun pisze:

          Ale tak w ogóle to trzeba ludzi ewangelizować czy też nie?
          Cytujesz jak widzę Pana Jezusa. Twoim zdaniem należy Mu przysposabiać uczniów? Jak ktoś „nie uwierzy będzie potępiony”. Zgadzasz się z tym, Agnieszko?

          Agnieszka pisze:Ale pozostając w temacie, napiszę tak :
          A może wielu ludzi uważa, że żadna religia i żadna księga nie jest tą jedyną i prawdziwą i trzeba to uszanować a nie natarczywie ewangelizowac, stosować szantaż emocjonalny itp.

          Datsun pisze:

          Ale tak w ogóle to trzeba ludzi ewangelizować czy też nie?
          Cytujesz jak widzę Pana Jezusa. Twoim zdaniem należy Mu przysposabiać uczniów? Jak ktoś „nie uwierzy będzie potępiony”. Zgadzasz się z tym?

          Odpowiadam:
          Napiszę, w ten sposób, jeżeli czujesz potrzebę ewangelizacji – bardzo proszę, ale nie rób tego natarczywie i na siłę i jeżeli ktoś grzecznie Ci podziekuje to nie biegnij za człowiekiem i nie wykrzykuj : OPAMIĘTAJ SIĘ! Bo to już jest daleko idący fanatyzm. Odpowiedz sobie proszę sam na pytanie : jakbyś się czuł gdyby wyznawca judaizmu albo muzułmanin zaczął wykrzykiwac żebyś opamietał się…. , żeby opamietali się wszyscy Ci którzy wierzą w Trójcę i modlą się do Jezusa itp. bo inaczej zostaniecie potepieni!

          „Wiara religijna jest rzeczą, którą należy samemu zdobyć, a nie odziedziczyć”.

          autor: Autor nieznany

          Moja religia jest prosta. Nie wymaga kamiennych świątyń, nie wymaga filozoficznych dociekań. Świątynia jest nasz umysł i nasze serce; filozofią – dobroć.

          Dalajlama XIV

          Datsun pisze:

          Agnieszko, bardzo proszę przeczytaj jeszcze raz moje pytania i odpowiedz. Czy zgadzasz się z tym co Pan Jezus powiedział?
          Dalajlama nie ma tutaj nic do rzeczy…

          Odpowiadam:

          Datsunie , wybacz ale nie jestem i nie czuję się zobligowana do wyznania swojej wiary , tłumaczenia się w co wierzę i jak wierzę bądź nie wierzę i uszanuj to bardzo proszę. 
          P.S. Myślę również, że taka forma dyskusji przypomina bardziej komitet sadowniczy bądź wspólnotę np. w jw.org gdzie starszy bierze kogoś na słówko…… i to również może odstraszać wielu forumowiczów.

          Później odpowiadam na treść innego forumowicza :

          Jest też i tak , że dużo i pięknie mówi się o Bogu , lecz uczynki zupełnie odbiegają od owoców ducha.
          Nieuprzejme upominanie bliźniego, natarczywe moralizowanie, nachalne łamanie prawa innych osób do ich własnych przekonań i narzucanie im swojej wiary – wypływa nie tyle z gorliwości o zbawienie dusz, co raczej z ukrytej pychy i jest objawem braku prawdziwej miłości bliźniego.

          Owy forumowicz pisze:

          Jednak staram się nie mieszać prawdy z fałszem i nie szukam podobieństw miedzy religiami, szukanie kompromisu na siłę prowadzi do zwiedzenia i rozwodnienia ewangelii, ufajmy w moc Słowa i posługujmy się nim a reszty dokona Bóg.

          Po czym odpowiadam:

          Hmmm…….. , prawdy z fałszem. Tylko tutaj chrześcijaństwo jest przekonane o prawdziwości swojej wiary a judaizm czy muzułmanie są przekonani o prawdziwości swojego wyznania.
          Zatrzymamy się jednak na chrześcijaństwie które jest tak bardzo podzielone i jedni drugich obrzucaja błotem, wyzywają od heretyków, zwodzicieli, zarzucają głoszenie fałszywej nauki i mnóstwo innych epitetów pada z ust wielu ludzi którzy tak pięknie recytuja o Bogu i swoim rzekomym nowo narodzeniu.
          To przynosi zupełnie odwrotny skutek…..

          Kolejny forumowicz w innym wątku pisze w ten sposób:

          Jeżeli nauczanie jest zgodne z Pismem Świętym można tam być, jeżeli zaś odbiega- odchodzimy z takiego zboru, jak pisze – kropla kwasu zakwasza całe ciasto, zatem jeśli w nauczaniu znajdziemy coś niebiblijnego i nie zostanie ono poprawione na właściwe jestem za opuszczeniem takiego zboru. Akurat ja nie zaaklimatyzowałem się w żadnym. Moim zdaniem trudno jest znaleźć zbór całkowicie zgodny z Pismem Świętym a wierz mi widziałem nauczanie niejednego.

          Odpowiadam:

          Grzesiu, a nie pomyślałeś o tym , że dla innych chrześcijan to Ty możesz być tym przysłowiowym „zakwasem”?
          I to jest przykre – takie wypowiedzi mogą zaboleć Twoich braci / siostry którzy być może nie podzielają jakichś Twoich poglądów Grzesiu ; a bardzo często jest też tak , że najbliższe nam osoby jak współmałżonkowie mają inne poglądy – np. żona wierzy w Trójcę a mąż już nie. Kto z nich jest zwodzicielem i heretykiem? Czy względem siebie też będą takimi…..?
          Nie zapominajmy też, że poglądy każdego z nas mogą się zmienić. 

          Inny forumowicz pisze:

          Jednak zdarza się że samo Słowo Boże potrafi kogoś obrazić, lub wręcz wywołac w naszym kierunku wrogość.

          Napiszę tutaj na blogu w ten sposób:

          Zgadza się, że Biblia potrafi , kogoś obrazić….. – dlatego też w miarę upływu czasu analizowałam jej treść i choć byłam odmieńcem w jej rozumieniu , nie jest to lektura którą mogę uznać za poradnik życiowy, autorytet wszak treść w niej zawarta kłóci się z moimi osobistymi wewnętrznymi wartościami.

          Ale nie tylko w określonej denominacji uważa się innych lepszych od drugich – wiele wierzących osób z pogardą patrzy na agnostyków bądź ateistów – szczególnie tych którzy kiedyś wierzyli a teraz nie wierzą i wrzucają ich do piekła niczym sędziowie….. – bo tak przecież pisze w Biblii.

          Nie żałuję, że znalazłam się na tamtym forum…… , te doświadczenia bardzo dużo mnie nauczyły i otworzyły moje oczy jeszcze szerzej….. – nie tylko na „prawdy” w organizacji ale na wiele innych tzw. „prawd” , faworyzacji tych co faworyzują Biblię, Boga i Chrystusa a reszta to…… , bądź patrzenie z politowaniem na niewierzących bądź wierzących inaczej.

          Tutaj na blogu również doświadczyłam……. m.in. podziału na tych co spożywają mięso z tymi „najlepszymi” co mięsa nie spożywają usiłując tym samym sterować innymi.
          Nic nowego – mamy różne organizacje wszak nasze rodzinne domy również tworzą jakąś organizację – czasami dyktaturaę.

          Polubienie

        4. Jako agnostyczka pozwolę sobie jeszcze na cytaty które podzielam (podzielałam już taką treść która rodziła się w mojej głowie jeszcze wcześniej zanim przeczytałam książkę pt. Bóg urojony”) i uważam za mądrą treść:

          „… wiedza o tym, iż mamy do przeżycia tylko jedno życie, powinna czynić je tym cenniejszym. Ateizm w tym ujęciu to afirmacja życia i podziw dla jego wspaniałości, nie ma w nim miejsca na łudzenie się, myślenie życzeniowe i płaczliwe rozczulanie się nad sobą. To nie życie jest nam coś winne, to my jesteśmy jego dłużnikami”.

          Richard Dawkins – Bóg urojony

          Natomiast jeżeli ktoś wierzy inaczej….. – nie moja sprawa, ma do tego prawo ale niech zachowa dla siebie swoje wybraństwo i nie straszy innych piekłem bądź armagedonem bo inni również mają prawo do tego aby nie wierzyć w piekielne męczarnie czy armagedon – dzihad – tzw. święta wojnę w dodatku bożą.

          „Niestety, odebranie ludziom indywidualności i wmówienie im, że wszystko musi być ocenione i rozliczone dobrowadziło do paranoi społecznej, w skutek której niektórzy nie są zdolni być dobrymi ludźmi dla samego bycia dobrymi ludźmi.
          To nie tylko żałosne, ale też smutne”.

          Richard Dawkins.- Bóg urojony.

          „Koncepcja nieśmiertelności stała się tak powszechna, bo doskonale współgra ze skłonnością do myślenia życzeniowego, myślenie życzeniowe jest poważną siłą, gdyż uniwersalnym w zasadzie składnikiem naszej konstrukcji psychicznej jest skłonność do patrzenia na świat przez różowe okulary”.

          Richard Dawkins – Bóg urojony.

          „Każdy rozsądny człowiek przyzna, że moralność niewymagająca obecności policji to nieco bardziej prawdziwa moralność niż taka, która znika, gdy tylko policja zaczyna strajkować lub gdy wyłączy się obserwująca nas kamera (niezależnie od tego, czy to kamera policyjna, czy podgląd zainstalowany w niebiesiech)”.

          Richard Dawkins – Bóg urojony

          „W sumie zresztą niezależnie od tego, jaką wizję piekła ktoś posiada, wszystkich entuzjastów mąk piekielnych łączy jedno – triumfalistyczna Schadenfreude i pełna samozachwytu pewność, że oni akurat znajdą się między zbawionymi. Doskonale wyraził ją pierwszy wśród teologów, święty Tomasz z Akwinu: „Świętych nie mniej kontentuje łaska, jaką okazał im Pan, niż możność oglądania tych, co skazani są na męki piekielne”. Sympatyczny gość, nieprawdaż?”

          Richard Dawkins – Bóg urojony

          „Politycy Zachodu starają się nie używać słowa na R (religia), a swą batalię opisują jako „wojnę z terrorem”, zupełnie jakby terror był autonomiczną siłą, obdarzoną wolną wolą i umysłem. Mówią też, że motywacją terrorystów jest „czynienie zła”. Nieprawda! Jakkolwiek błędnie możemy ich osądzać, to na pewno ich motywacją nie jest żadne „czyste zło”. Ci ludzie, tak samo jak chrześcijańscy mordercy lekarzy usuwających ciąże, postępują zgodnie z własnym sumieniem, czynią to, co nakazuje im ich religia. To nie są psychopaci! To idealiści, religijni idealiści, co więcej, w świetle własnych przekonań postępujący najzupełniej racjonalnie. Uważają, że czynią dobrze, i to nie dlatego, że mają spaczoną osobowość albo że opętał ich diabeł. Tak po prostu zostali wychowani — od kołyski żyli z głęboką i niekwestionowaną wiarą”.

          Richard Dawkins – Bóg urojony

          Moja refleksja:
          Dla wielu wierzących osób w dodatku pojmujących treść Biblii toczka w toczkę dosłownie , Bóg ST jest idealny , sprawiedliwy ; nie rozumiem dlaczego zatem Hitlera obrzucają błotem?

          Swoje komentarze zakończę cytatem:

          „Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi”.

          Cassandra Clare – Mechaniczny anioł

          Polubienie

        5. P.S. Jeszcze raz odniosę się do treści autora:

          „Jest problem tylko jeśli się bezkrytycznie uwierzy w wybraństwo przez Boga i lepszość jest dramat. Pojawia się „pycha tego narodu” i problem który może się ciągnąć nawet po wyjściu z organizacji a tam jest źródło. Przykre ale prawdziwe i wolałbym aby było inaczej”.

          Czasami jest też i tak , że ludzie będący poza jakąś określoną denominacją – pisząc w dodatku , że przecież my nie mamy nic wspólnego z religią…… a ja twierdzę, że mimo iż nie mają nic wspólnego z denominacją czy nawet z tzw. świętymi księgami , ludzie Ci mogą mieć / mają dużo wspólnego z religią.

          Jeszcze raz zacytuję treść kolegi autora bloga z fb:

          „Nie można być Polakiem, jeśli się lekceważy, pomija, neguje lub wyśmiewa prastare słowiańskie korzenie własnego Narodu. Nie można nawet wtedy, gdy jest się Katolikiem albo Ateistą ”. ( I tutaj przy tej treści – obraz – posąg słowiańskiego boga – bożka Świętowita)”.

          Typowe narzucanie i ocenianie – nie można być Polakiem jeśli…… – zakrawa wg mnie o subtelny fanatyzm.

          I jeszcze czym jest religia:
          Religia – system wierzeń i praktyk, określający relację między różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską a społeczeństwem, grupą lub jednostką.Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult, rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka).

          Nie trzeba zatem być w żadnej denominacji by być związanym z jakąś religia – jakimiś swoimi wierzeniami – też każdego sprawa ale problem zaczyna się wówczas kiedy próbujemy innych urabiać na swoją modłę, manifestować w takiej postaci jak czyni to pan Mirosław Arak publicznie na swoim profilu fb.
          Wówczas odczyt jest jasny – jedni uważają się za lepszych od drugich a ostatnio w necie „plaga” Słowian uwazajacych się za „pępek świata” – wybrańców itp. Jeden naród lepszy od drugiego, „mój kolor skóry – czysty , szlachetny a twój brudny – wyglądasz jak małpa” – rasizm. W swoim życiu już tyle widziałam, tyle się nasluchalam, że nic mnie nie zdziwi.
          Nie trzeba być w organizacji świadków Jehowy by poczuć się jak przysłowiowy gnój na polu , jak na wygnaniu.

          Poza tym nawiązując do Biblii sam biblijny bóg dyskryminuje chociażby ludzi niepełnosprawnych , innych , wierzących inaczej – stąd być może w innych kulturach np. albinosi dotknięci są ostracyzmem – takie wierzenia……

          Dziwimy się co dzieje się daleko w świecie a u nas…. – gdyby nie prawo świeckie to przypuszczam, że mielibyśmy wówczas rzeź bez żadnych skrupułów – i to w imię boga (naśladowcy boga).
          Dobrze , że nie przyszło mi żyć w tamtych czasach……

          Tzw. „świętą” księgę Biblię – kiedyś też nazywałam Pismem Świętym ale nigdy w życiu do głowy mi nie przyszło aby pochwalac takie czyny , nie mówiąc już o realizacji.

          Polubienie

        6. Dla osób wierzących napiszę jeszcze pewną ciekawostkę.
          Pisałam już o tym m.in. na forum :

          https://sjwp.pl/biblia-dyskusje/imie-boze/msg145082/#msg145082

          Skopiuje treść bez linków – linki na forum:

          Chciałabym jeszcze umieścić w tym wątku jedną ciekawostkę która będzie odpowiedzią na wpis w innym wątku Forumowiczki Villa Ella ponieważ również dotyczy „imienia”

          Villa Ella pisze: 
          „Ale, gdyby tak w starotestamentowe opowieści wstawić imię Allah, zamiast JHWH, miałabym takie same zdanie. Czy wy również? Czy gdybyście przeczytali, że wszystkich czynów, przypisywanych JHWH, dokonał Allah, tak samo gorliwie byście bronili jego postępowania?”

          Witajm Cię Villa Ella.
          Być może Cię zaskoczę i innych forumowiczów też  ale nie trzeba wstawiać w Biblię terminu Allah bo on tam już jest.

          Najpierw trochę wstępu  

          I tutaj m.in. The Aramaic word for „God” in the language of Assyrian Christians is ʼĔlāhā, or Alaha. Arabic-speakers of all Abrahamic faiths, including Christians and Jews, use the word „Allah” to mean „God”.[10] 

          Słowo Allah wywodzi się z semickiego el , bóstwa opiekuńczego jakiegoś miejsca czy plemienia i stąd też wzięło się biblijne Elohim w języku hebrajskim. To el  w języku arabskim przekształciło się na ilah, a po dodaniu rodzajnika al, oznaczającego jedyność, powstało słowo Allah, które oznacza „jedynego Boga”.

          I tu czytamy :
          By the way, the two „l”s in „Allah” are written in Arabic as one „l”.  In Arabic, if the letter is pronounced twice after each others such as the „m” in „Muhammad”, then it is written only once, and a special punctuation called „al-shaddah” is applied on the top of the letter to indicate that it is a double pronunciation.  So the point is, the Arabic „Allah” is written with one „l” and not two „l”s.  Perhaps the old Aramaic thousands of years ago was like that too, and maybe that’s why „Allah” is written with one „l” in Aramaic.

          KING JAMES BIBLE IN ARABIC :

          Już na piarwszej stronie księgi Genesis masz wszędzie gdzie jest użyte słowo God – Bóg – Allah 
          Ja skopiuje tylko jedną linijkę :
          فِي الْبَدْءِ خَلَقَ اللهُ السَّمَاوَاتِ وَالارْضَ. وَكَانَتِ الارْضُ خَرِبَةً وَخَالِيَةً وَعَلَى وَجْهِ الْغَمْرِ ظُلْمَةٌ وَرُوحُ اللهِ يَرِفُّ عَلَى وَجْهِ 

          I jeszcze PNŚ:

          Fragmenty z Genesis 1 : 1

          Azerbejdżanski : Başlanğıcda Allah göyü və yeri yaratdı.+
          Azerbejdżanski (alfabet grażdanka) : Башланғыҹда Аллаһ ҝөјү вә јери јаратды.+
          Maltański :  Fil-bidu*+ Alla+ ħalaq+ is-smewwiet u l-art.+
          Arabski :  فِي ٱلْبَدْءِ+ خَلَقَ+ ٱللهُ+ ٱلسَّمٰوَاتِ وَٱلْأَرْضَ.‏+

          I jeszcze pozwolę umieścić ciekawostkę dla zainteresowanych – etymologia terminu Bóg.
          Link nie otwiera się , ale wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Bóg wikipedia 

          Słowo „bóg” jest związane z irańskim terminem baga i słowiańskim bog powiązanym z dobrem, bogactwem, jak i jego nadprzyrodzonym dawcą[3]. Badania językoznawców stwierdziły istnienie w naszym języku szeregu zapożyczeń scytyjsko-irańskich z dziedziny terminologii wierzeń religijnych, jak właśnie słowo „bóg” – dawca bogactwa, szczęśliwego losu. Natomiast nazwa jednego z czołowych bóstw słowiańskich, Swaroga, wydaje się właśnie irańskim zapożyczeniem, swar bowiem w sanskrycie oznacza blask, niebo, światłość niebieską i słońce, choć trudno nie dostrzec w nazwie tego bóstwa rodzimego rdzenia war, oznaczającego gorąco, żar[4].

          Etymologia terminu  El (אל) a późniejsza dłuższa forma pochodząca od tego rzeczownika to ELOHIM אֱלֹהִים – tłumaczone w Biblii również jako sędzia , aniołowie – i tu np. 

          Po moim komentarzu – uczestniczka forum która jest świadkiem Jehowy pisze do mnie w ten sposób:

          „Błądzenie po ludzkich teoriach powoduje, ze z czasem ulegamy takim tanim sensacjom jak ta wyżej a mianowicie, ze Bóg nie ma na imię Jahwe /Jehowa ale np Allah . Dlatego czytając takie sensacyjki mimo wszystko warto pamiętać, ze prawda o Bogu i o jego zamierzeniach  jest w Biblii”.

          Odpowiadam:

          Mirando  , jeszcze raz przeczytaj proszę uważnie cały mój komentarz. 
          Czy ja napisałam,  że Bóg ma na imię Allah? Wg mnie byłoby to „masło maślane” gdyż termin BÓG  ,  w innych językach to  EL , ELOHIM – dłuższa forma  , GOD ,  ALLAH.
          Wierzyć w ALLAH ‚A to inaczej wierzyć w Boga , tak jak w języku angielskim belive in GOD – wierzyć w Boga a nie w Boga o imieniu God.

          Mnie natomiast dziwi, że ludzie wierzący mają jakąś awersję / niechęć do terminu Allah które oznacza , tłumaczone na Bóg / czyli niechęć do Boga.
          Świadkowie Jehowy też mają w swojej Biblii słowo ALLAH – zobacz proszę powyżej i sprawdź w PNŚ.

          Na stronie jw.org 

          Mamy STRAŻNICĘ Nr 3 z roku 2018 | Czy Bóg się o ciebie troszczy?
          TĄ samą Strażnicę możemy znaleźć w języku arabskim pod tym samym tytułem :

          يهتم الله بك
          Yahtam ALLAH bik

          Azerbejdżanski 

          GÖZƏTÇİ QÜLLƏSİ

          № 3, 2018 | Allah çəkdiyimiz əzabları görür

          Dodam jeszcze fragment wypowiedzi z innego forum:

          Forumowicz pisze:
          Bóg jest DAWCĄ ŻYCIA i On ma prawo je odbierać

          Administrator forum odpowiada:
          Dodam do tego tekst, który kiedyś wszystko mi wyjaśnił w tej materii:
          1 Sam. 2:6
          6. Pan zadaje śmierć, ale i przywraca do życia, Strąca do krainy umarłych, ale i wyprowadza,
          (BW)

          To, że Bóg spowodował czyjąś śmierć przecież nie decyduje o całej przyszłości tego człowieka. Bóg może kiedyś go wzbudzić z martwych i to na dodatek w lepszym świecie. Na tym można tak naprawdę tylko zyskać.

          Koniec cytatu.

          Moja refleksja :
          Czym różni taka interpretacja, takie myślenie ex – świadków od świadków Jehowy?
          I po co przejmować się odmową transplantacji która kiedyś była zakazywana, transfuzją skoro ludzie Ci być może będą mieli lepsze życie w niebie bądź w raju na ziemi?

          Przecież nas już to nie dotyczy , prawo mojżeszowe nas już nie dotyczy – takie odpowiedzi chrześcijan słyszę. No cóż! Nie wszystkich też dotyczyła I i II wojna światowa. U mnie w rodzinie w wojnie na szczęście nikt nie zginął – to tak na marginesie.
          Hitler zapewne też czymś / kimś inspirował się.
          Więc jeszcze raz napiszę – jak to dobrze , że nie przyszło mi i mojej rodzinie żyć w tamtych czasach – czasach prawa mojzeszowego i patrzeć na tych wszystkich fanatyków, zwyrodnialców którzy słysząc głosy i rozkazy swojego boga – dyktatora mordowali. Co ja piszę! Przecież Ci „szlachetni” mordercy zasłużyli się u boga.

          Dobrze też, że nie żyje / nie mieszkam w kraju gdzie za wyrzeczenie się wiary moich rodziców ponioslabym śmierć.

          Może chciałabyś / chciałbyś napisać mi wierzący czytelniku, że moje wypowiedzi są przejawem egoizmu?
          A czy uważasz, że ludzie żyjący pod kieriatem prawa mojzeszowego nie zasługują na współczucie?
          Ah! przecież to było tak dawno…… a bóg ich może wskrzesi? A może już smażą się w piekle bo nie uwierzyli – nie mieli na swoich czołach znaku TAW?
          „Sympatyczny” gość z tego biblijnego boga.

          Uważasz może, że atakuje Biblię i Twoje wierzenia?
          Nie – ja je tylko recenzuje…… , atakowali mordując i atakują natomiast fanatycy tych którzy wyparli się takiego boga bądź nigdy w takiego boga nie uwierzyli.
          Mam nadzieję , że dostrzeżesz to czytelniku.
          Proszę wybaczyć za moją dosadność – jestem tylko człowiekiem….. , z emocjami i na szczęście swoim rozumem i choć kiedyś jako osoba wierząca….. – nigdy nikogo nie posyłałam do piekła i nie straszyłam armagedonem, nie uważałam też swojej wiary za lepszą od innej.

          Nawiązując delikatnie do tytułu : CK uczy „najlepsi” ludzie są w organizacji.

          A czego uczy Biblia? Kto był najlepszy wg Biblii? Ci którzy słuchali głosów boga i wypełniali jego – dla mnie nikczemne rozkazy.
          Cóż mogę napisać – chorych psychicznie niebezpiecznych dla otoczenia trzeba izolować by nie uczynili krzywdy innym.

          Polubienie

        7. P.S. Wpadłam jeszcze na następujący pomysł.
          A może by tak zorganizować Dzień Pamięci dla tych wszystkich osób które zginęły z rąk tych biblijnych wybrańców – Izraela?
          Cześć , chwała Hitlerowi nie na miejscu ale już biblijnemu bogu ublizyc, wyrazić swojego zdania nie można , nie wypada.
          To taka moja refleksja….. którą nie omieszkałam podzielić się również z żydami którzy tak hucznie trąbią o holokaust rozczulajac się nad sobą…. i mam nadzieję, że moja dyskusja pobudzila do analizy – szerszej analizy a nie jednokierunkowej.

          Polubienie

      2. Jeszcze raz fragment autora:

        „Swego czasu wierzyłem lub chciałem w to wierzyć, że organizacja świadków Jehowy przyciąga najlepszych ludzi o nieskazitelnym charakterze i bardzo się cieszyłem, że tak jest. To było wiele lat temu. Dziś wiem, że to były moje marzenia, skądinąd jak najbardziej słuszne i naturalne wszczepione przez Stwórcę ale nie Jehowę, Ojca Niebiańskiego ale nie Elohim”.

        Odpowiem cytatem:

        „Dobór naturalny wbudował w dziecięcy mózg skłonność do wierzenia w to, co mówią rodzice i starszyzna plemienna. Takie posłuszeństwo oparte na zaufaniu sprzyja przeżyciu. Od posłuszeństwa opartego na zaufaniu blisko jednak do bezwarunkowego podporządkowania, a skutkiem jest podatność na zarażenie „umysłowym wirusem” „.

        Richard Dawkins – Bóg urojony

        Mam odmienne zdanie…… – nie wierzę w ojca niebiańskiego bądź jak kto woli w niebiańską matkę bądź i jedno i drugie który / która / którzy to wszczepili jakieś określone wartości ludziom.

        Odnośnie cytatu Richarda Dawkinsa , to uważam, że też, że nie zawsze posłuszeństwo oparte na zaufaniu sprzyja przeżyciu….. – odpowiedzialność rodziców jest różna…., również przykład z unikaniem transfuzji może prowadzić do śmierci , w niektórych kulturach składanie nawet swoich dzieci w ofierze bądź obrzezanie dziewczynek o czym pisałam w innym wątku nie sprzyja jakości życia , ale bardzo często mówimy tak : przecież każdy rodzic, każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Czyżby?

        „Dojrzałość to wiara, że nasze życie ma tyle sensu i celu i jest na tyle wspaniałe, na ile takim je uczynimy”.

        Richard Dawkins – Bóg urojony

        „Jak tak wielu umiarkowanie religijnych ludzi może wierzyć, że przetrwa własną śmierć? Przecież, jeżeli naprawdę, z najgłębszego serca w to wierzą, powinni wziąć przykład z opata Ampleforth, który zasłynął tym, że gdy kardynał Basil Hume wyznał mu, iż wkrótce umrze, zareagował następującym słowy: „Gratuluję ekscelencjo. To zaiste wspaniała nowina. Jakże chciałbym móc udać się z panem!”.

        Richard Dawkins – Bóg urojony

        Wielu ex-świadków nie wzruszają czyny , nakazy ST boga tłumacząc to wersetem , że Bóg daje życie i je odbiera lecz kiedy spytałam czy wierzyliby , czciliby takiego boga gdyby przyszło im żyć w tamtych czasach i patrzeć na wyrok śmierci np. swoich dzieci, żon, mężów? Moje pytanie pozostało bez odpowiedzi. Gloryfikacja śmierci jest ogromna…… dla życia wiecznego w niebie bądź raju na ziemi i nie tylko występuje w niektórych ugrupowaniach islamu bo w chrześcijaństwie również.

        „Tymczasem starotestamentowe dzieje zniszczenia Jerycha przez Jozuego, a i zresztą cała historia zajęcia Ziemi Obiecanej przez plemiona Izraela, moralnie nie różni się niczym od napaści Hitlera na Polskę czy masakr dokonanych przez Saddama Husseina na Kurdach i szyitach. Biblię można traktować jako zajmujące i pełne swoistej poezji dzieło literackie, ale nie jest to raczej książka, jaką należy dawać własnemu dziecku, by nauczyło się z niej zasad moralnych”.

        Richard Dawkins – Bóg urojony

        „Jeżeli ludzie chcą kochać jakiegoś kaznodzieję z VII wieku bardziej niż własną rodzinę, wolno im. Ale nie wolno zmuszać nikogo innego, by traktował coś takiego poważnie”. [Andrew Mueller].

        Moja refkeksja – tak samo ludzie którzy bardziej pokochali swojego boga / bogów niż własną rodzinę nie traktuję poważnie. Nie usprawiedliwiam też nikczemnego zachowania innych religią, bogiem, tzw. świętymi księgami, złym towarzystwem itp.

        Na koniec treść którą można odnieść nie tylko do nauczania jakie mamy w organizacji czy innych denominacjach….

        „Dorastałem w chrześcijańskiej rodzinie i choć religia nigdy nie była mi bliska, dopiero niedawno odważyłem się o tym komuś powiedzieć. Tym kimś była moja dziewczyna […] Kompletnie ją przeraziłem. Zdawałem sobie sprawę, że deklaracja ateizmu może być dla kogoś szokująca, ale nie spodziewałem się, że od tej chwili stanę się dla niej zupełnie obcym człowiekiem. Mówi, że nie może już mi ufać, bo moje zasady nie pochodzą od Boga. Nie wiem, czy jakoś sobie z tym poradzę, a zwłaszcza nie chcę już mówić o moich przekonaniach nikomu z moich bliskich, bo obawiam się takiej samej reakcji – obrzydzenia […] Nie oczekuję, że Pan mi odpowie. Piszę dlatego, że mam nadzieję, że współczuje mi Pan i podziela moje rozgoryczenie. Zapewne Pan może sobie wyobrazić, jak to jest, stracić kogoś, kogo kochałeś i kto ciebie kochał, tylko przez religię. Przecież gdyby nie jej pomysł, że teraz jestem bezbożnym poganinem, pasowalibyśmy do siebie idealnie. Przypomniało mi się, co Pan pisał o tym, że ludzie w imię wiary robią zupełnie chore rzeczy”.

        Richard Dawkins – Bóg urojony

        Na szczęście moje małżeństwo nie ucierpiało na tym , że moje poglądy dalekie są od poglądów mojego męża, moja rodzina nie odwróciła się ode mnie….. , nikt mi nie prawi kazań….. czasami z wyjątkiem obcych ludzi, ale nie boli mnie już to , nie denerwuje , dobrze też, że moja różnie wierząca rodzina nie rości sobie prawa do tzw. wybraństwa i więcej kwestionuje światopogląd ogólnie przyjęty. Nawet mój dziadek wychowywany w prawosławiu ostatnio otworzył się przede mną…… – zaskoczył mnie niesamowicie.

        Podzielę się jeszcze z Tobą czytelniku rozmową z muzułmanką która pochodzi z Somalii która pokazała mi w swoim telefonie nagranie z samolotu który ostatnio rozbił się w Etiopii. Nie jestem przekonana czy faktycznie było to nagranie akurat z tego samolotu ale nie to było sednem naszego dialogu.
        W samolocie tym ludzie wznosili ręce do góry, modlili się….. Obejrzałam, spojrzałam na Zare – bo tak ma na imię, po czym Zara bez większego wzruszenia powiedziała: „Ci ludzie mają teraz lepsze życie w niebie”. Nawiązała się dyskusja….. , powiedziałam jej ze spokojem o swoich poglądach. Nazwała mnie złym człowiekiem, po czym powiedziała, że jeżeli uwierzę w Boga i zacznę czytać Koran albo Biblię to też będę miała takie lepsze życie. Była zdziwiona, że porzuciłam chrześcijaństwo, dla niej nie do przyjęcia jest to , że dzieci porzucają wiarę swoich rodziców. Na koniec ku mojemu zdziwieniu oznajmiła: „Tylko trzy religie są w prawdzie – judaizm , muzułmanie i chrześcijanie”. Choć w głębi duszy nie wierzę, że tak czuła – to o czym mówiła.
        Odparłam – tylko jakie chrześcijaństwo – wszak odłamów mamy wiele, no i jak pogodzi wiarę chociażby KRK w trojjedynego boga z swoją wiarą? Nie odpowiedziała.
        Kontynuowałam – a co z buddyzmem?
        Odpowiedziała: „A buddyzm to nie……”.
        Kiedy powiedziałam, że Biblia i Koran to książki napisane tylko przez ludzi , odparła : „Nie, Ci ludzie otrzymali wiadomości od Boga”.
        Odparłam : Dzisiaj takich ludzi uznalibyśmy za schizofreników , wariatów jeśli oznajmiliby , że słyszą wiadomości od Boga więc dlaczego mielibyśmy im wierzyć? Na koniec powiedziałam tak – tylko widzisz…., ja otrzymałam zupełnie inne wiadomości od swojego boga, mój bóg powiedział mi zupełnie coś innego….. , więc napiszmy proszę kolejną święta księgę. 😉
        To tylko skrawek mojej dyskusji……

        Dlatego też nic już mnie nie zdziwi, nie zaskoczy , nie urazi itp.
        Przekonania ludzi są tak głębokie……. , szkoda tylko, że w imię tych przekonań zabija się , okalecza się innych ludzi.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.