Wzajemne relacje i dobre stosunki z innymi


Świadkowie Jehowy ujmując pod tym terminem ich organ wydawniczy nadzorowany przez ich ciało kierownicze szczycą jak to potrafią budować prawidłowe relacje między ludzkie. Nie będę tu cytował przykładów to potwierdzających, bo dla znawców tematu aktualnych i byłych świadków Jehowy są one znane. Oczywiście nie jest to tylko i wyłącznie specjalność wyznawców tej społeczności, bo inni też myślą często podobnie. A jaka jest rzeczywistość? Czy faktycznie tak jest? Czy można być zachwyconym i autentycznie podziwiać ich w tej dziedzinie? Czy wręcz przeciwnie jest to jedynie może przynajmniej czasami niczym nieuzasadniony samozachwyt lub co najmniej mocno naciągana przesada polegająca na wyolbrzymianiu jakichkolwiek przykładów zrozumienia i zwykłej życzliwości jakby nie zauważając, że taką przejawiają w stosunku do siebie inni ludzie? Inni co ciekawe nie czynią to z powodu ewentualnego demonstrowania tego, że są świadkami Jehowy a jedynie dlatego, że tak trzeba.

Świadkowie Jehowy uczą się, że: „Jeśli możliwe, o ile to od was zależy, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi”. Zachęcał ich, żeby dążyli do pokoju. Z kim? Ze „wszystkimi ludźmi” . Jednak nigdzie nie przeczytacie w ich literaturze, że …. no właśnie o kim. Kim są ci wszyscy ludzie? Przeczytacie:  członkami rodziny, ze współwyznawcami, a nawet z tymi, którzy nie podzielają ich wierzeń. Czego nie przeczytacie czytelnicy w tej wyliczance? Z wykluczonymi z ich grona. Czyżby to miało znaczyć, że „wykluczeni” z ich organizacji to nie ludzie? A może z takimi nie należy żyć w zgodzie ich zdaniem? Co w takim układzie ze słowami o ile to od was zależy? Może powiedzą przecież to nie zależy od nas? Nie prawda. Bo oni wcale nie zabiegają aby o ile to od nich zależy aby być w pokoju ze swymi byłymi braćmi, a nawet im tego nie wolno czynić pod groźbą wykluczenia. W ten sposób często jest tak, że nawet jeśli ich były brat nic im złego w życiu nie zrobił ale nie mogą z nim być w pokoju, bo to jest wróg prawdy. Jakiej nie ważne? O tym zadecydowało trzech mężczyzn tzw. „komitet sądowniczy” i on jako świadek Jehowy nie ma prawa wiedzieć co oni ustalili, a mimo to stronić i trzymać się z dala od byłego brata, bo inaczej to i jego wykluczą. Taki komitet narzuca swój punkt widzenia innym i to w sposób totalitarny.

W rezultacie są sytuacje kiedy mają problem życiowy z wykluczonym lub on ma z nimi i nie są w stanie go rozwiązać. Gdyby potrafili traktować byłych współwyznawców jak ludzi z którymi trzeba też zabiegać o pokój byłoby im łatwiej. Bóg w którego twierdzą, że wierzą, sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Niejeden z nich, oczywiście nie każdy gdyby mógł zrobiłby odwrotnie i deszcz dla byłych braci by nie padał a także słońce by nie świeciło.

Jak ich zdaniem budować dobre relacje z drugimi w rodzinie? Kiedy spędzają ze sobą czas, rozważając duchowe zagadnienia opisane w ich literaturze, to zespala i pomaga radować się w zauważania sienie nawzajem i buduje więź. Czy tak jest? Jest wiele osób które to czyniło przez dziesiątki lat i bez pozytywnego efektu. Przykładów jest wiele.

Zachęcają, swoich współwyznawców, że aby coś zmienić jeśli chodzi o wzajemne relacje trzeba zacząć od siebie i własnego sposobu myślenia. „Wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie”. Traktując innych z szacunkiem, godnością i życzliwością, również byłych braci , zachęcasz ich do odwzajemniania się tym samym. Mówią, postanówmy więc sobie być dobrymi sąsiadami. W rezultacie sami możemy mieć dobrych sąsiadów. W tej dziedzinie nie tylko świadkowie Jehowy ale i inne religie mają wiele do zrobienia w budowania dobrych relacji z innymi nie podzielającymi ich poglądów. A przecież wartość poglądów sprawdza się w praktyce a nie odwrotnie.

Cytat: Dziennikarka i pisarka Lise Funderburg w artykule pod tytułem „Miłuj swych sąsiadów”, opublikowanym na łamach czasopisma The Nation Since 1865, wymienia kilka prostych wskazówek, które mogą pomóc w nawiązaniu przyjaznych kontaktów z sąsiadami. Napisała: „Chciałabym (…) aby sąsiedzi wyświadczali sobie miriady drobnych przysług, na przykład przynosili gazety, pilnowali dzieci czy kupowali coś w sklepie. Pragnęłabym takich bliskich stosunków w coraz bardziej nieprzyjaznym świecie, w którym strach i przemoc osłabiają więzy międzyludzkie”. Następnie dodaje: „Od kogoś trzeba zacząć. Dlaczego więc nie od najbliższego sąsiada?”Również w czasopiśmie Canadian Geographic znajdujemy radę pomocną w pielęgnowaniu dobrych stosunków z sąsiadami. Publicystka Marni Jackson trafnie zauważyła: „Sąsiadów, podobnie jak rodziny, najczęściej nie wybieramy. Wzajemne relacje wymagają taktu, pewnej miary uprzejmości i tolerancji”. w02 1.9 str. 4-7 – Strażnica — 2002

To prawda tylko jak budować relacje wzajemne i dobre stosunki jeśli ich jakość jest uzależniona od tego, czy kogoś się uznaje za człowieka mam na myśli wykluczonego i wartościową osobę tylko wtedy jeśli podziela ich punkt widzenia, a jednocześnie mają świadomość, że mają miłować nawet nieprzyjaciół. Inaczej mamy do czynienie z ostracyzmem i wyraźną narzuconą co najmniej niechęcią a nawet nienawiścią i to nawet wśród członków rodziny. Taka postawa jak zaraza przenosi na coraz szersze kręgi osób i psuje relacje między ludźmi, które mogłyby być poprawne, być może bez poruszania zagadnień które są kontrowersyjne. Można powtórzyć, wartość poglądów wynika z praktyki ich stosowania a nie odwrotnie. Niesłuszne poglądy psuję relacje między ludźmi, właściwe je poprawiają. To jednak każdy sam może to wszystko analizować i jeśli uważa inaczej, to jak?

11 myśli na temat “Wzajemne relacje i dobre stosunki z innymi

  1. Artykuł nosi tytuł:
    Nadmierna życzliwość: kolejna droga do samosabotażu.

    https://pieknoumyslu-com.cdn.ampproject.org/v/s/pieknoumyslu.com/nadmierna-zyczliwosc-samosabotaz/amp/?amp_js_v=a2&amp_gsa=1&usqp=mq331AQCCAE%3D#referrer=https%3A%2F%2Fwww.google.com&amp_tf=%C5%B9r%C3%B3d%C5%82o%3A%20%251%24s&ampshare=https%3A%2F%2Fpieknoumyslu.com%2Fnadmierna-zyczliwosc-samosabotaz%2F

    I tutaj taka treść:

    „W ciągu całego życia spotykamy rozmaitych ludzi. Niektórzy z nich zachęcają nas, by iść naprzód, okazując nam życzliwość i oferując pomoc. Inni, wręcz przeciwnie, utrudniają. Każdy z nas wybiera, z kim trzyma się blisko, a kogo odpycha, aby uniknąć niepowodzeń.

    Prawdopodobnie zadajesz sobie pytanie, dlaczego niektórzy ludzie zawsze są chętni do pomocy. I prawdopodobnie zastanawiasz się, jakie są ich motywy, skoro pomagają, mimo że ich o to nie prosisz. Tych ludzie charakteryzuje duża życzliwość. Zawsze chętnie pomagają”.

    Moja refleksja – otóż nie zawsze motywy mogą być bezinteresowne, szczere…… dlatego ja osobiście zalecam zdrowy dystans.

    Kolejny fragment:


    Łatwo wierzyć, że życzliwość jest zawsze dobra, ponieważ, okazując ją, możemy czuć się wspaniale i pożytecznie. Jednak, jak w przypadku wszystkiego, nadmierna życzliwość nie przynosi dobrych efektów. Z czasem przeradza się w toksyczną dobroć, sposób na ignorowanie własnych potrzeb, aby pomagać innym”.

    Moja refleksja – zgadzam się z tym poza tym może przybrać formę natarczywosci a to już nie jest fajne i zdrowe.

    Kolejny fragment:

    „Czasami jesteśmy tak dobrzy dla innych, że zapominamy o sobie i pozwalamy, aby wszyscy po nas deptali. Wierzymy w postawę „zawsze bądź miły” i w rezultacie powoli stajemy się niewidzialni”.

    Nadmierna życzliwość: sposób na stanie się niewidzialnym
    Czasami dajemy tak wiele innym, że przestajemy myśleć o sobie. Rozważmy typową sytuację, w której matka robi wszystko dla dobra swoich dzieci i martwi się tak bardzo, że zapomina o swoich potrzebach.

    Oczywiście nie ma nic złego w robieniu rzeczy dla innych ludzi. Jednak skupienie się na robieniu wyłącznie tego jest naprawdę złe dla nas samych. W pewnym momencie zauważysz, że chcesz sprawić przyjemność wszystkim wokół, ponieważ proszą o pomoc lub uważają, że jej potrzebują. Dlatego zobowiązujesz się dbać o ich samopoczucie za wszelką cenę.

    Niezależnie od tego, czy w to wierzysz, czy nie, zbyt nadmierna życzliwość może być niewygodna i powodować spięcia, ponieważ nie pozwalasz drugiej osobie robić tego, czego pragnie, zawsze będąc w gotowości, by jej pomóc. Możesz skupić się na tym, czego potrzebują Twoi bliscy, aż w końcu zaczniesz ignorować większość własnych potrzeb.

    W ten sposób, poprzez własne działania, stajesz się kimś niewidzialnym. Zawsze martwisz się o innych, a to sposób na odsunięcie siebie na bok, zbagatelizowanie siebie.

    Kiedy Twoja życzliwość sprawia, że ​​trudno odmówić innym
    Może się również zdarzyć, że nadajesz życzliwości nadmierną wartość. Ponieważ wierzysz, że musisz okazać uprzejmość, nie ustanawiasz granic i w efekcie zgadzasz się na każdą, nawet najmniejszą prośbę. I, oczywiście, jesteś w gotowości zrobić wszystko, aby być dobrym człowiekiem.

    Co w tym złego? Jeśli robisz rzeczy, które nie stanowią dla Ciebie problemu, to oczywiście nic złego. Ale wyobraź sobie, że tylko dlatego, że chcesz być dobrym człowiekiem, musisz przejść przez niewygodną sytuację. Czy zgadzasz się czuć się źle z powodu swojej uprzejmości?

    Wiele razy wpadamy w tę pułapkę i myślimy, że musimy zaakceptować wszystko, o co jesteśmy proszeni, że musimy podobać się innym, zabiegać o przychylność innych. Ale co z nami? Nie ma nic dobrego w skrajnościach. Możesz okazywać życzliwość, zachowując jednak własne granice.

    Wady nadmiernej życzliwości
    Toksyczna życzliwość ma wiele wad. Bycie zbyt miłym dla innych – „zbyt” to znaczy na tyle, że zaniedbujesz siebie dla innych – ma następujące skutki:

    Brak poczucia bezpieczeństwa.
    Niska samoocena.
    Niska samoświadomość.
    Mniej autentyczne relacje.
    Poczucie winy.
    Więcej współzależnych relacji.
    Silniejszy niepokój.
    Potrzeba aprobaty.

    To tylko kilka wad nadmiernej dobroci. To błędne koło, w którym zaniedbujemy siebie. Czujemy, że nie jesteśmy godni i nawiązujemy relacje, w których zawsze oczekujemy, że druga osoba czegoś potrzebuje. Tak więc, kiedy ta druga osoba nie jest w pobliżu, nie wiemy, co robić. A przebywanie sam na sam ze sobą staje się trudne.

    „Oddalam się od siebie, kiedy przez cały czas stawiam innych na pierwszym miejscu”.

    Strategie, które pomogą Ci uniknąć nadmiernej życzliwości
    Chociaż nadmierna życzliwość może łatwo stać się częścią nas samych, zawsze możemy podjąć pewne kroki, by być miłym w zdrowy sposób. Pracując nad tym, będziemy mogli prawdziwie docenić siebie i cieszyć się bardziej autentycznymi relacjami.

    Wyznacz granice. Niech ludzie wiedzą, jakie są Twoje granice. Powiedz im, co Ci się nie podoba, czego nie zamierzasz robić, co sprawia, że ​​czujesz się niekomfortowo itd. Dzięki temu będą wiedzieli, o co mogą prosić, a co nie.

    Staraj się nie obwiniać siebie. Czasami trzeba powiedzieć „nie”. Przestań obwiniać się, że nie robisz komuś innemu przysługi lub że nie jesteś do jego dyspozycji przez cały czas. Nie masz takiego obowiązku i to nie znaczy, że nie jesteś dobrym człowiekiem.

    Sporządź listę swoich priorytetów. Możesz pomagać innym, nie zaniedbując siebie. Przemyśl swoje priorytety i zdecyduj, które są najważniejsze. W ten sposób dowiesz się, ile masz czasu dla innych.
    Rozwijaj samoświadomość. Spójrz w głąb siebie i zastanów się, czego pragniesz, aby łatwiej było Ci ustawić granice. Zrozumiesz swoje uczucia, myśli i powody, dla których trudno Ci jest postawić siebie na pierwszym miejscu w zdrowy sposób.

    Podsumowując
    Jak widać, najważniejsze jest poświęcenie trochę więcej uwagi sobie samemu. To nie jest tak trudne, jak może Ci się wydawać. W końcu, jeśli okazujesz życzliwość innym, możesz okazać ją także wobec siebie. Nie zapominaj, że życzliwość jest ważna, ale tylko we właściwej ilości.

    Ceną za nadmierną życzliwość wobec innych jest pozostawanie w tyle. Bycie miłym w rozsądny sposób oznacza zaufanie i docenianie siebie.

    Ponadto pamiętaj, że chociaż Twoje intencje są dobre, niektórzy ludzie mogą czerpać korzyści z Twojej nadmiernej życzliwości. Wiedzą, że dostaną od Ciebie to, czego chcą, ponieważ nigdy im nie odmawiasz.

    Skoncentruj się na sobie, poznaj swoje priorytety i ustal pewne granice. Masz moc decydowania, co jest dla Ciebie najlepsze!”

    I tak oto wkleiłam cała treść artykułu którego treść osobiście podzielam.

    Napiszę jeszcze z własnego doświadczenia, że bycie życzliwym może również prowokować, przynosić zupełnie inny skutek.
    Są osoby które za dużo sobie wyobrażają – mają urojenia… i uśmiech pani sprzedawczyni traktują jako coś – ujme to ‚więcej’… i tu też trzeba być ostrożnym a jeszcze w kraju emigrantów gdzie stykamy się z różną kulturą, zwyczajami…..
    Poza tym ja osobiście nie lubię słodkości aż do obrzydzenia…. – to takie nienaturalne.

    Z pewnością treść – „Wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie” nie oznacza spełnianie zachcianek innych.

    O mości do nieprzyjaciół może napiszę później.

    Polubienie

    1. https://www.gosc.pl/doc/3965495.Nie-mamy-oprawcom-wreczac-kwiatkow

      Wklejam artykuł:
      Nie mamy oprawcom wręczać kwiatków
      Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują… Mt 5, 44

      Jezus powiedział do swoich uczniów:
      «Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.

      A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

      Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?

      Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».

      Miłość nieprzyjaciół nie jest słodkim uczuciem zakochania. Nie mamy oprawcom wręczać kwiatków z okazji walentynek. Miłość to decyzja woli. Gdyby tak nie było nie można byłoby miłości przysięgać i się do niej zobowiązywać. Miłość nieprzyjaciół zaczyna się od uświadomienia sobie, że każdy mój wróg jest kochany przez Stwórcę i Bóg pragnie jego nawrócenia. Dlatego Jezus mówi „módlcie się za tych, którzy was prześladują”. To znaczy nie przeklinajcie ich, nie stańcie w tej walce po stronie szatana, ale Boga. Jednak to nie zmienia faktu, że wciąż pozostają oni moimi nieprzyjaciółmi. Czy jeżeli twoje dziecko chciałoby ugodzić cię nożem nie będziesz się bronił? A skoro będziesz, to czy to znaczy, że już nie kochasz swojego dziecka? Oczywiście, że kochasz. Dlatego też w sytuacji wojny chrześcijanie mogą się bronić, i jeśli nie da się inaczej powstrzymać agresji mogą zabijać agresorów. Nie mogą jednak przestać się za nie modlić. Cała bowiem agresja i wojna wynika ze stanu ducha agresorów. I jak długo ten stan ducha się nie zmieni, każdy pokój będzie faktycznie tylko rozejmem.

      Polubienie

      1. Uważam, że kolejny ciekawy i mądry artykuł:

        https://mobile.natemat.pl/112335,nie-jestem-porcelanowa-lalka-i-nie-usmiecham-sie-na-zadanie

        „Gdzie Twój uśmiech? Byłabyś ładniejsza”. Nie uśmiecham się na żądanie, więc przestań mnie molestować.

        Fragmenty:

        Aleksandra Magryta, Feminoteka
        Komentarze obcych mężczyzn do kobiet: ,,uśmiechnij się” czy ,,dlaczego się nie uśmiechasz?” skierowane do kobiet są molestowaniem w przestrzeni publicznej. Jest to forma przemocy, która ma drugie dno – takimi komunikatami mężczyźni wpisują kobiety w stereotypowy podział ról odbierając im prawo do samostanowienia. Mężczyźni takim właśnie komentarzem ,,uśmiechnij się” mówią im ,,Kobieta ma być miła. Dla wszystkich. Ma się uśmiechać. I nie może być zła, a wkurzona to już w ogóle!” W ten sposób kobiety zostają stereotypowo wpisane w role grzecznych dziewczynek, które o sobie nie mogą samostanowić. To dopiero mężczyzna nadaje im podmiotowości – podmiotowości porcelanowej lalki na wystawie sklepu.

        Katarzyna Stadnik, socjolog
        Kobieta funkcjonuje w sferze publicznej tylko i wyłącznie przez pryzmat tego spojrzenia i przez nie jest definiowana. Wydawanie komunikatu „uśmiechnij się” jest równoznaczne z poleceniem, jak kobieta ma się zachowywać. Powinna się śmiać, bo radość jest ok, a smutek – nie. W ten sposób zabiera się kobiecie prawo do przeżywania smutku, złości czy zamyślenia – ma wyglądać na miłą, grzeczną, uśmiechniętą.

        Reszta w linku.

        Polubienie

    2. Pozwolę „przyczepić się” do treści jaką wyraził autor w artykule:

      „Można powtórzyć, wartość poglądów wynika z praktyki ich stosowania a nie odwrotnie. Niesłuszne poglądy psuję relacje między ludźmi, właściwe je poprawiają. To jednak każdy sam może to wszystko analizować i jeśli uważa inaczej, to jak?”

      Tylko tutaj – ‚niesłuszne poglądy’ ‚właściwie poglądy’ to pojęcia względne i to co ktoś uważa za właściwe inni mogą uważać za niewłaściwe i odwrotnie.

      Podam być może kontrowersyjny dla niektórych przykład.
      Mysliwi i nie tylko zabijają zwierzynę – i tu dla obrońców zwierzat takie osoby będą niemoralne i będą miały wypaczony pogląd na życie a ja mam przyjaciół wśród Azjatów którzy zjadają psy i nie mam zamiaru zmieniać ich zwyczajów, kultury – agitowac a co najgorsze wyzywać od różnych!

      Nie interesuje mnie też orientacja seksualną innych – jeżeli takie osoby nie robią krzywdy innym i jest to dobra wola stron to nic mi do tego , nie akceptuje natomiast adopcji przez partnerów tej samej płci.

      Wyliczać można sporo.

      Odnośnie innej orientacji seksualnej – ex – świadek Jehowy i książkę którą przeczytałam z wielkim zainteresowaniem – „Swiadek” Robert Rient którego rodzice będący świadkami Jehowy nie odwrócili się od swojego syna.
      Są też WYJĄTKOWE WYJĄTKI nawet w organizacji świadków Jehowy i takich przypadków osobiście znam kilka.

      Polubienie

      1. Chciałabym jeszcze podzielić się z Tobą Czytelniku pewnym doświadczeniem.

        Definicji życzliwości jest kilka i są też i tacy którzy definiują ją jako – życzliwość wymaga poświęcenia dla innych i taki zapis możemy przeczytać w publikacji jw . org.

        Przykład miłosiernego Samarytanina.

        Tutaj też – o czym pisałam wcześniej, sytuacje kiedy osoba potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej a nie sytuacje kiedy ktoś oczekuje „pomocy” w formie wyręczania bądź może jeszcze płacenia za czyjeś rachunki.

        Kolejna definicja życzliwości to przyjazne nastawienie, życzenie komuś dobrze.

        Czy możemy być przyjaźnie nastawionym do oprawcy? I co oznacza w tym przypadku przyjazne nastawienie?

        Na te pytania niech każdy sobie sam odpowie jeśli ma ochotę.

        Doświadczenie – sytuacja z jaką spotkałam się.

        Znajomy czyta mi smsa z życzeniami urodzinowymi którego otrzymał od osoby płci przeciwnej.
        Szukał odpowiedzi…. czy ta osoba może coś do niego czuje… ?, no bo sms z życzeniami.

        I tutaj również trzeba być ostrożnym, bo niektórzy mogą mieć zupełnie inny odbiór i uroić coś w swojej głowie.
        Czysto koleżeński mily gest odebrać jako coś więcej i łudzić się…..

        Polubienie

        1. https://menway.interia.pl/seks-i-zwiazki/news-kobieta-mysli-o-przyjazni-mezczyzna-o-seksie,nId,1733285

          Kobieta myśli o przyjaźni. Mężczyzna o seksie

          Kobieta uśmiechając się i rozmawiając daje dowód przyjaźni. Przynajmniej tak jej się wydaje. Mężczyźni interpretują to inaczej.

          Jak mówi autor pracy, profesor Mons Bendixen z Norwegian University of Science and Technology (NTNU) w Trondheim, badania miały na celu sprawdzenie, czy w Norwegii, kraju zaawansowanym we wdrażaniu programów równości płci, efekt będzie mniejszy niż w znacznie bardziej tradycyjnych Stanach Zjednoczonych. Tamte badania, przeprowadzone w 2003 roku, wskazywały, że kobiety i mężczyźni w sprawach seksu mają kłopot z komunikacją. Okazało się, że w Norwegii jest podobnie.

          Grupie 308 uczestników eksperymentu, kobietom i mężczyznom w wieku od 18 do 30 lat, zadawano serię pytań, identycznych, jak w amerykańskim badaniu. Pytano między innymi, jak często zdarzyło im się, że przyjacielskie podejście do osoby przeciwnej płci było przez nią interpretowane jako zainteresowanie seksem. Pytano też, czy i jak często zdarzało się, że osoba przeciwnej płci, której okazywali seksualne zainteresowanie, interpretowała to jako oznakę przyjaźni.

          Okazuje się, że oznaki przyjaźni ze strony kobiety były zdecydowanie częściej interpretowane przez mężczyzn jako zachęta do wejścia w relację seksualną niż odwrotnie. Mężczyźni równocześnie praktycznie nigdy nie mylili się w ocenie, jeśli rzeczywiście mieli do czynienia z kobietą okazującą im seksualne zainteresowanie.

          Jak podkreśla Bendixen, takie podejście ma silne uwarunkowania ewolucyjnie. Dla mężczyzny związek seksualny jest podstawowym warunkiem sukcesu reprodukcyjnego, „opłaca” mu się próbować. Koszty ewentualnego macierzyństwa są dla kobiety znacznie wyższe, stąd na przestrzeni tysięcy lat nauczyły się ustawiać poprzeczkę znacznie wyżej.

          KOBIETA MYŚLI O PRZYJAŹNI. MĘŻCZYZNA O SEKSIE
          SEKS I ZWIĄZKI Czwartek, 14 maja 2015 (13:19)
          UDOSTĘPNIJ
          KOMENTUJ
          Kobieta uśmiechając się i rozmawiając daje dowód przyjaźni. Przynajmniej tak jej się wydaje. Mężczyźni interpretują to inaczej.

          To, że kobieta się uśmiecha, to nie znaczy, że ma ochotę na seks /123RF/PICSEL
          To, że kobieta się uśmiecha, to nie znaczy, że ma ochotę na seks /123RF/PICSEL
          Jak mówi autor pracy, profesor Mons Bendixen z Norwegian University of Science and Technology (NTNU) w Trondheim, badania miały na celu sprawdzenie, czy w Norwegii, kraju zaawansowanym we wdrażaniu programów równości płci, efekt będzie mniejszy niż w znacznie bardziej tradycyjnych Stanach Zjednoczonych. Tamte badania, przeprowadzone w 2003 roku, wskazywały, że kobiety i mężczyźni w sprawach seksu mają kłopot z komunikacją. Okazało się, że w Norwegii jest podobnie.

          Grupie 308 uczestników eksperymentu, kobietom i mężczyznom w wieku od 18 do 30 lat, zadawano serię pytań, identycznych, jak w amerykańskim badaniu. Pytano między innymi, jak często zdarzyło im się, że przyjacielskie podejście do osoby przeciwnej płci było przez nią interpretowane jako zainteresowanie seksem. Pytano też, czy i jak często zdarzało się, że osoba przeciwnej płci, której okazywali seksualne zainteresowanie, interpretowała to jako oznakę przyjaźni.

          Okazuje się, że oznaki przyjaźni ze strony kobiety były zdecydowanie częściej interpretowane przez mężczyzn jako zachęta do wejścia w relację seksualną niż odwrotnie. Mężczyźni równocześnie praktycznie nigdy nie mylili się w ocenie, jeśli rzeczywiście mieli do czynienia z kobietą okazującą im seksualne zainteresowanie.

          Jak podkreśla Bendixen, takie podejście ma silne uwarunkowania ewolucyjnie. Dla mężczyzny związek seksualny jest podstawowym warunkiem sukcesu reprodukcyjnego, „opłaca” mu się próbować. Koszty ewentualnego macierzyństwa są dla kobiety znacznie wyższe, stąd na przestrzeni tysięcy lat nauczyły się ustawiać poprzeczkę znacznie wyżej.

          REKLAMA

          To, co jest istotą tej pracy, to obserwacja, że efekt ten jest prawie identyczny w USA roku 2003 i Norwegii roku 2014. To oznacza, że takie traktowanie relacji seksualnych jest głęboko wbudowane w psychikę obu płci i nie zależy od bieżących wzorców kulturowych obecnych w danym społeczeństwie.

          Autor pracy podkreśla, że fakt istnienia takich nieporozumień nie może w żadnej mierze tłumaczyć przypadków molestowania seksualnego.

          – Nawet jeśli psychologia ewolucyjna i nasze badania mogą wyjaśnić pewne podłoże niepoprawnych zachowań mężczyzn, w żadnym stopniu nie mogą być dla nich usprawiedliwieniem – mówi Bendixen. Molestowaniu seksualnemu trzeba przeciwdziałać. Mężczyzna musi się nauczyć, że nawet jeśli kobieta śmieje się z jego żartów i dotyka jego ramienia, nie oznacza to, że jest nim seksualnie zainteresowana. Choćby nawet mu się tak wydawało – dodaje.

          Mój komentarz:
          Z perspektywy czasu uważam, że niektóre artykuły o tzw. randkach z publikacji organizacji były trafne.

          Nie każdy rozumie, że wyjście z koleżanką czy kolegą np. do kina , pubu itp. to tylko i wyłącznie koleżeńska relacja.

          Polubienie

        2. Znalazłam moim zdaniem rozsądny, ciekawy artykuł:

          https://www.jw.org/pl/nauki-biblijne/nastolatki/mlodzi-ludzie-pytaja/przyjazn-czy-kochanie-czesc-1/

          Fragment
          „W zwykłym ‚dobranoc’ ktoś może doszukać się romantycznych uczuć, choć w rzeczywistości było ich tam tyle, co w telefonie od telemarketera” ​(Hailey).

          „Uśmiechnięty emotikon może oznaczać ‚Staram się być miły’ albo ‚Próbuję zwrócić na siebie twoją uwagę’. Czasami ten, kto otrzymuje taką wiadomość, z góry zakłada, że to flirt” ​(Alicia).

          Wniosek: Nie pomyl życzliwości z romantycznymi uczuciami.

          Od siebie – ja kiedyś spotkałam się z sytuacją kiedy druga strona odebrała zwyczajne pozdrowienia bez żadnych dodatków typu „serdecznie” jako coś „więcej”.

          Dlatego też trzeba na prawdę uważać…. bo odczyt / odbiór drugiej strony może być zupełnie inny.

          Polubienie

        3. Myślę również, że artykuł adekwatny do tematu:

          http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/59-niebieska-linia/1014-matki-nadopiekuncze.html

          I tutaj taki fragment:

          „Nadopiekuńczość to również zagrożenie dla prawidłowego rozwoju odpowiedzialności. Odpowiedzialność za własne działania i decyzje, a także ponoszenie konsekwencji za nieodpowiedzialne poczynania kształtuje się od wczesnego dzieciństwa. Adekwatnie do wieku dziecka zwiększają się jego przywileje, ale także wzrasta odpowiedzialność. Takich możliwości rozwojowych pozbawiane jest dziecko wówczas, kiedy za wszystko odpowiada nadopiekuńcza matka. To ona pakuje książki i przybory szkolne, aby dziecko czegoś nie zapomniało, ona pilnuje terminów dodatkowych zajęć, przypomina nastolatkowi o spotkaniu z kolegą czy koleżanką (aprobowaną przez siebie). Zakupiony dla dziecka zwierzak też przechodzi pod jej opiekę. Dziecko, a niebawem młody człowiek, jest zwolniony od wszelkiej odpowiedzialności. Nie nauczył się odpowiedzialności za siebie i niezbędnej autokontroli. Nie znając skutków nieodpowiedzialnych zachowań, młodzi ludzie beztrosko wchodzą w aspołeczne grupy, dziewczęta zawierają niebezpieczne znajomości.

          Nadopiekuńcza matka to hamulec w rozwoju psychospołecznym dziecka, przeszkoda w pokonywaniu trudności i wyzwań okresu dorastania, twórczyni bezwolnych, egocentrycznych, niezaradnych, niewierzących we własne możliwości osób dorosłych. Dramatyzm sytuacji polega na tym, że intencją tych matek jest dobro dziecka, że oczekują pozytywnych efektów wieloletnich starań i „poświęceń”, a przede wszystkim procentów od kapitału swojej lokaty uczuć”.

          Treść dotyczy rodzica względem dziecka ale również pojawia się w życiu w relacjach międzyludzkich.
          Gdzie jest granica? Gdzie zaczyna się / jest życzliwość a gdzie kończy się toksyczną pomocą – nadopiekunczoscia?

          Będąc obserwatorem – kiedyś w Polsce , kiedy to dziecko upuscilo zabawkę i wywieralo krzykiem / dąsaniem się wpływ na swoją matkę aby tą zabawkę podała. Matka nie uległa presji dziecka….. a z boku kobieta obserwująca zdarzenie wypowiedziała takie słowa: „Co za wyrodna matka!”

          Ja jestem po stronie tej matki. Uczy to przede wszystkim dziecko samodzielności , nie wyręczania , odpowiedzialności. Rodzic nie jest też służącym na posyłki i nie jest „dobrą wróżką” która spełnia wszystkie zachcianki dziecka.

          Uważamy również z siostrą – w dzieciństwie jako przedszkolaki, że nauczylysmy się przez to większej samodzielności, poradnosci, niezależności w pozytywnym tego słowa znaczeniu niż dzieci które non stop trzymały się maminej spódnicy.

          Polubienie

        4. Jeszcze o wzajemnych relacjach z innymi – szczególnie kiedy mamy doczynienia z relacjami damsko – męskimi.

          Dyskusja ludzi w necie:

          https://f.kafeteria.pl/temat-5648339-zakochalem-sie-w-sasiadce/

          Niektóre fragmenty istotne fragmenty:

          – Mam 50lat jestem żonaty od ponad 20 a zakochałem się w 30 letniej sąsiadce która też jest mężatką ona ma 3 dzieci ale jest zgrabna i super seksowna i wogóle zastanawiam się czy ona wie co do niej czuję.

          – jak myślicie powiedzieć jej co czuję

          – Kiedy ja miło rozmawiam z mężczyzną starszym ode mnie o 20 lat, jest to tylko uprzejmość. Byłabym bardzo zaskoczona, gdyby odebrał to jako coś więcej. To nie różnica wieku, a przepaść.

          – Ona nie widzi chyba tej przepaści bo rozmawia ze mną jak z kumplem a do tego jest urocza i świetnie gotuje

          – Chciałbym wiedzieć co ona o mnie myśli zawsze jest dla mnie miła i mogę z nią pogadać o wszystkim

          – Nie jestem zgredem nie narzucam się chętnie pomagam gdy potrzeba po prostu ona jest taka cudowna

          – Moja sąsíadka jest nie tylko śliczna ona jest miła dobra i wszystkim życzliwa

          – Przy tej różnicy wieku z jej strony to wyłącznie życzliwość. Zwłaszcza, że jest mężatką i ma dzieci

          – Piszesz, że rozmawia z Tobą jak z kumplem – sam sobie odpowiedziałeś, jak Cię traktuje. I zapewne nic więcej.

          – Nie chodzę po burdelach i nie latam za babami poprostu ktoś był dla mnie miły jak nikt od dawna i się zakochałem

          Moja refleksja – jak bardzo trzeba być ostrożnym……. i osobiście wolę uchodzić za obojętną , ponurą – nie uśmiechającą się np. sąsiadkę niż potem o zgrozo siedzieć np. w czyjejś głowie.

          Przykłady z publikacji organizacji dotyczyły młodzieży, młodych osób ale takie sytuacje zdarzają się również wśród osób dorosłych wiekiem – nawet osobom po 60 – 70 – i czasami starszy pan może ubzdurać w swojej głowie, że młoda sąsiadka która od czasu do czasu pomoże np. w zakupach , to znaczy , że coś czuje do starszego pana sąsiada. Tragedia może zacząć się kiedy taki starszy pan zaczyna coś tam oczekiwać / rościć i obwiniać drugą stronę, że go uwiodła – a była to tylko i wyłącznie życzliwa pomoc w zakupach.

          Jak mało się o tym pisze….. o tej drugiej ‚mrocznej stronie medalu’.

          Polubienie

        5. P.S. Są też sytuacje kiedy niektórzy rzekomo potrzebujący pomocy – choć sami daliby sobie radę, pod pretekstem prośby o pomoc bądź ofiarowania pomocy , chcą zbliżyć się do tej drugiej osoby ; niekoniecznie też może mieć to związek z relacjami damsko – męskimi.
          Dzisiaj zazwyczaj jesteśmy nieufni i nie koniecznie zapraszamy sąsiada do swojego domu wodzącego wzrokiem po naszych mieszkaniach – wolimy spotkania na gruncie neutralnym.
          Ot takie to czasy nastały….. – nigdy nie wiemy na kogo trafimy……

          Polubienie

      2. Odniosę się jeszcze do treści autora blogu :

        „Można powtórzyć, wartość poglądów wynika z praktyki ich stosowania a nie odwrotnie. Niesłuszne poglądy psuję relacje między ludźmi, właściwe je poprawiają. To jednak każdy sam może to wszystko analizować i jeśli uważa inaczej, to jak?”

        To prawda , że każdy z nas ma różne poglądy na życie (nie piszę tu o poglądach doktrynalnych , politycznych itp.).
        Jak pisałam wcześniej , słowa użyte przez autora – ‚niesłuszne poglądy / właściwe poglądy’ – to pojęcia względne……

        W swojej książce Richard Dawkins napisał (treść odnosząca się do religii):

        „Na tej samej zasadzie egoizm czy ciągłe żerowanie na dobrej woli innych może być skuteczną strategią dla mnie, jeśli jestem osobnikiem skrajnie samolubnym, i może nawet sprawiać mi satysfakcję. Nie mogę jednak pragnąć, by pasożytowanie stało się powszechną regułą moralną, gdyż kogo bym wówczas sam bym wykorzystywał”.

        Ta treść pasuje również do pojedynczych osób – bez znaczenia…. , czy związanych z jakąś denominacją czy też nie , wierzących czy nie wierzących.

        Praktyka stosowania poprzez żerowanie na dobrej woli innych jest dla mnie obrzydliwa a pretensje i żale beneficjentów którym dając palec będą ubiegać się o całą rękę bo ciągle mało… , są dla mnie nie do przyjęcia dlatego też nie dziwi mnie to , że inni oddalają się od takich osób co ciągły beneficjent uzna za ostracyzm i bezduszność innych nie widząc swojego obrzydliwego zachowania.

        Dziękuję za możliwość swoich wypowiedzi.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.