Podsumowanie i zakończenie bloga, część 2.

Cd. Pisało jeszcze komentarze wiele innych osób i zdecydowana większość z nich to były komentarze pozytywne. Pamiętam np. jak pisała osoba podpisująca się nickiem Jestem, czy Pozytywna, czy Wiesław Kowalski, Melisa, Teresa Rembielińska, Mirek – katolik. Nie wiem czy wymieniłem wszystkich. Z pewnością nie. No cóż to to prawie 12 lat.

Ostatnio dużo komentarzy pisze Agnieszka. Napisze coś do Ciebie Agnieszko, mimo że zastrzegłaś aby nie pisać, co jest niedopuszczalne, więc dam sobie prawo na koniec, bo to jest tak jak byś przyszła do kogoś do domu (na bloga do mnie) i powiedziałaś, że dajesz sobie prawo mówienia do gospodarza, ale jemu tego prawa odmawiasz. To jest nienormalne, ale zniosłem to. Agnieszka pisałaś, że byłaś na różnych forach i Cię z nich wyrzucano. Nie dziwię się. Jeśli postępowałaś tak jak ze mną. Nie śledzę tego i nie mam zamiaru, jak było. U mnie pisałaś ostatnio prawie wyłącznie krytycznie o tym co piszę lub nieustannie polemicznie. Nie widzisz tego, że zniechęciłaś do siebie innych piszących i być może czekali kiedy Cię zablokuję. Nie zrobiłem tego, bo sama siebie oceniłaś pisząc to co pisałaś. Nie wiem co się z Tobą stało? Potrafisz pisać bardzo ciekawe i pouczające teksty i dzięki, że był ten blog było to możliwe. Nie doceniałaś mnie to Twoja sprawa. Dostrzegasz to? Wolałaś jednak „dowalać” autorowi (jak określasz mnie) niż skupić się poszerzaniu tematu, co nie raz czyniłaś ale nie bez „przypięcia przysłowiowej łatki mnie”.

Nawet na koniec napisałaś tak: „Osoba która oczekuje doceniania , polubień w jakiś sposób chce też być popularna , chce zaistnieć i uważam, że takie sygnały – dawanie takich sygnałów już nie jest bezinteresowne bo czegoś oczekujemy……”

Nie wiem czy to do mnie ale, osobiście uważam, że pisanie na blogu nie miało na celu z uwagi na to co przeżyłem aby pisać tylko to co sam uważam za ważne. Zatem jest ważna reakcja czytelników w każdej postaci. Czy to rozumiesz? Odważę się napisać, że traktowałaś mnie ostatnio bardzo nie życzliwie, bez zrozumienia, choć umiesz i stać Cię ba inną postawę. Tylko sama wiesz dlaczego to robiłaś i nie musisz tego wyjaśniać. Przestałem publikować dokumenty jeśli jedyne w większości czemu mają one służyć to krytyce ofiar i cierpiących.

Dzięki za ciepłe słowa od Ciebie yoho 7. Powiem nie musiałeś tego pisać, bo nie po to robię co robię aby mnie chwalono, bo może tak to odbierze Agnieszka. Nie zdziwiłbym się. Powiem, że dla mnie czynienie czegoś po to aby tylko być chwalonym jest głupie, co nie znaczy, że mogą się zdarzyć wyrazy szacunku i doceniania. Nie muszę się zgadzać z takim stanowiskiem, ale wolno Ci było to napisać, to Twoje zdanie. Cieszę, się że mogłem Cię poznać. Myślę, że doczekasz lepszych dni w swoim życiu i gorąco Ci tego życzę. Choć może nie być łatwo do tego doprowadzić ale niedługo będziesz wiedział więcej. Poczekamy i zobaczymy. Nie opiszę żadnych szczegółów z Twego życia z uwagi na wcześniejsze krytyczne uwagi pod adresem cierpiących krzywdy, które można wyczytać z dokumentów. Zdaję sobie sprawy, że dokumenty powinny być publikowane dla dobra innych przed którymi takie sprawy dopiero są ale nie można ciągle tylko walczyć z krytyką ofiar, a materiały jak widzę dają temu pożywkę. Nie wiadomo co się zdarzyło, to nie ma co krytykować. A znajomość szczegółów z życia różnych osób aby dokładnie znać sedno sprawy jest niemożliwa do przekazania. Kto chce znajdzie sposób aby się dowiedzieć i dobrze z pożytkiem dla siebie i innych wykorzystać. Polecam szukania dróg i rozwiązań. Jest to zrobienia. Dokonywanie ocen o niepełną wiedzę bardzo niebezpieczne i szkodliwe. Mam wiedzę i wiem jak trudna jest Twoja sytuacja.

Dziękuję też Pozytywnej za aktywną współpracę w wyszukiwaniu informacji do bloga, to była konstruktywna współpraca. Nie raz Edyta (Pozytywna) siedziała w nocy i wyszukiwała przydatne informacje które można było opisać, choć nie wszystko udało się wykorzystać. Miałaś bogate przeżycia dotyczące przykrych przeżyć zarówno w religii katolickiej jak też ostracyzm u świadków

Jehowy i problemy emocjonalne. Świetnie, że z tego wyszłaś ale przyszły inne, mam nadzieję, że sobie poradzisz i tego Ci życzę.

Na początku bloga była bardzo przydatna ścisła współpraca z Isą z byłym świadkiem Jehowy z zielonego bloga. Można powiedzieć, że gdyby nie ona nie byłoby tego bloga. Isa napisała z pewnością najwięcej komentarzy. Miała obszerne kontakty jak chyba nikt inny wcześniej ani później wśród swoich czytelników, a było ich naprawdę wielu. To miły okres, kiedy rozmawialiśmy o tym co się dzieje w organizacji śJ.

Na koniec powiem o Nice. To dzięki niej powstał ten blog który ma swoich czytelników na wszystkich kontynentach. Jak np. Australia, Brazylia, RPA, Hongkong, Kanada, Malezja, Filipiny, Kazachstan, czy Boliwia. Nie spodziewałem się tego. To dzięki Tobie wiele wspaniałych momentów na tym blogu. Bardzo Ci dziękuję. Miałaś wyczucie, bo nigdy bym tego nie zrobił sam, ani nie wiedziałbym jak ani też z czysto osobistych powodów. Nie lubię pisać o sobie i nie napisałem jak była moja droga życiowa. Co byłoby być najprawdopodobniej sensacją, nie chciałem tego i miałem prawo i z niego skorzystałem. Może szkoda a może nie. Ty wiesz o tym i doceniłaś to, ale to był Twój wybór.

W zakończeniu poinformuję blog nie będzie usunięty i to co jest będzie można czytać, jeśli tylko ktoś będzie miał takie życzenie. Natomiast koniec od jutra pisania postów o organizacji świadków Jehowy. To już dla mnie sensu nie ma. Mój wybór i nie będę powtarzał przedstawianych już refleksji powstałych w trakcie jego prowadzenia. Co będzie dalej, wkrótce jeszcze w tym miesiącu poinformuję. Życzę wszystkim tego co najlepsze, autor bloga Andrzej.

Reklamy

Podsumowanie i zakończenie bloga, część 1.


Blog powstał 12 sierpnia 2007 roku i wiele się zdarzyło w tym czasie. Co było zasługą bardzo sympatycznej osoby, Dzięki Ci. Nigdy bym sam go nie założył. Nie chciałem być popularny, a w sumie może przez przypadek, powstało w sumie 676 wpisów. Właściwie prawie nie było wówczas blogów. Działał bardzo aktywnie zielony blog Isy, byłego świadka Jehowy, choć anonimowo tj. bez ujawniania kim jest. Dzięki Isa jeśli przeczytasz to za wiele świetnych komentarzy i rozmów. Pisała wtedy komentarze: Isa, Margot, Westchnienie, Zielony Promyk, Promyczek, Wyrzucona, Barbara, Kasia, Esti, Zimbabwe, Ania, Estera, Agnieszka. Pisali też: Markoz, KAZ, JanSzofer, Marek, ostatmio Yoho 7. Był czas kiedy komentarze pisało, po kilkanaście osób i po nawet kilkaset nieraz bardzo wnikliwych i bardzo ciekawych do wielu postów. Miło to się czytało. Obecnie to wspomnienie.

Kiedy zatem powstawał ten blog, było bardzo mało filmów w internecie o organizacji świadków Jehowy, a jeśli były to było, to było tworzone za granicami naszego kraju i niekiedy z polskimi tłumaczeniami. Wówczas byli świadkowie nie byli tak aktywni jak dziś. Oczywiście było ich znacznie mniej, a poza tym mała popularność internetu w organizacji a wręcz ostrzeganie przed korzystaniem z niego, a dosadnie mówiąc straszenie w literaturze świadków Jehowy przed zaglądaniem do niego czyniło myślę, że paniczny strach przed zaglądaniem na różne strony chyba, że po kryjomu w zaciszu domowym.

Kiedy jednak kierownictwo organizacji zorientowało się, że internet można wykorzystać do propagowania tego co ma do przekazania ciało kierownicze, poszedł w zapomnienie okres straszenia czającym się zagrożeniem w internecie i myślę, że przyjdzie czas na to aby się zorientować jakie były pożytki dla ck z tego powodu a jakie szkody. C.d jutro.