Podsumowanie i zakończenie bloga, część 1.


Blog powstał 12 sierpnia 2007 roku i wiele się zdarzyło w tym czasie. Co było zasługą bardzo sympatycznej osoby, Dzięki Ci. Nigdy bym sam go nie założył. Nie chciałem być popularny, a w sumie może przez przypadek, powstało w sumie 676 wpisów. Właściwie prawie nie było wówczas blogów. Działał bardzo aktywnie zielony blog Isy, byłego świadka Jehowy, choć anonimowo tj. bez ujawniania kim jest. Dzięki Isa jeśli przeczytasz to za wiele świetnych komentarzy i rozmów. Pisała wtedy komentarze: Isa, Margot, Westchnienie, Zielony Promyk, Promyczek, Wyrzucona, Barbara, Kasia, Esti, Zimbabwe, Ania, Estera, Agnieszka. Pisali też: Markoz, KAZ, JanSzofer, Marek, ostatmio Yoho 7. Był czas kiedy komentarze pisało, po kilkanaście osób i po nawet kilkaset nieraz bardzo wnikliwych i bardzo ciekawych do wielu postów. Miło to się czytało. Obecnie to wspomnienie.

Kiedy zatem powstawał ten blog, było bardzo mało filmów w internecie o organizacji świadków Jehowy, a jeśli były to było, to było tworzone za granicami naszego kraju i niekiedy z polskimi tłumaczeniami. Wówczas byli świadkowie nie byli tak aktywni jak dziś. Oczywiście było ich znacznie mniej, a poza tym mała popularność internetu w organizacji a wręcz ostrzeganie przed korzystaniem z niego, a dosadnie mówiąc straszenie w literaturze świadków Jehowy przed zaglądaniem do niego czyniło myślę, że paniczny strach przed zaglądaniem na różne strony chyba, że po kryjomu w zaciszu domowym.

Kiedy jednak kierownictwo organizacji zorientowało się, że internet można wykorzystać do propagowania tego co ma do przekazania ciało kierownicze, poszedł w zapomnienie okres straszenia czającym się zagrożeniem w internecie i myślę, że przyjdzie czas na to aby się zorientować jakie były pożytki dla ck z tego powodu a jakie szkody. C.d jutro.

2 myśli na temat “Podsumowanie i zakończenie bloga, część 1.

  1. Witam.

    Na pożegnanie parę słów od siebie.

    Kiedy zaczęłam swoją „przygodę” z blogiem….. wówczas autor bloga bardzo mi zaimponował swoją odpowiedzią…. – w której to zacytował słowa z listu do Koryntian 13 rozdziału o miłości….. – oczywiście odebrałam te słowa jako miłość nazwijmy to – braterską..

    Blog w żaden sposób nie pomógł mi…. , ponieważ z organizacją świadków Jehowy rozstałam się kiedy blogu jeszcze nie było i to nie aspekty doktrynalne zraziły mnie do opuszczenia do odłączenia się od wielu świadków Jehowy – piszę ‚wielu’ ponieważ z niektórymi osobami utrzymuje relacje koleżenskie.

    Z perspektywy czasu……. – uważam, że trochę zapędziłam się też wówczas w komentarzach….. i dzisiaj nie napisałabym przynajmniej jakiejś części…… , zatraciłam się też w blogu przez co zaniedbałam swoje obowiązki etc. ale pretensje mogę mieć tylko i wyłącznie do siebie….. , na szczęście nie trwało też to latami lecz był to okres kilku miesięcy.

    Dysputy doktrynalne przestały mnie interesować…. , w kółko Macieju temat świadków Jehowy również zaczął mnie męczyć. … , potem Biblia….. bez której to kiedyś potrafiłam obejść się, potrafili obejść się moi rodzice i prowadzić w miarę udane życie które to potem zaczęło się psuć…… uzależniając je od Biblii i różnie rozumiejąc treść owej księgi.

    Wracając do komentarza autora – który to komentarz (absolutnie nie autor) wówczas mi zaimponował…….. – jednak pewne wydarzenia i tutaj na blogu i w realu spowodowały już zupełnie inny mój osobisty odbiór……

    Potem jako czytelnik od czasu do czasu przeglądałam niektóre artykuły, komentarze – i tutaj również mój odbiór był zupełnie inny niż na początku kiedy to zaczęłam tutaj pisać. W moim osobistym odczuciu treści były ponżające czytelników – „nie precyzyjnie myślących” bądź nie piszących bo może czegoś nie potrafią itp.
    Stosowanie szantażu emocjonalnego przez autora blogu.

    „Wrażliwy” na krzywdę innych autor – nie reagował na komentarze z których pośrednio czy bezpośrednio wynikało, że inni to barany albo zniewolone owieczki itp.ale zawsze można walcem przejechać po jakiejś pani urzędnik…. – ot i wzajemne relacje…… Ja najgorszemu wrogowi nie życzę źle – zwyczajnie nie mam / nie chcę mieć żadnych relacji…..

    Co chcę napisać? Otóż nie zawsze te pierwsze wrażenie przeświadcza o człowieku….. – myślę, że często idealizujemy….
    Osoba która oczekuje doceniania , polubien w jakiś sposób chce też być popularna , chce zaistnieć i uważam, że takie sygnały – dawanie takich sygnałów już nie jest bezinteresowne bo czegoś oczekujemy……

    Każdy przedsiębiorca zakładając swój interes oczekuje klientów ale czasem trzeba pogodzić się z bankructwem kiedy interes nie idzie, nie kwitnie i przede wszystkim nie mieć żalu do otoczenia, ludzi którzy np. mijają Twój, mój sklep a idą do sąsiedniego. Może czasem warto zastanowić się nad sobą….. – może to Ty , ja , my robimy coś nie tak albo bierzemy się za coś w sposób amatorski a nie profesjonalny.

    Pozwolę odnieść się jeszcze do słów : „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” czyli inaczej w potrzebie.
    To prawda…… , tylko tutaj też istnieje pewne niebezpieczeństwo – toksyczny przyjaciel gdzie również i wiele na prawdę mądrych w mojej ocenie książek psychologicznych na ten temat nie brakuje.
    O toksycznej pomocy również pisałam…….

    Jeden z artykułów :

    http://psychika.net/2016/02/przyjaciel-ktory-cie-niszczy.html

    Parę słów do innej treści:
    „Choć NIELICZNI, jednak istnieją, niosąc bezinteresowną pomoc swym bliźnim….”

    Uwypuklenie tekstu wielkimi literami moje.
    Ja osobiście nie zgodzę się z tym…… , poza tym wiele osób nie obnosi się tym co zrobili dla innych i nie szukają poklasku, nie manifestuja również swojej tzw. „wrażliwości” aby zwrócić na siebie swoją uwagę i czy aby druga osoba zauważyła jak to łezka z oka popłynęła – jaki to ja wrażliwy/ -a jestem bo i z takim przypadkiem również spotkałam się kiedy osoba opowiadając mi o pewnym zdarzeniu z życia powiedziała : „Widziałaś jak mi łezka z oka popłynęła?” Żałuję, że w tamtym momencie zacisnelam zęby i robiłam dobrą minę do złej gry…….

    Kolejny fragment do którego odniosę się :
    „Dobra materialne nie posiadają żadnej wartości moralnej, są tylko środkiem do podtrzymania życia dokładnie tak jak powietrze którym się oddycha i woda bez której w żaden sposób nie można się obejść”.

    Jak najbardziej zgodzę się z tym ale dodam też, że z pieniędzmi jest też łatwiej niż bez nich – dla mnie uratowały również moje życie kiedy potrzebowałam leczenia , pomogly nam (mojemu Mężowi i mnie) w naszym Szczęściu które obecnie posiadamy a z którym to problemem dzisiaj boryka się wiele par / małżeństw.
    Dobra materialne w postaci swojego własnego kąta – nawet małego przytulnego gniazdka ale swojego a nie kątem u teściów czy stancji dają poczucie bezpieczeństwa, komfortu psychicznego, pomagają także w rozwijaniu swoich pasji które to nieraz też sporo kosztują i jaką radość mamy kiedy możemy realizować się w życiu i kupić np. swoją pierwszą lustrzankę, potem obiektywy i pójść na łono natury by fotografować rośliny, ptaki , owady itp. (szczególnie fotografia w trybie makro która uczy też cierpliwości – to taka moja medytacja i oderwanie się od trosk życia codziennego).Później można spróbować wziąść udział w jakimś konkursie fotograficznym.

    Jednym słowem nie oszukujmy się ale pieniądze ułatwiają życie a nawet je ratują, naprawiają w mniej inwazyjny sposób kiedy lepsze leczenie nie jest refundowane. Dzisiaj wizyta u dentysty sporo kosztuje a piękny uśmiech poprawia również nasze wewnętrzne samopoczucie.

    Z perspektywy czasu nie zawieram również znajomości internetowych (choć takowych zawarłam niewiele) – nie chcę, nie czuję takiej potrzeby , nie czuję się samotna i stawiam na jakość zawierania nowych znajomości w realu a nie na ilość.
    Myślę też, że dobrym rozwiązaniem a nie tylko ograniczającym się do ex-świadków jest budowanie relacji w realu z ludźmi którzy nie byli świadkami Jehowy i relacji nie łączących się w sposób religijny – związanych z denominacją czy też grupami domowymi , tematami do rozmów o podłożu religijnym, wierzeniowym itp.

    Dziękuję za swój udział w blogu i życzę wszystkiego dobrego.

    Polubienie

  2. Dziękuję Tobie jędrusiowy za wiele trudu i czasu jaki poświęciłeś na prowadzenie tego bloga. Dzięki temu blogowi mogłem poznać Ciebie osobiście. Jesteś bardzo wartościowym człowiekiem, wrażliwym na ludzką niesprawiedliwość, cudze nieszczęście i zło które dzieje się w ludzkim życiu. Przy tej okazji chciałbym podziękować za to, że mogłem dzięki temu poznać również Twoich przyjaciół. Nie nadaremno ktoś ułożył to przysłowie: „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.” Ten fakt cieszy mnie niezmiernie. ‚Ludzie nie są biedni tylko dlatego, że brak im pieniędzy do szczęścia’, taki pogląd jest na wskroś fałszywy. Nawet ci przebajecznie bogaci po pewnym czasie stwierdzają stan wewnętrznej pustki pomimo obfitości dóbr materialnych. Stwierdzają fakt, że czegoś im brak. Czują się nieszczęśliwi. Dobra materialne nie posiadają żadnej wartości moralnej, są tylko środkiem do podtrzymania życia dokładnie tak jak powietrze którym się oddycha i woda bez której w żaden sposób nie można się obejść. Gdyby tak było konsekwencje tego następstwa były by tragiczne w sensie fizycznym ogólnie rzecz ujmując. Jednak człowiek posiada nie tylko takie potrzeby. Oprócz tych podstawowych rzeczy by podtrzymać życie fizyczne, potrzebuje czegoś więcej, by mógł zaznawać radości i niekłamanego szczęścia. Potrzebuje wartości moralnych, duchowych, warunkujących jego wnętrze, tzw. stan serca. Możliwe zatem, że takie było tło powstania tego przysłowia, „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.” I właśnie ja ich poznałem. Choć nieliczni, jednak istnieją, niosąc bezinteresowną pomoc swym bliźnim wedle zasady, niech nie wie lewica co czyni prawica. Ktoś może jednak mieć odmienne zdanie w tej kwestii, a ja się o to nie będę spierał, kto ma rację, by udowodnić swoją wyższość nad innym człowiekiem. Nie uznaję czegoś takiego. Ja też nie wiem wszystkiego i mogę się mylić. Mam głębokie powody wyrażenia swojej wdzięczności wobec Ciebie Autorze bloga jędrusiowy i niniejszym to czynię szczerze i uczciwie, życząc powodzenia w życiu osobistym. yoho7

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.