Dlaczego istnieje zło, część 3

Nim przejdę do tematu wspomnę o komentarzach. Dziękuję za wszystkie komentarze pisane pod postami. Jednak odniosę się do tego, że zdecydowana ich większość jest pisana przez czytelników z innych państw ze wszystkich kontynentów na ziemi. Mam prośbę aby były one pisane na temat poruszony w poście z odniesieniem się do konkretnych treści w nim zawartych. Oczywiście miłe są dla mnie wyrazy doceniania za trud i czas poświęcony na przedstawiony w postach temat. Informacje o umieszczeniu bloga w zakładkach, czy subskrybowaniu są dla mnie ważne. Niemniej jednak proszę pamiętać o innych czytelnikach którzy przecież zwrócą uwagę na to co komuś się spodobało, czy zainteresowało i dlaczego. Proszę też pamiętać, że same ogólne wyrazy doceniania pisane w komentarzu bez szczegółów odnoszących się do konkretnych treści zawartych w poruszonym poście (artykule) są traktowane z automatu jako spam i nie będą zaakceptowane. Należy też dodać, zawierające liczne linki do innych stron w internecie oraz typowe reklamy innych firm, a zdarza się zawierające reklamę stron np. erotycznych, są oczywiście traktowane jako spam.

Niekiedy przeglądam treść komentarzy i niektóre z nich akceptuje a wówczas ukazują się do przeczytania dla innych czytelników. A zatem bardzo proszę o komentarze odnoszące do treści poruszanych a wówczas z pewnością program je zaakceptuje i się ukażą nawet jeśli będą krytyczne ale bez personalnych ataków, obelżywych słów i wulgaryzmów w stosunku do treści. Jest to blog o treściach religijnych i światopoglądowych i każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Granicą nieprzekraczalną jest szanowanie zdania innych i mimo nie zgadzania się z nimi.

Wracając do tematu otóż jest ważne dlaczego istnieje zło w kontekście problemu, czy zagadnienia a nie tylko pytania. U wielu ludzi tytułowy problem jest wyjaśniany na podstawie Biblii lub innych świętych ksiąg, a precyzyjniej tłumaczą to w ujęciu religijnym. Wróćmy do treści Biblii która wywarła ogromny wpływ na poglądy wielu w tej kwestii. Należy jednak zauważyć, że w tej kwestii opis biblijny nie zamknął tematu i pozostawił to zagadnienie w ciągle w otwartej dyskusji. Dlaczego? Opis biblijny zdarzeń które miałyby doprowadzić do stanu zaistnienia zła jest fragmentaryczny, niedokładny i wewnętrznie sprzeczny. Niektórzy twierdzą, że nie jest on źródłowy a powstał na bazie innych zapisów i nie przepisanych dokładnie, a nawet z jakichś powodów ze zmienioną treścią. To jednak inny problem i po części o tym już pisałem.

Pokrótce co zawiera zapis biblijny w kwestii dlaczego doszło zaistnienia. Warto sobie postawić tu pytanie nim sobie przypomnimy istotne szczegóły z tego zapisu. Czy mądry i genialny Stwórca Absolutny jest godny aby to jemu przypisywać sprawstwo powstania takiej treści? Czy uczynili to inni i Mu to przypisali? To bardzo ważne pytania. Otóż zapis z BW mówi, że „kobieta (nie ma Ewa)” zobaczyła (nie wiadomo w jaki sposób zobaczyła), iż drzewo ma owoce dobre do jedzenia i miłe dla oczu (bez szczegółów co to znaczy miłe) oraz pożądane dla zdobycia mądrości (również brak jakiej). Zerwała wtedy owoc i jadła (a więc nie wiadomo w jaki sposób wcześniej zobaczyła, że owoce są dobre do jedzenia skoro dopiero później zerwała, czyli wiedziała już bez zrywania), a następnie dała mężowi.

To był ten potworny grzech? Zjedzenie owocu z drzewa poznania dobra i zła. Którego skutkiem były późniejsze cierpienia niczego niewinnego potomstwa. Zabijanie ogromne ilości zwierząt na ofiarę za grzech aby w końcu posłać na śmierć kogoś kto miał być odkupieniem za ten grzech pierwszej kobiety i mężczyzny określonych jako Adam i Ewa, następnie oczekiwanie kiedy ten okup będzie działał. W czasie oczekiwania na zadziałanie programu naprawczego, to religie miały a właściwie kapłani, przywódcy religijni uzasadniać sens tego całego przedsięwzięcia które jest przypisane Bogu. Któremu? Czy Stwórca Absolutny tak działa. Moim zdaniem absolutnie nie. Jednak nie wszyscy muszą się z tym zgadzać. Dlaczego? Wpojony schemat myślenia działa. Choć wyjaśnienia religijne brzmią niespójnie. Co ma pomagać? Wiara. Z wiarą się nie dyskutuje. To jest pytanie: Czym się różni jednak wiara od naiwności? Może ktoś wie. Nie chodzi tu o wiarę w istnienie Stwórcy Absolutnego, bo to jest fakt. Chodzi o wiarę w wyjaśnienia religijne. Masz wierzyć a nie analizować.

Pisałem już o tym a więc tylko przypomnę. Zobaczmy teraz inaczej jak jest wg Biblii w Starym Testamencie z winą za grzech. Kto ponosi odpowiedzialność za grzech?

1.Liczb 14:18 18 „Pan cierpliwy, bogaty w życzliwość, przebacza niegodziwość i grzech, lecz nie pozostawia go bez ukarania, tylko karze grzechy ojców na synach do trzeciego, a nawet czwartego pokolenia” Czyli tu jest mowa o karaniu do trzeciego a nawet czwartego pokolenia.

2.A teraz inny fragment. Ezechiela 18:4 „Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze tylko ta osoba, która zgrzeszyła”. Karana będzie osoba która zgrzeszyła. A więc inaczej jak wyżej. Co jest zgodne z poniższym.

3.Księdze Powtórzonego Prawa 24:16: „Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. Każdy umrze za swój własny grzech”.

A teraz Nowy Testament. Co podaje: „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat (przez zjedzenie owocu?), a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” – Rzymian 5:12 Proszę zauważyć jak to się ma do tego wyżej. Czy to ma sens? Czy to jest porównywalne z tłumaczeniem przez media głównego nurtu i rządy obecnej sytuacji na świecie? Jest dramat światowy, czy go nie ma. Wracając do tematu, czy ten straszny grzech wszedł na świat przez zjedzenie owocu czy nie? Podobieństwo jest uderzające między tym co jest teraz, czy nie? Czy też wówczas w Edenie chodziło o co innego z kobietą nazwaną Ewą która zerwała owoc i nieważne jaki a tylko tak to przedstawiono, że o owoc chodziło? Problem moim zdaniem jest zupełnie w czym innym, a tylko tak to przedstawiono. Obecnie jest podobnie, problem nie tkwi w zagrożeniu zdrowia, bo Stwórca dobrze wszystko uczynił a chodzi byt i istnienie ludzkości na ziemi.

Tam w ogrodzie Eden nie miał miejsca początek ludzkości a tylko tak to zostało przedstawione za sprawą Elohim (Annunaki). Stąd też cały program naprawczy z okupem włącznie w który trzeba po prostu wierzyć.

https://jedrusiowy.wordpress.com/2017/07/31/okup-wg-ciala-kierowniczego-oraz-chrzescijan/#like-4078

Teraz też każe się wierzyć, że jest zagrożenie i trzeba się słuchać stosując się do ograniczeń nakładanych na ludzi, a sensu w tym nie ma. Prawda się jednak obroni i nie trzeba w nią wierzyć, a analizować fakty, a zobaczymy kłamstwo i manipulacje. Ktoś powiedział, ze łatwo jest ludzi oszukać ale trudniej jest uświadomić, że zostali oszukani. Oszukuje ten drugi dla własnych celów a ustalić, że oszukano trzeba to zrobić samemu. Trudne rozumiem ale zapewniam to jest do zrobienia. Trzeba wrócić do Źródła naszego życia Stwórcy Wszechświata, który szanuje swoje dzieło i nie niszczy życia a wręcz przeciwnie nas kocha bo jest źródłem miłości.

Jak można dopuścić a nawet przekonywać, że dla ratowania życia trzeba niszczyć życie inne bo do tego niejednokrotnie sprowadzało się składanie ofiar i tego potrzebował ten który dał życie. Jak można coś takiego wymyślić? A co najmniej ten który kocha stworzenia które stworzył wymaga poświęceń i cierpień. Niektórzy nie mogli nigdy w to uwierzyć i to mimo indoktrynacji religijnej i słusznie nie ma się czemu dziwić. Składane były ofiary innych stworzeń, a następnie ofiara Jezusa jak twierdzą chrześcijanie i co Stwórca miałby być gorszy jak przestępcy, bo oni po złożeniu okupu oddają to co zabrali. A tu nic. Czy w ten sposób należy myśleć. Nie. Nie oto w tym chodzi. Upływają setki lat i wyznaczano wiele dat na wybawienie i nic. Czy to nie powinno pobudzić do zastanowienia? Powinno. A tu ciągle każą czekać po kolejnej dacie. Nadal oczekiwanie. I wskazywanie na różne wyjaśnienia religijne np. „niezbadane są wyroki pańskie” lub „o tym jak to jest nikt nie wie”, „Bóg (moim zdaniem ten z małej litery) raczy wiedzieć”, „widocznie nie jest nam to potrzebne”. To co jest słuszne i prawdziwe w taki sposób nie funkcjonuje w ludzkiej świadomości. Ojciec i Stwórca Absolutny czegoś takiego nie zaszczepił w ludzką świadomość. Wymyślili to Elohim (Annunaki) i przekazali swoim wyznawcom aby innych uczyli. I co dalej? Pomyśl kochany czytelniku. Może to będzie rażące ale kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Człowiek jeden drugiemu mówi wówczas „słuchaj ale wszyscy tak mówią”, choć mu się wydaje że wszyscy lub ktoś mu powiedział właśnie to, że wszyscy tak mówią, więc przyjął, że tak jest i nie sprawdza, bo on się na tym nie zna. Trzeba sprawdzać i analizować również to co powyżej napisałem.

Tu

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/03/27/znaczenie-slowa-elohim-wg-ck-i-innych/pisałem tak:

„Biblia zdaniem badaczy tego zagadnienia zaledwie wspomina o Bogach ale dużo starsze kroniki (starożytne kroniki Sumeru, Egiptu, Indii- Wedy, Mahabharata itd.) opisują ich podając więcej danych. Uważając, że Bogowie jacy występują do dziś we wszystkich religiach to istoty, które przybyły z innych planet dawno temu z nauką i techniką daleko wyższą od naszej obecnej. Kiedy ludzie nie znali jeszcze techniki, matematyki, astronomii, ale też obce im były także; strach, nienawiść, zemsta, zazdrość, pogoń za majątkiem, tytułami, dominacja nad innymi itd.

Bogowie ci potraktowali nas jako darmową siłę roboczą jak my traktujemy do dziś zwierzęta ucząc konie chodzić w zaprzęgu i kieracie, psy zaganiać owce…… Tak i oni uczyli ludzi rozmaitych czynności abyśmy byli im użyteczni. Ludzie pracując dla bogów? (- jak oni kazali się ludziom tytułować), byli z „bogami” w bliskim kontakcie a więc oprócz praktycznych umiejętności przyjmowali także „boskie” zwyczaje walczących z sobą „bogów” pełnych nienawiści, intryg, rywalizacji, zazdrości itd. Biblia podaje widać tu związek z powyższym zwłaszcza kiedy uwzględnimy słowa szerokie znaczenie słowa elohim: W owych dniach byli na ziemi nefilimowie, a także potem, gdy synowie prawdziwego („prawdziwego” brak w przekładzie interlinearnym) Boga dalej współżyli z córkami ludzkimi i one rodziły im synów; byli to mocarze, którzy istnieli od dawna, ludzie sławni. A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. I Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu”. – Rodzaju 6:4,5 wg PNŚ”.

Znów sytuacja panująca na ziemi obecnie, Bogowie jacy występują do dziś we wszystkich religiach to istoty, które przybyły z innych planet dawno temu z nauką i techniką daleko wyższą od naszej obecnej. kiedy ludzie jeszcze nie znali jeszcze techniki, matematyki, astronomii, ale też obce ludziom były także; strach, nienawiść, zemsta, zazdrość, pogoń za majątkiem, tytułami, dominacja nad innymi itd. Właśnie ci Bogowie potraktowali nas ludzi jako darmową siłę roboczą jak my traktujemy do dziś zwierzęta ucząc konie chodzić w zaprzęgu i kieracie, psy zaganiać owce. Stąd religie które stworzyli istoty ciemności nazwane bogami przynieśli ze sobą na ziemię, to czego tu nie było wcześniej: strach, nienawiść, zemsta, zazdrość, pogoń za majątkiem, tytułami, dominacja nad innymi itd. nie możemy być teraz naiwni, jak wtedy byliśmy i wierzyć, że ci którzy przychodzą są dobrzy chcą dobrze dla nas jak wówczas. Jaskrawo to widać właśnie teraz, że wszystkie religie nie robią nic aby pomóc gnębionej ludzkości przez tych bogów, co je demaskuje komu służą, bo oni je stworzyli. Podania w kosmosie mówią, że ludzkość z tego wyjdzie i wyzwoli z tego wszelkiego kłamstwa.

Dlaczego istnieje zło cd.

Od dawna jest zadawane pytanie dlaczego istnieje zło? To jest prosty problem? Trzeba jednak na tą kwestię spojrzeć inaczej, czyli tak jak jest. Otóż czym jest zło a czym jest dobro? Czy w każdej sytuacji i zawsze jest to jednoznaczne i oczywiste? Oczywiście jest też bardzo istotne jak doszło do sytuacji zaistnienia tzw. zła? Dlaczego tak zwanego zła? Bo to co dla jednego złe, to dla kogoś innego już złem nie jest. Jest to stan znany różnicujący zdefiniowanie co jest złe a co jest dobre dla poszczególnej istoty żywej. Jeśli nie uwzględnimy w tym uczuć, emocji, światła i miłości, to nie jest możliwe dokładne wyjaśnienie, co mamy na myśli. Co mam na myśli, jeśli będziemy w rozstrzyganiu tej kwestii kierować się wyłącznie umysłem, nie wyjaśnimy co jest dobre a co złe? W poprzednim tekście pisałem, gdzie tkwi przyczyna zła wg sprawozdania biblijnego z pierwszych trzech rozdziałów Biblii ze wskazaniem jednocześnie jakie istnieją braki różnych szczegółów w sprawozdaniu biblijnym w pełnym wyjaśnieniu tej kwestii. W Rezultacie owe braki różnych szczegółów potrzebnych w zrozumieniu istniejącej sytuacji i wyjaśnienia na czym polegał ów grzech i dlaczego to zjedzenie jakiegoś owocu miałoby mieć aż tak zdaniem wielu tragiczne skutki dla potomstwa pierwszych ludzi na ziemi. Czy można przyjąć, że tak to było jednocześnie uwzględniając, że Stwórca i źródło wszelkiego życia jest mądry?

Jest w tym też bardzo ważna kluczową kwestia której nie można pominąć. Tą kwestią to czy wszyscy ludzie są obdarzeni wolną wolą? Paweł napisał tak w 2 liście do Koryntian 3:17 „Pan zaś jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański – tam wolność”. Czyli wg Psalmu 36:10 „Albowiem w Tobie jest źródło życia i w Twej światłości oglądamy światłość”.

Jeśli dodamy tu, że Panem jest tu Stwórca lub nasz Ojciec Niebiański i jest wolny i taką samą wolnością czyli wolną wolą obdarzył wszystkich ludzi i tylko mając łączność z Nim jako źródłem życia będziemy istotami światłości i być wolni w swoich wyborach, chodzić w światłości kierując się we wszelkich działaniach miłością, dopiero po uwzględnieniu powyższego możemy widzieć właściwie różnicę miedzy tym co jest dobre a co złe. Pewne istoty ciemności potrafią manipulować w tej kwestii przez różne działania na umysłach ludzi stosując presję, nacisk, zastraszanie, a nawet system kar dla nieposłusznych, aby udaremniać postępowanie z wykorzystaniem wolnej woli aby ludzie dokonywali wyborów szkodliwych dla siebie. Jednocześnie jeśli jesteśmy naiwni i nie sprawdzamy wszelkich informacji, a to jest konieczne, bo inaczej decyzje nasze a więc ludzkie mogą być błędne i szkodliwe dla nas. Ciebie Czytelniku. Sprawdzaj, dociekaj i analizuj, zwracaj uwagę na intencję także w tym tekście. Jak sobie z tym radzić? Skoro Stwórca obdarzył nas wolną wolą to wszystko co pochodzi od Niego i istot będących z Nim w łączności a u nich nie ma formy nacisku, presji i uwzględnia naszą wolną wolę jako istot suwerennych w swoich decyzjach. W przeciwnym przypadku jeśli nie jest szanowana nasza wolna wola, to mamy do czynienie istotami z tej ciemnej strony. Nie ma tu znaczenia jak te istoty nazwiemy w nauczaniu religijnym. Czyli czy nazwiemy to diabeł i demony, czy wrogie cywilizacje kosmiczne. Nie ma sensu kłócić się tu o terminologię. Ważna jest trafna lokalizacja zagrożenia.

Jest jednak pewien problem z którym można sobie poradzić jeśli będziemy ostrożni i uważni. Na czym on polega? Nie dać się zasugerować, że możemy dokonać wyboru i podjąć decyzję w jakiejkolwiek sprawie, która jest wyłącznie uwzględnieniem naszego interesu, przyjemności, pragnień, marzeń ale nie jest podjęta z czystych pobudek. Przecież mamy wolną wolę. To prawda. Zobaczmy jednak, że w Izajasza 5:20: napisano: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światło, a światło na ciemności, którzy przemieniają gorycz na słodycz, a słodycz na gorycz”. Nie znaczy, że skoro cytuje określone wersety biblijne to oznacza, że to jest jedyna droga wyjaśnienia w czym problem. Dla wielu czytelników Biblia jest autorytetem i zawiera ona szereg bardzo ciekawych i mądrych wypowiedzi, których jest też oczywiście wiele w innych źródłach. I o to chodzi aby z tego korzystać. Zobaczymy, że są tacy którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem. Dziwne prawda. I dalej zamieniają światło w ciemność, gorycz w słodycz, można dodać idąc tym torem ból i cierpienie jako coś pożądanego i korzystnego. Czy nie może to doprowadzić do zamazania rzeczywistości w której żyjemy? I zagubienia? Tak. Jak sobie z tym poradzić? Szukać głęboko w intencjach i uczuciach jakie dominują przy dokonywaniu wyboru. Jeśli źródłem jest Stwórca i istoty światła będą to szlachetne i czyste intencje wynikające z kierowania się miłością i nie będą te wybory szkodliwe dla kogokolwiek. To jest ciekawa rzecz.

Zamiana zła w dobro to wynik kierowania się wolną wolą, bo każdy ma prawo dokonywać własnych wyborów. Różnica jest kiedy narzuca innym swoje wybory i to bez względu na to czy w ostatecznym rozstrzygnięciu w jego rozumowaniu miałyby one przynieś pozytywny rezultat dla innych. Nie ma znaczenia jak to będzie określał. Wyższej konieczności, w imię porządku, racji, dobra innych jeśli wymusza i narzuca jest to złe i nie pochodzi od źródła życia Stwórcy. On pozwala na wolną wolę wszystkich istot i tego chce, bo nie ma dla Niego takiej sytuacji z której nie będzie już dobrego wyjścia. Zawsze wie co się dzieje i dlaczego. Siły ciemności tego nie potrafią a zatem wymuszają i wywierają presję na innych aby wybierali rozwiązania tzw. „słuszne”, bo tylko wtedy uważają, że mogą zmierzać w określonym kierunku w przeciwnym przypadku pozostawienie decyzyjności innym ludziom jest dla nich nie do przyjęcia i sprawa wymknie się narzucającym spod kontroli. Straszy się nieobliczalnymi lub nieodwracalnymi konsekwencjami. Obecnie jest to nagminne na świecie. Różnie to jest uzasadniane dlaczego tak jest właściwie. Np. nie wolno pozostawić innym decyzji, bo nie mają wiedzy, kompetencji, przygotowania i jak ustalone „autorytety” będą działać na swoją szkodę. A przecież to jest pokraczne i głupie twierdzenie z uwagi jak wiele jest już szkód wyrządzonych ludziom, ziemi lub środowisku w wyniku nierozwiązywalnych problemów wynikłych na skutek narzucania i wywierania presji przez podpieranie się nikim innym jak właśnie „autorytetami”.

Stwórca wie, że wolna wola suwerennych istot jest najważniejsza, bo jeśli nawet podejmą one decyzję błędną dla siebie, to jeśli kierują się miłością i z czystych szlachetnych pobudek to się wiele nauczą. Stąd gdyby to zagadnienie rozwinąć można dojść do ciekawych wniosków, dlaczego Stwórca nie reaguje kiedy dzieje się coś niewłaściwego. Czy dla niego są sytuacje nieodwracalne? Nie. Jest też jedna bardzo ważna rzecz. My ludzie nie uwzględniamy, że wiedza o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości do której mamy obecnie dostęp jest bardzo szczątkowa, a do tego w ogromnym stopniu przekłamana. Uważam, że w 95% nie tak było jak to podano. A żeby mówić o tym jak jest i być powinno a także dlaczego jest inaczej, trzeba to wiedzieć. Ta wiedza wróci i wszystko będzie jasne. Nie tak miało być jak jest. Wolna wola, to wybory i decyzje, nie zawsze słuszne, mogą być głupie i naiwne. Skutki później są inne niż oczekiwane ale to wynik korzystania z wolnej woli. Trzeba korzystać z wolnej woli, kochając siebie bo nie można kochać innych ludzi nie kochając siebie i czynić wszystko w sposób świadomy z intuicją a nie tylko kierując się logicznym rozumowaniem. Dlaczego? Bo nie nastąpi nic innego jak tylko skutki podjętej decyzji. Wg powiedzenia „jak sobie pościelesz tak się wyśpisz”, lub „co człowiek sieje to będzie zbierał”. To prawda, że może być w swojej naiwności zwiedzony i oszukany a zatem nie zawsze wie jakie mogą być rezultaty jego działania. Jednak przyroda nie wybacza błędów i tak jest też w życiu. To ma swoje dobre strony, bo jest kopalnią zdobywania doświadczenia, które okazuje się bezcenne o ile zostały wyciągnięte właściwe wnioski.

Nie jesteśmy robotami czy też bio-robotami i nigdy Stwórca nie miał takiego celu. Jeśli ktoś taki miał zamiar i ma, to nie ma nic wspólnego ze Źródłem Życia. Działanie w tym kierunku aby odebrać innym decyzyjność, prawo wyboru to pójście drogą destrukcji i samozniszczenia. Nie ma znaczenia kiedy destrukcja się materialnie zrealizuje. Dlaczego? Ponieważ pójście w tym kierunku odbierania innym wolnej woli jest odcięciem od Stwórcy, czyli źródła życia a bez źródła życia nie ma życia i nic nie można działać prawidłowo z miłością. Jeśli nawet działa to tylko przez jakiś czas kradnąc innym pomysły i najważniejsze energię. U Stwórcy jest źródło życia, energii, miłości i mądrości. Jeśli są istoty które odcięły się od Niego jako Ojca Niebiańskiego, pozbawiły się możliwości korzystania z energii życiowej i powyższego. Działanie bez łączności z Najwyższą Kreacją prowadzi wyłącznie do działania niekonstruktywnego, nie harmonijnego i w konsekwencji do zniszczenia. Nie ma innej możliwości. Jakie jest wyjście konstruktywne z tej sytuacji? Religie próbowały to wyjaśnić co zrobić. Z jakim skutkiem? Czy jednak przejmując kontrolę nad wolną wolą innych ludzi zdołały znaleźć wyjaśnienie i rozwiązanie problemu? To temat na oddzielne potraktowanie. Cdn.

Dlaczego istnieje zło

Po dłużej przerwie pomyślałem, że napisze posta na wspomniany powyżej temat. Dlaczego przerwa? Mam inne zajęcia jak pisanie na blogu. A poza tym nie jestem przekonany, czy pisanie moje jest potrzebne i nie chodzi tu o mój punkt widzenia a odzew czytających. Po za czytaniem, polsko języczni czytelnicy milczą. Nie chce niczego narzucać i każdy ma wolną może tu zaglądać i czytać lub nie, ale bez reakcji w postaci polubień i nawet krótkich komentarzy, bo niekoniecznie muszą one być obszerne, a nawet takie krótkie są lepsze, bez nich nie wiem jaki punkt widzenia mają czytający.

Czy zło powinno istnieć? Czy zło to jest tylko termin umowny? A tak naprawdę mamy do czynienie wyłącznie tylko z kwestią punktu widzenia? W teologiczno-religijnych rozważaniach opartych na Biblii oczywiście ujawnia się, że zło nie musi istnieć lub nie powinno, a nawet próbuje się podać diagnozę skąd ono się wywodzi i dlaczego ono zaistniało na ziemi. Wyjaśnia się też w różny sposób, że nadejdzie taki czas w którym przestanie ono istnieć. Drodzy czytelnicy warto się zastanowić nad tym czy te rozbudzone oczekiwania co do sposobu realizacji są słuszne.

A zatem czy zło zaistniało na ziemi na skutek grzechu Adama i Ewy polegającego na spożyciu owocu z drzewa poznania dobra i zła? Pisze owocu bo nie znam, żadnego dowodu stwierdzającego że był to owoc z określonego drzewa. Nie ma to jednak większego znaczenia. Najważniejsze jest czy zjedzenie owocu z jakiegoś tam drzewa przez pierwszą parę miało skutkować odziedziczeniem przez ich potomstwo grzechu skutkującego niedoskonałością, starością i śmiercią dla wszystkich ich potomków. A także należy tu wspomnieć, że nie wszyscy zgadzają się z poglądem, że Adam i Ewa byli jedyną parą ludzką od której wywodzi się cała ludzkość na ziemi i jednocześnie, że źródło wszystkich problemów dotyczących zaistnienia zła tkwi w zjedzeniu owocu z drzewa poznania dobra i zła. A nawet twierdzą, że nie da się tego tak wytłumaczyć na podstawie zapisów biblijnych, że opis podany w Biblii dotyczy początku istnienia człowieka. W związku z tym może być tak o czym niektórzy a może wielu nie zdaje sobie sprawy, że przewidywany bieg wydarzeń w oparciu o interpretacje przeszłości w oparciu o przekaz biblijny i doktryny, wierzenia religijne będzie inny.

Przyjrzyjmy się bliżej kwestii źródłu w ujęciu religijnym problemom ludzkości na ziemi związanym z istnieniem zła. Miałyby one mieć miejsce od chwili zjedzenia owocu przez dwoje ludzi prarodziców dzisiejszej ludzkości. Czy ma to swoje uzasadnienie, że na początku jest ich tylko dwoje i nie było na ziemi innych ludzi. Jeśli byli tylko Adam i Ewa a następnie rodzi się im Kain i Abel a następnie Kain zabija Abla.

I co się dzieje dalej? Rodzaju 4:10-14. Bóg (Elohim) po zabiciu brata mówi do Kaina: „«Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!»” Zauważmy co mówi Kain do Boga: Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!» Kto to jest ten każdy? W tym momencie z tego co wiemy jest ich czworo ludzi, może jest inne rodzeństwo ale tego nie wiemy. Kain zabija Abla, zostaje Adam i Ewa oraz Kain, ewentualnie jakieś jego rodzeństwo, a zatem kto miałby być tym każdym kto miałby zabić Kaina. Zapis biblijny jest jaki jest a więc kto miałby zabić Kaina jako tułacza i zbiega na pustej ziemi. Opis jest niekompletny. Nie da się tego wyjaśnić w sposób przekonywujący i jasny.

Co się dzieje dalej? Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu – Rodzaju 4:10-15. Czy nie może zastanawiać co to za kraina Nod? Miał być tułaczem i zbiegiem, a on tylko odchodzi i po prostu zamieszkuje sobie w krainie Nod. Co to za kraina i przez kogo tak nazwana? Czy tam nie było żadnych ludzi a jeśli byli to jacy i czy Kain nie obawiał się ich? Przecież zapis biblijny podaje: „Pan (Elohim) mu powiedział: „«O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!» Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka”. A więc był znaczny skoro miał znamię z jednej strony, to mogła być ochrona ale z drugiej wskazanie ale Pan (Elohim) daje znamię jako przestrogę dla ewentualnego zabójcy zapewne wiedząc przecież ilu ludzi jest na ziemi, a wg opisu jest są jego rodzice, on i być może rodzeństwo, mimo to jest napisane, że potencjalnym zabójcą mógłby być „ktokolwiek kto go spotka”, czyli kto? Brakuje zgodnie z zapisem biblijnym osób jako ewentualnych kandydatów na zabójców Kaina. Czy drogi czytelniku nie zauważasz, że brakuje tu niezbędnych informacji aby uznać za wyjaśniony problem wiarygodności zapisu. To nie koniec problemów. Co ciekawe Kain po zamieszkaniu w tajemniczej krainie Nod buduje miasto i nazywa je Henoch od imienia swego syna Henocha. Czy miasto potrzebne było jego rodzinie?

Czy na pewno w krainie Nod mieszkał tylko Kain a może byli inni ludzie stąd budował miasto? Może Pan (Elohim) to wiedział, a jeśli jak niektórzy uważają Stwórca to jest oczywiste, że są jeszcze inni ludzie na ziemi i dlatego dał mu znamię aby nikt go nie zabił i wiedział o ich istnieniu Kain. Należy zauważyć, że niektórzy uważają, że Adam i Ewa nie byli ani jedyną ani pierwszą parą ludzką. A księga Uranti podaje tak: 73:1.7 (822.4) Przed przybyciem Adama i Ewy te grupy ludzkie – Nodyci i Amadonici – były najbardziej zaawansowanymi plemionami Ziemi, posiadającymi najwyższą kulturę. Nie twierdzę, że powyższy zapis z księgi Uranti należy przyjąć jako natchniony, autorytatywny i wiarygodny. Jest jednak faktem, że opis biblijny nie można traktować za spójny, jasny i przejrzysty. A zatem nie natchniony przez ducha Bożego. Stwórca jest mądry i jego przekazy byłyby jasne i jednoznaczne.

Wróćmy jeszcze do samego przebiegu zdarzeń po zjedzeniu owocu z drzewa przez Adam i Ewę pod kątem czy odzwierciedla on opis który odpowiada rzeczywistości i wyjaśnia skąd się wzięło zło na ziemi? Oto początkowy opis: „A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg (Elohim) powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»” Ewa odpowiedziała: „«Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy,  tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli»”. Kim jest wąż? Niektórzy twierdzą, że nie była to pierwsza i jedyna para ludzka, a pojawiła się jako efekt mutacji genetycznej na ludzkim genomie, współczesne badania naukowe potwierdzają, że przy nim majstrowano co może mieć związek z wykorzystaniem żebra Adama jak to opisano w biblijnej relacji przeprowadzonej przez ciemne siły i nadano temu inny kształt niż faktycznie był, a później mogło nie coś nie wyjść twórcom tak jak zakładano i zaplanowano drogę zbawienia.

Zobaczmy jak nie da się wyjaśnić dalszych zapisów o nich już pisałem w innych postach. Powróćmy jednak do nich. Po przekonującym jak to wynika opisu stwierdzeniu węża, że na pewno nie umrą po spożyciu owocu drzewa z pośrodku ogrodu. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski. Nie wiem jak to traktować ale w tym 3 rozdziale księgi Rodzaju nie używa się zwrotów Adam i Ewa, a niewiasta, jej mąż lub mężczyzna. Dlaczego? Dziś na to dopiero zwróciłem uwagę. Co dalej? „Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga (Elohim) przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem (Elohim) wśród drzew ogrodu. Pan Bóg (Elohim) zawołał na mężczyznę i zapytał go: «Gdzie jesteś?»”. Czy nie wiedział gdzie są i musiał wołać? Czy Pan Bóg który jest w niebie i jego mieszkanie jest w niebie, może sobie spacerować, przechadzać się po ogrodzie w którym byli niewiasta i mężczyzna? Ktoś powie może. On wszystko może. Czy jednak nie wydaje się to dziwne? Zobaczmy dalej pyta woła do nich pytając „gdzie jesteś?” Czy to jest ten Stwórca i nasz Ojciec Niebiański? Moim zdaniem nie. Czy też był to ktoś inny? Ktoś kto majstrował przy ludzkim genomie dla swego celu aby stworzyć sobie niewolników dbających o jego ogród? Powiedział mu: Pan Bóg (Elohim) wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał – Rodzaju 2:15. A zatem nie mieli rozwijać raju dla siebie ale doglądać go dla Elohim. Jak to napisano w wersetach 5, 6 z 2 rozdziału księgi Rodzaju nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby. Miał on ciężko pracować nad doglądaniem ogrodu dla Elohim. Oto dalsza rozmowa z Elohim: On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się». Dlaczego się przestraszył? Czy Elohim miał/eli głos przerażający lub tak wyglądał/lii groźnie? Nie wiadomo ale mogą być pytania. Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?» Mężczyzna odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem». Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: «Dlaczego to uczyniłaś?» Niewiasta odpowiedziała: «Wąż mnie zwiódł i zjadłam». To zdarzenie z zjedzeniem owocu miałoby być wyjaśnieniem przyczyny zaistnienia zła i cierpień ich potomków na tysiące lat i potrzebna była droga zbawienia przez późniejszą śmierć doskonałego człowieka. To zdecydowanie za mało do wyjaśnienia. Stworzono później religie które miały ten problem wyjaśnić. Dziwne jest że człowiek przestraszył się głosu Pana Boga i opowiada Mu tak jakby ten Bóg (Elohim) nic nie wiedział, nic słyszał i nic nie widział. Z rozmowy ludźmi o wszystkim się dowiaduje. Pyta a kto ci powiedział, że „jesteś nagi”? Byli tam tylko we dwoje jak to się nam podaje w Księdze Rodzaju i czy o tym Bóg jako Stwórca by nic nie wiedział? A więc kto im powiedział, wąż, a miałby w tym interes, o tym nie ma nic a poza tym, jeśli Elohim byłby rzeczywiście Stwórcą czyli naszym Ojcem, to czy musiałby by pytać, ustalać jak było? Nie był Stwórcą. Wówczas jest to jasne.

Po tym to mężczyzna dał niewieście na imię Ewa. Po czym jest napisane, że Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki» Czym było to drzewo życia? A zatem czy nie jest to zastanawiające po grzechu człowiek stał się taki jak MY – czy chodzi o Stwórcę? A może należałoby sobie skojarzyć „jak my”, czyli zły lub „swój”, bo jak to pogodzić z stwierdzeniem pochodzącym od Stwórcy po grzechu człowiek jest taki jak On. Nie do przyjęcia. Stał się nieposłuszny Elohim i został wydalony z ich ogrodu ale zna dobro i zło. Dlaczego blokuje/ją Elohim dostęp do drzewa życia. Nie wiadomo jak to interpretować tak w rzeczywistości jak było. Przekaz jest niejasny. Jeśli byli też inni ludzie a wiele wskazuje na to, że tak to sposób wyjaśnienia zaistnienia zła wg tego sprawozdania nie wytrzymuje krytyki wobec opisanych wypowiedzi i faktów. Dlaczego się jednak taki przekaz religijny przyjął? Cdn

Kim był Jezus

Niewątpliwie to bardzo trudny temat ale nie do co faktu i ale to co o nim wiadomo, a co z uwagi na emocje które wzbudza jego postać na podłożu religijnym. Pisze o tym z punktu widzenia człowieka wierzącego w istnienie Stwórcy lub Ojca ludzkości ale też nie trzymającego się schematów myślowych. Nie ma tematów tabu i należy mówić też o tym jak jest w kwestiach które są przemilczane a tak jest z postacią Jezusa inaczej zwanego Chrystusem. Niektórzy mówią, że ani nazywanie go Jezusem ani też Chrystusem, nie jest właściwe, bo to nie są imiona a tytuły. Poniekąd słusznie. Niektórzy wręcz twierdzą, że taki człowiek nigdy nie istniał. Dlaczego? Każdy może mieć własne przemyślenia i odrzucić to co poniżej napisze ale otwarte dyskusje na tak trudne tematy nie powinny dzielić a wręcz sprzyjać wzajemnego zrozumieniu i wzbogacać. A zrozumienie pomaga w budowania poprawnych relacji, bo już wystarczy podziałów i skłócenia mieszkańców ziemi.

Ponieważ brak jest wzmianek o nim których powstanie jest datowane na okres jego działalności a jeśli już są to ich zdaniem są stosunkowo ubogie w treść i powstałe w okresie późniejszym w II wieku n.e. Co jest prawdą. Nie ma też nic co napisałby on sam. Stąd niektórzy historycy wątpią w jego istnienie. Czy słusznie? Uważam warto bez emocji przeanalizować ten temat. Daje się zauważyć, że jego postać jest źródłem pocieszenia i fundamentalna w życiu ludzi zwanych ogólnie chrześcijanami i nie wiadomo do końca dlaczego. Dlaczego? Przecież z uwagi na określenie go Chrystusem powinni zwać się chrystianiami, bo słowo chrześcijanie ma związek ze słowem chrzest, a ten nie musi mieć związku z Chrystusem, a jedynie zostało z jakichś powodów przyjęte, że ma. Czy Jezus zapoczątkował ruch religijny zwany chrześcijaństwem?

Jest też ciekawe dlaczego cały szereg elementów i szczegółów z jego historii opisanej w czerech ewangeliach występuje w życiorysach wielu innych postaci, żyjących wcześniej niż on chodził po ziemi. Są to takie szczegóły z jego życiorysu min jak: „urodzony 25 grudnia”, „narodzony z dziewicy”, „miał 12 uczniów”, „ochrzczony w wieku 30 lat”, „czynił cuda”, „zamordowany”, „3 dnia zmartwychwstał”. Zastanawiające jest też skąd i jaki ma cel występowanie w życiorysie zdarzenie z zamianą wody w wino lub chodzenie po wodzie? Co ma to ukazywać i czy nadaje mu powagi jako osobie skądinąd występującej w bardzo ważnej roli wg opisów ewangelii? Skąd zbieżność życiorysów wielu postaci żyjących w różnych okresach istnienia ludzkości? Przypadkowa czy nie? Dlaczego w ewangeliach nie ma żadnej relacji o tym jak wyglądało jego życie od 13-go roku do 30-go roku. Czy to jest czysty przypadek lub nic ciekawego w tym okresie się u niego nie działo? Niesamowite. Jak to wytłumaczyć? W ewangelii Łukasza 12:2 wg Biblii Poznańskiej napisano cytując jego słowa: „Bo nie ma nic skrytego, co by nie wyszło na jaw, ani tajemnego, o czym by się nie dowiedziano”. Czy w odniesieniu do niego jednak jest tajemnica co do wspomnianego wyżej okresu z jego życia która nie może być poznana?

Z reguły wiemy, że tam gdzie się tak dzieje jest coś na rzeczy. Choć można sobie wyobrazić sytuacje, że nie musi tak być. Dlaczego jednak w tym przypadku tak jest? Dlaczego wielu innych historyków i badaczy mitów, zwraca uwagę na podobieństwo biografii Jezusa do mitycznych bohaterów wielu innych kultur: greckiej, egipskiej, irańskiej i innych. Patrząc na różne obrzędy i związanymi z nimi zwyczaje, widać że są przedłużeniem pogańskich tradycji, można taką teorię rzeczywiście brać pod uwagę. Czy nie doszło do połączenia istniejących zapisów z dawnych wierzeń związanych z dawnymi bóstwami pod postacią Jezusa? Może to trzeba było ukryć w związku z 13- tym i 30-tym rokiem jego życia. Mogło to być możliwe bo wg różnych źródeł spisanych jest w całości spisanych 25 ewangelii a fragmentarycznie nawet ponad 30. Dlaczego przyjęto jedynie 4 i włączono do Biblii. Dokonano to w obrębie kościoła katolickiego, to może być wskazówką wyjaśniającą. Dlaczego wszyscy potwierdzający przynależność do chrześcijan ale nie będący katolikami ten stan zaakceptowali i przyjęli kanoniczność tylko tych czterech ewangelii. Czy to przypadek? Czy jest w tym coś innego? Jest faktem, że postać Jezusa wywarła ogromny wpływ na życie wielu mieszkańców ziemi, ale czy tylko to miały wpływ opisy jego działalności opisanej w tych czterech ewangeliach? Uważam, że nie i ta cała historia ma dłuższy bieg i jest związana ze zdarzeniami sięgającymi przeszłości. Zobaczmy jaką rolę miał on odegrać w dziejach ludzkości. Zbawca. Złożył okup. A czy to działa? Kiedy będzie działać? Czy ta koncepcja ze zbawieniem jest wynikiem celowego działania Stwórcy Wszechświata, czy też powstała na kanwie innych koncepcji religijnych i ukrywa jakieś fakty przed ludzkością i dlatego nie zadziała do tej pory? Warto się nad tym zastanowić ale to szerszy temat i wymagający odrębnych analiz oraz warto do niego oddzielnie powrócić.

Zobaczmy na ciekawa rzecz oto z wielu wypowiedzi zanotowanych w ewangeliach Jezusa można postrzegać jako człowieka bardzo mądrego a nawet błyskotliwego w trafności swoich wypowiedzi i konsekwentnego a także wiedzącego po co przyszedł. Nie wszystkie jednak jego wypowiedzi takie są.

Oto niektóre przykłady i takie i takie:

Złota reguła. Mateusza 7:12 „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”.

Nie wiadomo dlaczego cytowana w wersji okrojonej: „nie czyń drugiemu co tobie nie miłe”

Mateusza 7:17,18: „Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców”.

Jana 13:35: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”

A teraz te dziwne wypowiedzi lub co najmniej niezrozumiałe dla człowieka który kocha innych i to nawet wrogów oraz chce sprawiedliwości są nawet skandaliczne.

Łukasza 19:26: „Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma” – czyli biednemu zabrać a bogatemu dodać.

Łukasza 19:27: „Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”. Szokujące. Jak to się ma do wypowiedzi: „A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” lub „Wtedy Jezus rzekł do niego: «Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną”.

Łukasza 22:38: „Kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoją, a kupi miecz”

Mateusza 10:34: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz”. A jednocześnie mówi: Mt 5:9 Bp „Szczęśliwi, którzy doprowadzają do pokoju, albowiem nazwani będą synami Bożymi.” Jak zatem może być synem Bożym ten nie przynosi pokoju?

Łukasza 14:26: „Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim”. Ostracyzm w czystej postaci musi być konsekwencją w postępowaniu po takiej wypowiedzi i to od najbliższych członków rodziny.

Niech każdy to sam przemyśli jak traktować postać Jezusa i czy była ona pozytywna czy też nie. Nie ma wątpliwości, że chrześcijanie są podzieleni i skłóceni w zależności od które jego wypowiedzi są dla nich są ważne. Nie wiadomo, bo tego sami nie widzą która wersja chrześcijaństwa jest ta właściwa. Zniszczono ziemię jako nasz wspólny dom, dzieło Stwórcy, Naszego Ojca i w tym brali udział niestety też chrześcijanie. Czy w postawie Jezusa była widoczna miłość Ojca do ludzkości widoczna w pięknie Jego dzieła, wielości kolorów, smaków i zapachów? Sam oceń drogi Czytelniku. Ogromna miłość Stwórcy w tym aby nam było miło i przyjemnie na ziemi. U chrześcijan nie było tego. Wojny i zawiść, wrogość i zajadłe spory oraz ostracyzm do myślących inaczej. Smutne. A to co jest teraz najbardziej jest potrzebne na naszej pięknej ziemi to wzajemny szacunek i miłość między ludźmi, ponad podziałami które niczemu dobremu nie służą a są szkodliwe. Takie zmiany są już widoczne Kochani czytelnicy u wielu ludzi.

„Koniec świata” – uzasadnienie jego zaistnienia

Temat jest obszerny i chce tylko wskazać na niektóre istotne elementy a nie mam zamiaru napisać wszystkiego na ten temat choćby z uwagi na swoje też ograniczenia. Jest rzeczą zastanawiającą skąd się biorą pojawiające od dawna zapowiedzi nadejścia tzw. „końca świata”. Mają one swoje źródło zarówno w przyczynach wynikłych z okoliczności które nie są związane z postawą i działaniem mieszkańców naszej planety, ale też wynikające z aktywności ludzi na ziemi w powiązaniu z ciemnymi mocami które czynią wszystko co tylko mogą aby do tego końca doszło. W tym miejscu trzeba też zaznaczyć, że są wypowiedzi które wskazują na to, że z uwagi na postępowanie ludzi na Ziemi ten koniec miałby spowodować sam Stwórca, Ojciec Absolutny z którego woli wszystko powstało. Niektórzy w tym względzie przytaczają określone fragmenty z zapisów w Biblii, mające wskazywać, że jest to jego wolą i zamiarem.

A zatem niezależnie z jakich przyczyn i za czyją sprawą miałby on nastąpić to zdaniem wielu mieszkańców Ziemi jest on niemalże nieuchronny i pewny. Na przestrzeni lat jego zapowiedzi było wiele i żadna się nie spełniła. Powstaje pytanie dlaczego. Skąd pojawiały i pojawiają się takie zapowiedzi. Czy faktycznie jest to tzw. „wola boska” i jest on nieuchronny? Czy też rozpowszechnienie takich zapowiedzi jest uzasadnione wyłącznie planami ciemnych sił a nic nie mają wspólnego ze Stwórcą?

Są okoliczności które na taką sytuację wskazują. Jakie? Drogi czytelniku pomyśl. Skieruje pytanie do osób konstruktywnych i pełnych miłości do siebie i innych. Czy kiedy coś zbudujesz, skonstruujesz aby to Ci dobrze służyło lub innym, czy jesteś zainteresowany aby to jak najszybciej zniszczyć i jeszcze w sposób spektakularny, brutalny, dewastacyjny i na samą myśl mający budzić przerażenie. Z reguły tak się przedstawia wizję końca świata. Ile trzeba mieć w sobie nienawiści, umiłowania wręcz brutalności aby dopatrywać się słuszności w takim zakończeniu bytu ludzi na naszej pięknej planecie. Uważam, że nie jest możliwe aby takie podłe zamiary miał Stwórca, co oczywiście wcale nie znaczy, że są one mu przypisywane przez stosowanie różnorodnych i rzekomo sensownie brzmiących argumentów uzasadniających.

Takim argumentem może choćby być fatalny stanu moralny ludzi i w takiej sytuacji nic sensowniejszego nie można zrobić tylko ich zniszczyć. Zastanów się czy jednak czy tacy są wszyscy? A może są takie jednostki którym bardzo zależało aby do takiej sytuacji doprowadzić lub co najmniej rozpowszechnić takie przeświadczenie aby można było bez żalu i w przekonaniu przyjąć, że nic innego nie można zrobić. To jest nie mądre. Czy nie zauważasz, że jest wielu ludzi na Ziemi którzy kierują się szlachetnymi pobudkami i są pełni miłości dla siebie i innych. Czy uważasz, że słuszne jest „wrzucanie wszystkich do jednego wora”? Są tacy którzy tworzą rzeczy pozornie dobre i praktyczne kierując się wyłącznie chęcią zysku a naprawdę ich produkty to ładnie opakowane buble. Są też tacy którzy czynią wszystko aby było to funkcjonalne i bardzo trwałe a także bardzo mądrze skonstruowane. Zobacz przykład, że można tworzyć trwałe przedmioty, artykuł: „Żarówka paląca się ponad 100 lat – czy dziś jest to możliwe?” Oto linki:

Dlaczego zatem są produkowane żarówki jednorazówki? Czy zatem ci którzy tak działają potrafią myśleć praktycznie dla dobra swego i innych, kierując się miłością? Nie. Zdecydowanie nie. Czy zatem mogą myśleć inaczej? Nie. Moim zdaniem będą działać w taki sposób aby swoje negatywne i samolubne myślenie podstępnie uzasadnić jak praktyczne i słuszne. Działanie ciemnych sił musi mieć pozory słuszności aby od razu nie można się zorientować o podstępnym zamiarze. Czy zatem ciągłe zapowiadanie „końca świata” pochodzi od Stwórcy, czy tych którzy tylko udają, że mają jakiekolwiek z nim związki? Zobacz, czy Stwórca czyni prowizorki? Wszystkie jego działa są mądre, piękne i z nich niejako „przemawia” ciepło, dobroć, życzliwość a nie chciwość, przebiegłość i pozorowana praktyczność. Taki pełen życzliwości Stwórca – Źródło Życia nie ma nic wspólnego z bogami o różnych nazwach które funkcjonują w różnych religiach którzy prowadzili wojny i je inicjowali, jak, np.: Baal, Marduk, Anu, Enlil, Jehowa (Jahwe). To jest moje zdanie. Tacy bogowie nie będąc twórcami życia na Ziemi nie są zainteresowani jego trwałością, a jeśli już co najwyżej manipulowaniem świadomością ludzi aby się pogubili i realizowali ich samolubne, zbrodnicze cele. Działają wzbudzają strach w ludziach przed tym co ma nadejść i tworzą sytuacje o nieuchronności i konieczności podporządkowania się im aby móc żyć.

Tacy bogowie mogą i to czynią ciągle wzbudzając strach zapowiedziami o mającym nastąpić „końcu świata” potrzebę racjonalnego podporządkowania się im jako niewolnicy. A Stwórca – Ojciec Absolutny uczynił ludzi wolnymi i chce aby tak pozostało. Ten kto tworzy i sam coś czyni nigdy nie jest zainteresowany aby myśleć o tym jak to co uczynił zniszczyć. To jest głupie myślenie. Nie można się na to w pełni świadomie nabierać. Tyle ciepła, życzliwości widać w dziele stwórczym. Ktoś to tak postępuje nie marzy o zniszczeniu tego. Stąd jest też w stanie działać aby do takiego „końca świata” nigdy nie doszło i to bez względu na to co miałby on oznaczać. Taki jest Jego cel, przeciwny do ciemnych sił. Różnica jest taka, że one tego otwarcie nie mówią, że chcieliby aby zniszczyć rdzennych mieszkańców Ziemi ub sobie podporządkować jako niewolników. Stwórca uczynił wszystko aby funkcjonowało wiecznie i ludzi żyli wiecznie w pokoju, miłości tak jak On. Zatem podstawy zaistnienia „końca świata” są nie mądre i przypisywanie ich Stwórcy, Ojcu Absolutnemu Jemu uwłacza.

Orędzie Czeskiej Dziewczyny Indygo „Aluszka”

Dla wszystkich dobrych ludzi: Wkrótce przejdziemy do Złotej Ery, mamy dla
was instrukcje, jak pokonać system.
Odpowiedź na najważniejsze ze wszystkich pytań jest prosta: „Dlaczego się
urodziłem i czego szukam na tej planecie?”
Jak działa system
Wszystko zaczyna się od narodzin dziecka, którego dusza wchodzi w płód w
brzuch matki za pomocą kodu energetycznego w trzecim miesiącu ciąży. Tak
rozpoczyna się gra dla każdej osoby. Każdy z nas ma dwie półkule mózgu, prawą
i lewą. Prawa półkula jest intuicyjna, a lewa półkula logiczna. Po urodzeniu każda
osoba rozpoczyna „walkę” w podejmowaniu decyzji między prawicą a
lewicą. Intuicja zwykle mówi coś zupełnie innego niż logika. U większości ludzi
logika wygrywa, ponieważ pasuje do systemu rządzącego, który odpowiednio nas
kształci. Natychmiast po urodzeniu bezbronne dziecko zostaje zaatakowane
przez system (nazywamy go „Matrycą”) z przerażającą siłą, która powinna
blokować mózg dziecka, a zwłaszcza szyszynkę i jej intuicję. Dziecko które
pierwotnie urodziło się jako król i całkowity władca, jego rodzice uczą, że jest
całkowicie głupi, zależny, niezdolny do podejmowania własnych decyzji, dlatego
dla niego wszystko musi być podejmowane przez innych. Kiedy dziecko przejawia
niezadowolenie i zaczyna się buntować lub płakać, zostaje ukarane. Jest to
podstawowy etap przygotowawczy do dalszego ujażmiania małej osoby,
ponieważ aby przyjąć kompletny program z Matrycy, najpierw musi zaprzeć się
samego siebie. Zrozumieć, że jest niegodne, gorsze, głupie i
bezużyteczne. Mówią, że powinniśmy być wdzięczni, że mamy system, który
mówi nam, kim powinniśmy być, w co musimy wierzyć i co mamy wspólnego z
naszym życiem. Mówi się wam, że nie musicie już wymyślać niczego nowego,
ponieważ inni ludzie wiedzą znacznie więcej niż wy, już dawno wszystko dla
ciebie wymyślili, więc byłoby to stratą czasu. Wiele osób uważa, że samodzielne
myślenie jest niepotrzebne, niektóre nawet nie są w stanie tego zrobić. Zawsze
muszą iść i zapytać kogoś innego, co robić. Branie odpowiedzialności za swoje
życie i zdrowie naprawdę przeraża wielu ludzi. Ku wielkiej radości farmacji,
kościoła i innych systemów, które wysysają z ludzi energię, czas, zdrowie i
pieniądze.
Nie chodzi tylko o to, w jaki sposób wychowuje się osoby, które nie są
niebezpieczne dla systemu, ale także aby same tworzyły system. Jednostka
zostaje wrzucona w ręce niewolników i przekształca się w osobę, która idealnie
pasuje do systemu.
Pytasz dlaczego Ponieważ chcą, abyś nie był w stanie uciec od niewoli. Cały
system jest piramidalny. Tam na dole są zwykli ludzie, a na górze ludzie, którzy je
kontrolują. W systemie są dwie piramidy, macierzyńska i wtórna. Obie piramidy
należy ominąć, nie można się w nich zgubić. System stara się zapobiegać
omijaniu ich na wszystkie możliwe sposoby i stwarza przeszkody na twojej drodze pokusy i roszczenia manipulacyjne. Oferuje pożyczki, dzięki którym staniesz się
niewolnikiem pieniędzy. Kradnie ci czas, abyś nie miał okazji wypełnić swojej
prawdziwej misji i znaleźć powód, dla którego się tu urodziłeś. Obfitość czasu dla
ludzi jest czystą trucizną dla systemu.
Oferuje kuszącą pracę lub projekt, którego nie można odrzucić lub radosne
hobby, które ma obsesję i marnuje czas. Piramida matczyna jest zdominowana przez sześciu upadłych aniołów, których
polecenia są przyjmowane przez Watykan. Watykan następnie przekazuje na
inne poziomy, wtórne. Poziomy drugorzędne to kościoły, rządy, policja, sądy,
szkoły, prawa, biura, żołnierze i wszystkie władze, które kontrolują i ograniczają
ludzkość.
Kolejna pułapka systemu to „wahadła”. To znaczy o mechanicznym uszkodzeniu
ludzi. Są to wypadki samochodowe, morderstwa i inne, które uniemożliwiają ci
kontynuowanie drogi.
Dostajesz trujące pokarmy, a jeśli jesz, dostaniesz się do drugiej piramidy. Wtórna
piramida ma uchwycić wszystkich ludzi, którzy nigdy nie zostali złapani w szpony
pieniędzy i pożyczek i nigdy nie pozwolili, aby ich czas został skradziony. Twoje
ciało zacznie zanikać po niezdrowym jedzeniu, umysł pogorszy się i pójdziesz do
lekarza. Druga piramida to gigantyczny aparat farmaceutyczny ze wszystkimi
narzędziami w postaci lekarzy i trujących tabletek. Każdy człowiek jest
odpowiedzialny za swoje ciało i nigdy nie może oddać go w ręce kogoś innego.
Przez cały czas system próbuje ukraść twoją duszę. Niektórzy nawet sprzedają ją
dobrowolnie w zamian za pieniądze i sławę.
Ale nie martw się, ta wiadomość jest bardzo konstruktywna. Została stworzona na
prośbę dziewczyny indygo, którą poznaliśmy osobiście. Ma ogromne zdolności
pozazmysłowe, jest zdolna do lewitacji, podróży astralnych, ale przede wszystkim

  • jest jasnowidzem. Dziewczyna zobaczyła przyszłość tej planety i poprosiła nas o
    przekazanie tego przesłania całej ludzkości.
    Dlaczego Matrix został stworzony
    Wyobraź sobie radę siedmiu Starszych siedzących wokół okrągłego stołu. Wśród
    nich króluje tylko miłość i dobre intencje. Są zainteresowani ustanowieniem
    nowego systemu nadrzędnego i uzgodnili, jak powinien on wyglądać. Ponieważ
    jednak nie są pewni, jaki byłby wynik, wszyscy zgodzili się najpierw na próbny
    experyment. To najlepsze rozwiązanie, aby zbudować coś, co nie zawiera błędów
    i zapewnia jak najdłuższą żywotność. Dlatego Rada Starszych podzieliła się na
    konstruktywną i destrukcyjną stronę, aby zagrać swoje role w niebezpiecznej grze
    o nazwie Matrix. Najmądrzejszy i najbardziej szanujący członek rady
    zasugerował, że pozostanie sam przeciwko reszcie. Wszyscy się zgodzili. Jego
    sześciu braci zdecydowało się grać na skrajnie destrukcyjnej stronie. Jest to gra o
    kosmicznym znaczeniu, a dla przyszłości ludzkości jest niepowtarzalna. Możesz
    być wdzięczny, że miałeś okazję być jego częścią. Wszechświat to ogromna
    rodzina z wieloma trylionami członków. Rada Siedmiu pozwoliła nam dobrowolnie
    uczestniczyć w ich grze. To jest symulacja. Tym, który zaprowadził cię na planetę
    Ziemię, jesteś TY, a twoim przewodnikiem po ciemności jest twoja prawa półkula,
    której instrukcji powinieneś słuchać przez całe życie. Każdy, kto tu mieszka, jest
    jak postać, ale jego prawdziwe źródło ma zupełnie inny wymiar. Postać, którą
    poruszasz się po planecie, jest tylko małą cząstką twojego prawdziwego
    bytu. Czas tak naprawdę nie istnieje, jest symulowany tylko na potrzeby
    gry. Dlatego kilka milionów lat na naszej planecie przypomina drugich twórców
    nowej cywilizacji. Rada Zła pozwoliła 144 000 konstruktywnym lekkim istotom
    wcielić się i grać dla dobrej strony. Te istoty znają całą prawdę i mają na celu
    pomóc ludziom osiągnąć zwycięstwo.
    Uczestniczymy w eksperymencie, w którym albo ludzie zdobywają maszyny i
    ustanawiają nową cywilizację i Złoty Wiek, lub maszyny wygrywają z ludźmi, a
    szósta Matryca zakończy się źle, destrukcyjnie dla ludzkości.
    Strona destrukcyjna ustaliła, że można grać w tę grę tylko do szóstej Matrycy, w której należy podjąć decyzję. Wszystkie pięć poprzednich systemów zostało
    zniszczonych przez wojnę atomową. Teraz gra się skończyła. Po jednej stronie
    szachownicy znajduje się konstruktywna moc wszechświata, 144 000 jasnych
    istot i innych konstruktywnych ludzi, a po drugiej stronie szachownicy jest sześć
    upadłych aniołów wraz ze wszystkimi pułapkami systemu, które mają zniszczyć i
    oszukać ludzkość. Albo ludzkość wygra, albo maszyny.
    Rozwiązanie
    To przesłanie dla wszystkich ludzi, którzy obecnie działają przeciwko systemowi ”.
    Pamiętaj, że jesteś konstruktywny i jeśli próbujesz pomóc innym otworzyć oczy i
    wreszcie zobaczyć prawdę, musisz wytrwać w swoich działaniach. Nie pozwól,
    aby matryca wprowadziła cię w błąd. Nie wolno zaczynać myśleć
    destrukcyjnie. Na razie wygrywamy z ciemną siłą, ale może się zmienić, wynik nie
    jest jeszcze ustalony. Nie słuchajcie cyniczności i ludzi, którzy myślą tylko
    logicznie, kiedy mówią wam, że podejmując decyzje intuicyjnie, wierzcie w anioły i
    żyjcie zdrowo, że jesteście dziwni, naiwni i głupi. Zignoruj je, gdy powiedzą ci, że
    wierzysz w bajki i że w prawdziwym świecie jest coś innego. Są to agenci, którzy
    mają cię przywrócić do ignorancji i chaosu. System chce, abyś marnował czas na
    bzdury i nie martwił się o to, co jest naprawdę ważne, abyś nie mógł wypełnić
    swojego przeznaczenia i przejść do Złotego Wieku. Wasza misja ma najwyższe
    znaczenie dla was i ludzkości, nie pozwólcie, aby cokolwiek jej
    zagroziło. Pamiętaj, że kiedy ktoś decyduje się zakończyć swoją misję, często ma
    to wpływ na innych ludzi, którzy w przeciwnym razie nie podejmą właściwej
    drogi. Każda osoba jest ważna, a każda osoba stojąca po prawej stronie
    szachownicy może zadecydować o losie tego i nowego świata. Ale uwaga! Tylko
    konstruktywni ludzie wejdą w nowy Złoty Wiek. Nikt z tych, którzy celowo
    krzywdzą innych, nie przejdzie. Przyszłość Złotego Wieku jest przygotowana tylko
    dla dobrych i życzliwych ludzi.
    Dziewczyna indygo powiedziała nam również, że w 2012 roku mieliśmy taką
    samą szansę jak teraz. Wszyscy czekaliśmy na Złoty Wiek, ale on nie
    nadszedł. Energie potrzebne do transformacji nie zostały aktywowane, ponieważ
    nie osiągnęliśmy masy krytycznej świadomych ludzi. Dano nam jeszcze kilka lat
    na znalezienie jeszcze bardziej konstruktywnych ludzi, którzy mogliby się obudzić
    i zobaczyć prawdę. Nie wszyscy ludzie muszą się obudzić, ale należy osiągnąć
    określoną ilość. Przejście do Złotego Wieku jest nadal możliwe. Dziewczyna
    indygo przypomniała nam, że nikt z nas nie może zabrać niczego z tego świata
    do zaświatów, dlatego nie ma sensu gromadzić materii i szukać sławy. Jedyną
    naprawdę cenną rzeczą, dla której się urodziłeś, jest przejście do Złotej Ery
    Ludzkości, która nastąpi po tym, jak pomyślnie pokonasz wszystkie pułapki.
    Ważna wiadomość dla wszystkich, którzy w swoim życiu występowali
    przeciwko ludziom. Są to politycy, prawodawcy, sędziowie, prawnicy, lekarze,
    pracownicy przemysłu farmaceutycznego, kierownictwo, urzędnicy i inni, którzy
    mają nieuzasadnioną władzę nad innymi w systemie: jeśli działaliście przeciwko
    innym ludziom, nie przejdziecie do Złotego Wieku. Zgodnie z Prawami
    Wszechświata nie wolno ograniczać innej osoby, im bardziej wolna jest jej wola, i
    nie wolno jej celowo krzywdzić, fizycznie ani psychicznie.
    Jeśli naruszyłeś to prawo nie tylko w życiu osobistym, ale także w wykonywaniu
    swojego powołania, staniesz się działaniem destrukcyjnym i nic dobrego na
    ciebie nie czeka w systemie. Masz teraz jedną szansę na „odkupienie”. W kieszeni masz tak zwanego „Jokera”, ale musisz go użyć natychmiast po
    przeczytaniu tego artykułu. Nie czekaj, nie masz już wiele czasu.
    Konieczne jest, aby wszyscy ludzie, którzy wcześniej działali przeciwko
    innym ludziom na polecenie systemu, natychmiast zmienili kierunek i
    przeszli na konstruktywną stronę. Odtąd nie możesz celowo przeciwstawiać
    się żadnej osobie. Nie wolno nikomu niewłaściwie ograniczać ani karać, ani
    tworzyć i uchwalać praw przeciwko ludziom.Nie wolno ci brać pieniędzy od
    biednych. Ci z was, którzy są z zawodu lekarzami, nie mogą nigdy dawać nikomu
    żadnych trujących leków o strasznych skutkach ubocznych i nie mogą nikomu
    wyrządzić krzywdy. Ważne jest, aby zacząć traktować wszystkich ludzi z
    szacunkiem, na jaki zasługują. Jeśli twój zawód nie pozwala ci działać
    konstruktywnie, bardzo ważne jest, abyś zrezygnował i ostrzegł swoich kolegów,
    co się stanie, jeśli będą kontynuować swoje działania i pozostaną agentami
    systemu. Zostałeś ostrzeżony.
    Politycy mają obowiązek i przywilej przepisywania przepisów w taki sposób, aby
    pomagały ludziom, a nie gangsterom i przestępcom.
    Nie ma znaczenia, w co wierzysz, jaka jest twoja religia lub w czy ogóle w coś
    wierzysz. Liczy się tylko to, czy jesteś konstruktywny, czy byłeś dobry i pomocny
    dla innych w ciągu swojego życia. Dla tych, którzy tacy byli, macie przed sobą
    wspaniałą przyszłość. Tylko konstruktywne istoty, które nie skrzywdziły
    nikogo w życiu, lub te, które obudzą się i zmienią strony w ostatniej chwili,
    przejdą do Złotego Wieku. Jeśli masz wyrzuty sumienia, że popełniłeś błędy,
    teraz masz ostatnią szansę, by zacząć działać konstruktywnie i osiągnąć Złoty
    Wiek. I bądź ostrożny, dotyczy to również twoich myśli, które również muszą być
    konstruktywne. Myśli mają ogromną moc i wpływają na energię transformacji tak
    samo jak twoje czyny.
    W 3D nie będzie przyszłości dla ludzi, którzy nie dostaną się do Złotego Wieku z
    powodu swoich destrukcyjnych działań lub myśli. Po osiągnięciu krytycznej ilości
    energii konstruktywnej, energia aktywacyjna zostanie wysłana przez system w
    celu zainicjowania przejścia. Konstruktywna część populacji osiąga Złoty Wiek w
    5D, destrukcyjna część zostanie spalona przez samozapłon, a ich dusze nigdy
    nie będą mogły dołączyć do nowej cywilizacji. W Złotym Wieku nie będzie miejsca
    dla ludzi, którzy zabili kogoś / coś – człowieka lub zwierzę, ani dla ludzi ze
    zmutowanymi genami. Wraz z konstruktywnymi ludźmi zwierzęta wprowadzą się
    do 5D.
    Dziewczyna Indygo mówi, że nawet kilka osób, które mają mniej lub więcej mocy,
    może zrobić prawdziwą różnicę i konstruktywnie wpłynąć na wynik gry i wywołać
    transformację. Jeśli w twojej rodzinie są politycy lub osoby pracujące w strukturze
    państwa, dziewczyna Indigo prosi o pokazanie im tego artykułu. Bez względu na
    ich upór.
    Poproszono nas o przetłumaczenie tej wiadomości na jak najwięcej języków i
    rozpowszechnienie jej na całym świecie. Zachęcamy czytelników do podzielenia
    się tą wiadomością z rodziną, przyjaciółmi oraz otwartymi i alternatywnymi
    stronami do publikacji. Opublikuj go na swoich blogach, a jeśli mówisz w wielu
    językach, przetłumacz go na swój język ojczysty i rozpowszechnij wiadomość w swoim kraju ojczystym i innych krajach. To przesłanie ma duże znaczenie i jest
    przeznaczone dla całej planety, jego rozpowszechnianie nie powinno kończyć się w Czechach, ale wykraczać daleko poza jego granice. Na świecie jest tak wiele innych istot, które pilnie potrzebują to wiedzieć
    . W słowach jest moc, rozszerz ją. Tłumaczenie z j. niemieckiego skorygował Georg Ostrowicz z pomocą Syna Mateusza
    Oraz mojego Mentora (Haralda Thiersa) Harald Thiers
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    https://www.youtube.com/watch?v=3z4nXNoHBEw&t=545s



Czym jest zbawienie i skąd się wzięło?

Jest przyjęte w nauczaniu religijnym, że wszyscy ludzie nie są dobrzy , czyli są źli. Inaczej mówiąc nie tacy jacy powinni być. Temat jest pozornie trudny ale kiedy wykorzystasz serce do myślenia konstruktywnego odpowiedź jest prosta. W świecie chrześcijańskim nauczanie religijne wykonywane przez prowadzących rzesze wyznawców i nie jest istotne jak te spotkania wiernych nazwiemy prowadzone przez przewodników duchowych ukierunkowane było na uświadomienie, że wszyscy są grzesznikami i potrzebują zbawienia. Nie jest zatem możliwe dla kogokolwiek aby był dobrym człowiekiem, również to dotyczy Ciebie. Muszą się na nowo narodzić czyli stać się „nowym stworzeniem”? Trzeba zapytać. Dlaczego nowym stworzeniem? Czyli to poprzednie stworzenie z czasów Adama i Ewy było błędne, złe, nietrafione, nieudane? Czy tak? Skoro tak to potrzebne jest jakieś nowe otwarcie, reset. Stąd na uzasadnienie powyższego wypowiadane są słowa np. „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.” (II List do Koryntian 5,17) Wszystko to jest możliwe i zawiera się tylko w jednym słowie – zbawienie! Albo, że jest możliwym dla ciebie być dobrym człowiekiem; ale tylko jako nowe stworzenie? Nie zostało jednak wyjaśnione w sposób jasny i zrozumiały, a co najważniejsze absolutnie przekonywujący, potwierdzony faktami, że to jest możliwe i ma miejsce, że ci którzy przyjęli taki chrześcijański punkt widzenia i stali się „nowym stworzeniem” są po prostu aktualnie „dobrymi ludźmi” i bez cudzysłowu są dobrymi ludźmi. A tak winno być bezdyskusyjnie jeśli te oczekiwania dotyczące jakkolwiek rozumianego zbawienia miałoby być realne.

Dlaczego tak jest? Podzielę się swoimi wnioskami opartymi o znane zapisy z Biblii i inne informacje. Nie chodzi mi o ostateczne oceny i stwierdzenia niepodważalne. Zmiany w lepszym naświetleniu sprawy czytelniku możesz wnieść. Będzie miło. Ważne jest aby przedstawić dlaczego jest tak jak jest w kwestii ustalonych schematów myślenia, „myślokształtów” jeśli chodzi o nauczanie religijne. Jest w nim wiele luk, pytań, wątpliwości na które brak jest rozsądnych wyjaśnień, a nawet idąc jeszcze pójdźmy dalej jakichkolwiek odpowiedzi zachowujących choćby trochę elementów dających potwierdzić wiarygodność. Zajmijmy się tym zagadnieniem, skoro tak jest to dlaczego to działa i wiele osób w to wierzy. Nie ma rozwoju duchowego w religiach i nie ma postępu a wręcz jest niezmienny schematyzm i blokady. Jednak u wieli osób są widoczne wyraźne zmiany na lepsze. Ludzkość się budzi. Tu pisałem o blokadach:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/09/05/blokady-rozwoju-w-religiach/

Wiadomo teologia jest w stanie wytłumaczyć, że to było nieposłuszeństwo i nie ma znaczenia, czego ono dotyczyło. Czy jednak ma tu zastosowanie sprawiedliwość, czy nie w kwestii współmierności kary do czynu. Zastosowano odpowiedzialność zbiorową za grzech zwany inaczej naruszeniem prawa bożego przeniesiony na wiele pokoleń. Czy to jest sprawiedliwe? Nie. Warto się zastanowić. Zwłaszcza, że odkupienie jest dokonane jak twierdzą chrześcijanie i należy dodać nie działa. Nie wiadomo przy tym komu potrzebny był okup, bo okup złożony więc od razu działa a zatem kto był jego odbiorcą.

Joseph Goebbels: „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”. Jeśli dotyczy to scenariusza przyszłych wydarzeń w kwestii zbawienia to taka zapowiedź nie może się spełnić. Jeśli jest błędnie przyjęte źródło problemu, to jest oczywiste, że nie może dojść do pozytywnego i skutecznego rozwiązania. A jak jest w kwestii zbawienia? Jest wiele materiałów opublikowanych w internecie o tym, że początek ludzkości na ziemi nie wyglądał tak jak to się przedstawia w religiach. Gdyby taki pogląd nie był mylny to Stwórca jest przedstawiony w sposób skandaliczny. Jeśli miało być tak dobrze, to dlaczego jest tak do tej pory źle. Wiadomo, że wszyscy mają wolną wolę i ciągle dokonują błędnych wyborów. To jest niemożliwe, choć ktoś może sobie wyobrazić, że taka sytuacja teoretycznie jest prawdopodobna. Warto się nad tym zastanowić, o co tu chodzi. Czy faktycznie tym grzechem pierwszej pary ludzkiej było spożycie owocu z drzewa i później przez bardzo długi okres cierpienia ich potomstwa. Następnie potrzeba było zgody na zabicie tego kto będzie odkupieniem za ich „ogromny grzech”. Jest w użyciu prawnym takie pojęcie, wysokość kary powinna być adekwatna do szkodliwości społecznej czynu.

A tak w ogóle skąd pomysł składania ofiar i czy można Bogu a precyzyjnie Stwórcy, bo Bogu to nie wiadomo któremu, można cokolwiek ofiarować, czyli jakby dać wodę temu kto ma studnię. To jednak nie jest najistotniejsze, najważniejsze jest to kiedy to zacznie działać, czyli skutki grzechu pierwszych rodziców zostaną zlikwidowane. Bo przecież wiadomo, że jeśli błędnie przedstawiono źródło problemu to nie dojdzie wskazanej przez religie drogi do likwidacji skutków grzechu zwanego „pierworodnym”, czyli zbawienia.Wiadomo nietrafnie zdiagnozowany problem nie może zostać zostać rozwiązany w ustalony sposób. Zatem w sytuacji kiedy np. ktoś ma inne cele niż mogłoby się wydawać więc wie, że nie może ich ujawnić bo nie były by zaakceptowane, to stosuje tzw. „zasłonę dymną”, która polega na świadomym oszukiwaniu w tzw. dobrej wierze twierdząc, że z jego działania wynikną pozytywne skutki, a w ukryciu realizuje coś innego szkodliwego. Mamy sytuację taką jak opisałem w poprzednim poscie. Pisałem tak:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2020/03/04/nefilim-elohim-anunnaki-ich-zwiazki/

Czy jest do przyjęcia, że elohimowie zepsuli dla swoich celów dzieło stwarzania chcąc podporządkować sobie człowieka aby był ich niewolnikiem, a Stwórca miał przeprowadzać dzieło zbawienia człowieka w które popadł. Jest wiadomo, że w DNA można zapisać wszystko i Stwórca to zapisał ale oni chcieli to zmienić i to zrobili dla swego celu. Czy też oni sami nie zechcieli skierować uwagę na Niego, że Mu coś nie wyszło, podczas kiedy faktycznie przeprowadzone przez nich manipulacje genetyczne wyszły tak jak tego chcieli. Człowiek popadł w zależność od nich i źle mu z tym było a więc należało mu zaszczepić przez ukształtowane przez nich religie drogę wyjścia czyli drogę zbawienia. Stwórca zaszczepił takie a nie inne pragnienia swoim dzieciom a elohimowie je podstępnie zmanipulowali dając przy tym „piękną nadzieję” na ich realizację w przyszłości, przez zbawienie twierdząc w nauczaniach religijnych, że jeśli będzie posłuszny im a miał myśleć, że jest posłuszny Stwórcy osiągnie zbawienie.

Skoro można stworzyć nowego człowieka w procesie manipulacji genetycznych na żywych komórkach ludzkich i później określić ten proces stwarzaniem człowieka przez Stwórcę lub doprowadzić do takiego przeświadczenia a faktycznie było to działanie Elohimów. Możliwe jest takie wyjaśnienie. Zobaczmy jak powstała Ewa w opisie z Biblii Tysiąclecia gdzie opisano to tak:

Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta»” – Rodzaju 2:21-23”

Mówiąc elohimowie (przecież to liczna mnoga od elohim) o istnieniu wielu bogów pod różnymi nazwami doprowadzili do totalnego skłócenia mieszkańców ziemi i ludzie zajęci szukaniem wyjścia z sytuacji upatrywali źródła swoich problemów nie tam gdzie ono było i czekali na lepsze czasy zapowiadane przez religie, które w tym rozwiązaniu im sugerowanym przez elohimów w nauczaniu religijnym nie mogły nadejść. Sytuacja się komplikowała elohimom, czy jak inni powiedzą reptylianom współpracującym z wrogimi ludziom bogami, bo nie można z jednej strony ciągle obiecywać nadejścia lepszych czasów a z drugiej strony cały czas realizować szkodliwy plan dla ludzi na ziemi jako swoich niewolników. To była kwestia czasu kiedy to zostanie zdemaskowane, trucie przez żywność, powietrze i wodę oraz wykorzystywanie do tego instytucji które miały pomagać mieszkańcom ziemi ale nie pomagały tylko szkodziły ale przez długi okres można było jak to się nie raz mówi „odwracać kota ogonem” i kierować ją na ślepe tory czyli na innych ludzi i wywoływać wojny a następnie angażować do studzenia nastrojów przywódców religijnych.

Hejal Bobik Uta Hano w swojej książce: „Wszystko jest wibracją” na stronie 100 trafnie napisał:

Uwaga książka jest dostępna w internecie w pdf.

Czy to była droga do zbawienia? Nie. Oceń jednak sam drogi czytelniku.

Nefilim, Elohim, Anunnaki – ich związki

To co przeczytasz poniżej drogi Czytelniku jest kontrowersyjne dla tych którzy przyjęli na wiarę religijny chrześcijański i nie tylko punkt widzenia na pochodzenie człowieka i cel dla jakiego człowiek się znalazł na planecie Ziemia. Nie czytaj tego dalej jeśli jesteś w pełni usatysfakcjonowany tym co wiesz na podany wyżej temat i nie chcesz mieć wątpliwości. Jeśli Cię to nie interesuje się drogi Czytelniku jak również sprawdzanie tego co jest wiadomo w poruszanej na wstępie kwestii z Biblii i innych źródeł to po przeczytaniu tego wstępu zrezygnuj z dalszego czytania tego tekstu. Jeśli nie zrezygnujesz to czynisz to na własną odpowiedzialność.

Biblijny opis powstania życia nie zawiera bardzo istotnych szczegółów dotyczących jego przebiegu a także jeśli już są one podane to zdecydowanie bardziej podlegają one teologicznej interpretacji niż precyzyjnemu ustaleniu o kim jest mowa w danym miejscu i dlaczego. Trudno jest w wielu miejscach w tekście biblijnym zidentyfikować o kim jest mowa w danym miejscu. Przejdźmy do szczegółów. W Biblii występują takie zwroty jak: Nefilim, Elohim, Annunaki. Czy jesteś drogi Czytelniku w stanie dokładnie sobie wyjaśnić o kim jest mowa w tych zwrotach? Czy jest różnica między nimi? Jeśli tak to jaka? W czym jest ta różnica, a jeśli nie wiesz to dlaczego tak jest? Czy to jest prawidłowe aby taki stan się utrzymywał teologicznej interpretacji i przyjętego schematu myślenia? Czy jest to celowe i zamierzone działanie aby właśnie tak było?

Na czym ten stan schemat myślenia polega? Wg tego schematu:

1. Elohim – to wg interpretacji Bóg który stworzył świat i w nim ludzi.

2. Nefilim to synowie Boga lub potomkowie synów Boga którzy zginęli w ogólnoświatowym potopie.

3. Anunnaki – boskie istoty lub wielcy bogowie.

Krótka wzmianka do powyższego:

Ad 1. Dla przypomnienia aby wyjaśnić problem i spróbować prawidłowo zidentyfikować tytułowe terminy, Elohim to nie liczba pojedyncza a mnoga od słowa Eloah (אלוה) a zatem czy można prawidłowo tłumaczyć słowem Bóg i jeśli tak to dlaczego? A właściwie dlaczego się to robi tłumacząc na Bóg?

Ad 2. Kim są synowie Boga faktycznie? Bez względu na to kim są naprawdę Nefilim.

Ad 3. Czy boskie istoty lub wielcy bogowie pisane małą literą to nie to samo co Nefilim i Elohim?

Rozwijając jeszcze punkt 1 można napisać kim jest lub są Elohim, o tym pisałem tu:

Kiedy zwrócimy uwagę na początek Biblii i zauważymy, że nie ma w nim mowy o początku wszystkiego, a jest ukazane coś co miało miejsce później i aktywne uczestnictwo w tym procesie stwarzania mają Elohimowie a nikt inny. Dlaczego właśnie oni? Kim są? To ważne pytania. Można powiedzieć fundamentalne.

Sam kiedy wcześniej czytałem słowo stwarzanie to miałem w głowie skojarzenie ze Stwórcą i jednocześnie stwarzanie to był dla mnie jakiś cudowne dokonanie i niepojęte dla umysłu człowieka. Dziś powiem, że to nie dziwne, bo tak ukształtowany był mój umysł.

Jednak dziś patrzę na to inaczej i pytam siebie dlaczego stwarzanie a inaczej kombinacje genetyczne nie mogą być procesem który wówczas zaistniał już dawno ale w moim przeświadczeniu to miałby być różne kwestie. Można wyraźnie oddzielać kwestie nazwijmy to zastrzeżone dla Stwórcy od manipulacji genetycznych dokonywanych nie przez Stwórcę i właściwie „majstrowanie nad stwarzaniem nowych osobników” przy pomocy laboratoriów genetycznych. Tylko dlatego miałoby tak być, że czym jest stwarzanie przez Stwórcę, a czym innym to drugie.

Skoro można stworzyć nowego człowieka w procesie manipulacji genetycznych na żywych komórkach ludzkich i później określić ten proces stwarzaniem człowieka przez Stwórcę lub doprowadzić do takiego przeświadczenia a faktycznie było to działanie Elohimów. Możliwe jest takie wyjaśnienie. Zobaczmy jak powstała Ewa w opisie z Biblii Tysiąclecia gdzie opisano to tak:

Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!
Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta»”
– Rodzaju 2:21-23

Wyjął Pan żebro przetłumaczono na Pan słowo Elohim, liczba mnoga czyli bogowie na Pan. Czy nie mogła to być operacja przeprowadzona w laboratorium przez Elohimów a później zwanych Bogiem lub kojarzonych z działaniem Stwórcy? Oto ciekawy materiał na ten temat, w kwestii działania takich laboratoriów w czasach znacznie wcześniejszych. Proszę obejrzeć zaczyna się około 21 minuty 40 sekundy a nawet wcześniej aby złapać kontekst:

Teraz przejdźmy do Nefilim lub synów Boga. Kim byli i o co w tym chodzi?

A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały … A w owych czasach byli na ziemi giganci, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach…. Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się ”. Rodzaju 6:1

Kim byli owi giganci i kiedy oni się pojawili, brak jest lokalizacji w czasie tego zdarzenia. Czy nie mogli to być owi Elohimowie zwłaszcza, że napisano: kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi” aby odwrócić uwagę od prawidłowego działania Stwórcy, czy można było tak napisać?

Oto kolejny materiał filmowy porównanie odkryć naukowych i tekstu Biblii, ok. 1 min. i 8 sekundy jest stwierdzenie dotyczące kim byli synowie Boga?

Jak widać odpowiedź na to pytanie kim byli synowie Boga nie jest taka prosta. Zobaczmy Łukasza 3:38: „syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego. Jak widać synem Bożym jest tu nazwany Adam. Kim zatem byli synowie Boga, czy można powiedzieć że synami Adama? Wg wersetu z ew. Łukasza tak, czy nie? Jeśli nie to dlaczego? Zwróćmy uwagę , że jacy wielcy byli owi giganci, porównajmy wielkość ich czaszki do wielkości ludzi którzy są przy niej:

Czy giganci zginęli w potopie? Oto materiał filmowy:

https://youtu.be/p88oTdI3fV4?t=159

Czy na pewno zginęli? A kim był Goliat którego miał zabić Dawid? Czy też kim byli synowie Anaka, czyli Anunnaki o których napisano w Powtórzonego prawa 2:21 lub Emici z wersetu 10 tego samego rozdziału jeśli ci giganci zginęli w potopie? Powstają pytania czy opis wydarzeń z pierwszych trzech rozdziałów Biblii i rozdział 6 przedstawia faktyczny opis wydarzeń, czy opis mający na celu odwrócenie uwagi od Stwórcy i ukrycie prawdy dla celów ciemnych sił?

Czy niegodziwość na Ziemi o której mowa w 6 rozdziale Księgi Rodzaju zaczęła się już po działalności Elohimów opisanej w pierwszych trzech rozdziałach Księgi Rodzaju? Wówczas wiele opisów będzie brzmiało inaczej jak stworzenie Ewy, ucieczka Kaina do krainy Nod a tam budowa miasta i obawy, że ktoś go może zabić za zamordowanie Abla. Czy też kara za grzech zjedzenia owocu z drzewa poznania dobra i zła co miało sprawić upodobnienie się do Elohimów Adama i Ewy i spadek po nich w postaci późniejszych cierpień ich potomków za odziedziczenie skutków zjedzenia przez owocu przez pierwszych rodziców? Wszystko to wskazuje, że było inaczej niż to opisano.

Wreszcie czy istoty boskie które doprowadziły do całego tego zamieszania na planecie Ziemia w celu przejęcia nad nią kontroli w niecnych i samolubnych celach, czy nie mają ścisłych związków ze sobą w słowach Elohim, Anunnaki i Nefilim? Tak mają , bo sprawozdanie jest nie jasne jak wyżej wskazują przykłady.

Tu pisałem o znaczeniu słowa Elohim:

Nie można też tego uczynić przy pomocy starożytnych przekładów. Jedne z nich, jak LXX, tłumaczą bene ‚Elohim w tym miejscu przez „synowie Boży”, inne zaś przez „aniołowie”, a wreszcie jeszcze inne jak Sym czy T — „mocni” czy „potężni”.

W Piśmie świętym wyrażenie „synowie Boży” raz oznacza aniołów (Hb 1, 6; 2, 1; 38, 7; Ps 28,1; 88, 7; Mdr 5, 5), kiedy indziej Izraela (Wj 12,31, 3; Ez 4, 13; 12, 31; Oz 1, 11; 44, 15; Jr 32,80. 32; 50, 4; 3 Krl 19, 10). Nie można na podstawie Pisma św. określić sensu „synowie Boży” w Rdz 6, 2.”

Czy też Psalm 82:1 nie opisuje narady Elohimów lub jedną z takich? Tak i pomyślmy o czym one mogły być. Warto się nad tym zastanowić aby wiedzieć jak jest? Prawda nie boi się sprawdzenia i zetknięcia z kłamstwem. Zapraszam do przedstawiania wniosków i rozwinięcia tematu tak jak to robi np. Maniek. Dziękuję. Cdn

Czy istnieje życie w kosmosie podobne do ziemskiego? cd.

Postanowiłem napisać ciąg dalszy poprzedniego postu i to z dwóch powodów. Po pierwsze aby wspomnieć, że ujęcie o istniejącym niebie i ziemi jest nieprecyzyjne, jak by to były oddzielne sfery, a po drugie zastanawiać może jaka jest różnica między Anunnaki a Elohim. Oczywiście trzeba się zastanowić skąd się wzięły relacje z pierwszych rozdziałów Biblii? Otóż kiedy czytamy zapisy biblijne zwraca uwagę ich niespójność i brak w tym tekście logicznych wyjaśnień w wielu kwestiach, jak dlaczego jest brak wyjaśnienia co do celu dla którego człowiek został stworzony. W wersecie Rodzaju 1:28 otrzymał na on początku tylko jeden nakaz „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną…”a w 1:26 miał być podobny do do swoich twórców Elohimów: Czy w kwestii rozmnażania też był podobny do Elohim? Zwłaszcza, że w odniesieniu do innych stworzeń było wypowiedziane to samo: „Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi” – tu bez czynienia jej sobie poddaną. Nie było tu mowy o rozwoju techniki i różnych osiągnięć późniejszych cywilizacji, a wręcz przeciwnie jak wynika z 2 rozdziału werset 16 księgi Rodzaju miał być człowiek wyłącznie ogrodnikiem dbającym o dominium Elohim. „Pan Bóg (Elohim -bogowie) wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał”.

W tym miejscu podam link interesującego materiału w którym około 4 minuty i 46 sekundy padają podobne w swojej wymowie słowa, o tym, że bogowie stworzyli człowieka aby dla nich pracował. https://www.youtube.com/watch?v=5ZMgDlsacmQ

Z takiego punktu widzenia można wyprowadzić wniosek, że człowiek nie miał być wolny a zaprzęgnięty do pracy na rzecz Elohim. Kiedy zapytamy a co się stało z Elohim po stworzeniu człowieka na ziemi, czy znikli z ziemi? Czy na niej pozostali? W poprzednim tekście pisałem ,że nie, pozostali na niej. Warto się zastanowić co należy rozumieć pod słowem Bóg i to pisanym dużą literą, czy aby na pewno owi twórcy byli zainteresowani dobrem człowieka, czy też swoim własnym? Tu Maniek pisze ciekawe komentarze i wskazuje źródła gdzie można sięgnąć po informacje poszerzające obraz sytuacji. Dzięki Maniek za pracę którą wykonujesz.

W odniesieniu do kwestii jaka jest różnica między Anunnaki a Elohim? Moim zdaniem żadna ponieważ późniejsze historie związane z losami ludźmi żyjących na ziemi wskazują na awantury, nienawiść i wojny między ludźmi, które były podsycane przez elohimów. Warto się zastanowić czy rozprzestrzenianie raju na ziemi to nie był faktycznie cel istnienia człowieka a realizowanie samolubnych pragnień Elohim. Proszę o analizę informacji i pracujmy razem nad wyjaśnieniem różnych kwestii j jeśli macie ciekawe wiadomości to piszcie o tym. Teraz wspomnę o Annunaki otóż są oni na ziemi i nie jest to pobyt pożyteczny dla człowieka jak praca dla Elohim. Gdzie? W Syrii. Oto ciekawy link

http://tamar102a.blogspot.com/2019/11/putin-bombarduje-fortece-anunnaki-w.html

Rozmawiałem z mieszkającym w Polsce Syryjczykiem i potwierdził, że Anunnaki są w Syrii ale nie potwierdził zniszczenie ich fortecy w Syrii przez Putina. Oczywiście potwierdził ich szkodliwe działanie dla mieszkańców Syrii i innych narodów, podobnie jak z Elohim którzy nie doprowadzili do współpracy mieszkańców ziemi a ich poróżnili ze sobą tworząc cały szereg religii a zetem różnic które nie pozwalają na współpracę i harmonijny rozwój duchowy wszystkich mieszkańców ziemi. Przecież zgoda i miłość buduje, a nienawiść jest destrukcyjna dla wszystkich i degraduje w dół, czyli nie ma rozwoju pod żadnym względem.

Polecam też zapoznanie się z artykułem o raelianach pod tytułem „Boscy kosmici” : Raelianie nie zajęli się klonowaniem ludzi dla kaprysu. Twierdzą, że inaczej nie da się osiągnąć życia wiecznego. Na razie Rael nie zdradził, czy w 2025 r., gdy Elohimowie przylecą na Ziemię, zabiorą swoich braci na własną planetę, czy u nas będą próbowali zaprowadzić swoje porządki. Być może odpowiedź znajdziemy w którymś z nowych odcinków „Z archiwum X” – jeśli scenarzysta Chris Carter nawiąże kontakt z Elohimami. https://www.wprost.pl/tygodnik/37868/Boscy-kosmici.html

Z czym to się Wam drodzy czytelnicy kojarzy? Z koncepcjami religijnymi? Zabraniem do nieba.

Czy istnieje życie w kosmosie podobne do ziemskiego?

Traktując Biblię jako autorytet w wielu kwestiach i w tej również. Kiedy jednak dokonamy analizy pewnych fragmentów to nie da się powiedzieć, że z Biblii miałby wynikać, że nie ma życia takiego poza ziemią. Oto co napisano w Biblii którą cytują wyznawcy różnych religii, zawarte są takie zapisy: Psalm 115:16 BT „Niebo jest niebem Pana, synom zaś ludzkim dał ziemię”. Inny fragment: 1 Koryntian 15:39-41 BT „Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb 40 Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne – ziemskich. 41 Inny jest blask słońca, a inny – księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej”.

Ziemię dał synom ludzkim, czyli ten zapis nie oznacza, że nie ma życia gdzie indziej na innej planecie. Następny fragment podaje, że są różne ciała ziemskie i niebieskie. Czyli ciała ziemskie na ziemi, a ciała niebieskie gdzie? Na innych planetach. Ciała niebieskie to nie planety. Dlaczego? Dalej jest mowa o księżycu i gwiazdach oraz o tym, że się gwiazdy różnią blaskiem ale też tłumacz nie nazywa gwiazd ciałami. Choć zapewne co najmniej niektórzy czytelnicy mogą to interpretować inaczej.

Teraz należy wspomnieć, że jednocześnie są relacje w Biblii o zdarzeniach które trudno jest jednoznacznie powiedzieć o kim jest mowa wykluczając istnienie życia pozaziemskiego w innych gwiazdozbiorach na innych planetach. Dla przykładu: Rodzaju 18:2 „Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi”. Zaprosił do domu i gdy zjedli zapowiedzieli, że będzie miał syna, później poszli do Sodomy i Gomory. Kim oni byli? Aniołowie powiesz. Możesz czy jednak na pewno. Aniołowie jedli? Podobnych przykładów jest więcej.

A może u Abrahama byli przedstawiciele obcej cywilizacji? Trudno powiedzieć jednoznacznie. Przybywa informacji o istnieniu pozaziemskich cywilizacji w innych częściach wszechświata. Oto przykłady:

Wróćmy jednak do księgi Rodzaju 1:1 i zobaczmy co dokładnie napisano na samym jej początku. Jest tam zapis w tłumaczeni brzmiący i tylko w tłumaczeniuu: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. W miejscu słowa tłumaczonego na Bóg jest Elohim czyli liczba mnoga a więc bogowie. A na przykład w Psalmie 82:1 słowo Elohim przetłumaczone jest tak: Psalm Asafowy Bóg (elohim) powstaje w zgromadzeniu bogów (elohim) pośrodku bogów sąd odbywa. Czy to ma sens? Chyba, że to opis narady Elohimów. W 6 wersecie tłumaczy się elohim tak: Jesteście bogami (elohim) i wszyscy – synami Najwyższego (el jon)… pomrzecie jak ludzie.

Zatem nie ma podstaw aby wyjaśnić inaczej jak Elohim, to są ci którzy przy pomocy manipulacji genetycznych „stworzyli” za ich pomocą człowieka na swoje podobieństwo i dla swoich celów, a oni sami są stworzeni przez Stwórcę wśród Elohimów jednym z nich jest Jahwe w liczbie pojedynczej. Oczywiście kontaktowali się wielokrotnie z ziemianami od czasu ich stworzenia przez Stwórcę. Jak myślisz jak i przez kogo? Niektórzy utrzymują, że przez proroków i inne postacie kultywowane w różnych religiach jako bogowie doprowadzając do podziałów religijnych i narodowych oraz rasowych często kończących się ostrymi konfliktami w postaci wojen i ofiar.

Jest bardzo ciekawe, że Elohim chcą aby te kontakty z ziemianami podtrzymać przez tworzenie na ziemi ich ambasad w różnych krajach. Co myślisz o tym? Jeśli chcesz się wypowiedzieć na ten temat i masz ciekawe informacje idące jeszcze dalej w tym temacie zapraszam do komentowania i podaje link w sprawie ambasad przy których będą lądowiska dla pojazdów pozaziemskich cywilizacji poruszających się pojazdami o wyższej technologii jak ziemska. Zwróć uwagę drogi czytelniku na to, że w linku poniżej jest słowo Elohim. https://elohimembassy.org/

Pozdrawiam i miłej lektury

Kim jest Elohim, Stwórca, Najwyższy, Jehowa (Jahwe)

Dla potrzeb zrozumienia kim jesteśmy i skąd pochodzimy trzeba rozważyć tytułowy problem. Dzięki temu możemy wiele rzeczy sobie poukładać jak np., czym jest zbawienie lub nadzieja w ujęciu religijnym. Po co tu jesteśmy i dokąd zmierzamy? Jaki jest cel życia człowieka? O co w tym wszystkim chodzi? Jaki cel ma okup o którym mówią chrześcijanie? Jak traktować grzech Adama i Ewy? Kim oni byli? To są bardzo ważne pytania.

Już dawno nad nimi się zastanawiałem. Nie da się tego wszystkiego poukładać w sensowną i logiczną całość trzymając się nauczania religijnego. Po prostu każe się w to wierzyć w chrześcijaństwie, tak to jest przyjęte od stuleci i nie trzeba tego rozumieć tylko przyjąć na wiarę. Dlaczego jednak nauki religijne są tak nielogiczne, to już jest inny temat. Dlaczego różne schematy myślowe są usilnie powielane przez różne religie. Warto się nad tym zastanowić. Trzeba jednak mieć odwagę i samodzielnie zacząć myśleć aby to zauważyć . Kiedy to uczynimy okaże się wówczas jak wiele wspólnego mają różne poglądy religijne, choć pozornie są jakby bardzo odległe. Jest w tym cel ale to inny temat. Warto o tym pamiętać, choć nie jest to jakieś szczególnie rewelacyjne odkrycie. Nie istnieje kłamstwo w czystej postaci. Czyli aby było jasne nie ma tak aby wszystkie elementy jakiejś konstrukcji myślowej, doktrynalnej były fałszywe. Prawda jedynie jest w całości zgodna z faktami, a kłamstwo aby było przyjęte do umysłów ludzkich zawsze musi zawierać jakąś część elementów prawdziwych. Dlatego tak pozornie trudno je zdemaskować. Wszystko po to aby je eksponować a inne traktować jako te niezrozumiałe na pewnym etapie, ale tak jest przyjęte i tyle w temacie. Kiedy jednak sprawdzimy można uchwycić te nieprawdziwe elementy i cała konstrukcja okazuje się fałszem. Nie można bezwolnie trzymać się określonych ustalonych przyjętych myślokształtów choćby były znane od dawna.

Tytułowy temat jest jednym z nich. Jedną z ksiąg która jest podstawą wierzeń znacznej liczby mieszkańców Ziemi jest Biblia lub jak inni nazywają Pismo Święte. W niej występują zarówno, Jehowa (Jahwe), Elohim (Elohimowie), Stwórca (jako ten co stworzył wszystko) i Najwyższy (El jon). Dla wielu osób być może wszystkie te nazwy oznaczają tą samą osobę. Czy jednak na pewno? Szczególnie warto się zastanowić czy Stwórca to Elohim lub Jahwe? Dziwne jest to, że imię Jahwe lub Jehowa miało być utworzone po dodaniu samogłosek do czterech liter JHWH i to tajemnicze imię nie wolno było zbyt często wymawiać lub w niewłaściwych sytuacjach, co miałoby znaczyć brak dla niego szacunku.

Trzeba zwrócić uwagę, że na początku tej księgi w Rodzaju 1:1 nie występuje JHWH, a podmiot stwarzający jest nieustalony można go jednak określić jako Najwyższa Kreacja lub Najwyższy inaczej Stwórca i następnie występują Elohim (bogowie) których stworzono, dalej stworzono nieba i jedną ziemię. Dlaczego? Bo tym początkowym podmiotem nie był Jahwe (Jehowa) czyli Stwórcą a był on stworzony. Skąd taki wniosek? Czy Elohim mogli być stwórcami? Nie. Inaczej mielibyśmy poważny błąd w tekście. Trzeba się zastanawiać a wówczas ciekawe wnioski same się nasuną. Czytajmy uważnie porzucając ustalone myślokształty i zwróćmy uwagę na to jest tam zapisane takie istotne szczegóły jak: w Rodzaju 2:15 napisano, Elohim umieszcza człowieka w raju żeby go uprawiał i o niego dbał. Dla kogo człowiek to ma robić? Nie dla siebie. Dla niego (nich) czyli Elohim. To wynika z uważnego przeczytania Rodzaju 2:5,6, a tam jak zapisano wg Biblii Tysiąclecia, człowiek miał ten raj nawadniać i kopać rów: „Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi, ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła – bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby”. Po co miał to człowiek kopać ten rów, aby Elohim (bogowie) stworzeni przez Stwórcę którzy stworzyli człowieka aby dbał o raj aby mogli się po nim przechadzać. Zwróćmy uwagę potrzebowali ogrodnika w postaci człowieka aby spacerować jak opisano w Rodzaju 3:8 BT: „Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga (ELOHIM) przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu”. Dalej napisano, że Adam i Ewa po zjedzeniu owocu stali się podobni do tego kto ich stworzył Rodzaju 3:22 BT „Pan Bóg (Elohim) rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My (My – Elohim liczba mnoga): zna dobro i zło”, wg NW: „Oto człowiek stał się jak jeden z nas” . Stal się teraz podobny do Elohimów po grzechu czy był wcześniej. Jak zatem traktować wypowiedź, że jeszcze przed stworzeniem człowieka i jeszcze przed zjedzeniem owocu z Rodzaju 1:26 napisano: „A wreszcie rzekł Bóg (Elohim czyli bogowie): «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam”. Był podobny do Elohim od początku czy stał się po grzech. Tekst niejasny i niekonsekwentny. To nie wszystko.

Następny przykład: Rodzaju 2:21-23 BT „Wtedy to Pan (Elohim) sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. 22 Po czym Pan Bóg (Elohim) z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę (z żebra). A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, 23 mężczyzna powiedział: «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta». Mamy nie stworzenie Ewy przez Stwórcę a operację genetyczną przeprowadzoną przez Elohim (bogów). Po co? Dalej jest wyjaśnienie. Podałem je wyżej. Mieli dbać o raj. – ogród Eden. Zaskakujące jest to, że Adam i Ewa nie otrzymują na początku żadnych praw i norm postępowania. Mają tylko jedną powinność do spełnienia. Jaką? W Rodzaju 1:27,28 BT zapisano: 27 Stworzył więc Bóg (Elohim) człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. 28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi»”. Można zauważyć, że tu zapisano o stworzeniu przez Elohim mężczyzny i niewiasty a później w następnym rozdziale doprecyzowano jak podałem wcześniej jak zbudowano przez operację niewiastę. Wróćmy jednak do tego jedynego polecenia rozmnażajcie się i zaludniajcie ziemię. Po co? My Elohim tego potrzebujemy aby ktoś dbał na ziemi o nasze dominium, czyli ogród. Tego nie zapisano wprost, ale to wynika z uważnego przeczytania pierwszych trzech rozdziałów księgi Rodzaju. Dlatego nie potrzebne są inne prawa i normy moralne. To działa do dziś. Zaludnienie Ziemi trwa. Dlaczego tak jest? Co jeszcze w tym jest to już inny temat. Zachęcam do własnych wniosków. Mogą być interesujące. Można sprawdzić w języku oryginalnym jeśli ktoś chce.

Kim jest Najwyższy czyli Stwórca? Ciekawy i bardzo intrygujący jest zapis w Księdze Powtórzonego Prawa 32:8 warto porównać z innymi przekładami. Wnioski będą zaskakujące. Czytamy werset 8 „Kiedy Najwyższy rozgraniczał narody, rozdzielał synów człowieczych, wtedy ludom granice wytyczał według liczby synów Izraela.

wg NW „Gdy Najwyższy dał narodom dziedzictwo,gdy rozdzielał synów Adama, zaczął ustalać granicę ludów ze względu na liczbę synów Izraela”.

Pwt 32:8 Biblia Ewangeliczna EIB (2016): „Gdy Najwyższy przydzielał dziedzictwo narodom, kiedy rozdzielał synów ludzkich, już wówczas ustalał granice ludów według liczby synów Boga.”

Ciekawe synów Izraela, innym synów człowieczych, a synów Boga to nie to samo. Tak samo synowie Adama to nie to samo co synowie Izraela. Należy podsumować. Najwyższy jest nad Elohim i nad wszystkimi narodami a oni Elohim mają swoje narody i o nie dbają we własnym interesie. El jon Najwyższy lub Stwórca chce dobra wszystkich narodów, a Jahwe jeden z Elohim ma swój lud i tego pilnuje aby byli jego oraz przy nim. Inne przykłady na to wskazujące: Psalm 82:1 BT „Psalm Asafowy. Bóg powstaje w zgromadzeniu bogów, pośrodku bogów sąd odbywa”. Ps 138:1 Biblia Warszawska [brytyjka] (1975): „Dawidowy. Wysławiam cię, Panie, z całego serca mego, Śpiewam ci wobec bogów.” O jakich bogach tu mowa? Czym się różni w mowie z dużej i małej litery? Czyli Bóg od bóg. Warto się zastanowić gdzie w tym jest zbawienie i jakie? O co w tym chodzi? Inny przekład dla porównania BT: Psalm 82:1 ”Dawidowy. Będę Cię sławił, <Panie>, z całego mego serca, <bo usłyszałeś słowa ust moich>: będę śpiewał Ci wobec aniołów.” Nie pasowało wobec bogów i przetłumaczono tu aniołów.

Wniosek końcowy jest Stwórca i Najwyższy lub Najwyższa Kreacja nad wszystkim a później stworzeni Elohim różnie nazywani w zależności od światopoglądu religijnego i narodowości. Można wymieniać z Elohim: JHWH, Enki, Ra, Marduk, Kemosz, Brahma, Anu i wielu innych. Wszyscy oni mają wolną wolę i ludzie też jako Elohim i z niej korzystają z różnym wynikiem. Jak z wolnej woli korzystać z miłością, bo to tylko ma bezkresną przyszłość. To inny temat i pewnie jest wielu którzy tak myślą. Jeśli nasuną Ci jeszcze inne wnioski to bardzo dobrze i rozwiniesz ten temat, to bardzo dobrze.

Źródła:

http://www.racjonalista.pl/kk.php/t,3157

https://www.wprost.pl/tygodnik/37868/Boscy-kosmici.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Imiona_Boga_w_judaizmie

Coś z historii religii „skrzydlaty dysk”

Czy trzeba zastanawiać nad zagadnieniami, problemami które są ustalone i rozstrzygnięte. Zdecydowanie tak. Jeśli mielibyśmy świat naszych marzeń w którym wszystko jest poukładane harmonijnie w sposób uwzględniający interesy wszystkich jednostek bez podziału na lepszych i gorszych panów u niewolników w pełnym współdziałaniu wszystkich w sprawiedliwym i bezkolizyjnym działaniu. Można byłoby się zastanowić czy w takim świecie byłoby warto. Tak jednak nie jest. Stąd nie mogą istnieć tematy tabu. Czy myślisz inaczej? Uważam nie można inaczej. Stąd chce w zarysie poruszać takie zagadnienia, po to w zarysie aby inni czytelnicy wnosili swoje wnioski a nawet poszli dalej… rozwijając temat…. Najpierw definicja czym jest temat „tabu” wg definicji z Wikipedii.

Tabu – w najogólniejszym sensie terminu, głęboki i fundamentalny zakaz kulturowy, którego złamanie powoduje spontaniczną i niejednokrotnie gwałtowną reakcję ze strony ogółu przedstawicieli tej kultury, gdyż jest przez nich odbierane jako zamach na całą strukturę tej kultury i jej integralność, a więc jako zagrożenie …

Dziś o skrzydlatym dysku. Najpierw tytułem wstępu. Skąd się wziął istniejący punkt widzenia wielu ludzi pod względem religijnym, światopoglądowym? W jaki sposób ustalony został ład moralny i system prawny? Pomyśl w którym miejscu dzięki temu znalazła się społeczność ludzka. Czy w dobrym? Nie czy coś poszło nie tak? Trochę historii religii.

Sumerowie jak się podaje wierzyli w odwieczną siłę rządzącą całym wszechświatem i w jednorodność materii, z której wyłoniły się wszystkie byty istniejące w kosmosie. Zgodnie z tym poglądem bogowie nie byli ani stwórcami pramaterii ani praw nią rządzących, lecz wyłonili się z niej tak jak inne byty w kolejnych etapach kształtowania się wszechświata. Takie potraktowanie natury boskiej spowodowało nadanie im charakteru nie wyłącznie duchowego i nieśmiertelności nie tak absolutnej, jak w systemach religijnych, stawiających boga poza obrębem wszechświata. Zauważmy jak modyfikację przeszedł ten pogląd. Zauważmy nadal większość wierzeń opiera się na wierze, że istnieje główna siła rządząca całym wszechświatem, dla jednych siła a dla innych Bóg czy bogowie różnie nazwani. Z tą różnicą, że interesuje się ludźmi i oczekuje ich zdaniem, że będą z nią w stałym kontakcie a ona będzie chciał/chciała aby oni się z nią/nim kontaktowali i uzależniali swoje życie a nawet jej poświęcali. Dlaczego? Aby to zainteresowanie Boga lub bogów było skuteczne dla ludzi zaistniało wiele różnych znaków, amuletów, religii… itd. Występują one na całej ziemi i w wielu poglądach religijnych.

Stosunek do ludzi


Bogowie nie interesowali się zazwyczaj losem pojedynczych ludzi i nie zajmowali się spełnianiem próśb śmiertelników. Przeciwnie, wykorzystywali ludzkość do osiągania własnych celów. Owszem, wielu królów chwaliło się, że bogowie im sprzyjają, co oznaczało, że władca zwyciężał w bitwach, a jego kraj prężnie rozwijał się, ale bogowie byli kapryśni i często zmieniali swoich wybrańców.

Niebianie stworzyli człowieka dla własnej wygody, po to by sami mogli żyć beztrosko, aby dla nich pracował: zapewniał im pożywienie, przedmioty codziennego użytku oraz wznosił domy i miasta dla nich. Los ludzi był bogom obojętny, ponieważ życie człowieka trwało tylko krótką chwilę w porównaniu z długowiecznością bądź też nawet nieśmiertelnością bogów.

Wyjątkiem był Enki, który jako stworzyciel ludzi, a potem również nauczyciel i kreator cywilizacji miał na względzie dobro ludzkości. Nie dopuścił do zagłady swojego stworzenia i poinstruował króla w jaki sposób może przetrwać kataklizm i ocalić swój gatunek. Mnóstwo jego dzieci było półbogami, ponieważ podobały mu się ludzkie kobiety i płodził z nimi potomków. Inni bogowie także mieli potomstwo z ludźmi. Byli oni osadzani na tronach królestw i w boskim imieniu sprawowali władzę nad poddanymi. Tradycja ta przetrwała tysiąclecia, ponieważ każdy król w Europie był uważany za pomazańca i sprawował władzę z łaski Boga.

Oto jeden ze znaków. Skrzydlaty dysk.

Symbol mocy okultystycznej (glob słoneczny, rogi baranie, żmije w otoczeniu skrzydeł krogulca, które są znakiem wszechobecności). Jest on jednym z symboli egipskiego boga Słońca – Ra. Często także w jej miejsce umieszcza się sokoła (symbol solarny boga Horusa). Egipska legenda mówi o tym, że skrzydła sokoła wzleciały ponad cały wszechświat, by być symbolem Ziemi w systemie słonecznym. W języku hebrajskim ra znaczy: „przemieniać dobro na nic, na klęskę, cierpienie”. Uskrzydloną kulę odnaleźć można także w kartach Tarota oraz na okładkach wielu płyt.

SKRZYDLATY DYSK

Symbol mocy okultystycznej (glob słoneczny, rogi baranie, żmije w otoczeniu skrzydeł krogulca, które są znakiem wszechobecności). Jest on jednym z symboli egipskiego boga Słońca – Ra. Często także w jej miejsce umieszcza się sokoła (symbol solarny boga Horusa). Egipska legenda mówi o tym, że skrzydła sokoła wzleciały ponad cały wszechświat, by być symbolem Ziemi w systemie słonecznym. W języku hebrajskim ra znaczy: „przemieniać dobro na nic, na klęskę, cierpienie”. Uskrzydloną kulę odnaleźć można także w kartach Tarota oraz na okładkach wielu płyt

16. SKRZYDLATY DYSK (glob słoneczny, skręcone rogi baranie, splątane węże, skrzydlata kula

Jest to symbol mocy okultystycznej. Pochodzi ze starożytnego Egiptu i oznacza boga Słońca – Ra. Często łączony jest ze znakiem sokoła (solarny symbol boga Horusa). U Egipcjan skrzydła sokoła symbolizowały Ziemię w układzie Słonecznym. W języku staro- hebrajskim słowo „ra” tłumaczy się na: „przemieniać dobro w nic”. Uskrzydloną kulę można spotkać na kartach Tarota, podczas różnych praktyk magicznych, na okładkach płyt wielu zespołów propagujących w swoich utworach okultyzm lub satanizm.

Ciekawe jest to, że patrząc na stan ludzkości i zagrożony jej byt na planecie Ziemia to ani ten znak nie pomógł ani też inne ale są one w użyciu. Często używane i umieszczane najprawdopodobniej bez zastanowienia jako tzw. przyjęte, uznane od lat a więc zapewne potrzebne i użyteczne. Czy jednak? Rozpowszechnione w chrześcijaństwie i to we wszelkich jego odłamach. A przecież podobno chrześcijaństwo odcina się od tzw. pogaństwa i satanizmu. Czym się różni chrześcijaństwo od pogaństwa i jeśli występuje w nim wiele takich samych symboli? Pytanie na czym to odcięcie chrześcijaństwa od pogaństwa polega jeśli chodzi tylko o symbole i znaki? Można powiedzieć niczym. Skrzydlaty dysk to tylko jeden przykład. Jest ich wiele.

Znak ten ma pogańskie, okultystyczne i satanistyczne znaczenie, dlatego chrześcijanie, powinni unikać wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z tym symbolem. Ciekawie i trzeba powiedzieć ktoś zinterpretował jego używanie.

Symbol wykorzystywany w chrześcijaństwie—dobrze więc czy źle to należy rozumieć?
Dla mnie to tylko pewna nauka………życia w materii. Mnie ten dysk skojarzył się ze świetlistymi kulami, które ludzie określają mianem NOL, UFO—-inaczej pojazd latający—nieznany ……. nieznany tylko dla większości. A więc czy nie chodzi tu o kult cargo? Do pewnych wspomnień dorobiono ideologie, a tak naprawdę zamiast być zapatrzonym w Skrzydlate Dyski czy inne symbole / w większości źle interpretowane /—wziąć się do pracy i kształtować nowego człowieka……ŚWIADOMEGO ? Uskrzydlona kula- modlitwa płynąca z twojej duszy do twojego Ducha- to nie symbol tylko forma energetyczna – i myślę, że wie to każdy świadomy duchowo człowiek.

Bo to nie my kształtujemy Ducha tylko Duch nas. To tworzenie przez człowieka- siebie jako świadomego człowieka jakoś „kupy się nie trzyma” w Istocie Duchowej.

Nowa moda, Nowy pęd, Nowy człowiek… świadomy na dodatek ech. To tylko przebudzenie.. a nie nowy sen matrixowy o mocarzu człowieku, który włada Świadomością będąc do tej pory nieświadomy swojej „mocy”. Kreowanie ciągnie za sobą karmę, tak czy siak każdy ją musi spłacić, choć pęd ku uniknięciu tego wręcz owczy- jak na mocarzy przystało. .

Stąd można wywieźć po takich przemyśleniach potrzebę stosowania modlitwy z uwagi na ów skrzydlaty dysk. A więc niektórzy mogą uznać za pożyteczny o ile odrzuci pogląd Sumerów, że bogowie nie interesowali się ludźmi i przyjmie Stwórca czeka na te modlitwy. Czy jednak tak trzeba interpretować ten skrzydlaty dysk? Każdy może się zastanowić sam nad tym. Wnioski mogą być ciekawe.

UWAGA:

Nie poinformowałem jak to będzie teraz wyglądało z blogiem, choć zapowiedziałem. Przepraszam za moje zaniedbanie. Miałem wiele czasu analizę i przemyślenia, czy zacząć pisać, czy nie. Będę pisał na dziś mam taką decyzję, ogólnie o poglądach i życiu, ale nie tak często. Z zagranicy w tym czasie były komentarze z kraju nie, więc decyzja może być tylko jedna. Nie ma zapotrzebowania. Nie będę pisał już o świadkach Jehowy. To zamknięty etap. Dziękuję wszystkim którzy tu zaglądają i czytają. Pozdrawiam serdecznie.

Źródło:

https://www.starozytnysumer.pl/podstrony/bogowie.html

https://gloria.tv/post/xS9Zs33L6Brj49mumq36hqGUa

Podsumowanie i zakończenie bloga, część 2.

Cd. Pisało jeszcze komentarze wiele innych osób i zdecydowana większość z nich to były komentarze pozytywne. Pamiętam np. jak pisała osoba podpisująca się nickiem Jestem, czy Pozytywna, czy Wiesław Kowalski, Melisa, Teresa Rembielińska, Mirek – katolik. Nie wiem czy wymieniłem wszystkich. Z pewnością nie. No cóż to to prawie 12 lat.

Ostatnio dużo komentarzy pisze Agnieszka. Napisze coś do Ciebie Agnieszko, mimo że zastrzegłaś aby nie pisać, co jest niedopuszczalne, więc dam sobie prawo na koniec, bo to jest tak jak byś przyszła do kogoś do domu (na bloga do mnie) i powiedziałaś, że dajesz sobie prawo mówienia do gospodarza, ale jemu tego prawa odmawiasz. To jest nienormalne, ale zniosłem to. Agnieszka pisałaś, że byłaś na różnych forach i Cię z nich wyrzucano. Nie dziwię się. Jeśli postępowałaś tak jak ze mną. Nie śledzę tego i nie mam zamiaru, jak było. U mnie pisałaś ostatnio prawie wyłącznie krytycznie o tym co piszę lub nieustannie polemicznie. Nie widzisz tego, że zniechęciłaś do siebie innych piszących i być może czekali kiedy Cię zablokuję. Nie zrobiłem tego, bo sama siebie oceniłaś pisząc to co pisałaś. Nie wiem co się z Tobą stało? Potrafisz pisać bardzo ciekawe i pouczające teksty i dzięki, że był ten blog było to możliwe. Nie doceniałaś mnie to Twoja sprawa. Dostrzegasz to? Wolałaś jednak „dowalać” autorowi (jak określasz mnie) niż skupić się poszerzaniu tematu, co nie raz czyniłaś ale nie bez „przypięcia przysłowiowej łatki mnie”.

Nawet na koniec napisałaś tak: „Osoba która oczekuje doceniania , polubień w jakiś sposób chce też być popularna , chce zaistnieć i uważam, że takie sygnały – dawanie takich sygnałów już nie jest bezinteresowne bo czegoś oczekujemy……”

Nie wiem czy to do mnie ale, osobiście uważam, że pisanie na blogu nie miało na celu z uwagi na to co przeżyłem aby pisać tylko to co sam uważam za ważne. Zatem jest ważna reakcja czytelników w każdej postaci. Czy to rozumiesz? Odważę się napisać, że traktowałaś mnie ostatnio bardzo nie życzliwie, bez zrozumienia, choć umiesz i stać Cię ba inną postawę. Tylko sama wiesz dlaczego to robiłaś i nie musisz tego wyjaśniać. Przestałem publikować dokumenty jeśli jedyne w większości czemu mają one służyć to krytyce ofiar i cierpiących.

Dzięki za ciepłe słowa od Ciebie yoho 7. Powiem nie musiałeś tego pisać, bo nie po to robię co robię aby mnie chwalono, bo może tak to odbierze Agnieszka. Nie zdziwiłbym się. Powiem, że dla mnie czynienie czegoś po to aby tylko być chwalonym jest głupie, co nie znaczy, że mogą się zdarzyć wyrazy szacunku i doceniania. Nie muszę się zgadzać z takim stanowiskiem, ale wolno Ci było to napisać, to Twoje zdanie. Cieszę, się że mogłem Cię poznać. Myślę, że doczekasz lepszych dni w swoim życiu i gorąco Ci tego życzę. Choć może nie być łatwo do tego doprowadzić ale niedługo będziesz wiedział więcej. Poczekamy i zobaczymy. Nie opiszę żadnych szczegółów z Twego życia z uwagi na wcześniejsze krytyczne uwagi pod adresem cierpiących krzywdy, które można wyczytać z dokumentów. Zdaję sobie sprawy, że dokumenty powinny być publikowane dla dobra innych przed którymi takie sprawy dopiero są ale nie można ciągle tylko walczyć z krytyką ofiar, a materiały jak widzę dają temu pożywkę. Nie wiadomo co się zdarzyło, to nie ma co krytykować. A znajomość szczegółów z życia różnych osób aby dokładnie znać sedno sprawy jest niemożliwa do przekazania. Kto chce znajdzie sposób aby się dowiedzieć i dobrze z pożytkiem dla siebie i innych wykorzystać. Polecam szukania dróg i rozwiązań. Jest to zrobienia. Dokonywanie ocen o niepełną wiedzę bardzo niebezpieczne i szkodliwe. Mam wiedzę i wiem jak trudna jest Twoja sytuacja.

Dziękuję też Pozytywnej za aktywną współpracę w wyszukiwaniu informacji do bloga, to była konstruktywna współpraca. Nie raz Edyta (Pozytywna) siedziała w nocy i wyszukiwała przydatne informacje które można było opisać, choć nie wszystko udało się wykorzystać. Miałaś bogate przeżycia dotyczące przykrych przeżyć zarówno w religii katolickiej jak też ostracyzm u świadków

Jehowy i problemy emocjonalne. Świetnie, że z tego wyszłaś ale przyszły inne, mam nadzieję, że sobie poradzisz i tego Ci życzę.

Na początku bloga była bardzo przydatna ścisła współpraca z Isą z byłym świadkiem Jehowy z zielonego bloga. Można powiedzieć, że gdyby nie ona nie byłoby tego bloga. Isa napisała z pewnością najwięcej komentarzy. Miała obszerne kontakty jak chyba nikt inny wcześniej ani później wśród swoich czytelników, a było ich naprawdę wielu. To miły okres, kiedy rozmawialiśmy o tym co się dzieje w organizacji śJ.

Na koniec powiem o Nice. To dzięki niej powstał ten blog który ma swoich czytelników na wszystkich kontynentach. Jak np. Australia, Brazylia, RPA, Hongkong, Kanada, Malezja, Filipiny, Kazachstan, czy Boliwia. Nie spodziewałem się tego. To dzięki Tobie wiele wspaniałych momentów na tym blogu. Bardzo Ci dziękuję. Miałaś wyczucie, bo nigdy bym tego nie zrobił sam, ani nie wiedziałbym jak ani też z czysto osobistych powodów. Nie lubię pisać o sobie i nie napisałem jak była moja droga życiowa. Co byłoby być najprawdopodobniej sensacją, nie chciałem tego i miałem prawo i z niego skorzystałem. Może szkoda a może nie. Ty wiesz o tym i doceniłaś to, ale to był Twój wybór.

W zakończeniu poinformuję blog nie będzie usunięty i to co jest będzie można czytać, jeśli tylko ktoś będzie miał takie życzenie. Natomiast koniec od jutra pisania postów o organizacji świadków Jehowy. To już dla mnie sensu nie ma. Mój wybór i nie będę powtarzał przedstawianych już refleksji powstałych w trakcie jego prowadzenia. Co będzie dalej, wkrótce jeszcze w tym miesiącu poinformuję. Życzę wszystkim tego co najlepsze, autor bloga Andrzej.

Podsumowanie i zakończenie bloga, część 1.


Blog powstał 12 sierpnia 2007 roku i wiele się zdarzyło w tym czasie. Co było zasługą bardzo sympatycznej osoby, Dzięki Ci. Nigdy bym sam go nie założył. Nie chciałem być popularny, a w sumie może przez przypadek, powstało w sumie 676 wpisów. Właściwie prawie nie było wówczas blogów. Działał bardzo aktywnie zielony blog Isy, byłego świadka Jehowy, choć anonimowo tj. bez ujawniania kim jest. Dzięki Isa jeśli przeczytasz to za wiele świetnych komentarzy i rozmów. Pisała wtedy komentarze: Isa, Margot, Westchnienie, Zielony Promyk, Promyczek, Wyrzucona, Barbara, Kasia, Esti, Zimbabwe, Ania, Estera, Agnieszka. Pisali też: Markoz, KAZ, JanSzofer, Marek, ostatmio Yoho 7. Był czas kiedy komentarze pisało, po kilkanaście osób i po nawet kilkaset nieraz bardzo wnikliwych i bardzo ciekawych do wielu postów. Miło to się czytało. Obecnie to wspomnienie.

Kiedy zatem powstawał ten blog, było bardzo mało filmów w internecie o organizacji świadków Jehowy, a jeśli były to było, to było tworzone za granicami naszego kraju i niekiedy z polskimi tłumaczeniami. Wówczas byli świadkowie nie byli tak aktywni jak dziś. Oczywiście było ich znacznie mniej, a poza tym mała popularność internetu w organizacji a wręcz ostrzeganie przed korzystaniem z niego, a dosadnie mówiąc straszenie w literaturze świadków Jehowy przed zaglądaniem do niego czyniło myślę, że paniczny strach przed zaglądaniem na różne strony chyba, że po kryjomu w zaciszu domowym.

Kiedy jednak kierownictwo organizacji zorientowało się, że internet można wykorzystać do propagowania tego co ma do przekazania ciało kierownicze, poszedł w zapomnienie okres straszenia czającym się zagrożeniem w internecie i myślę, że przyjdzie czas na to aby się zorientować jakie były pożytki dla ck z tego powodu a jakie szkody. C.d jutro.

Wzajemne relacje i dobre stosunki z innymi


Świadkowie Jehowy ujmując pod tym terminem ich organ wydawniczy nadzorowany przez ich ciało kierownicze szczycą jak to potrafią budować prawidłowe relacje między ludzkie. Nie będę tu cytował przykładów to potwierdzających, bo dla znawców tematu aktualnych i byłych świadków Jehowy są one znane. Oczywiście nie jest to tylko i wyłącznie specjalność wyznawców tej społeczności, bo inni też myślą często podobnie. A jaka jest rzeczywistość? Czy faktycznie tak jest? Czy można być zachwyconym i autentycznie podziwiać ich w tej dziedzinie? Czy wręcz przeciwnie jest to jedynie może przynajmniej czasami niczym nieuzasadniony samozachwyt lub co najmniej mocno naciągana przesada polegająca na wyolbrzymianiu jakichkolwiek przykładów zrozumienia i zwykłej życzliwości jakby nie zauważając, że taką przejawiają w stosunku do siebie inni ludzie? Inni co ciekawe nie czynią to z powodu ewentualnego demonstrowania tego, że są świadkami Jehowy a jedynie dlatego, że tak trzeba.

Świadkowie Jehowy uczą się, że: „Jeśli możliwe, o ile to od was zależy, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi”. Zachęcał ich, żeby dążyli do pokoju. Z kim? Ze „wszystkimi ludźmi” . Jednak nigdzie nie przeczytacie w ich literaturze, że …. no właśnie o kim. Kim są ci wszyscy ludzie? Przeczytacie:  członkami rodziny, ze współwyznawcami, a nawet z tymi, którzy nie podzielają ich wierzeń. Czego nie przeczytacie czytelnicy w tej wyliczance? Z wykluczonymi z ich grona. Czyżby to miało znaczyć, że „wykluczeni” z ich organizacji to nie ludzie? A może z takimi nie należy żyć w zgodzie ich zdaniem? Co w takim układzie ze słowami o ile to od was zależy? Może powiedzą przecież to nie zależy od nas? Nie prawda. Bo oni wcale nie zabiegają aby o ile to od nich zależy aby być w pokoju ze swymi byłymi braćmi, a nawet im tego nie wolno czynić pod groźbą wykluczenia. W ten sposób często jest tak, że nawet jeśli ich były brat nic im złego w życiu nie zrobił ale nie mogą z nim być w pokoju, bo to jest wróg prawdy. Jakiej nie ważne? O tym zadecydowało trzech mężczyzn tzw. „komitet sądowniczy” i on jako świadek Jehowy nie ma prawa wiedzieć co oni ustalili, a mimo to stronić i trzymać się z dala od byłego brata, bo inaczej to i jego wykluczą. Taki komitet narzuca swój punkt widzenia innym i to w sposób totalitarny.

W rezultacie są sytuacje kiedy mają problem życiowy z wykluczonym lub on ma z nimi i nie są w stanie go rozwiązać. Gdyby potrafili traktować byłych współwyznawców jak ludzi z którymi trzeba też zabiegać o pokój byłoby im łatwiej. Bóg w którego twierdzą, że wierzą, sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Niejeden z nich, oczywiście nie każdy gdyby mógł zrobiłby odwrotnie i deszcz dla byłych braci by nie padał a także słońce by nie świeciło.

Jak ich zdaniem budować dobre relacje z drugimi w rodzinie? Kiedy spędzają ze sobą czas, rozważając duchowe zagadnienia opisane w ich literaturze, to zespala i pomaga radować się w zauważania sienie nawzajem i buduje więź. Czy tak jest? Jest wiele osób które to czyniło przez dziesiątki lat i bez pozytywnego efektu. Przykładów jest wiele.

Zachęcają, swoich współwyznawców, że aby coś zmienić jeśli chodzi o wzajemne relacje trzeba zacząć od siebie i własnego sposobu myślenia. „Wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie”. Traktując innych z szacunkiem, godnością i życzliwością, również byłych braci , zachęcasz ich do odwzajemniania się tym samym. Mówią, postanówmy więc sobie być dobrymi sąsiadami. W rezultacie sami możemy mieć dobrych sąsiadów. W tej dziedzinie nie tylko świadkowie Jehowy ale i inne religie mają wiele do zrobienia w budowania dobrych relacji z innymi nie podzielającymi ich poglądów. A przecież wartość poglądów sprawdza się w praktyce a nie odwrotnie.

Cytat: Dziennikarka i pisarka Lise Funderburg w artykule pod tytułem „Miłuj swych sąsiadów”, opublikowanym na łamach czasopisma The Nation Since 1865, wymienia kilka prostych wskazówek, które mogą pomóc w nawiązaniu przyjaznych kontaktów z sąsiadami. Napisała: „Chciałabym (…) aby sąsiedzi wyświadczali sobie miriady drobnych przysług, na przykład przynosili gazety, pilnowali dzieci czy kupowali coś w sklepie. Pragnęłabym takich bliskich stosunków w coraz bardziej nieprzyjaznym świecie, w którym strach i przemoc osłabiają więzy międzyludzkie”. Następnie dodaje: „Od kogoś trzeba zacząć. Dlaczego więc nie od najbliższego sąsiada?”Również w czasopiśmie Canadian Geographic znajdujemy radę pomocną w pielęgnowaniu dobrych stosunków z sąsiadami. Publicystka Marni Jackson trafnie zauważyła: „Sąsiadów, podobnie jak rodziny, najczęściej nie wybieramy. Wzajemne relacje wymagają taktu, pewnej miary uprzejmości i tolerancji”. w02 1.9 str. 4-7 – Strażnica — 2002

To prawda tylko jak budować relacje wzajemne i dobre stosunki jeśli ich jakość jest uzależniona od tego, czy kogoś się uznaje za człowieka mam na myśli wykluczonego i wartościową osobę tylko wtedy jeśli podziela ich punkt widzenia, a jednocześnie mają świadomość, że mają miłować nawet nieprzyjaciół. Inaczej mamy do czynienie z ostracyzmem i wyraźną narzuconą co najmniej niechęcią a nawet nienawiścią i to nawet wśród członków rodziny. Taka postawa jak zaraza przenosi na coraz szersze kręgi osób i psuje relacje między ludźmi, które mogłyby być poprawne, być może bez poruszania zagadnień które są kontrowersyjne. Można powtórzyć, wartość poglądów wynika z praktyki ich stosowania a nie odwrotnie. Niesłuszne poglądy psuję relacje między ludźmi, właściwe je poprawiają. To jednak każdy sam może to wszystko analizować i jeśli uważa inaczej, to jak?

Jeszcze o mistycyzmie

Pisałem już o mistycyzmie i napisałem, że powrócę do tego tematu. Czym jest ów mistycyzm? Słownik PWN definiuje go następująco: „mistycyzm «prąd religijno-filozoficzny uznający możliwość pozazmysłowego, bezpośredniego kontaktu z Bogiem»”. Warto się tu zastanowić na czym ów kontakt polega i w jakie warunki winny być spełnione aby do niego doszło. Czy aby taki kontakt nastąpił potrzebna jest jakakolwiek forma współdziałania jakiejś zbiorowości ludzkiej ujętej w sformalizowane struktury w których będą działać jednostki? Oczywiście przyjmując, że ten kontakt będzie korzystnie wpływał na te jednostki i ich wzajemne relacje. Mam na myśli ich postawę moralną, wzajemną życzliwość, oraz korzystną i pożyteczną współpracę tych jednostek dla nich wszystkich z osobna i wspólnie. Czy tak należy ów prąd religijny postrzegać? Jeśli tak to jest to bardzo interesujące zagadnienie. Jeśli nie, to czy analiza tego tematu ma sens?

Ciekawie o tym napisano w książce Gershoma Scholema na str. 28 i 29 zacytuje: „Rufus Jones mówi o swych znakomitych studiach o religii mistycznej: „Terminem tym będę określał typ religii kładącej główny nacisk na bezpośrednie doznanie łączności z Bogiem na głębokie i niemal namacalne doświadczenie Bożej Opatrzności. Jest to religia w najintymniejszej, najgłębszej i najwyższej formie … To smakowanie i widzenie, jakkolwiek by było przeduchowione, stanowi upragniony cel mistyka. Jest to konkretne, fundamentalne doświadczenie własnej jaźni wchodzącej w bezpośredni kontakt z Bogiem lub rzeczywistością metafizyczną; określa ona postawę mistyka. Istota zresztą tego bezpośredniego stosunku i sposób w jaki adekwatnie można by go opisać, są wielką zagadką, z którą zmagali się zarówno autorzy piszący o mistyce jak i sami mistycy.

Jednak ów akt przeżycia mistycznego, którego systematycznym opracowywaniem i interpretacją zajmuje się mistyka spektakularna, ma charakter ze wszech miar paradoksalny i wewnętrznie sprzeczny … religijna rzeczywistość mistyka da się racjonalnie wyrazić jedynie poprzez paradoksy. Podkreślał to również psycholog G. Strattton w Psychology of Religion Life (1911), wskazując także na zasadniczy konflikt między życiem i myśleniem religijnym, konflikt pojawiający się przecież tam, gdzie nie wchodzi w grę. Jak powszechnie wiadomo, opisy mistyków przedstawiających własne przeżycia oraz świat boski w jaki się zanurzają, roją się od paradoksów. Wcale nie najpośledniejszym spośród nich (by przytoczyć jeden tylko przykład) jest ten, do którego uciekają chętnie zarówno mistycy żydowscy, jak chrześcijańscy opisujący Boga jako mistyczne Nic. Nie zamierzam dawać tutaj interpretacji tej tezy, do której jeszcze powrócę. Chcę tylko zaznaczyć, ze rzeczywistość, w jaką mistyk uzyskał wgląd bądź której smaku zaznał, jest czymś nadzwyczaj osobliwym”.

To ciekawe, niby wiadomo w mistyce o co chodzi, a jednak nie do końca, a nawet autor w książce przyznaje, że sprawa jest zagadkowa i paradoksalna. Dlaczego? Przecież chyba wszystkie religie kładą nacisk na potrzebę jakiejś formy duchowości. Oczywiście również oparte na Biblii, czyli chrześcijańskie, mam na myśli choćby modlitwę, czyli kontakt z Bogiem a to biorąc pod uwagę słownikową definicję mistycyzmu jest nim objęte. Zatem dlaczego jest to zagadką? Czy chodzi tu o praktyczną stronę w życiu mistycyzmu i dlatego może on się wydawać czymś pełnym paradoksów? Nie mam zamiaru formułowania ostatecznych wniosków ale raczej do rozwinięcia tematu i głębszej analizy opartej o własne przemyślenia i wnioski które mogą się nasuwać po przeczytaniu czym jest mistyka i co daje praktycznie w życiu człowieka. Czy między dążeniem w życiu do więzi z Bogiem a mistyką jest sprzeczność? Czy jej nie ma i są to pojęcia łączące się ze sobą a nawet tożsame?

Podstawy mojej decyzji w sprawie bloga

Dziś napiszę o tym dlaczego podjąłem decyzję o zaprzestaniu prowadzeniu bloga krytycznie o naukach świadków jehowy. Mam nadzieję, że uda mi się to zrozumiale wyjaśnić. Choć zdaję sobie, że to moje wyjaśnienie, może niewielu czytelników interesować. Mam podstawy aby tak uważać, ale o tym później. Jeśli tak to trudno. Ci nieliczni zainteresowani mają prawo to wiedzieć. Trochę wspomnień. Kiedy powstał ten blog, a nie moja to zasługa. Było inaczej. Komentarzy było dużo….. zdarzało po kilkaset do jednego postu. Paleta czytelników i komentujących była duża. Było komu pisać i były dzięki temu pomysły o czym pisać czytelnikom. Przepraszam aby nie urazić tych którzy nadal czytają. Nie brak jednak czytających, czy ich liczba wpłynął na moją decyzję, choć jakiś też miał. Zachęcałem do komentowania do czasu, przestałem, brak reakcji na zachęty a nawet niezadowolenie z tego powodu co niektórych.

1. Zacząłem rozważać zaprzestanie po niezasłużonej moim zdaniem krytyka, choć nie to było w tym decydujące. Krytyka bez dogłębnej znajomości tematu oparta na domniemaniach i przypuszczeniach, często brak doświadczenia w radzeniu sobie z problemami po organizacyjnymi, ale za to chętne krytykowanie mnie za pomaganie innym w wyjściu z kryzysu po przejściach w organizacji świadków Jehowy. Nie muszę pomagać i pisać o tym tu na blogu, tylko po to aby się z tego tłumaczyć. Szkoda czasu. Koniec … Więc nie ma publikacji dalszych dokumentów.

2. Brak reakcji innych na tą krytykę, a jeśli już była reakcja to nielicznych osób. A także moim zdaniem marginalizowanie i ignorowanie tego co robiłem przez prawie 12 lat. Odbierałem to: „pisze to niech sobie tam pisze jak ma taką potrzebę”. Nie pisałem dla siebie, ale z potrzeby serca i nie mając z tego, żadnych dochodów. To też jest niekoniecznie typowe. Chciałem sprawdzić, jaki jest odbiór tego co piszę w aspekcie wymiernym finansowo, stało się tak jak się spodziewałem. Nikt tego nie docenił, a nawet delikatnie dało się odczuć, co niektórzy odebrali krytycznie.

3.Brak współpracy tych o podobnych przeżyciach po organizacji lub zupełnie rozbieżne cele życiowe. Wśród osób nie będących nigdy świadkami Jehowy tak współpraca występuje i wzajemne wsparcie. U ex-świadków jej brak. Dlaczego? Choć dużo jest uzasadnionego biadolenia o patologiach organizacyjnych i wielu osobom to w początkowym okresie rzeczywiście pomaga, oglądając liczne filmy, czytając fora i pisząc na portalach społecznościowych. Co jednak dalej?

U mnie jak to komentować niejaki Roszada pisze 17 Grudzień, 2018, 13:10:

Nie wiem czy to blog, Estera go reklamuje w swej stopce:
Jedrusiowy
https://jedrusiowy.wordpress.com/

(1 osoba lubi to)

Dzięki Esterze za wcześniejsze wrzucenie linku. Czyli po ponad 11 latach od powstania bloga Roszada doszedł do wniosku, że należy wrzucić link i nawet nie ustalił co to jest.

Więc jeśli trzeba lat aby ktoś zauważył i podał link do bloga. To albo blog jest niegodny uwagi albo dla forumowiczów na forum jest najważniejsze to co tam się pisze a reszta bez znaczenia. Nie wiem i nie ma to dla mnie też znaczenia. W innych środowiskach w przestrzeni internetowej tak nie ma jest linkowanie i wzajemne wspieranie się.

Jaki jest cel istnienia najróżniejszych poglądów religijnych jeśli przez to nie jest między nami lepiej mając na uwadze wzajemny szacunek i życzliwość, już pomińmy miłość bliźniego. Jak jest cel rzeczywisty istnienia organizacji świadków Jehowy? Po co ta intensywna działalność głoszenia? Czy system rekrutacji do organizacji rzeczywiście przyciąga wartościowe jednostki, czy też nie? Jeśli nie to dlaczego tak jest? A jeśli system rekrutacji jest niewłaściwy, to wówczas mamy odpowiedź na powyższe pytania i dylematy. Nic w takiej sytuacji się nie da zrobić. Jednostki mogą analizować a pozostali zapewne nie, znajdą sobie kolejną być może „fatamorganę”, czyli inny podobny cel. Oni chcą tego co im wpojono, a jeśli zostali wprowadzeni w błąd to dlaczego i w czym? Czy dano im to czego szukali, czy tylko im się wydawało? Wreszcie a może wcale nie szukali prawdy i sprawiedliwości? To ważne moim zdaniem pytania.

Chcąc podjąć próbę odpowiedzi na postawione pytania i nie popaść frustrację z powodu szukania tego czego nie ma szans znaleźć, a poznać rozsądną odpowiedź. Szukałem jaki jest cel głoszenia przez świadków Jehowy? Znalazłem jedno z nielicznych wyjaśnień w miesięczniku do użytku wewnętrznego km 7/84 s. 8 „Przedstawianie dobrej nowiny — ludziom, którzy przyjęli literaturę”

Wyjaśniono go tak i moim zdaniem słusznie, choć niezgodnie z tym co wielu członków tej organizacji myśli o celu głoszenia.

Głosząc od domu do domu albo świadcząc nieoficjalnie, proponujemy ludziom literaturę biblijną i wielu chętnie ją przyjmuje. Rozpowszechnianie słowa drukowanego, zwłaszcza czasopism Strażnica Przebudźcie się! nie jest jednak celem samym w sobie. Jest raczej środkiem do osiągnięcia zasadniczego celu naszej działalności, którym jest pozyskiwanie nowych uczniów (Mat. 28:19, 20). Kiedy więc ktoś przyjmie czasopismo, trzeba jak najszybciej go odwiedzić.

Zobaczmy cel to: „Jest raczej środkiem do osiągnięcia zasadniczego celu naszej działalności, którym jest pozyskiwanie nowych uczniów”. Można spokojnie byłby napisać zasadniczym celem naszej działalności, którym jest pozyskiwanie nowych współwyznawców. Skoro tak to faktycznie, może im się coś z czasem nie podobać ale kiedy przyjmą chrzest i powiększą liczbę członków organizacji kierowanej duchem (nie wiadomo jakim) pod nadzorem ciała kierowniczego, cel jest zrealizowany i cóż można więcej oczekiwać. Myślałem i chciałem więcej a o tym trzeba zapomnieć. Często zapewne ci którzy odeszli szukają podobnych rozwiązań lub żadnych i mają dość narzucanych im ograniczeń ale przeświadczenie o szczególnej wartości w społeczeństwie ludzkim może pozostać. Im jest nie po drodze z tym o czym pisłem. To moje refleksje po prawie 12 latach pisania na blogu. Wkrótce zdecyduje dalej co z blogiem. Zapewne to co napisane pozostanie.

Ck uczy „najlepsi” ludzie są w organizacji

Swego czasu wierzyłem lub chciałem w to wierzyć, że organizacja świadków Jehowy przyciąga najlepszych ludzi o nieskazitelnym charakterze i bardzo się cieszyłem, że tak jest. To było wiele lat temu. Dziś wiem, że to były moje marzenia, skądinąd jak najbardziej słuszne i naturalne wszczepione przez Stwórcę ale nie Jehowę, Ojca Niebiańskiego ale nie Elohim. Niestety one są naturalne i realne ale inną drogą, nie przez tą organizację. O niej i jej sposobie działania napisano w publikacjach Towarzystwa Strażnica wiele pięknie brzmiących tekstów. Kiedy je kiedyś czytałem byłem zadowolony, bo spodziewałem, że to wnikliwy opis rzeczywistości dla mnie nieznanej podany przez lepiej zorientowanych. Smutne ale to nieprawda. Publikacje Towarzystwa Strażnica opisywały, że do organizacji trafiają najlepsi ludzie jacy są pod słońcem lub też tacy którzy w niej dokonują zmian na lepsze, które nie są możliwe gdziekolwiek indziej. Czytelniku wierzysz w to? Jeśli to rozumiem Cię, bo to przeżyłem i dziś współczuję jeśli się rozczarujesz. Oto jak opisywano przez kilkadziesiąt lat kto i jak przychodzi do organizacji Jehowy inaczej Bożej:

Jak zapowiedziano w Biblii, do organizacji Jehowy przychodzą ludzie „ze wszystkich języków narodów” (Zach. 8:23) w5/17

Radość rozpiera me serce, gdy pomyślę, jak ta książka utwierdzi wiarę młodych oraz nowych, którzy obecnie przychodzą do organizacji”.

Zawsze ceniłam prawdę, ale ta książka wprost otworzyła mi oczy i pomogła uświadomić sobie jak nigdy dotąd, że nad tym wszystkim czuwa święty duch Jehowy w 1.5.94

Teraz całą rodziną studiują Biblię ze Świadkami Jehowy i przychodzą na wszystkie zebrania zborowe. Są niezmiernie wdzięczni za praktyczną mądrość, jakiej Jehowa udziela za pośrednictwem Biblii i swej organizacji w1.12.1992

Doskonale wiadomo, że czynią to Świadkowie Jehowy! Jak często przychodzą do ciebie wyznawcy innych religii, żeby pomówić o Bogu i Jego Królestwie? Jak często tacy ludzie w ogóle rozmawiają gdziekolwiek na te tematy? Zwolennicy skłóconych ze sobą światowych organizacji religijnych przemilczają Jehowę i Jego Królestwo. Tylko nieliczni pośród nich wiedzą, kim On jest oraz czym będzie dla ziemi Jego Królestwo. A przecież wieść o Jehowie i Jego rządzie powinna wstrząsać światem, ponieważ — jak przepowiedziano w Księdze Daniela 2:44 — Królestwo Boże wkrótce ‛zdruzgocze wszystkie inne rządy i położy im kres, a samo będzie panować na zawsze w84/18

Wdzięczności swej za zaproszenie Jehowy możemy i powinniśmy dać wyraz przez przekazywanie go innym. Podobnie uczyniła Lidia, która po poddaniu się ochrzczeniu usilnie prosiła Pawła i jego towarzyszy, aby przyszli i zatrzymali się u niej w domu; Łukasz pisze: „Wymogła to na nas” w72/13

To Jehowa pociąga do siebie ludzi (Jana 6:44). Ostatecznie to, czy ktoś przyjmie dobrą nowinę, czy nie, zależy od stanu jego serca w3/19

WIERNY Bóg, któremu na imię Jehowa, ma w społeczności swego ludu dość miejsca dla wszystkich miłośników sprawiedliwości. Oczywiście każdy, kto przyjmuje Jego łaskawe zaproszenie, przekonuje się potem, że to pociąga za sobą niemało pracy w 75/14

Jehowa postanowił rozesłać swych Świadków aż po krańce ziemi, by ‛oznajmiali dobrą nowinę o tym, co dobre’, i odszukiwali osoby o wrażliwych sercach. Bóg kieruje tą działalnością za pośrednictwem Jezusa Chrystusa i pociąga do siebie jednostki o szczerych sercach w15.1.96

Ani Bóg, ani Jego organizacja nie są bezduszni. Jehowa pociąga ludzi miłością, toteż co roku setki tysięcy osób dobrowolnie i z radością zostaje członkami Jego organizacji w15.7.96

Nie mniej zdumiewa fakt, że obecnie Jehowa też głęboko interesuje się każdym z nas. Zgromadza w religii prawdziwej „kosztowności wszystkich narodów” i pomaga swym sługom zachowywać nieskazitelność (Agg. 2:7). Chcąc lepiej zrozumieć, jak nas wspiera, przeanalizujmy najpierw, jak pociąga ludzi do religii prawdziwej w15.4.2012

Co roku kilka tysięcy oddanych Bogu chrześcijan na całym świecie zostaje wykluczonych ze społeczności, ponieważ postąpili wobec osób odmiennej płci w sposób, który nie przystoi chrześcijanom w70/24

Wszyscy chrześcijanie znają normy moralne ustanowione przez Jehowę i nigdy nie zgodziliby się z poglądem, że wolno dopuszczać się cudzołóstwa, rozpusty, homoseksualizmu i tym podobnych praktyk. Co roku jednak około 40000 osób zostaje wykluczonych z organizacji Jehowy w1.4.1994

Zauważ najlepszy dobór i Ci najlepsi ludzie dzięki niemu są wykluczani. Rozumiem uspokaja się, że tzw. diabeł działa i ich zwodzi. Czy to jest wyjaśnienie. Pamiętaj najlepsi, życzliwi, nieskazitelni, wrażliwi i sprawiedliwi jakich nie ma nigdzie. I tyle patologii? Dziś wiem coś czego nie wiedziałem kiedy byłem wśród tych „najlepszych”. Nie są ani najlepsi ani najgorsi jak inni ludzie. Jest problem tylko jeśli się bezkrytycznie uwierzy w wybraństwo przez Boga i lepszość jest dramat. Pojawia się „pycha tego narodu” i problem który może się ciągnąć nawet po wyjściu z organizacji a tam jest źródło. Przykre ale prawdziwe i wolałbym aby było inaczej.



D

Równowaga w życiu

Słowo równowaga jest słowem pozytywnym w życiu człowieka. Często słyszymy o kimś zdanie aby podkreśli pozytywne cechy charakteru lub czyjeś właściwe zachowanie w różnych sytuacjach. Słyszymy: „to zrównoważony człowiek”, „zawsze zachowuje równowagę” – nie przesadza ani w jedną stronę ani w drugą. Od czego to zależy? Niewątpliwie to jest przyjemne usłyszeć taką opinię. Kiedy i dlaczego można tak powiedzieć? Zobaczmy jak to oceniają inni w różnych źródłach. Może z przynajmniej z niektórymi opiniami i wnioskami się zgodzimy. Oto one. Na początek w literaturze świadków Jehowy temat jest potraktowany specyficznie:

Potrzebna … jest równowaga. „Każda rzecz ma swój czas i każde przedsięwzięcie ma swój czas pod niebem” (Kazn. 3:1). Z pewnością obejmuje to troskę o nasze rodziny, nasze codzienne potrzeby, a może także obejmować odprężenie. Ale po prostu niedorzecznością byłoby zużywać cały czas na inne rzeczy, a zaniedbać to, od czego zależy życie wieczne w nowym porządku Bożym – w71/21

A jak wypadłoby u ciebie porównanie czasu, który spędzasz na rozrywce — powiedzmy na oglądaniu telewizji — z czasem spożytkowanym w tej bądź innej gałęzi służby dla Jehowy? Czy panuje w tym zakresie równowaga? – w79/10

A zatem w dzisiejszym świecie, dręczonym codziennie konfliktami między pojedynczymi osobami oraz między całymi narodami, naprawdę pożądani są ludzie usposobieni pokojowo. Znajdziesz ich w zborze prawdziwych chrześcijan. Oby „Bóg pokoju” udzielił ci swego świętego ducha. Wtedy zagoszczą w twoim sercu spokój, pogoda i równowaga wewnętrzna, uwolnisz się natomiast od napięć, sporów, wątpliwości i strachu – w86/4

Z bliższego zbadania ziemskiego życia i służby Jezusa Chrystusa można się bardzo wiele nauczyć. Pomyślmy o okazywanych przez niego przymiotach, takich jak: miłość, współczucie, życzliwość, siła, równowaga, rozsądek, pokora, odwaga i bezinteresowność -w15.11.1998

Musimy przejawiać równowagę w tym, w jaki sposób i w jakim stopniu okazujemy innym szacunek -w3.17.2017

Ciekawe w traktowaniu innych z szacunkiem trzeba zachować równowagę i to jest przymus. Dlaczego?

  • wg PWN równowaga
  • 1. «naturalny stan żywego organizmu, jego właściwe położenie w przestrzeni»
  • 2. «spokój, opanowanie»
  • 3. «stabilny układ przeciwstawnych sił, wartości»
  • 4. «stan ciała, w którym działające na nie siły wzajemnie się znoszą, a więc nie powodują ruchu»

Najciekawsze jest tu spokój opanowanie. Czy osoby zaangażowane religijnie potrafią zachować równowagę a niezaangażowani religijnie nie?

7 sposobów na wprowadzenie równowagi we własnym życiu

Blog jest na temat rozwoju osobistego, życia. O tym, czym są zmiany w życiu i jak odnaleźć swoją drogę. O poszukiwaniu bogactwa materialnego i duchowego.

Skuteczność takich metod zależy od różnych czynników:
• od tego jaką masz osobowość;
• czy kiedykolwiek wcześniej dbałeś o swoją równowagę i harmonię, czy tez zaczynasz świadomie właśnie teraz;
• czy stosujesz się już do jakichś zaleceń typu, „Więcej snu, mniej stresu, proszę zwolnić i zadbać o siebie”
• czy jesteś w sytuacji przymusowej, czyli musisz coś zrobić, aby odzyskać równowagę na przykład pomiędzy pracą a zdrowiem;
• jak dalece zatracona została równowaga, czyli z jak głębokiego „odchylenia” chcesz odzyskać równowagę albo inaczej z jak głębokiego dna chcesz się odbić, gdzie trzeba było spaść, żeby dopiero zobaczyć jak wygląda sytuacja i CHCIEĆ ją zmienić;
• czy Twojemu życiu coś zagraża – to jest „najłatwiejsza” sytuacja aby się za siebie zabrać, ponieważ motywacja sięga zenitu.

https://justynaliber.natemat.pl/115053,7-sposobow-na-wprowadzenie-rownowagi-we-wlasnym-zyciu

Osoby niezaangażowanie religijnie mogą cenić dbałość o zachowanie równowagi jak opisano powyżej. Osoby religijne mogą mieć wyrzuty sumienia, że za mało czasu poświęcają na sprawy nazwijmy Boże? Poświęcający czas na sprawy Boże wg wskazań przywódców mogą zaniedbać swoje sprawy. Gdzie tu jest równowaga? Świadkowie Jehowy są uczeni bardzo dużego zaangażowania religijnego co może wiązać się z zaniedbywaniem swoich spraw i rodzinnych. Równowaga wg ich ciała kierowniczego to umiejętność jak największego poświecenia swego życia i czasy na sprawy Jehowy. Czy to jest równowaga?

Koło równowagi w życiu

Przygotowaliśmy dla Ciebie narzędzie, które pomoże Ci zobaczyć jak wygląda Twoje życie w różnych obszarach. Sam określisz poziom satysfakcji w poszczególnych sferach. To pozwoli Ci zobaczyć jak pełne jest Twoje życie.

http://gajterapii.pl/kolo-rownowagi-w-zyciu/

Równowaga to jest całokształt życia w którym wszystko ma swoje miejsce. To jest bardzo trudne ale możliwe. Pomyśl Bóg istnieje wiecznie a ludzie podobno kilkadziesiąt lat a mimo wg wskazań religijnych ma On od nich wymagać poświęcania na Jego sprawy ogromną ilość czasu. Czy tak? Czy to jest równowaga? A jak się kończy jej brak? Myślę, że wiesz.

Uwaga: Od dnia 15 kwietnia 2019 roku planuje zaprzestać prowadzenia bloga. Podam jeszcze bliższe informacje na ten temat.

Zdaniem ciała kierowniczego Bóg „rzuca snopami”

Dziś zwróciłem uwagę na pewien zwrot często używany w publikacjach Towarzystwa Strażnica. To ciekawe. Dlaczego? Nim jednak napiszę jaki, to może warto się zastanowić jakie ma on pochodzenie. Opierają się na Biblii, podstawie wszelkich ich działań (…) Świadkowie Jehowy. – ypq pytanie 10 str. 2 – 10 pytań młodych ludzi. „Świadkowie Jehowy opierają wszystkie swoje wierzenia, sposób postępowania oraz system organizacyjny na Biblii i ponieważ wierzą w Biblię jako Słowo Boże, więc są przekonani, że posiedli prawdę”. rs ss. 346-347 – Prowadzenie rozmów (rs). Skoro opierają się na Biblii jak piszą, to skąd się wziął zwrot snop światła? Kiedy wpiszemy do wyszukania czy w Biblii na stronie WTS, jest ten zwrot otrzymamy taki zapis jak poniżej:

Liczba wyników: 2. Zakres wyszukiwania: . Sortowanie wyników:

Wyniki w wybranych publikacjach – brak snopów światła: Biblia.

  • Rodzaju (‎Liczba trafień: 7)
    • 14 I przemówił Bóg: „Niech w przestworzu niebios powstaną źródła światła, by oddzielały dzień od nocy;+ mają też służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat.+ 15 I mają służyć w przestworzu niebios za źródła światła, żeby oświetlać ziemię”.+ I tak się stało.
    • bi12 Rodzaju 1:1-50:26 – Przekład Nowego Świata (bi12)
  • Rodzaju (‎Liczba trafień: 4)
    • 14 Następnie Bóg rzekł: „Niech na niebie* pojawią się źródła światła*+, które będą oddzielać dzień od nocy+ i służyć za znaki wskazujące pory roku oraz dni i lata+. 16 Bóg uczynił* dwa wielkie źródła światła: większe, by panowało nad dniem+, i mniejsze, by panowało nad nocą, a także gwiazdy+.
    • nwt Rodzaju 1:1-50:26 – Przekład Nowego Świata (nwt)

A oto cytaty z literatury WTS:

W czasie II wojny światowej zaczęto rutynowo przetaczać rannym żołnierzom krew, wkrótce więc snop światła padł na kwestię jej świętości. Strażnica z 1 lipca 1945 roku (wydanie polonijne z marca 1947 roku)

w06 15.2 str. 26-30 – Strażnica — 2006

Snop jasnego światła”

na Biblię z najstarszej biblioteki Rosji

w05 15.7 str. 10-13 – Strażnica — 2005

Światło pisania „tajemnice”

w99 1.10 str. 26-27 – Strażnica — 1999

Od tamtej pory ów snop światła jaśniał coraz mocniej, a także świecił szerzej, (…) Wszyscy, którzy przyjmowali i wchłaniali to orędzie w umysły i serca, reagowali odbijaniem tego światła,

w76/24 str. 8-14 – Strażnica — 1976

Snop światła na wcześniejsze Pisma. Aby wzmocnić siłę argumentów przedstawianych w swych natchnionych listach do Koryntian, Paweł powoływał się na Pisma Hebrajskie. (…) Rzucił również sporo światła na obchody Wieczerzy Pańskiej

it-1 str. 1127-1130 – Wnikliwe poznawanie Pism, tom 1

Po pewnym czasie strugi światła odsłoniły główne zamierzenie Jehowy — okazało się, że zbawienie ludzkich stworzeń to sprawa mniej istotna niż usprawiedliwienie. (…) Jakiż to był wspaniały snop światła!

w95 15.5 str. 15-20 – Strażnica — 1995

Światło słoneczne nasila się coraz bardziej, od świtu „aż do nastania pełnego dnia”. Podobnie z upływem czasu lud Jehowy korzysta z coraz jaśniejszego światła duchowego. (…) Natchnione proroctwa otwierają przed nami swoją treść, gdy duch święty rzuci na nie snop światła

w87/16 str. 24-27 – Strażnica — 1987

Jak Maria zareaguje, gdy Jezus z Nazaretu zostanie Jezusem Chrystusem, obiecanym Mesjaszem? Snop światła na tę sprawę rzuca pewna relacja biblijna w14 1.5 str. 12-15 – Strażnica — 2014

Następne artykuły rzucą snop światła na te zagadnienia.

g01 22.5 str. 3-6 – Przebudźcie się! — 2001

światła na trwający po dziś dzień pochód mocarstw światowych zapowiedzianych w Biblii.

dp rozdz. 4 str. 46-67 – Proroctwa Daniela (dp)

Rzuca ogromny snop światła na cudowne prawdy dotyczące Królestwa Jehowy i zagrzewa nasze serca do radosnego oczekiwania na „jego wybawienie”

si str. 117-123 – „Całe Pismo” (si)

Jak widać ów zwrot mimo że w ich przekładzie Biblii nie występuje, jest mimo to bardzo popularny, a nawet powiedziałbym kluczowy kiedy trzeba wyjaśnić kwestię związaną z zaskakującą czytelników zmianą zrozumienia wydawcy w jakiejś kwestii. Wówczas pojawia się sformułowanie, że padł „snop światła” na w problem lub zagadnienie. I co? Czytelnicy nie spotkałem się aby analizowali jak ten snop padał i kiedy? Jak to technicznie się dokonało. Po po prostu padł „snop światła” i już jest zmiana zrozumienia. Dziwne. Prawda? Sam też na to nie zwracałem uwagi. Stało się. Koniec i jest. Czytelnik nie myśli o tym dalej. A może warto się zastanowić bliżej nad tym dziwnym i tajemniczym zjawiskiem. Rozumiem jakoś potrzebowali wydawcy wyjaśnić nagłą zmianę? Dlaczego snopem? Uważam to za konieczne aby się zastanowić. Bóg rzuca jakimiś tajemniczymi snopami. Czy to ma sens?