Podsumowanie i zakończenie bloga, część 2.

Cd. Pisało jeszcze komentarze wiele innych osób i zdecydowana większość z nich to były komentarze pozytywne. Pamiętam np. jak pisała osoba podpisująca się nickiem Jestem, czy Pozytywna, czy Wiesław Kowalski, Melisa, Teresa Rembielińska, Mirek – katolik. Nie wiem czy wymieniłem wszystkich. Z pewnością nie. No cóż to to prawie 12 lat.

Ostatnio dużo komentarzy pisze Agnieszka. Napisze coś do Ciebie Agnieszko, mimo że zastrzegłaś aby nie pisać, co jest niedopuszczalne, więc dam sobie prawo na koniec, bo to jest tak jak byś przyszła do kogoś do domu (na bloga do mnie) i powiedziałaś, że dajesz sobie prawo mówienia do gospodarza, ale jemu tego prawa odmawiasz. To jest nienormalne, ale zniosłem to. Agnieszka pisałaś, że byłaś na różnych forach i Cię z nich wyrzucano. Nie dziwię się. Jeśli postępowałaś tak jak ze mną. Nie śledzę tego i nie mam zamiaru, jak było. U mnie pisałaś ostatnio prawie wyłącznie krytycznie o tym co piszę lub nieustannie polemicznie. Nie widzisz tego, że zniechęciłaś do siebie innych piszących i być może czekali kiedy Cię zablokuję. Nie zrobiłem tego, bo sama siebie oceniłaś pisząc to co pisałaś. Nie wiem co się z Tobą stało? Potrafisz pisać bardzo ciekawe i pouczające teksty i dzięki, że był ten blog było to możliwe. Nie doceniałaś mnie to Twoja sprawa. Dostrzegasz to? Wolałaś jednak „dowalać” autorowi (jak określasz mnie) niż skupić się poszerzaniu tematu, co nie raz czyniłaś ale nie bez „przypięcia przysłowiowej łatki mnie”.

Nawet na koniec napisałaś tak: „Osoba która oczekuje doceniania , polubień w jakiś sposób chce też być popularna , chce zaistnieć i uważam, że takie sygnały – dawanie takich sygnałów już nie jest bezinteresowne bo czegoś oczekujemy……”

Nie wiem czy to do mnie ale, osobiście uważam, że pisanie na blogu nie miało na celu z uwagi na to co przeżyłem aby pisać tylko to co sam uważam za ważne. Zatem jest ważna reakcja czytelników w każdej postaci. Czy to rozumiesz? Odważę się napisać, że traktowałaś mnie ostatnio bardzo nie życzliwie, bez zrozumienia, choć umiesz i stać Cię ba inną postawę. Tylko sama wiesz dlaczego to robiłaś i nie musisz tego wyjaśniać. Przestałem publikować dokumenty jeśli jedyne w większości czemu mają one służyć to krytyce ofiar i cierpiących.

Dzięki za ciepłe słowa od Ciebie yoho 7. Powiem nie musiałeś tego pisać, bo nie po to robię co robię aby mnie chwalono, bo może tak to odbierze Agnieszka. Nie zdziwiłbym się. Powiem, że dla mnie czynienie czegoś po to aby tylko być chwalonym jest głupie, co nie znaczy, że mogą się zdarzyć wyrazy szacunku i doceniania. Nie muszę się zgadzać z takim stanowiskiem, ale wolno Ci było to napisać, to Twoje zdanie. Cieszę, się że mogłem Cię poznać. Myślę, że doczekasz lepszych dni w swoim życiu i gorąco Ci tego życzę. Choć może nie być łatwo do tego doprowadzić ale niedługo będziesz wiedział więcej. Poczekamy i zobaczymy. Nie opiszę żadnych szczegółów z Twego życia z uwagi na wcześniejsze krytyczne uwagi pod adresem cierpiących krzywdy, które można wyczytać z dokumentów. Zdaję sobie sprawy, że dokumenty powinny być publikowane dla dobra innych przed którymi takie sprawy dopiero są ale nie można ciągle tylko walczyć z krytyką ofiar, a materiały jak widzę dają temu pożywkę. Nie wiadomo co się zdarzyło, to nie ma co krytykować. A znajomość szczegółów z życia różnych osób aby dokładnie znać sedno sprawy jest niemożliwa do przekazania. Kto chce znajdzie sposób aby się dowiedzieć i dobrze z pożytkiem dla siebie i innych wykorzystać. Polecam szukania dróg i rozwiązań. Jest to zrobienia. Dokonywanie ocen o niepełną wiedzę bardzo niebezpieczne i szkodliwe. Mam wiedzę i wiem jak trudna jest Twoja sytuacja.

Dziękuję też Pozytywnej za aktywną współpracę w wyszukiwaniu informacji do bloga, to była konstruktywna współpraca. Nie raz Edyta (Pozytywna) siedziała w nocy i wyszukiwała przydatne informacje które można było opisać, choć nie wszystko udało się wykorzystać. Miałaś bogate przeżycia dotyczące przykrych przeżyć zarówno w religii katolickiej jak też ostracyzm u świadków

Jehowy i problemy emocjonalne. Świetnie, że z tego wyszłaś ale przyszły inne, mam nadzieję, że sobie poradzisz i tego Ci życzę.

Na początku bloga była bardzo przydatna ścisła współpraca z Isą z byłym świadkiem Jehowy z zielonego bloga. Można powiedzieć, że gdyby nie ona nie byłoby tego bloga. Isa napisała z pewnością najwięcej komentarzy. Miała obszerne kontakty jak chyba nikt inny wcześniej ani później wśród swoich czytelników, a było ich naprawdę wielu. To miły okres, kiedy rozmawialiśmy o tym co się dzieje w organizacji śJ.

Na koniec powiem o Nice. To dzięki niej powstał ten blog który ma swoich czytelników na wszystkich kontynentach. Jak np. Australia, Brazylia, RPA, Hongkong, Kanada, Malezja, Filipiny, Kazachstan, czy Boliwia. Nie spodziewałem się tego. To dzięki Tobie wiele wspaniałych momentów na tym blogu. Bardzo Ci dziękuję. Miałaś wyczucie, bo nigdy bym tego nie zrobił sam, ani nie wiedziałbym jak ani też z czysto osobistych powodów. Nie lubię pisać o sobie i nie napisałem jak była moja droga życiowa. Co byłoby być najprawdopodobniej sensacją, nie chciałem tego i miałem prawo i z niego skorzystałem. Może szkoda a może nie. Ty wiesz o tym i doceniłaś to, ale to był Twój wybór.

W zakończeniu poinformuję blog nie będzie usunięty i to co jest będzie można czytać, jeśli tylko ktoś będzie miał takie życzenie. Natomiast koniec od jutra pisania postów o organizacji świadków Jehowy. To już dla mnie sensu nie ma. Mój wybór i nie będę powtarzał przedstawianych już refleksji powstałych w trakcie jego prowadzenia. Co będzie dalej, wkrótce jeszcze w tym miesiącu poinformuję. Życzę wszystkim tego co najlepsze, autor bloga Andrzej.

Reklamy

Podsumowanie i zakończenie bloga, część 1.


Blog powstał 12 sierpnia 2007 roku i wiele się zdarzyło w tym czasie. Co było zasługą bardzo sympatycznej osoby, Dzięki Ci. Nigdy bym sam go nie założył. Nie chciałem być popularny, a w sumie może przez przypadek, powstało w sumie 676 wpisów. Właściwie prawie nie było wówczas blogów. Działał bardzo aktywnie zielony blog Isy, byłego świadka Jehowy, choć anonimowo tj. bez ujawniania kim jest. Dzięki Isa jeśli przeczytasz to za wiele świetnych komentarzy i rozmów. Pisała wtedy komentarze: Isa, Margot, Westchnienie, Zielony Promyk, Promyczek, Wyrzucona, Barbara, Kasia, Esti, Zimbabwe, Ania, Estera, Agnieszka. Pisali też: Markoz, KAZ, JanSzofer, Marek, ostatmio Yoho 7. Był czas kiedy komentarze pisało, po kilkanaście osób i po nawet kilkaset nieraz bardzo wnikliwych i bardzo ciekawych do wielu postów. Miło to się czytało. Obecnie to wspomnienie.

Kiedy zatem powstawał ten blog, było bardzo mało filmów w internecie o organizacji świadków Jehowy, a jeśli były to było, to było tworzone za granicami naszego kraju i niekiedy z polskimi tłumaczeniami. Wówczas byli świadkowie nie byli tak aktywni jak dziś. Oczywiście było ich znacznie mniej, a poza tym mała popularność internetu w organizacji a wręcz ostrzeganie przed korzystaniem z niego, a dosadnie mówiąc straszenie w literaturze świadków Jehowy przed zaglądaniem do niego czyniło myślę, że paniczny strach przed zaglądaniem na różne strony chyba, że po kryjomu w zaciszu domowym.

Kiedy jednak kierownictwo organizacji zorientowało się, że internet można wykorzystać do propagowania tego co ma do przekazania ciało kierownicze, poszedł w zapomnienie okres straszenia czającym się zagrożeniem w internecie i myślę, że przyjdzie czas na to aby się zorientować jakie były pożytki dla ck z tego powodu a jakie szkody. C.d jutro.

Wzajemne relacje i dobre stosunki z innymi


Świadkowie Jehowy ujmując pod tym terminem ich organ wydawniczy nadzorowany przez ich ciało kierownicze szczycą jak to potrafią budować prawidłowe relacje między ludzkie. Nie będę tu cytował przykładów to potwierdzających, bo dla znawców tematu aktualnych i byłych świadków Jehowy są one znane. Oczywiście nie jest to tylko i wyłącznie specjalność wyznawców tej społeczności, bo inni też myślą często podobnie. A jaka jest rzeczywistość? Czy faktycznie tak jest? Czy można być zachwyconym i autentycznie podziwiać ich w tej dziedzinie? Czy wręcz przeciwnie jest to jedynie może przynajmniej czasami niczym nieuzasadniony samozachwyt lub co najmniej mocno naciągana przesada polegająca na wyolbrzymianiu jakichkolwiek przykładów zrozumienia i zwykłej życzliwości jakby nie zauważając, że taką przejawiają w stosunku do siebie inni ludzie? Inni co ciekawe nie czynią to z powodu ewentualnego demonstrowania tego, że są świadkami Jehowy a jedynie dlatego, że tak trzeba.

Świadkowie Jehowy uczą się, że: „Jeśli możliwe, o ile to od was zależy, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi”. Zachęcał ich, żeby dążyli do pokoju. Z kim? Ze „wszystkimi ludźmi” . Jednak nigdzie nie przeczytacie w ich literaturze, że …. no właśnie o kim. Kim są ci wszyscy ludzie? Przeczytacie:  członkami rodziny, ze współwyznawcami, a nawet z tymi, którzy nie podzielają ich wierzeń. Czego nie przeczytacie czytelnicy w tej wyliczance? Z wykluczonymi z ich grona. Czyżby to miało znaczyć, że „wykluczeni” z ich organizacji to nie ludzie? A może z takimi nie należy żyć w zgodzie ich zdaniem? Co w takim układzie ze słowami o ile to od was zależy? Może powiedzą przecież to nie zależy od nas? Nie prawda. Bo oni wcale nie zabiegają aby o ile to od nich zależy aby być w pokoju ze swymi byłymi braćmi, a nawet im tego nie wolno czynić pod groźbą wykluczenia. W ten sposób często jest tak, że nawet jeśli ich były brat nic im złego w życiu nie zrobił ale nie mogą z nim być w pokoju, bo to jest wróg prawdy. Jakiej nie ważne? O tym zadecydowało trzech mężczyzn tzw. „komitet sądowniczy” i on jako świadek Jehowy nie ma prawa wiedzieć co oni ustalili, a mimo to stronić i trzymać się z dala od byłego brata, bo inaczej to i jego wykluczą. Taki komitet narzuca swój punkt widzenia innym i to w sposób totalitarny.

W rezultacie są sytuacje kiedy mają problem życiowy z wykluczonym lub on ma z nimi i nie są w stanie go rozwiązać. Gdyby potrafili traktować byłych współwyznawców jak ludzi z którymi trzeba też zabiegać o pokój byłoby im łatwiej. Bóg w którego twierdzą, że wierzą, sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Niejeden z nich, oczywiście nie każdy gdyby mógł zrobiłby odwrotnie i deszcz dla byłych braci by nie padał a także słońce by nie świeciło.

Jak ich zdaniem budować dobre relacje z drugimi w rodzinie? Kiedy spędzają ze sobą czas, rozważając duchowe zagadnienia opisane w ich literaturze, to zespala i pomaga radować się w zauważania sienie nawzajem i buduje więź. Czy tak jest? Jest wiele osób które to czyniło przez dziesiątki lat i bez pozytywnego efektu. Przykładów jest wiele.

Zachęcają, swoich współwyznawców, że aby coś zmienić jeśli chodzi o wzajemne relacje trzeba zacząć od siebie i własnego sposobu myślenia. „Wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie”. Traktując innych z szacunkiem, godnością i życzliwością, również byłych braci , zachęcasz ich do odwzajemniania się tym samym. Mówią, postanówmy więc sobie być dobrymi sąsiadami. W rezultacie sami możemy mieć dobrych sąsiadów. W tej dziedzinie nie tylko świadkowie Jehowy ale i inne religie mają wiele do zrobienia w budowania dobrych relacji z innymi nie podzielającymi ich poglądów. A przecież wartość poglądów sprawdza się w praktyce a nie odwrotnie.

Cytat: Dziennikarka i pisarka Lise Funderburg w artykule pod tytułem „Miłuj swych sąsiadów”, opublikowanym na łamach czasopisma The Nation Since 1865, wymienia kilka prostych wskazówek, które mogą pomóc w nawiązaniu przyjaznych kontaktów z sąsiadami. Napisała: „Chciałabym (…) aby sąsiedzi wyświadczali sobie miriady drobnych przysług, na przykład przynosili gazety, pilnowali dzieci czy kupowali coś w sklepie. Pragnęłabym takich bliskich stosunków w coraz bardziej nieprzyjaznym świecie, w którym strach i przemoc osłabiają więzy międzyludzkie”. Następnie dodaje: „Od kogoś trzeba zacząć. Dlaczego więc nie od najbliższego sąsiada?”Również w czasopiśmie Canadian Geographic znajdujemy radę pomocną w pielęgnowaniu dobrych stosunków z sąsiadami. Publicystka Marni Jackson trafnie zauważyła: „Sąsiadów, podobnie jak rodziny, najczęściej nie wybieramy. Wzajemne relacje wymagają taktu, pewnej miary uprzejmości i tolerancji”. w02 1.9 str. 4-7 – Strażnica — 2002

To prawda tylko jak budować relacje wzajemne i dobre stosunki jeśli ich jakość jest uzależniona od tego, czy kogoś się uznaje za człowieka mam na myśli wykluczonego i wartościową osobę tylko wtedy jeśli podziela ich punkt widzenia, a jednocześnie mają świadomość, że mają miłować nawet nieprzyjaciół. Inaczej mamy do czynienie z ostracyzmem i wyraźną narzuconą co najmniej niechęcią a nawet nienawiścią i to nawet wśród członków rodziny. Taka postawa jak zaraza przenosi na coraz szersze kręgi osób i psuje relacje między ludźmi, które mogłyby być poprawne, być może bez poruszania zagadnień które są kontrowersyjne. Można powtórzyć, wartość poglądów wynika z praktyki ich stosowania a nie odwrotnie. Niesłuszne poglądy psuję relacje między ludźmi, właściwe je poprawiają. To jednak każdy sam może to wszystko analizować i jeśli uważa inaczej, to jak?

Jeszcze o mistycyzmie

Pisałem już o mistycyzmie i napisałem, że powrócę do tego tematu. Czym jest ów mistycyzm? Słownik PWN definiuje go następująco: „mistycyzm «prąd religijno-filozoficzny uznający możliwość pozazmysłowego, bezpośredniego kontaktu z Bogiem»”. Warto się tu zastanowić na czym ów kontakt polega i w jakie warunki winny być spełnione aby do niego doszło. Czy aby taki kontakt nastąpił potrzebna jest jakakolwiek forma współdziałania jakiejś zbiorowości ludzkiej ujętej w sformalizowane struktury w których będą działać jednostki? Oczywiście przyjmując, że ten kontakt będzie korzystnie wpływał na te jednostki i ich wzajemne relacje. Mam na myśli ich postawę moralną, wzajemną życzliwość, oraz korzystną i pożyteczną współpracę tych jednostek dla nich wszystkich z osobna i wspólnie. Czy tak należy ów prąd religijny postrzegać? Jeśli tak to jest to bardzo interesujące zagadnienie. Jeśli nie, to czy analiza tego tematu ma sens?

Ciekawie o tym napisano w książce Gershoma Scholema na str. 28 i 29 zacytuje: „Rufus Jones mówi o swych znakomitych studiach o religii mistycznej: „Terminem tym będę określał typ religii kładącej główny nacisk na bezpośrednie doznanie łączności z Bogiem na głębokie i niemal namacalne doświadczenie Bożej Opatrzności. Jest to religia w najintymniejszej, najgłębszej i najwyższej formie … To smakowanie i widzenie, jakkolwiek by było przeduchowione, stanowi upragniony cel mistyka. Jest to konkretne, fundamentalne doświadczenie własnej jaźni wchodzącej w bezpośredni kontakt z Bogiem lub rzeczywistością metafizyczną; określa ona postawę mistyka. Istota zresztą tego bezpośredniego stosunku i sposób w jaki adekwatnie można by go opisać, są wielką zagadką, z którą zmagali się zarówno autorzy piszący o mistyce jak i sami mistycy.

Jednak ów akt przeżycia mistycznego, którego systematycznym opracowywaniem i interpretacją zajmuje się mistyka spektakularna, ma charakter ze wszech miar paradoksalny i wewnętrznie sprzeczny … religijna rzeczywistość mistyka da się racjonalnie wyrazić jedynie poprzez paradoksy. Podkreślał to również psycholog G. Strattton w Psychology of Religion Life (1911), wskazując także na zasadniczy konflikt między życiem i myśleniem religijnym, konflikt pojawiający się przecież tam, gdzie nie wchodzi w grę. Jak powszechnie wiadomo, opisy mistyków przedstawiających własne przeżycia oraz świat boski w jaki się zanurzają, roją się od paradoksów. Wcale nie najpośledniejszym spośród nich (by przytoczyć jeden tylko przykład) jest ten, do którego uciekają chętnie zarówno mistycy żydowscy, jak chrześcijańscy opisujący Boga jako mistyczne Nic. Nie zamierzam dawać tutaj interpretacji tej tezy, do której jeszcze powrócę. Chcę tylko zaznaczyć, ze rzeczywistość, w jaką mistyk uzyskał wgląd bądź której smaku zaznał, jest czymś nadzwyczaj osobliwym”.

To ciekawe, niby wiadomo w mistyce o co chodzi, a jednak nie do końca, a nawet autor w książce przyznaje, że sprawa jest zagadkowa i paradoksalna. Dlaczego? Przecież chyba wszystkie religie kładą nacisk na potrzebę jakiejś formy duchowości. Oczywiście również oparte na Biblii, czyli chrześcijańskie, mam na myśli choćby modlitwę, czyli kontakt z Bogiem a to biorąc pod uwagę słownikową definicję mistycyzmu jest nim objęte. Zatem dlaczego jest to zagadką? Czy chodzi tu o praktyczną stronę w życiu mistycyzmu i dlatego może on się wydawać czymś pełnym paradoksów? Nie mam zamiaru formułowania ostatecznych wniosków ale raczej do rozwinięcia tematu i głębszej analizy opartej o własne przemyślenia i wnioski które mogą się nasuwać po przeczytaniu czym jest mistyka i co daje praktycznie w życiu człowieka. Czy między dążeniem w życiu do więzi z Bogiem a mistyką jest sprzeczność? Czy jej nie ma i są to pojęcia łączące się ze sobą a nawet tożsame?

Podstawy mojej decyzji w sprawie bloga

Dziś napiszę o tym dlaczego podjąłem decyzję o zaprzestaniu prowadzeniu bloga krytycznie o naukach świadków jehowy. Mam nadzieję, że uda mi się to zrozumiale wyjaśnić. Choć zdaję sobie, że to moje wyjaśnienie, może niewielu czytelników interesować. Mam podstawy aby tak uważać, ale o tym później. Jeśli tak to trudno. Ci nieliczni zainteresowani mają prawo to wiedzieć. Trochę wspomnień. Kiedy powstał ten blog, a nie moja to zasługa. Było inaczej. Komentarzy było dużo….. zdarzało po kilkaset do jednego postu. Paleta czytelników i komentujących była duża. Było komu pisać i były dzięki temu pomysły o czym pisać czytelnikom. Przepraszam aby nie urazić tych którzy nadal czytają. Nie brak jednak czytających, czy ich liczba wpłynął na moją decyzję, choć jakiś też miał. Zachęcałem do komentowania do czasu, przestałem, brak reakcji na zachęty a nawet niezadowolenie z tego powodu co niektórych.

1. Zacząłem rozważać zaprzestanie po niezasłużonej moim zdaniem krytyka, choć nie to było w tym decydujące. Krytyka bez dogłębnej znajomości tematu oparta na domniemaniach i przypuszczeniach, często brak doświadczenia w radzeniu sobie z problemami po organizacyjnymi, ale za to chętne krytykowanie mnie za pomaganie innym w wyjściu z kryzysu po przejściach w organizacji świadków Jehowy. Nie muszę pomagać i pisać o tym tu na blogu, tylko po to aby się z tego tłumaczyć. Szkoda czasu. Koniec … Więc nie ma publikacji dalszych dokumentów.

2. Brak reakcji innych na tą krytykę, a jeśli już była reakcja to nielicznych osób. A także moim zdaniem marginalizowanie i ignorowanie tego co robiłem przez prawie 12 lat. Odbierałem to: „pisze to niech sobie tam pisze jak ma taką potrzebę”. Nie pisałem dla siebie, ale z potrzeby serca i nie mając z tego, żadnych dochodów. To też jest niekoniecznie typowe. Chciałem sprawdzić, jaki jest odbiór tego co piszę w aspekcie wymiernym finansowo, stało się tak jak się spodziewałem. Nikt tego nie docenił, a nawet delikatnie dało się odczuć, co niektórzy odebrali krytycznie.

3.Brak współpracy tych o podobnych przeżyciach po organizacji lub zupełnie rozbieżne cele życiowe. Wśród osób nie będących nigdy świadkami Jehowy tak współpraca występuje i wzajemne wsparcie. U ex-świadków jej brak. Dlaczego? Choć dużo jest uzasadnionego biadolenia o patologiach organizacyjnych i wielu osobom to w początkowym okresie rzeczywiście pomaga, oglądając liczne filmy, czytając fora i pisząc na portalach społecznościowych. Co jednak dalej?

U mnie jak to komentować niejaki Roszada pisze 17 Grudzień, 2018, 13:10:

Nie wiem czy to blog, Estera go reklamuje w swej stopce:
Jedrusiowy
https://jedrusiowy.wordpress.com/

(1 osoba lubi to)

Dzięki Esterze za wcześniejsze wrzucenie linku. Czyli po ponad 11 latach od powstania bloga Roszada doszedł do wniosku, że należy wrzucić link i nawet nie ustalił co to jest.

Więc jeśli trzeba lat aby ktoś zauważył i podał link do bloga. To albo blog jest niegodny uwagi albo dla forumowiczów na forum jest najważniejsze to co tam się pisze a reszta bez znaczenia. Nie wiem i nie ma to dla mnie też znaczenia. W innych środowiskach w przestrzeni internetowej tak nie ma jest linkowanie i wzajemne wspieranie się.

Jaki jest cel istnienia najróżniejszych poglądów religijnych jeśli przez to nie jest między nami lepiej mając na uwadze wzajemny szacunek i życzliwość, już pomińmy miłość bliźniego. Jak jest cel rzeczywisty istnienia organizacji świadków Jehowy? Po co ta intensywna działalność głoszenia? Czy system rekrutacji do organizacji rzeczywiście przyciąga wartościowe jednostki, czy też nie? Jeśli nie to dlaczego tak jest? A jeśli system rekrutacji jest niewłaściwy, to wówczas mamy odpowiedź na powyższe pytania i dylematy. Nic w takiej sytuacji się nie da zrobić. Jednostki mogą analizować a pozostali zapewne nie, znajdą sobie kolejną być może „fatamorganę”, czyli inny podobny cel. Oni chcą tego co im wpojono, a jeśli zostali wprowadzeni w błąd to dlaczego i w czym? Czy dano im to czego szukali, czy tylko im się wydawało? Wreszcie a może wcale nie szukali prawdy i sprawiedliwości? To ważne moim zdaniem pytania.

Chcąc podjąć próbę odpowiedzi na postawione pytania i nie popaść frustrację z powodu szukania tego czego nie ma szans znaleźć, a poznać rozsądną odpowiedź. Szukałem jaki jest cel głoszenia przez świadków Jehowy? Znalazłem jedno z nielicznych wyjaśnień w miesięczniku do użytku wewnętrznego km 7/84 s. 8 „Przedstawianie dobrej nowiny — ludziom, którzy przyjęli literaturę”

Wyjaśniono go tak i moim zdaniem słusznie, choć niezgodnie z tym co wielu członków tej organizacji myśli o celu głoszenia.

Głosząc od domu do domu albo świadcząc nieoficjalnie, proponujemy ludziom literaturę biblijną i wielu chętnie ją przyjmuje. Rozpowszechnianie słowa drukowanego, zwłaszcza czasopism Strażnica Przebudźcie się! nie jest jednak celem samym w sobie. Jest raczej środkiem do osiągnięcia zasadniczego celu naszej działalności, którym jest pozyskiwanie nowych uczniów (Mat. 28:19, 20). Kiedy więc ktoś przyjmie czasopismo, trzeba jak najszybciej go odwiedzić.

Zobaczmy cel to: „Jest raczej środkiem do osiągnięcia zasadniczego celu naszej działalności, którym jest pozyskiwanie nowych uczniów”. Można spokojnie byłby napisać zasadniczym celem naszej działalności, którym jest pozyskiwanie nowych współwyznawców. Skoro tak to faktycznie, może im się coś z czasem nie podobać ale kiedy przyjmą chrzest i powiększą liczbę członków organizacji kierowanej duchem (nie wiadomo jakim) pod nadzorem ciała kierowniczego, cel jest zrealizowany i cóż można więcej oczekiwać. Myślałem i chciałem więcej a o tym trzeba zapomnieć. Często zapewne ci którzy odeszli szukają podobnych rozwiązań lub żadnych i mają dość narzucanych im ograniczeń ale przeświadczenie o szczególnej wartości w społeczeństwie ludzkim może pozostać. Im jest nie po drodze z tym o czym pisłem. To moje refleksje po prawie 12 latach pisania na blogu. Wkrótce zdecyduje dalej co z blogiem. Zapewne to co napisane pozostanie.

Ck uczy „najlepsi” ludzie są w organizacji

Swego czasu wierzyłem lub chciałem w to wierzyć, że organizacja świadków Jehowy przyciąga najlepszych ludzi o nieskazitelnym charakterze i bardzo się cieszyłem, że tak jest. To było wiele lat temu. Dziś wiem, że to były moje marzenia, skądinąd jak najbardziej słuszne i naturalne wszczepione przez Stwórcę ale nie Jehowę, Ojca Niebiańskiego ale nie Elohim. Niestety one są naturalne i realne ale inną drogą, nie przez tą organizację. O niej i jej sposobie działania napisano w publikacjach Towarzystwa Strażnica wiele pięknie brzmiących tekstów. Kiedy je kiedyś czytałem byłem zadowolony, bo spodziewałem, że to wnikliwy opis rzeczywistości dla mnie nieznanej podany przez lepiej zorientowanych. Smutne ale to nieprawda. Publikacje Towarzystwa Strażnica opisywały, że do organizacji trafiają najlepsi ludzie jacy są pod słońcem lub też tacy którzy w niej dokonują zmian na lepsze, które nie są możliwe gdziekolwiek indziej. Czytelniku wierzysz w to? Jeśli to rozumiem Cię, bo to przeżyłem i dziś współczuję jeśli się rozczarujesz. Oto jak opisywano przez kilkadziesiąt lat kto i jak przychodzi do organizacji Jehowy inaczej Bożej:

Jak zapowiedziano w Biblii, do organizacji Jehowy przychodzą ludzie „ze wszystkich języków narodów” (Zach. 8:23) w5/17

Radość rozpiera me serce, gdy pomyślę, jak ta książka utwierdzi wiarę młodych oraz nowych, którzy obecnie przychodzą do organizacji”.

Zawsze ceniłam prawdę, ale ta książka wprost otworzyła mi oczy i pomogła uświadomić sobie jak nigdy dotąd, że nad tym wszystkim czuwa święty duch Jehowy w 1.5.94

Teraz całą rodziną studiują Biblię ze Świadkami Jehowy i przychodzą na wszystkie zebrania zborowe. Są niezmiernie wdzięczni za praktyczną mądrość, jakiej Jehowa udziela za pośrednictwem Biblii i swej organizacji w1.12.1992

Doskonale wiadomo, że czynią to Świadkowie Jehowy! Jak często przychodzą do ciebie wyznawcy innych religii, żeby pomówić o Bogu i Jego Królestwie? Jak często tacy ludzie w ogóle rozmawiają gdziekolwiek na te tematy? Zwolennicy skłóconych ze sobą światowych organizacji religijnych przemilczają Jehowę i Jego Królestwo. Tylko nieliczni pośród nich wiedzą, kim On jest oraz czym będzie dla ziemi Jego Królestwo. A przecież wieść o Jehowie i Jego rządzie powinna wstrząsać światem, ponieważ — jak przepowiedziano w Księdze Daniela 2:44 — Królestwo Boże wkrótce ‛zdruzgocze wszystkie inne rządy i położy im kres, a samo będzie panować na zawsze w84/18

Wdzięczności swej za zaproszenie Jehowy możemy i powinniśmy dać wyraz przez przekazywanie go innym. Podobnie uczyniła Lidia, która po poddaniu się ochrzczeniu usilnie prosiła Pawła i jego towarzyszy, aby przyszli i zatrzymali się u niej w domu; Łukasz pisze: „Wymogła to na nas” w72/13

To Jehowa pociąga do siebie ludzi (Jana 6:44). Ostatecznie to, czy ktoś przyjmie dobrą nowinę, czy nie, zależy od stanu jego serca w3/19

WIERNY Bóg, któremu na imię Jehowa, ma w społeczności swego ludu dość miejsca dla wszystkich miłośników sprawiedliwości. Oczywiście każdy, kto przyjmuje Jego łaskawe zaproszenie, przekonuje się potem, że to pociąga za sobą niemało pracy w 75/14

Jehowa postanowił rozesłać swych Świadków aż po krańce ziemi, by ‛oznajmiali dobrą nowinę o tym, co dobre’, i odszukiwali osoby o wrażliwych sercach. Bóg kieruje tą działalnością za pośrednictwem Jezusa Chrystusa i pociąga do siebie jednostki o szczerych sercach w15.1.96

Ani Bóg, ani Jego organizacja nie są bezduszni. Jehowa pociąga ludzi miłością, toteż co roku setki tysięcy osób dobrowolnie i z radością zostaje członkami Jego organizacji w15.7.96

Nie mniej zdumiewa fakt, że obecnie Jehowa też głęboko interesuje się każdym z nas. Zgromadza w religii prawdziwej „kosztowności wszystkich narodów” i pomaga swym sługom zachowywać nieskazitelność (Agg. 2:7). Chcąc lepiej zrozumieć, jak nas wspiera, przeanalizujmy najpierw, jak pociąga ludzi do religii prawdziwej w15.4.2012

Co roku kilka tysięcy oddanych Bogu chrześcijan na całym świecie zostaje wykluczonych ze społeczności, ponieważ postąpili wobec osób odmiennej płci w sposób, który nie przystoi chrześcijanom w70/24

Wszyscy chrześcijanie znają normy moralne ustanowione przez Jehowę i nigdy nie zgodziliby się z poglądem, że wolno dopuszczać się cudzołóstwa, rozpusty, homoseksualizmu i tym podobnych praktyk. Co roku jednak około 40000 osób zostaje wykluczonych z organizacji Jehowy w1.4.1994

Zauważ najlepszy dobór i Ci najlepsi ludzie dzięki niemu są wykluczani. Rozumiem uspokaja się, że tzw. diabeł działa i ich zwodzi. Czy to jest wyjaśnienie. Pamiętaj najlepsi, życzliwi, nieskazitelni, wrażliwi i sprawiedliwi jakich nie ma nigdzie. I tyle patologii? Dziś wiem coś czego nie wiedziałem kiedy byłem wśród tych „najlepszych”. Nie są ani najlepsi ani najgorsi jak inni ludzie. Jest problem tylko jeśli się bezkrytycznie uwierzy w wybraństwo przez Boga i lepszość jest dramat. Pojawia się „pycha tego narodu” i problem który może się ciągnąć nawet po wyjściu z organizacji a tam jest źródło. Przykre ale prawdziwe i wolałbym aby było inaczej.



D

Równowaga w życiu

Słowo równowaga jest słowem pozytywnym w życiu człowieka. Często słyszymy o kimś zdanie aby podkreśli pozytywne cechy charakteru lub czyjeś właściwe zachowanie w różnych sytuacjach. Słyszymy: „to zrównoważony człowiek”, „zawsze zachowuje równowagę” – nie przesadza ani w jedną stronę ani w drugą. Od czego to zależy? Niewątpliwie to jest przyjemne usłyszeć taką opinię. Kiedy i dlaczego można tak powiedzieć? Zobaczmy jak to oceniają inni w różnych źródłach. Może z przynajmniej z niektórymi opiniami i wnioskami się zgodzimy. Oto one. Na początek w literaturze świadków Jehowy temat jest potraktowany specyficznie:

Potrzebna … jest równowaga. „Każda rzecz ma swój czas i każde przedsięwzięcie ma swój czas pod niebem” (Kazn. 3:1). Z pewnością obejmuje to troskę o nasze rodziny, nasze codzienne potrzeby, a może także obejmować odprężenie. Ale po prostu niedorzecznością byłoby zużywać cały czas na inne rzeczy, a zaniedbać to, od czego zależy życie wieczne w nowym porządku Bożym – w71/21

A jak wypadłoby u ciebie porównanie czasu, który spędzasz na rozrywce — powiedzmy na oglądaniu telewizji — z czasem spożytkowanym w tej bądź innej gałęzi służby dla Jehowy? Czy panuje w tym zakresie równowaga? – w79/10

A zatem w dzisiejszym świecie, dręczonym codziennie konfliktami między pojedynczymi osobami oraz między całymi narodami, naprawdę pożądani są ludzie usposobieni pokojowo. Znajdziesz ich w zborze prawdziwych chrześcijan. Oby „Bóg pokoju” udzielił ci swego świętego ducha. Wtedy zagoszczą w twoim sercu spokój, pogoda i równowaga wewnętrzna, uwolnisz się natomiast od napięć, sporów, wątpliwości i strachu – w86/4

Z bliższego zbadania ziemskiego życia i służby Jezusa Chrystusa można się bardzo wiele nauczyć. Pomyślmy o okazywanych przez niego przymiotach, takich jak: miłość, współczucie, życzliwość, siła, równowaga, rozsądek, pokora, odwaga i bezinteresowność -w15.11.1998

Musimy przejawiać równowagę w tym, w jaki sposób i w jakim stopniu okazujemy innym szacunek -w3.17.2017

Ciekawe w traktowaniu innych z szacunkiem trzeba zachować równowagę i to jest przymus. Dlaczego?

  • wg PWN równowaga
  • 1. «naturalny stan żywego organizmu, jego właściwe położenie w przestrzeni»
  • 2. «spokój, opanowanie»
  • 3. «stabilny układ przeciwstawnych sił, wartości»
  • 4. «stan ciała, w którym działające na nie siły wzajemnie się znoszą, a więc nie powodują ruchu»

Najciekawsze jest tu spokój opanowanie. Czy osoby zaangażowane religijnie potrafią zachować równowagę a niezaangażowani religijnie nie?

7 sposobów na wprowadzenie równowagi we własnym życiu

Blog jest na temat rozwoju osobistego, życia. O tym, czym są zmiany w życiu i jak odnaleźć swoją drogę. O poszukiwaniu bogactwa materialnego i duchowego.

Skuteczność takich metod zależy od różnych czynników:
• od tego jaką masz osobowość;
• czy kiedykolwiek wcześniej dbałeś o swoją równowagę i harmonię, czy tez zaczynasz świadomie właśnie teraz;
• czy stosujesz się już do jakichś zaleceń typu, „Więcej snu, mniej stresu, proszę zwolnić i zadbać o siebie”
• czy jesteś w sytuacji przymusowej, czyli musisz coś zrobić, aby odzyskać równowagę na przykład pomiędzy pracą a zdrowiem;
• jak dalece zatracona została równowaga, czyli z jak głębokiego „odchylenia” chcesz odzyskać równowagę albo inaczej z jak głębokiego dna chcesz się odbić, gdzie trzeba było spaść, żeby dopiero zobaczyć jak wygląda sytuacja i CHCIEĆ ją zmienić;
• czy Twojemu życiu coś zagraża – to jest „najłatwiejsza” sytuacja aby się za siebie zabrać, ponieważ motywacja sięga zenitu.

https://justynaliber.natemat.pl/115053,7-sposobow-na-wprowadzenie-rownowagi-we-wlasnym-zyciu

Osoby niezaangażowanie religijnie mogą cenić dbałość o zachowanie równowagi jak opisano powyżej. Osoby religijne mogą mieć wyrzuty sumienia, że za mało czasu poświęcają na sprawy nazwijmy Boże? Poświęcający czas na sprawy Boże wg wskazań przywódców mogą zaniedbać swoje sprawy. Gdzie tu jest równowaga? Świadkowie Jehowy są uczeni bardzo dużego zaangażowania religijnego co może wiązać się z zaniedbywaniem swoich spraw i rodzinnych. Równowaga wg ich ciała kierowniczego to umiejętność jak największego poświecenia swego życia i czasy na sprawy Jehowy. Czy to jest równowaga?

Koło równowagi w życiu

Przygotowaliśmy dla Ciebie narzędzie, które pomoże Ci zobaczyć jak wygląda Twoje życie w różnych obszarach. Sam określisz poziom satysfakcji w poszczególnych sferach. To pozwoli Ci zobaczyć jak pełne jest Twoje życie.

http://gajterapii.pl/kolo-rownowagi-w-zyciu/

Równowaga to jest całokształt życia w którym wszystko ma swoje miejsce. To jest bardzo trudne ale możliwe. Pomyśl Bóg istnieje wiecznie a ludzie podobno kilkadziesiąt lat a mimo wg wskazań religijnych ma On od nich wymagać poświęcania na Jego sprawy ogromną ilość czasu. Czy tak? Czy to jest równowaga? A jak się kończy jej brak? Myślę, że wiesz.

Uwaga: Od dnia 15 kwietnia 2019 roku planuje zaprzestać prowadzenia bloga. Podam jeszcze bliższe informacje na ten temat.

Zdaniem ciała kierowniczego Bóg „rzuca snopami”

Dziś zwróciłem uwagę na pewien zwrot często używany w publikacjach Towarzystwa Strażnica. To ciekawe. Dlaczego? Nim jednak napiszę jaki, to może warto się zastanowić jakie ma on pochodzenie. Opierają się na Biblii, podstawie wszelkich ich działań (…) Świadkowie Jehowy. – ypq pytanie 10 str. 2 – 10 pytań młodych ludzi. „Świadkowie Jehowy opierają wszystkie swoje wierzenia, sposób postępowania oraz system organizacyjny na Biblii i ponieważ wierzą w Biblię jako Słowo Boże, więc są przekonani, że posiedli prawdę”. rs ss. 346-347 – Prowadzenie rozmów (rs). Skoro opierają się na Biblii jak piszą, to skąd się wziął zwrot snop światła? Kiedy wpiszemy do wyszukania czy w Biblii na stronie WTS, jest ten zwrot otrzymamy taki zapis jak poniżej:

Liczba wyników: 2. Zakres wyszukiwania: . Sortowanie wyników:

Wyniki w wybranych publikacjach – brak snopów światła: Biblia.

  • Rodzaju (‎Liczba trafień: 7)
    • 14 I przemówił Bóg: „Niech w przestworzu niebios powstaną źródła światła, by oddzielały dzień od nocy;+ mają też służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat.+ 15 I mają służyć w przestworzu niebios za źródła światła, żeby oświetlać ziemię”.+ I tak się stało.
    • bi12 Rodzaju 1:1-50:26 – Przekład Nowego Świata (bi12)
  • Rodzaju (‎Liczba trafień: 4)
    • 14 Następnie Bóg rzekł: „Niech na niebie* pojawią się źródła światła*+, które będą oddzielać dzień od nocy+ i służyć za znaki wskazujące pory roku oraz dni i lata+. 16 Bóg uczynił* dwa wielkie źródła światła: większe, by panowało nad dniem+, i mniejsze, by panowało nad nocą, a także gwiazdy+.
    • nwt Rodzaju 1:1-50:26 – Przekład Nowego Świata (nwt)

A oto cytaty z literatury WTS:

W czasie II wojny światowej zaczęto rutynowo przetaczać rannym żołnierzom krew, wkrótce więc snop światła padł na kwestię jej świętości. Strażnica z 1 lipca 1945 roku (wydanie polonijne z marca 1947 roku)

w06 15.2 str. 26-30 – Strażnica — 2006

Snop jasnego światła”

na Biblię z najstarszej biblioteki Rosji

w05 15.7 str. 10-13 – Strażnica — 2005

Światło pisania „tajemnice”

w99 1.10 str. 26-27 – Strażnica — 1999

Od tamtej pory ów snop światła jaśniał coraz mocniej, a także świecił szerzej, (…) Wszyscy, którzy przyjmowali i wchłaniali to orędzie w umysły i serca, reagowali odbijaniem tego światła,

w76/24 str. 8-14 – Strażnica — 1976

Snop światła na wcześniejsze Pisma. Aby wzmocnić siłę argumentów przedstawianych w swych natchnionych listach do Koryntian, Paweł powoływał się na Pisma Hebrajskie. (…) Rzucił również sporo światła na obchody Wieczerzy Pańskiej

it-1 str. 1127-1130 – Wnikliwe poznawanie Pism, tom 1

Po pewnym czasie strugi światła odsłoniły główne zamierzenie Jehowy — okazało się, że zbawienie ludzkich stworzeń to sprawa mniej istotna niż usprawiedliwienie. (…) Jakiż to był wspaniały snop światła!

w95 15.5 str. 15-20 – Strażnica — 1995

Światło słoneczne nasila się coraz bardziej, od świtu „aż do nastania pełnego dnia”. Podobnie z upływem czasu lud Jehowy korzysta z coraz jaśniejszego światła duchowego. (…) Natchnione proroctwa otwierają przed nami swoją treść, gdy duch święty rzuci na nie snop światła

w87/16 str. 24-27 – Strażnica — 1987

Jak Maria zareaguje, gdy Jezus z Nazaretu zostanie Jezusem Chrystusem, obiecanym Mesjaszem? Snop światła na tę sprawę rzuca pewna relacja biblijna w14 1.5 str. 12-15 – Strażnica — 2014

Następne artykuły rzucą snop światła na te zagadnienia.

g01 22.5 str. 3-6 – Przebudźcie się! — 2001

światła na trwający po dziś dzień pochód mocarstw światowych zapowiedzianych w Biblii.

dp rozdz. 4 str. 46-67 – Proroctwa Daniela (dp)

Rzuca ogromny snop światła na cudowne prawdy dotyczące Królestwa Jehowy i zagrzewa nasze serca do radosnego oczekiwania na „jego wybawienie”

si str. 117-123 – „Całe Pismo” (si)

Jak widać ów zwrot mimo że w ich przekładzie Biblii nie występuje, jest mimo to bardzo popularny, a nawet powiedziałbym kluczowy kiedy trzeba wyjaśnić kwestię związaną z zaskakującą czytelników zmianą zrozumienia wydawcy w jakiejś kwestii. Wówczas pojawia się sformułowanie, że padł „snop światła” na w problem lub zagadnienie. I co? Czytelnicy nie spotkałem się aby analizowali jak ten snop padał i kiedy? Jak to technicznie się dokonało. Po po prostu padł „snop światła” i już jest zmiana zrozumienia. Dziwne. Prawda? Sam też na to nie zwracałem uwagi. Stało się. Koniec i jest. Czytelnik nie myśli o tym dalej. A może warto się zastanowić bliżej nad tym dziwnym i tajemniczym zjawiskiem. Rozumiem jakoś potrzebowali wydawcy wyjaśnić nagłą zmianę? Dlaczego snopem? Uważam to za konieczne aby się zastanowić. Bóg rzuca jakimiś tajemniczymi snopami. Czy to ma sens?

Ich zdaniem cudowna organizacja

Podam poniżej wiele przykładów sformułowań podanych w literaturze świadków Jehowy które tworzą w umysłach wielu aktualnych członków ich organizacji pewien obraz wewnątrz. Przez wiele lat ten obraz był też moim obrazem. Do czasu. Nie można tak jednak myśleć stale pomijając fakty które temu zaprzeczają i uważać, że to tylko niedoskonali ludzie ale nie mają z pewnością złej woli u nie wszystko im wychodzi tak jakby chcieli, a organizacja cała jest cudowna i do niej przychodzą najwspanialsi ludzie pod słońcem, jakich nie ma nigdzie indziej. Oto ten obraz który jest kształtowany wśród członków organizacji świadków Jehowy przez wiele lat. Ma on przekonać, że tylko ta organizacja ma sens istnienia w przyszłości a wszystkie inne organizacje to są struktury którymi kieruje diabeł i muszą być zniszczone a wówczas spełnią się marzenia o tym zaistnieniu świata szczęśliwej miłującej się rodziny ludzkiej. Wiele można podać takich cytatów, wybrałem tylko niektóre i mam nadzieję trafnie:

JEHOWA BÓG zachęca chrześcijan, żeby cenili pokój i zabiegali o niego w codziennym życiu. Taka postawa sprawia, że słudzy Boży cieszą się obfitością pokoju. W rezultacie religia prawdziwa przyciąga ludzi, którym zależy na bezkonfliktowych stosunkach z innymi. w 6/17.2017

Zawsze czułem, że Świadkowie Jehowy to religia prawdziwa. w15/9.2009

Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość’. Utwierdziłam się też w przekonaniu, że religia wyznawana przez Świadków Jehowy jest prawdziwa. Po jakimś czasie rodzice zauważyli w moim życiu zmiany na lepsze, przyjęli je z zadowoleniem i zmienili swój stosunek do mnie — do tego stopnia, że tato poprosił Świadków, by zaczęli studiować Biblię z moim starszym bratem!” w15/12.1997

Dlaczego Świadkowie Jehowy uważają, że ich religia jest prawdziwa? Otóż tworzą międzynarodową wspólnotę braterską obejmującą swym zasięgiem ponad 200 krajów i wolną od podziałów na tle narodowościowym, rasowym, językowym czy społecznym. Odrzucają doktryny pozostające w wyraźnej sprzeczności z Biblią, choćby były nie wiadomo jak stare. w1.12.1991

Jest bardzo trudno rozstać się z takim przeświadczeniem. Zwłaszcza, że zalecane jest zerwanie bliskich kontaktów z ludźmi spoza organizacji, co siłą rzeczy może prowadzić do tworzenia obrazu o wyjątkowości osób w będących w organizacji. Inny język poza organizacją i zachowania tych osób mogą przysparzać trudności w kontaktach. Tworzy się jakby naturalna potrzeba izolacji od innych, co jest zalecane przez kierownictwo organizacji. Takie izolowanie się od inaczej myślących spoza organizacji kształtuje swoisty obraz świata ludzi. Powstają pytania dlaczego mimo to nie wszystko działa tak jak powinno? W czym tkwi problem? Oto inne cytaty:

Czy jednak ów porządek znaczy, iż czciciele Jehowy zawdzięczają swą jedność rządom silnej ręki? W żadnym wypadku! Ani Bóg, ani Jego organizacja nie są bezduszni. Jehowa pociąga ludzi miłością, toteż co roku setki tysięcy osób dobrowolnie i z radością zostaje członkami Jego organizacji, zgłaszając się do chrztu na znak bezwarunkowego oddania siebie Bogu. w.15.71996

Jak się przekonaliśmy, ludzie zmieniają się dziś dzięki „poznaniu Jehowy”. I od tego samego zależy przyszła pomyślność całej ludzkości. Gdy tak jak Pedro będziesz studiować Biblię i zaczniesz stosować się do niej w praktyce w1.9.2010

Co roku widzimy, jak ludzie setkami tysięcy zmieniają swą osobowość i stają się praworządnymi obywatelami zachowującymi biblijne zasady moralności, tworzą szczęśliwe rodziny, wszczepiają innym te same wysokie mierniki w77/15

Słowo Boże, Biblia, potrafi przeobrazić, a osoby, które zaczynają kierować się jej prawami i zasadami, stają się prostolinijne, uczciwe i łagodne w1.8.1988

Opisując chrzest zorganizowany w grudniu, gazeta Wieczór Wrocławia nadmieniła: „Sala gimnastyczna (…) zaczyna się wypełniać. Wchodzący witają się z obecnymi na sali, podając każdemu rękę. Tu nie ma obcych. Wszyscy tworzą jedną wielką rodzinę. (…) Jednoczy ich wspólna idea, ta sama droga życia i jeden Bóg. Bóg Jehowa”. Ta „jedna wielka rodzina w15.10.1998

Jehowa naucza tę zjednoczoną międzynarodową społeczność braterską za pośrednictwem swej widzialnej ziemskiej organizacji — w Salach Królestwa i na większych zgromadzeniach. Pouczenia Jehowy zapewniają jedność i pokój. Dzięki nim pojawił się szczególny lud, którego członkowie nauczyli się miłować współwyznawców i innych bliźnich jak samych siebie i nie żywią do drugich nienawiści bez względu na to, gdzie żyją w tym podzielonym świecie w15.6.1998

Świadkowie Jehowy jednak w żaden sposób nie oczerniają, nie znieważają ani nie nękają wykluczonych g84/11

Chociaż zawsze pozostaniemy taktowni, rozważni i ostrożni, to jednak gdyby przeciwnicy uniemożliwiali nam praktykowanie czystego wielbienia, damy im do zrozumienia, że jesteśmy zdecydowani „bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dzieje 5:29). Gdy nadarzy się stosowna okazja, by przemówić w swojej obronie, to ją wykorzystamy (1 Piotra 3:15).

Kim są ci przeciwnicy? Specyficzny język. Mogą nimi być wszyscy którzy mają inne zdanie. Dalej napisano tak, co może być i jest traktowane jako rada dla tych którzy nie chcą rozmawiać ze świadkami Jehowy i tak jest:

Nie możemy jednak tracić czasu na spory z zatwardziałymi przeciwnikami, którzy chcą jedynie postawić nas w złym świetle. Nie damy się rozdrażnić ani nie będziemy próbować odwzajemnić się tym, którzy nas oczerniają lub kłamliwie oskarżają, lecz po prostu ‛zostawimy ich 2/94 NSK

Czy można owocnie rozmawiać z tymi którzy wiedzą lepiej niż inni i nie chcą merytorycznie odpowiadać na stawiane im zarzuty. A byłych swoich braci traktują jak nie ludzi, mimo że stawiane im zarzuty są uzasadnione faktami z życia wziętymi dowodami jak ostracyzm i oczernianie aby tylko sami w tym mogli wyglądać lepiej. Odmawianie koniecznej pomocy członkom rodziny, wyrzucanie z domu, próby pozbawiania różnych dóbr pod presją jeśli wrócisz do organizacji to zapewnimy pomoc, którzy są byłymi świadkami Jehowy. Znam wiele przykładów takich zachowań i nie sposób je tu opisać. A czyni to lud który jest w ich przeświadczeniu wzorem zachowań.

Świadkowie Jehowy mieli być „solą ziemi” wg ck

Świadkowie Jehowy mieli być „solą ziemi”. Co to znaczy, jak to było interpretowane w ich literaturze w latach 70-tych i 80-tych XX-wieku w ich publikacjach. Poniżej podam kilka przykładów z ich publikacji. Trzeba zaznaczyć, że w tamtym czasie wielu przyjmowało takie stanowisko z ogromną satysfakcją, także miałem takie nastawienie. Czy jeszcze coś zostało tych jak się okazało marzeń? To już każdy czytelnik który jest lub był świadkiem Jehowy może sam ocenić. A więc czy jest zadowolony, czy raczej głęboko rozczarowany? W czym tkwi problem, że jest tak jak jest? Czy coś zawiodło? Jeśli tak to co? A może było to od początku nierealne. Teraz wiem a wtedy wyjaśnienia zmierzały do tego, że jeśli nawet jednostki zawiodą to nie cała organizacja. Ona przetrwa w „czystym wielbieniu”. Pisano między innymi:

Jak można obecnie rozpoznać widzialną organizację Jehowy?

5) Zachowuje wśród swoich członków wysoki poziom czystości moralnej, ponieważ sam Jehowa jest święty rs s. 223-s. 227 Organizacja

W organizacji sług Bożych istotną rolę odgrywają obecnie starsi, którzy przewodzą zborom, przyczyniając się do szczęścia ludu Jehowy. w94 1.10 10-15

SÓL ZIEMI”

13 Zwracając się do swoich naśladowców Jezus powiedział też: „Jesteście solą ziemi” (Mat. 5:13). Nie chciał przez to nikomu wmawiać, iż jego uczniowie są literalną solą. Chodziło mu raczej o to, że jak sól zabezpiecza przed rozkładem, tak orędzie, z którym jego naśladowcy zachodzili do ludzi, miało wielu uchronić od śmierci. Uczniowie ci istotnie wywierali zbawienny wpływ na tych, którzy słuchali ich orędzia, gdyż zapobiegali ich duchowemu i moralnemu zepsuciu.

22 Pamiętajmy, że zaraz po słowach: „Jesteście solą ziemi”, Jezus dodał: „Jeśli jednak sól straci siłę, jak odzyska swoją słoność? Do niczego już się nie nadaje, tylko wyrzuca się ją, żeby po niej ludzie deptali” (Mat. 5:13). W czasach, gdy Jezus przebywał na ziemi, sól była nieraz zmieszana z obcymi substancjami. Kiedy więc czysta sól została wypłukana przez deszcz lub w jakiś inny sposób, wtedy to, co pozostało, nadawało się tylko do wyrzucenia, na przykład do rozsypania na drodze i podeptania przez przechodniów. Jeżeli sól nie była przechowywana w odpowiednich warunkach, łatwo mogła się stać bezużyteczna.

23 Zatem jako lojalni słudzy Jehowy i Jego Syna, Jezusa Chrystusa, zważajmy na to, by nigdy nie ‛stracić swej siły’, czyli czystych cech przypominających właściwości soli. w85/22

W prasie można od czasu do czasu znaleźć o świadkach Jehowy wzmianki mniej więcej takiej treści: „Przekonania ich być może nie mają wiele sensu, ale wypracowali styl życia, który sprawia, że są najlepszymi obywatelami kraju. Są dla nas dobrym przykładem, są wzorem”. Jakaż to sprzeczna w sobie wypowiedź! Czyż nie przekonania człowieka decydują o tym, kim on jest? w71/8

Chrześcijan upomniano, żeby znali ‛umiar w nawykach, byli ludźmi trzeźwego umysłu, zachowywali się godnie, nie byli oszczercami ani opojami, miłowali się w rodzinach, byli czyści moralnie, czyści w mowie i dobrze pracowali’. A po cóż to wszystko? „Żeby nie wyrażano się obelżywie o słowie Bożym”Ponadto przez takie postępowanie mieli doprowadzić do tego, by „we wszystkim byli ozdobą nauki naszego Wybawiciela, Boga”. Dodawszy do działalności głoszenia tę ozdobę, swój czysty tryb życia, Świadkowie Jehowy stają się „wzorem właściwych uczynków. W83/2

Na przykład za czasów Nehemiasza postanowili Żydzi przestrzegać prawa Bożego i popierać darami czyste wielbienie w sanktuarium Jehowy, zdając sobie sprawę, że nie wolno im zaniedbywać domu Bożego (Neh. 10:32-40, BT). W dobie obecnej świadkowie Jehowy także nie dopuszczają się zaniedbywania domu Bożego. W związku z tym w miarę swych możliwości łożą na utrzymanie miejscowych Sal Królestwa oraz na rozwój dzieła głoszenia dobrej nowiny o Królestwie. w70/8

Przez pewien okres w XX wieku ciało kierownicze świadków Jehowy budowało obraz w którym członkowie kierowanej przez nich organizacji są szczególnym społeczeństwem w tym ich zdaniem „zepsutym” moralnie świecie. Ten obraz powiem mi się podobał i wielu innym. Dziś z tego obrazu nie pozostało nic, poza jednostkami będącymi w tej organizacji, nie wiedzącymi o wielu patologiach w tej organizacji lub nie dając wiary informacjom docierającym z różnych stron świata, o procesach sądowych ofiar przeciwko liderom organizacji o pedofilie, naruszenie ich dóbr osobistych, zniesławienie, ostracyzm lub bezprawne przetwarzanie danych osobowych. Dlaczego miało być tak pięknie w tej organizacji świadków Jehowy a nie jest?

Uwaga:

Od dnia 15 kwietnia 2019 roku planuje zaprzestać prowadzenia bloga. Podam jeszcze bliższe informacje na ten temat.

Cierpienie a obrzezanie

Zdania na temat zabiegu obrzezania czyli usunięcia napletka u mężczyzn są podzielone od dostrzegania pozytywnych stron do bardzo negatywnych. Jakie są rzeczywiste przyczyny jego wprowadzenia. Czy względy praktyczne i higieniczne zadecydowały o jego wprowadzeniu? Czy decydujące były inne powody? Jakie? Czy były to powody religijne? Warto rozważyć okoliczności w jakich został on wprowadzony. Istotne jest też rozważenie jaki wpływ ma on na psychikę i stan emocjonalny na chłopca poddanego zabiegowi, który w przyszłości będzie mężczyzną? Jaki będzie jego stosunek do bólu i cierpienia swego i innych? Czy właściwie ukształtuje jego wrażliwość na stosunek do bólu swego i innych? Czy wręcz go bezpowrotnie zaburzy? Oto kontekst wprowadzenia obrzezania i inne późniejsze wydarzenia z nim związane wg literatury WTS i innych :

Potem Abramowi ukazuje się Bóg,… wyjawiając Abramowi, iż jego potomstwo stanie się tak liczne jak gwiazdy na niebie. Abram dowiaduje się, że jego potomkowie będą przez 400 lat cierpieć ucisk, ale Bóg ich wyzwoli, osądzając naród ciemięzców… Rodzi się Ismael, który uchodzi za przyszłego dziedzica. Jednakże Jehowa ma inne zamiary. Zmienia imię 99-letniego Abrama na Abraham, a imię Saraj na Sara i zapowiada, że Sara urodzi syna. Zawiera z Abrahamem przymierze obrzezania, toteż on natychmiast obrzezuje swoich domowników”.

– str. 15 „Całe Pismo”

Obrzezanie staje się wyróżnikiem narodu którego Bogiem jest Jehowa. Z jakim skutkiem? Zobaczmy zapowiada Abrahamowi, że jego potomstwo będzie cierpieć przez 400 lat. Dlaczego akurat tak długo? Może to mieć znaczenia dla ukształtowania się określonego stosunku do bólu i cierpienia? Być może chodzi o to aby znieczulić na zadawanie bólu sobie i innych. Można szerzej przeanalizować ten temat. Przecież gloryfikowanie cierpienia i znoszenia krzywd, prześladowań staje się trwałym wątkiem do dziś. A czy potrzebne jest do czegokolwiek wytwarzanie przeświadczenia o pożyteczności dla uszlachetnienia człowieka istnienie zadających ból? Czy to ma sens? Moim zdaniem to błędne rozumowanie, jakoby miała sens „naturalna” potrzeba ciągłego psucia czegokolwiek a następnie naprawianie i tylko po to aby się umieć cieszyć jak działa prawidłowo. Głupie prawda.

…w jaki niektórzy Żydzi nawróceni na chrystianizm zapatrywali się na ludzi nawróconych po roku 36 n.e. z narodów nieżydowskich, czyli spośród pogan. Kwestią wątpliwą było między innymi, czy powinni oni być poddani obrzezaniu, jak rodowici Żydzi…. Duch Boży dał poznać, że poganie odtąd mogą się cieszyć uznaniem Najwyższego bez potrzeby obrzezania … niektórzy obrzezani Żydzi, przybywszy do Antiochii Syryjskiej, znowu podnieśli kwestię, czy należy pogan zmuszać do obrzezania (Dzieje 15:1, 2). Skutkiem tego w roku 49 n.e. zwołano w Jeruzalem spotkanie centralnego ciała zarządzającego,… Po zbadaniu, jak Jehowa faktycznie postępował z tymi poganami od wielu lat, zebrani jednomyślnie poparli świadectwo Pisma Świętego, które potwierdzało prawdę o tym, że poganie nie potrzebują być obrzezani”.

w79/13 ss. 25-31 – Strażnica — 1979

Zobaczmy doszło do stanu w którym obrzezanie niektórzy chcieli innym narzucić.Oczywiście po rzekomo słusznymi argumentami. Znamy czym jest narzucanie. Trzeba było zwołać specjalną naradę. Zobacz drogi czytelniku z jakim skutkiem. Dlaczego? Jakie wnioski można z tego wyciągnąć? Okazało się, że obrzezanie nie jest u pogan konieczne a przecież jego zwolennicy mogą zaprotestować.

Oto przykład:

Wiadomo, że religijny nakaz obrzezania wśród ludów żyjących na pustyni miał duże znaczenie ze względu na zachowanie higieny w trudnych warunkach klimatycznych i przy wędrownym trybie życia. Pod napletkiem gromadzi się bowiem złuszczony naskórek, łój, resztki moczu i nasienia. Ze względu na utrudniony dostęp tlenu przy nieodpowiedniej higienie mogą rozwijać się tam bakterie i wirusy, powodujące stany zapalne oraz, co było zawsze ważne dla mężczyzn, niepłodność i brak następcy w rodzinie”.

http://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,obrzezanie-mezczyzn—co-to-jest-i-na-czym-polega-,artykul,1651815.html

Ciekawe, że gdy wynikła kwestia obrzezania i do Jeruzalem zwołano specjalną naradę w celu omówienia tej sprawy, jeden z punktów powziętego wówczas postanowienia, o którym powiadomiono zbory, brzmiał: „Usłyszeliśmy, że niektórzy spośród nas zaniepokoili was naukami i wzburzyli dusze wasze, bez naszego upoważnienia”

w83/20 str. 11-16 – Strażnica — 1983 Presja i nacisk przez narzucanie swego stanowiska była tak duża u chrześcijan pochodzenia żydowskiego, że Tymoteusz zgodził się obrzezać w późniejszym okresie swego życia a nie w ósmym dniu życia chłopca.

Kiedy Tymoteusz miał prawdopodobnie jakieś 20 lat, zgodził się na obrzezanie, chociaż było ono bolesne. Zrobił to, bo nie chciał gorszyć Żydów, którym miał głosić. Przejawiał podobną postawę jak Paweł (Dzieje 16:3; 1 Kor. 9:19-23). Czy dla dobra drugich tak jak Tymoteusz chętnie zdobywasz się na osobiste wyrzeczenia?”

– art. „Pozwól prawom i zasadom Bożym kształtować twoje sumienie” akapit 13 Obrzezanie jakie przyniosło skutki. Mogło być źródłem eksponowania znoszenia bólu i cierpień ale też znieczuleniem na ból swój i innych. O niektórych wadach obrzezania:

http://obrzezanie.pl/wady-obrzezania.

Wyniki badań uzyskane później

Zabieg i z powodów religijnych bądź czasem również obyczajowych przeprowadza się

u dzieci tradycyjnie bez znieczulenia. Zwolennicy tego rozwiązania twierdzą, że

noworodek poddany obrzezaniu jest zbyt niedojrzały, by odczuć i/lub pamiętać ból (por.

Tilner, 1931; Katz, 1977; za: (Goldman, 1999) wskazują jednak, że po zabiegu dochodzi m.in. do przyspieszenia akcji serca o średnio 55 uderzeń na minutę oraz podniesienia ciśnienia krwi. Wyniki Taddio (1997) zdają się potwierdzać hipotezę, że ból odczuwany we wczesnym dzieciństwie może kształtować reakcje na późniejsze bodźce bólowe”.

Czyli nie jest wykluczone, że ból we wczesnym dzieciństwie w czasie zabiegu obrzezania może mieć wpływ na stosunek do bólu w późniejszym życiu.

Połączenie zatem pożyteczności zabiegu obrzezania z satysfakcją cierpienia i przyjmowania z zadowoleniem chrześcijan cierpiących i prześladowanych jest moim zdaniem nieprzypadkowe. „Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”

Ciekawe:

https://www.youtube.com/watch?v=O8VRyfCW0YM&feature=youtu.be&t=343

Samotność, depresja i jej przyczyny

Depresja jest problemem z którym się stykają różne osoby niezależnie od wieku, wyznawanego światopoglądu. Dlaczego? Jakie są przyczyny? Moim zdaniem otaczający świat nie jest taki jak byśmy sobie wymarzyli i nie znamy całego spektrum wzajemnych powiązań które mają na to wpływ, a jeśli znamy chociażby w części to nie są one pełnym wyjaśnieniem i odpowiedzią dlaczego jest jak jest, a nawet mogą być całkowicie mylne. Sprawa skłania do głębszych refleksji i warto je czynić.

Istnieją ludzie, którzy zapadają na depresję, bo czują się samotni. Tęsknią za kontaktem z innymi ludźmi, za bliższym związkiem z drugim człowiekiem i załamują się, gdy tego nie znajdują.

Cierpiący na depresję:

Utknąłem, nie wiem co dalej, nie potrafię dać nic z siebie, czuję się skazany na siebie samego, odcięty od barwnego życia, które toczy się poza mną. Jestem jak Hiob: „Bracia ode mnie uciekli, znajomi stronią ode mnie, najbliżsi zawiedli i domownicy, zapomnieli mnie goście mego domu. Dla moich służebnic jam obcy, stałem się w ich oczach nieznany” (Hi 19,13-15).

Czuję, że brak mi czegoś, tęsknię za czymś. Ożyło we mnie coś, co było zapomniane, zaniedbane, i daje znać o sobie, nie chce dłużej być pomijane w życiu i używaniu życia. Widzę innych ludzi, jak cieszą się życiem, są pełni inicjatywy, śmieją się, tańczą, kochają, rozmawiają.
Ja jestem zamknięty w moim świecie zimnym, sterylnym, bez życia, nieciekawym, niewartym miłości. Ja sam czuję się zimny, nieciekawy, nie wart miłości. Czuję się wyobcowany nie tylko wobec świata zewnętrznego, ale obcy wobec samego siebie. Nie kontaktuję się z tym, kim jestem naprawdę. Czuję, że jestem skrzywiony. Moje wewnętrzne uczucia i przeżycia są skrzywione, nieautentyczne albo przynajmniej tak to widzę.

https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/depresja/art,27,zapadaja-na-depresje-bo-czuja-sie-samotni.html

To prawda, że niektóre przyczyny depresji wynikają z grzesznego zachowania lub myślenia. Gdy zatem nasze postępowanie znajduje się w sprzeczności z systemem wartości chrześcijańskich, rezultatem może być wina i depresja.

https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/depresja/art,152,mity-o-depresji.html

Oto co pisano w Strażnicy na temat równowagi emocjonalnej i umysłowej.

Owszem, ale ten zdrowy rozsądek jest zazwyczaj bardziej związany z umiejętnością formułowania biblijnie uzasadnionych wniosków niż z dobrym samopoczuciem psychicznym. W przeciwieństwie do ludzi ze świata, którzy mają ‛zaćmione pojęcie’ lub są „zepsutego umysłu”, chrześcijanin dzięki studiowaniu Słowa Bożego ma ‛umysł przeobrażony’ …. Bez wątpienia przyczynia się to w dużej mierze do zachowania równowagi emocjonalnej i umysłowej, ale nie zapobiega całkowicie powstawaniu problemów mających związek ze zdrowiem psychicznym. Różne ich formy nie omijały nawet niektórych wiernych sług Bożych z czasów biblijnych, jak na przykład Epafrodyta (Filipian 2:25, 26; Łukasza 2:48).

Zastanów się czy powyższe rady nie mogą prowadzić do depresji? Za mało czytam Biblię lub nie tak jak powinienem. Jeszcze inaczej coś czynię nie tak bo inni jej nie mają. Rzeczywistość może być u nich inna, nie mówią jak jest naprawdę, uśmiechają choć nie mają naprawdę powodów itp. Może też być tak, że świadomość zaburzeń psychicznych u też innych doprowadzi do jeszcze większych problemów własnych. Dlaczego tak jest, przecież powinno być inaczej.

Poszukiwanie rozwiązań, rozczarowanie z powodu rzeczywistości innej od oczekiwań, skutek depresja. Dotykająca wszystkich młodych i starych, religijnych chrześcijan a także oddalonych od religii. Dlaczego?

Rezultat:

Depresja to stan, który pojawia się niespostrzeżenie i powoli. Człowiek powoli traci poczucie sensu, staje się bierny, nie wykazuje ochoty na żadną aktywność i jedyne czego pragnie to samotność. Człowiek ma poczucie niezrozumienia przez bliskich, wszystko co do tej pory przynosiło nam radość, jest dla nas obojętne”.

http://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-i-zaburzenia-psychiczne,depresja—objawy–leczenie–przyczyny-i-rodzaje-depresji,artykul,1597611.html

Jedyne czego pragnie to samotność. Smutne. Pogłębia depresję.

Jak sobie radzić?

Mówią fachowcy aby próbować określić skalę nastrojów. Wiadomo jest, że mamy lepsze i gorsze dni. Myślę, że warto ustalić z czym się wiążą te lepsze dni lub te złe. To może pomóc, jeśli będą trafne wnioski. Może też masz drogi czytelniku swoje własne jeszcze bardziej ciekawe wnioski na ten temat, a powyższy tekst tylko skłania Cię do refleksji i jesteś w stanie napisać coś więcej, to dobrze, bo oto chodzi.

Skutki sposobu myślenia wg ck i innych

Nie zawsze i nie wszyscy zdają sobie sprawę jaki są rezultaty określonego sposobu myślenia. Warto się zastanowić co ma na nie wpływ. Skąd się pojawia syndrom myślenia grupowego i dlaczego może być szkodliwy. Czym się on charakteryzuje? Jak kontrolować sposób myślenia? Jak można próbować ustalić czy jest on pozytywny lub szkodliwy i dążyć do zmiany. Wiem, że to jest trudne i niektórzy mówią, że to niemożliwe. Spróbujmy się wspólnie nad tym zastanowić. Moim zdaniem zmiana jest możliwa. Jednakże do tego potrzebne jest dokonanie analizy, biorąc pod uwagę aktualne skutki określonego naszego myślenia. Każdy może dla siebie rozwinąć ów problem o własne uwagi, po przeczytania poniższych spostrzeżeń. Oto przykłady z różnych źródeł ilustrujące różne punktu widzenia w tej sprawie:

Jezus okazywał wnikliwość i rozumiał, jakiej pomocy potrzebują jego uczniowie. Na przykład apostoł Piotr miał dobre intencje, gdy nakłaniał Jezusa, by się nad sobą zlitował… wiedział, że słowa Piotra odzwierciedlały błędny sposób myślenia. … wskazał na skutki oszczędzania się i nakreślił błogosławieństwa wynikające z ofiarności

w15 15.11 str. 8-12 – Strażnica — 2015

Gdy borykamy się z problemami, korzystajmy z umiejętności myślenia i praktycznej mądrości. Jehowa pomoże nam kontrolować swe emocje i poczynić niezbędne kroki, by zminimalizować skutki nieszczęść.

w09 15.12 str. 15-19 – Strażnica — 2009

Pouczanie dziecka umożliwiające mu zrozumienie i zaakceptowanie poglądu Boga na te sprawy wydatnie przyczyni się do wpojenia mu Jego sposobu myślenia.

w05 1.4 str. 13-19 – Strażnica — 2005

Czyż nie cudowna perspektywa? Jeśli chciałbyś żyć w tym nowym świecie, staraj się koncentrować na prawdziwym pięknie i nie pozwól, by udzielił ci się płytki, bezduszny sposób myślenia rozpowszechniony w dzisiejszym społeczeństwie. Staniesz się dzięki temu znacznie szczęśliwszy i atrakcyjniejszy

g04 22.7 str 26-27 – Przebudźcie się! — 2004

Niemyjska wykazała, że romantyczne myślenie jest niepatologiczną formą zniekształcania rzeczywistości, która ma służyć poczuciu utrzymania więzi. Może być to zjawisko dobroczynne gdy dotyczy osób, które są razem i odwzajemniają swoje uczucia, mogąc polegać na sobie. Wykazała również, że chociaż romantyczne myślenie magiczne współwystępowało z ogólną tendencją do irracjonalnego myślenia, to w odróżnieniu od irracjonalności, zależało od wyższego poziomu lękowego stylu przywiązania i niższego poziomu unikowego stylu przywiązania. Ogólnej irracjonalności nie towarzyszyły żadne korzyści psychologiczne. Zostało też dowiedzione, że w sytuacji gdy uczucie nie jest odwzajemnione, myślenie magiczne może powodować trudności, wynikające ze złudnego poczucia bliskości.

http://badania.net/dobroczynne-skutki-romantycznego-myslenia-magicznego/

Syndrom grupowego myślenia (ang. groupthink – „gromadomyślenie”) – termin w psychologii społecznej oznaczający uleganie ograniczającej sugestii i naciskowi grupy, której jest się członkiem.

W wyniku narzuconej autocenzury członkowie grupy podlegającej temu zjawisku zubażają dobrowolnie swoje zdolności intelektualne. Myślenie grupowe prowadzi w skrajnym stadium do zupełnej utraty przez grupę poczucia rzeczywistości, przecenianie własnej siły i możliwości działania. Syndrom ten oznacza również izolację grupy od otoczenia i zamknięcie się grupy we własnym świecie.

Według Irvinga Janisa syndrom ten charakteryzuje się następującymi objawami:

  • iluzja nieomylności i pewności siebie,
  • lekceważenie niepomyślnych informacji,
  • wiara we własną etykę zawodową, nieuwzględnianie etycznych i moralnych aspektów decyzji,
  • lekceważące traktowanie wyników i osób spoza zespołu,
  • wywieranie nacisku dla wymuszenia konformizmu,
  • samocenzurowanie się (aby uniknąć powtarzających się negatywnych reakcji grupy, krytyczni jej członkowie decydują się w końcu milczeć),
  • iluzja jednomyślności (milczenie jest traktowane jako wyraz zgody),
  • filtrowanie informacji, tzn. członkowie grupy starają się nie dopuścić informacji sprzecznych ze zdaniem grupy. – Wikipedia

To oczywiste, że aby zmienić swoje życie, musimy zacząć od zmiany naszego sposobu myślenia. Jednak uwolnienie się od destrukcyjnych przekonań i niekorzystnych nawyków mentalnych jest dla wielu z nas trudniejsze, niż mogłoby się wydawać… Nie widzimy otaczającego nas świata dokładnie takiego, jakim jest w rzeczywistości. Wszystko, czego doświadczamy to bardzo uproszczony zestaw wrażeń zmysłowych, dzięki któremu jesteśmy w stanie funkcjonować w naszym otoczeniu…. Nasz sposób myślenia działa w dokładnie taki sam sposób. Zanim stworzysz w swojej głowie obraz rzeczywistości, informacje płynące z zewnątrz przenikają nie tylko przez Twoje filtry biologiczne, ale również psychologiczne. Kształt Twojej mapy świata zależy bowiem od tego, czego doświadczyłeś w przeszłości, jak zostałeś wychowany, które zachowania były piętnowane przez Twoich rodziców, a które nagradzane. Każdy z nas ma swój unikalny i subiektywny sposób myślenia i pierwszym krokiem do zmiany swojego sposobu myślenia jest więc uwolnienie się od tego ograniczającego przekonania, że to, co widzisz, czujesz i myślisz = obiektywna prawda.

Sposób postępowania w celu dokonania zmian:

https://michalpasterski.pl/2016/04/jak-zmienic-swoj-sposob-myslenia/

Jeśli myślimy pozytywnie, przyciągamy pozytywne doświadczenia oraz ludzi, którzy myślą podobnie jak my. Nawet gdy spotykamy kogoś, kto myśli negatywnie, jego pesymizm nie wpłynie na nas, jeśli jesteśmy pozytywnie nastawieni. Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy nasz optymizm  i wiara w moc myśli nie są jeszcze ugruntowane. Możemy wtedy błędnie założyć, że wszyscy ludzie są źli i nie można nikomu ufać.

https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/rozwoj-osobisty/pozytywne-myslenie-ma-wielka-moc-wykorzystaj-jego-sile-aa-kY1j-LcLi-Mg4p.html

Należy zauważyć, że istnieje syndrom myślenia grupowego i przybiera on często formę szkodliwą dla jednostek, które z różnych powodów mu się biernie poddają. Przemyśl drogi czytelniku czy obraz rzeczywistości który przyjąłeś jest prawdziwy i czy czasami nie praktykujesz romantycznego myślenia gdyż jest dowiedzione, że w sytuacji gdy uczucie nie jest ono odwzajemnione, myślenie magiczne może powodować trudności, wynikające ze złudnego poczucia bliskości. Jeśli jest złudne poczucie bliskości, to pomyśl jak dla swego dobra to zmienić.

Zostało też dowiedzione, że w sytuacji gdy uczucie nie jest odwzajemnione, myślenie magiczne może powodować trudności, wynikające ze szkodliwego złudnego poczucia bliskości.

Pranie mózgu

Pranie mózgu (nazywane także reformą procesu myślenia albo reedukacją) – termin używany na określenie działań przymusowych albo o charakterze dobrowolnym, mających na celu zmianę poglądów lub zachowań jednej lub większej liczby osób. Dyskusyjne jest to, od jakiego momentu działanie nakierowane na zmianę osobowości należy uznać za pranie mózgu. Obecnie termin pranie mózgu jest stosowany także do innych metod perswazji, a nawet do skutecznego użycia zwykłej propagandy. Termin ten często jest używany na określenie metod „nawracania” stosowanych przez ruchy religijne. – Wikipedia

Zjawisko „Prania mózgu”

Zjawisko prania mózgu jest jednym z najsilniej działających mechanizmów przemocy psychicznej, stanowi jej istotę. Znane jest już od czasów starożytnych. Obecnie występuję w wielu dziedzinach życia politycznego, społecznego, reklamach, sektach religijnych i życiu rodzinnym.
Pranie mózgu jest próbą systematycznego wpływania na czyjeś poglądy, postawy i przekonania. Jest to szereg zabiegów stosowanych w celu zmiany przekonań, uczuć, potrzeb, postaw, po to aby osoba manipulowana działała zgodnie z oczekiwaniami osoby manipulującej.

Najczęściej używanymi metodami prania mózgu są: izolacja, poniżanie i degradacja, monopolizacja uwagi, groźby i demonstracja wszechmocy oraz sporadyczne okazywanie pobłażliwości.

Izolacja – stopniowe odcinanie osoby doznającej przemocy od kontaktów z innymi ludźmi. Izolacja przejawia się krytykowaniem znajomych i rodziny partnera, wyrażaniem niezadowolenia z tego, że partner rozmawia przez telefon, kontaktuje się z osobami w pracy. Z czasem osoba doznająca przemocy pod wpływem tych nacisków, zrywa wszelkie kontakty z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi, odchodzi z pracy i jest zupełnie odcięta od zewnętrznych źródeł wsparcia, zdana wyłącznie na osobę stosującą przemoc.

Przykład: Nie życzę sobie, żeby twoja siostra/przyjaciółka/koleżanka przychodziła do tego domu. Wiesz, że nie przepadamy za sobą. Zresztą co ona sobą reprezentuje” Jest beznadziejną nudziarą. Zresztą jak ona wygląda” Ma zły wpływ na Ciebie. Najlepiej to się z nią w ogóle nie spotykaj! Chyba że znowu mam jej powiedzieć wprost co myślę, o jej poglądach. Na Kaśkę podziałało, nie przychodzi tu już więcej, to może jej też powiedzieć”

Poniżanie i degradacja ” z chwilą, gdy osoba doznająca przemocy przestaje komunikować się z otoczeniem, osoba stosująca przemoc bombarduje ją fałszywymi informacjami na jej temat. Wielokrotnie przypomina o jakimś poniżającym doświadczeniu, poddaje stałej krytyce, często przy innych ludziach, ubliża lub ignoruje.

Przykład: Maria opowiada jak to mąż potrafił wyśmiewać ją przy gościach, robił wszystko żeby przedstawić ją w niekorzystnym świetle np. że jest bezmyślna, niczego nie umie zrobić, a w kuchni to nawet wodę by przypaliła. Na każdym kroku podkreślał, że gdyby nie on to nadal byłaby nikim.

Monopolizacja uwagi ” polega na tym, że wszystko co robi, myśli i jak się czuje osoba stosująca przemoc ma być punktem odniesienia przy podejmowaniu działań przez osobę doznającą przemocy. Uniemożliwia to jej podjęcie jakichkolwiek działań niezgodnych z zasadą posłuszeństwa, nie będących pod kontrolą „strażnika”. W konsekwencji takich działań osoba doznająca przemocy próbuje przewidzieć działania osoby stosującej przemoc i tym samym się na nie przygotować.
Przykład: Pani Ewa wspomina, że mąż od zawsze był o nią chorobliwie zazdrosny. Nie pozwalał jej nosić rozpuszczonych włosów, robić makijaż gdy wychodziła do pracy, nie mówiąc o noszeniu butów na wysokim obcasie. Kiedyś nie pozwolił jej wyjść do pracy, zamknął za karę w domu na cały dzień, ponieważ ubrała się według niego, „zbyt wyzywająco”. Od tamtej pory Pani Ewa najpierw męża pytała, czy tak jak wygląda może wyjść z domu” Czasem musiała zdejmować nawet zwykle, małe kolczyki.

Groźby i demonstracja mocy ” osoba stosująca przemoc grozi, że pobije osobę doznającą przemocy, wyrządzi krzywdę dzieciom i rodzinie. Zmusza osobę doznająca przemocy do zrobienia tego, co jest dla niej wstydliwe lub upokarzające a potem grozi, że komuś o tym opowie. Ponieważ część gróźb spełnia, osoba doznająca przemocy  nie jest w stanie przewidzieć co stanie się naprawdę. Zmusza to do posłuszeństwa wobec żądań osoby stosującej przemoc.

Przykład: Kiedyś podczas awantury zaczęłam się sprzeciwiać mojemu mężowi. Tak mnie uderzył w twarz, że wybił mi dwa zęby. Potem zapytał czy mam mu jeszcze coś do powiedzenia” Kiedy zaczęłam go przepraszać zaczął mnie kopać i ciągnąc za włosy tak, że wyrwał mi ich kilka garści. Powiedział, że jak jeszcze raz mu się przeciwstawię to mnie zabije, a potem nasze dzieci. Jak mogłam mu wówczas nie wierzyć”

Sporadyczne okazywanie pobłażliwości ” czasami osoba stosująca przemoc okazuje czułość, kupuje prezenty zaprasza na kolacje do restauracji. Na krótki czas staje się pobłażliwy i zapomina o wymaganiach. Daje to złudną nadzieję osobie doznającej przemocy, że osoba stosująca przemoc może się zmienić. Podobnie jak faza „miodowego miesiąca” takie zachowanie zatrzymuje osobę doznającą przemocy w sytuacji przemocy. Przykład: Kiedyś mąż wrócił z pracy trochę wcześniej, przyniósł mi kwiaty i powiedział, żebym włożyła swoją najlepszą sukienkę, zaprasza mnie do restauracji na kolacje. O dzieci mam się nie martwić, bo już wszystko załatwił, rozmawiał ze swoją matka, która się nimi zaopiekuje na czas naszego pobytu poza domem. Kolacja była wspaniała, a mój mąż jakby nigdy nic był wobec mnie czuły, zabawiał rozmową. Już maiłam nadzieję, że koszmar przemocy minął, że on się zmienił. Moje złudzenia rozwiał dzień następny”

Pranie mózgu powoduje to, że u osoby doznającej przemocy zmienia się obraz własnej osoby: zaczynają postrzegać się za głupie i niezdolne, co pociąga za sobą fakt, że nie podejmują nowych, czy trudniejszych działań. Poza tym występuje stan nieustannego wyczerpania. Tak ważną energię życiową osoby doznającej przemocy pochłania ciągłe koncentrowanie się na dostosowywaniu do żądań osoby stosującej przemoc oraz na potencjalnych możliwościach samoobrony. Przeżywają też stale lęk i poczucie winy, mają osłabioną zdolność psychiczną i fizyczną do stawiania oporu, bezkrytycznie przyjmują obraz rzeczywistości, jaki kreuje sprawca.
Opracował: Zespół Stowarzyszenia „Niebieska Linia”


Źródło:

http://www.niebieskalinia.info/index.php/ofiary-przemocy/dorosly-1/charakterystyka/33-pranie-mozgu

Holandia. Przeszukania organów ścigania w domach świadków Jehowy dotyczące ofiar pedofilii

Na uwagę zasługuje fakt, że prokuratorzy w tym kraju przestali traktować świadków Jehowy jako strukturę religijną, kierującą się własnymi prawami bez możliwości ingerencji organów ścigania w przypadku przestępstw popełnianych we wewnątrz ich społeczności i doszło do konfiskaty dokumentów dotyczących wewnętrznych postępowań dyscyplinarnych (czyli zapewne formularza S-77, zawierającego treść decyzji o wykluczeniu i jej uzasadnienie). Znane są przypadki wykluczania ofiar pedofilii a pozastawiania w spokoju sprawców tych przestępstw. Miejmy nadzieję, że podobne działania będą miały miejsce w naszym kraju i nie tylko dotyczące ofiar pedofilii ale też innych czynów karalnych jak znęcania się psychicznego i emocjonalnego kończącego się trudną i kosztowną długotrwałą terapią psychologiczną i psychiatryczną.

Policja przeszukała trzy budynki Świadków Jehowy w ramach poważnego śledztwa w sprawie wykorzystywania seksualnego (byłych) członków społeczności wyznaniowej.

Prokuratura ogłosiła to w czwartek 8 grudnia
2018r . Przeszukania zostały zrobione ponad dwa tygodnie temu, ale do tej pory o tym nie informowano. Policja wpadła 19 listopada do kwatery głównej Jehowy w Emmen. Była też inwazja w dwóch budynkach kościelnych wspólnoty wyznaniowej. Ponadto, według rzecznika prokuratora, przeszukano cztery domy.

Prawnik Nico Meijering reprezentuje dwanaście ofiar wykorzystywania seksualnego w Jehowie. Doradca nazywa społeczność religijną bardziej niebezpieczną niż przeciętny klub motocyklowy. Według niego świadkowie wciąż są przeciwni. Meijering również skrytykował, w jego oczach, luźne podejście prokuratury. Prawnika można usłyszeć po przeszukaniach. „Cieszę się, że prokurator nie akceptuje już świadków Jehowy jako zamkniętego bastionu z własnymi zasadami prawnymi”.

Według prokuratury, ostatnie przeszukania przeprowadzono w imieniu ofiar, które zgłosiły przestępstwa seksualne. „Skupiono się na konfiskacie dokumentów dotyczących” wewnętrznego postępowania dyscyplinarnego „w tej społeczności wyznaniowej.

Według prokuratury jest dziewięć spraw, w które zaangażowani są (byli) członkowie świadków Jehowy. Liczba ustalona za pośrednictwem Stichting Reclaimed Voices. „Prokurator nie wydaje żadnych merytorycznych ogłoszeń dotyczących konkretnych przypadków. Prokuratura obecnie nie prowadzi śledztwa w sprawie wspólnoty religijnej jako całości „.

Według prokuratury było wiele przypadków, w których podejrzewano, że informacje o tym są w”wewnętrznym postępowaniu sądowym” w tych sprawach znajdowały w aktach znajdujących się w tych domach lub w centrali w Emmen. ” Badania te musiały być uwzględnione te informacje w dochodzeniu karnym. Prokuratura nie informuje o tym, jakie sprawy będą miały jeszcze miejsce. „Przeszukiwanie w centrali odbyło się w celu przeprowadzenia dochodzeń prowadzonych przez czterech prokuratorów Prokuratury: Wschodniej Holandii, Holandii Środkowej, Amsterdamu i Rotterdamu.

Ex-Jehovah Frank Huiting (lat 40) jest ofiarą przemocy z Groningen. Jestem miło zaskoczony, że prokuratura poważnie traktuje śledztwo. „To bardzo silny sygnał dla Świadków Jehowy w Holandii. Chcemy powiedzieć, że niepokoimy się o bezpieczeństwo dzieci. Sądzę, że system sprawiedliwości ma ten sam cel. Jest współprzewodniczącym Fundacji Reclaimed Voices. On sam jest ofiarą nadużyć w obrębie denominacji.

Poinformował także, że był wykorzystywany u świadków Jehowy w Groningen w wieku od ośmiu do dwunastu lat. ,,To doprowadziło do dążenia rozwiązania problemu. To było jednak zbyt dawno temu. Ofiary bardzo niechętnie zgłaszają się, również dlatego, że są wykluczane. Mamy nadzieję, że obecne podejście prokuratury skutecznie rozwiąże problem nadużyć i ostatecznie doprowadzi do procesu sprawców. „

Źródło:

https://www.dvhn.nl/drenthe/Politie-inval-in-Emmen-bij-Jehovahs-Getuigen-vanwege-misbruik-23915051.html

Ciało kierownicze świadków Jehowy i inni o mistycyzmie.

Kiedy czytamy uważnie różne publikacje Towarzystwa Strażnica wydawane pod nadzorem ciała kierowniczego to powstają pytania które wskazują na rozbieżne stanowisko co to życia duchowego i oceny czym ono winno być przepełnione i na czym to polega. Dotyczy to kwestii traktowania mistycyzmu. Czy wydawca dokładnie wprowadza w to zagadnienie. Za chwilę o definicji ale najpierw warto zauważyć jaką wagę wydawca przywiązuje do więzi z Bogiem i to u tych którzy winni ją już posiadać. Wydawca twierdzi wielokrotnie, że do organizacji której jest organem wydawniczym i kanałem od Boga aby przyjść trzeba być „pociągniętym” przez Boga. Czyli trzeba już nie jako na starcie mieć więź z Bogiem którego wydawca nazywa Jehową. Pomijając kim jest Jehowa. To dziwne, że później wydawca zachęcą czytelników do nawiązania z nim więzi, którą powinni już mieć, skoro są w organizacji Bożej. Wróćmy teraz do definicji czym jest mistycyzm? Oto ona wg Wikipedii:

Mistycyzm – wieloznaczny termin opisujący doświadczenie religijne, polegające na bezpośredniej, czyli niezależnej od rytuałów i obrzędów, relacji człowieka z rzeczywistością pozamaterialną, pozazmysłową lub transcendentną. Rzeczywistość ta jest różnie rozumiana przez poszczególne systemy religijno-filozoficzne.”

Przecież to nic inaczej więź z Bogiem, to jest relacja człowieka ze rzeczywistością pozamaterialną czyli duchową. Stąd definicja tego zjawiska została określona jako mistycyzm i znana była nim pojawiła się organizacja którą współcześnie kieruje ciało kierownicze z siedzibą w USA. Przecież Towarzystwo Strażnica wydało np. dwie książki nawiązujące do tego zagadnienia: „Człowiek poszukuje Boga” i

„Zbliż się do Jehowy”

W przedmowie do tej drugiej książki napisano między innymi: „Oby ta książka pomogła Ci jeszcze bardziej zbliżyć się do Jehowy Boga, nawiązać z nim nierozerwalną więź, tak byś mógł żyć i wysławiać go na zawsze”.

Czy to nie dziwne, że wydawca jakby po cichu liczy ale pewny nie jest co tego, że „Zbliż się do Jehowy” sprawi, że ci którzy ją czytają zbliżą się do Boga i nawiążą z nim nierozerwalną więź. Powstaje pytanie jak się w tej organizacji znaleźli? Bez więzi. To jest rzeczywiście prawdopodobne. A z drugiej strony kategorycznie ostrzega przed mistycyzmem czyli nawiązaniem relacji przez czytelników z rzeczywistością poza materialną niezależną od rytuałów i obrzędów. A przecież zachęca do modlitw i doświadczania jak dobry jest Bóg i jednocześnie ostrzega. Dziwne prawda. Oto przykłady od roku 1971 począwszy:

Stanowczo ostrzega przed wplątaniem się w mistycyzm i nie ukrywa, że za nim stoi Diabeł wraz ze swymi demonami (Dzieje 16:16-18; Efez. 6:10-13). w71/19

Mistycyzm, czary i okultyzm pociągają zwłaszcza młodzież. Ostatnio bardzo rozpowszechniają się na wyższych uczelniach. Pewien badacz tego zjawiska twierdzi, że na każdej uczelni można spotkać „przynajmniej jednego wróżbitę, a niekiedy nawet cały wiec, czyli zorganizowane grono guślarzy”. w74/22

Czy apostoł sugerował im, żeby zgłębiali filozofię i tajniki mistycyzmu, chcąc potem z powodzeniem dyskutować z fałszywymi nauczycielami? Nie, ponieważ słudzy Boży ‛umarli dla żywiołów świata’ i nie powinny ich już pociągać jego tradycje ani filozofie. w86/1

Z czasem Tomasz z Akwinu i inni uczeni zaczęli podważać jego teorię „zadośćuczynienia” własnymi błyskotliwymi przemyśleniami. Mnożyły się spekulacje. Powstawały coraz to nowe teorie odkupienia, a dyskutujący stopniowo odchodzili od Pisma Świętego i zagłębiali się w ludzkie rozumowanie, filozofię i mistycyzm.w15.2.1991

Drudzy przyjęli religię, która odpowiada ich osobowości — kogoś pociąga mistycyzm, komuś innemu podoba się religia odwołująca się do emocji, a jeszcze inny szuka kościoła, gdzie kwitnęłoby życie towarzyskie.w15.8.1994

Oto jak jest traktowany mistycyzm przez chrześcijan:

Mistycyzm chrześcijański. W tradycji chrześcijańskiej mistycyzmem nazywa się nadprzyrodzone i bezpośrednie doświadczenie obcowania oraz komunikowania się z Bogiem, które możliwe jest dzięki łasce chrztu świętego. Doświadczenie mistyczne w chrześcijaństwie jest możliwe dzięki Bożemu działaniu i jego pojawienie uzależnione jest wyłącznie od woli Boga.  Z drugiej jednak strony wierny musi być na nie otwarty”

https://eszkola.pl/religia/mistycyzm-i-mistycyzm-chrzescijanski-8323.htmlmistycyzm to religijno-

Inna interpretacja zjawiska jakim jest mistycyzm:

filozoficzne prądy występujące na gruncie różnych kultur i religii, uznające możliwość ponadzmysłowego, ale bezpośredniego kontaktu człowieka z bóstwem…Podsumowując, każda epoka ma swoje własne fantazje wokół tego, co niewiadome, własny sposób podejścia do dręczących ludzi problemów. Jednym odpowiadają medytacje, innym ekstatyczne stany, tańce, modlitwy, innym wreszcie baśniowe mity. Jedno można stwierdzić z całą pewnością, mistycyzm nie posiadał żadnych racjonalnych fundamentów, nie odwoływał się do doświadczenia, przetrwał jako wiara doskonale oderwana od rzeczywistości.”

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5739

Jeszcze inne spojrzenie:

Mistycyzm ma znamiona boskiej obecności przy człowieku”.

– czy nie brzmi podobnie? Moim zdaniem tak. To relacja człowieka z rzeczywistością pozamaterialną, jeśli ktoś ją chce nazwać, to zazwyczaj nazwie Bogiem i jest to znane od dosyć dawna, a do czego i jak wykorzystywane to inny problem. Świadkowie Jehowy w tym są tacy jak wyznawcy innych religii. Podobnie są zniechęcani do filozofii. Tu pisałem:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2017/06/10/stosunek-ciala-kierowniczego-swiadkow-jehowy-do-filozofii/

Co więcej, kto przestrzega jego przykazań, ten pozostaje w jedności z nim, a on w jedności z takim człowiekiem. A to, że pozostaje z nami w jedności, wiemy dzięki duchowi, którego nam dał.”– 1 Jana 3:24

Czyli mistycyzm to inaczej więź z Bogiem i znany był od dawna ale ciało kierownicze przed nim przestrzega. Dlaczego? Bo oni potrafią być za, a nawet przeciw. Dlaczego? Abyś był zależny od nich i żył w świadomości, że wiedzą lepiej niż ktokolwiek inny. Domyślasz się dalej drogi Czytelniku? Może dlatego aby nie stracić swojej przewodniej roli w nawiązywaniu przez czytelników – czyli wiernych kontaktu z Bogiem? Jeśli tak, a to jest bardzo prawdopodobne, to powstaje pytanie z kim? Ojcem. Odpowiedź ma ogromne znaczenie. c.d.n

Co robić po rozstaniu z organizacją świadków Jehowy

Znalazłeś się poza organizacją Świadków z różnych przyczyn. W zależności jakie były rzeczywiste powody dla których się z nimi utożsamiłeś, że właśnie doszedłeś/doszłaś, że chcesz tam być wśród nich będzie zależne co teraz będziesz robić. Nie ma tego rodzaju badań ustalających jakie były powody dla których chciałeś/chciałaś z nimi się systematycznie kontaktować. W tym miejscu powiem, że takie badania byłyby bardzo pouczające. Dlaczego? Dlatego, że świadkowie Jehowy są nauczani, że to poznanie prawdy i chęć zmiany swego dotychczasowego życia oraz wewnętrzna potrzeba służenia Bogu do tego doprowadziła. Tak napisano o tym w Strażnicy:

Właśnie żyjemy w czasie końca i rzeczywiście nastała obfitość prawdziwej wiedzy. Na całym świecie duch święty sprawia, że osoby miłujące prawdę poznają Boga i Jego zamierzenie. Jehowa dał większości z nas nadzieję życia na ziemi przekształconej w cudowny raj.” (w07 1.11 str. 26).

Obserwując jednak to robi wiele osób po odejściu od tej organizacji można powiedzieć, że coś tu nie jest tak i przyczyny utrzymywania kontaktu ze świadkami w wielu przypadkach są inne. Jeśli jednak przyjmiemy, że to była potrzeba i chęć poznania prawdy u wszystkim, to co teraz mają robić? Oto co o nich piszą w publikacjach dla świadków Jehowy:

Niektórzy do tego stopnia stracili orientację, że powrócili do babilońskich nauk o Trójcy i nieśmiertelności duszy!… Sprawdza się na nich treść trafnego przysłowia: ‛Pies powraca do swoich wymiocin, a świnia umyta do tarzania się w błocie’” Ludzie odrzucający dokładnie poznaną prawdę nierzadko czynią to z wygodnictwa. Odtąd nie poczuwają się już do obowiązku regularnego przychodzenia na zebrania chrześcijańskie i uczestniczenia w głoszeniu od domu do domu. Niektórzy nawet zaczęli znowu palić papierosy! Inni są szczęśliwi, że nie muszą zajmować mało popularnego stanowiska w kwestii neutralności chrześcijańskiej oraz niewłaściwego stosowania krwi. Ach, cóż za wolność! Teraz mogą nawet głosować na jakąś partię polityczną, reprezentującą „bestię”. w89 1.12 ss. 10-14 Dlaczego jest nam potrzebne dokładne poznanie?

Piotr powiedział: „Oczywiście jeśli uszedłszy od plugastw świata dzięki dokładnej wiedzy o Panu i Zbawicielu, Jezusie Chrystusie, znowu wdają się w to samo i temu ulegają, końcowe warunki stają się dla nich gorsze od pierwszych. Sprawdza się na nich treść trafnego przysłowia: ‛Pies powraca do swoich wymiocin, a świnia umyta do tarzania się w błocie’”. w88 15.9 ss. 15-20 Nabierz wstrętu do haniebnych postępków świata

Aby wykazać, że jeśli ktoś mimo wszystko został wykluczony, to musiał w tym czasie mieć naprawdę złe serce i zdecydowanie obstawać przy postępowaniu przynoszącym ujmę Bogu. Apostoł Piotr wyraził się, że stan takiego człowieka jest gorszy niż wtedy, gdy jeszcze nie był chrześcijaninem; jest jak ‛świnia, która została umyta, lecz wróciła do tarzania się w błocie’ (2 Piotra 2:20-22). Powinno to chrześcijańskim krewnym oraz innym członkom zboru ułatwić patrzenie na wykluczonego z Bożego punktu widzenia….

Jak wcześniej wspomniano, człowiek pozbawiony łączności ze zborem najpewniej dostarczył dowodów na to, że nie zalicza się do kategorii ludzi, z którymi pragniemy przestawać. Powinniśmy więc dbać o to, aby nie zadawać się z nim towarzysko tylko dlatego, że chcemy odwiedzić jego chrześcijańskiego domownika lub udzielić mu pomocy. Można udać się z taką wizytą pod spodziewaną nieobecność wykluczonego. w84/8 ss. 27-28 Pytania czytelników

Czyli zdaniem ciała kierowniczego ci którzy wcześniej byli chwaleni i byli dostarczycielami radości i potwierdzający dowody błogosławieństwa bożego dla jego ludu w postaci wzrostu liczebnego jego ludu. Teraz stali się umytą świnią tarzająca się w błocie. A powszednio byli dowodem na skuteczność systemu wychowawczego który potrafi sprawiać, że ci ludzie się zmieniają na lepsze. W Polsce jest popularne powiedzenie „złego kościół nie naprawi, a dobrego karczma nie zepsuje”. Nie zgadzałem się z tym powiedzeniem. Mam jednak poważne wątpliwości co do wielu zachowań osób, oczywiście nie wszystkich, które były w tej organizacji, co do rzeczywistych przyczyn nawiązania bliskich kontaktów i utożsamiania się ze świadkami Jehowy przez ileś lat. Czy zmiany nie były pozorne lub zawiódł ich system wyławiania rzeczywistych miłośników prawdy zwanej biblijną lub inaczej ta prawda nie jest faktycznie prawdą.

Teraz jednak, po śmierci Jozjasza, mężowie judzcy postąpili tak jak umyta świnia, która znowu wytarzała się w błocie, i przywrócili kult słońca, uprawiając go nawet w świątyni Jehowy, bez żadnych przeszkód ze strony kapłanów z pokolenia Lewiego. kj rozdz. 8 ss. 94-107 Obrzydliwości religijne, które pobudzają do wzdychania

Po tym cytacie kiedyś nasuwałby mi się wniosek, ale ci mężowie judcy byli pokrętni i nie stosowali się do prawa Bożego. Dziś myślę inaczej oni kultywowali kult słońca, a tylko ich przedstawia się jakoby czynili czasami coś innego, co się nazywa czystym wielbieniem, czyli służeniem Jehowie który miałby być prawdziwym Bogiem, a tylko czasami popadali w „odstępstwo”, odchodząc od Jehowy. Sprawdziłeś to?. To bardzo ważne. Jak było naprawdę? Jednak dla wygody wydawcy, stwierdził, oni też postępowali jak umyta świnia która tarzała się w błocie, kiedy jeszcze nikt nie czytał tej wypowiedzi o świni w tamtych czasach.

Pytanie jak jest? Czy ciało kierownicze głosi jakąś prawdę? Czy też nie? Co robisz jeśli stwierdziłeś, że nie? Ciekawe, że do takich wniosków obecnie dochodzą osoby które w tej organizacji funkcjonowały przez dziesiątki lat i weszły w ten układ od urodzenia. Co mają teraz robić? Stać się chrześcijanami i przyłączyć do jakiejś grupy chrześcijan przyjmując nauki które wcześniej odrzucałeś/aś? Ateistami? Agnostykami? Czy poszukiwać rozwiązań życiowych kierując się własnymi potrzebami i zdobywać wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości sami? Zdecydowanie tak. To ostatnie. Nie wszyscy tak uczynią. Prawdopodobnie mogą znów się rozczarować. Świat jest tak ustawiony aby jedni drugich się słuchali. Podporządkowani trzymają się tylko obietnic i nie dostają żadnych konkretów, a przewodnicy dobrze żyją ich kosztem i nie robią nic dla nich. Chcesz tak? Twój wybór. Czy chcesz być wolny? Zdecyduj sam. Jeśli nie musisz być wolny to wejdź do innej struktury religijnej. Sam oceń, czy tego potrzebujesz, nawet kosztem utraty wolności. Na koniec. Nie jest to nam potrzebna żadna przynależność, możemy dobrze i harmonijnie współdziałać jako wolne i samodzielne jednostki, odnosząc obustronny pożytek.

Rozprawy Doroty przed komitetem sądowniczymnagranie

https://www.youtube.com/watch?v=L1k5xefprwQ

Rozpacz i bezsilność u byłych świadków Jehowy

Dziś o pewnym przykrym problemie który może dotknąć każdego. Co to za problem? Nazywa się bezsilność i rozpacz. Możemy mieć i mamy prawo oczekiwania i pragnienia aby było tak jak sobie wymarzyliśmy. Nie wszystko zależy o nas. Czy to ma być przeszkodą? Nie. Bo w gruncie rzeczy często aby nie powiedzieć zawsze chcemy w zasadzie tego samego. Szacunku, zrozumienia, życzliwości od innych aby nam się wszystkim żyło przyjemnie. Szukamy akceptacji, współdziałania i współpracy w tym co przynosi pożytek nam i innych. Niestety często się nie udaje i dlaczego? Mało tego nie udaje się tego przezwyciężyć, mur niemocy, rozpacz bezsilność, a nawet krytyka. Piękne zasady, obietnice płynące z różnych stron od osób od których należałoby oczekiwać postawy pełnej wrażliwości i szacunku dla innych. W szczególności dotyczy to tych którzy są w ustach pełni ładnie pozornie brzmiących frazesów religijnych a więc od przywódców religijnych.

  W tym przypadku od przywódców świadków Jehowy, czyli ciała kierowniczego. Kiedy stykamy się z takim zachowaniem są bardzo różne postawy jak sobie z tym w życiu poradzić. Wykazujących niezadowolenie z tej sytuacji jest wielu i liczba ich stale rośnie. Natomiast nie zawsze wiedzą jak skutecznie sobie z tym radzić. Co należy czynić w tej sytuacji. Stąd tak wiele jest już stron, blogów założonych, nagranych filmów, przez byłych świadków Jehowy dotyczących absurdalnych zachowań liderów organizacji. Widać w tych działaniach też bezsilność i rozpacz. Daje się zauważyć, że każdy może to czynić i nie ma w tym nic dziwnego. W końcu kiedy dokonamy zestawienia wszystkich tych działań, to są one w sumie potrzebne i dają one jakiś skutek. Jednak szczególnie potrzebne działania prawne i ich ujawnianie i tu już jest znacznie gorzej, bo tylko one mogą zmienić sytuację. . Zdecydowanie jest ich za mało, a jeśli już ktoś je podejmuje, to są one często połowiczne, nieprzygotowane i niekonsekwentne. A nawet jeśli są one konsekwentne ale na pewnym etapie nie przyniosły jeszcze skutku to są one krytykowane, ośmieszane przez wielu byłych świadków Jehowy lub dziwnie niezauważane, a tylko nieliczni dostrzegają potrzebę takiego działania i wspierają choćby dobrym słowem, a to jest bardzo potrzebne. Bardzo proszę o więcej doceniania, wyrozumiałości i dobrego słowa którego jest zdecydowanie za mało. Każdy ma swoje chwile słabości i potrzebuje czuć, że nie jest sam. Tak jest w przypadku Danuty Kubik i osób ją czynnie wspierających. Jeśli to się nie zmieni na plus, to będę musiał się poważnie zastanowić nad tym jak to dalej czynić i czy zdecydowanie nie ograniczyć podawanie informacji innym a nawet z tego zrezygnować z prowadzenia bloga, skoro jest jak jest. Jestem zmęczony wobec tej sytuacji. Nie rozumiem takiej sytuacji i nie mam zamiaru rezygnować, ale….

Oto czym jest rozpacz i bezsilność:

Nadzieja zwycięża rozpacz!

WEDŁUG definicji podanej w Słowniku języka polskiego pod redakcją Mieczysława Szymczaka rozpacz to „uczucie beznadziejności, bezsilności”. Zrozumiałe więc, że do pokonania rozpaczy potrzeba nadziei! w92 1.7 ss. 4-7 Nadzieja zwycięża rozpacz!

A ludzie muszą wiedzieć, że gdy tracą nadzieję i ogarnia ich rozpacz, trzeba szukać pomocy”.g98 22.6 ss. 28-29 Obserwujemy świat

Słownik PWN

bezsilny

1. «nieumiejący sobie z czymś poradzić, niemogący czemuś podołać»

2. «wyrażający niemożność poradzenia sobie»

3.  «niemający siły fizycznej»

niejeden mieszkaniec naszej planety, widzący dziejącą się niesprawiedliwość, bezsensowne krwawe wojny, biedę, w jakiej żyją tysiące ludzi w krajach Trzeciego Świata, narastającą falę przemocy i ukazywanie jej w mass mediach, bezduszną biurokrację, która nieraz sprawia, że człowiek ma wrażenie, jakby znalazł się w potrzasku. Wielu nie radzi sobie z uczuciem bezsilności. Niektórzy reagują na nie depresją albo przyjmują postawę rezygnacji, inni stają się agresywni, miotają się, próbując je w sobie stłumić. Jeszcze inni dążą do władzy, by przed nim – tak im się przynajmniej wydaje – skutecznie uciec.

Zachowania alkoholików są podobne do bezsilności w innych dziedzinach.

https://opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/rozwijac_02.html

1.Uwalnia ogromną ilość energii związanej w relacji alkoholika z alkoholem.

2. Zmianę sposobu myślenia o sile i poczuciu mocy: myślenie o sobie jako o człowieku posiadającym ograniczenia , możliwości.

3. Świadomość kim jestem.

4. Poszerzenie perspektywy życia pomimo faktu bycia uzależnionym.

Etapy uznawania procesu bezsilności wobec alkoholu:

1.Poznawanie – zdobycie wiedzy o bezsilności, co to znaczy, jak ludzie radzą sobie z bezsilnością.

2. Rozumienie- alkoholik odpowiada sobie na szereg pytań dotyczących kwestii bezsilności: dlaczego tak jest ? Jak to wygląda u alkoholików z dłuższą abstynencją ?

3. Uświadamianie sobie „u mnie to przebiega w ten sposób…..”-alkoholik przekłada wiedze ogólną o bezsilności na język osobistego doświadczenia. Przyznaje się do bezsilności i tym samym potwierdza swoje uzależnienie.

4. Godzenie się – uświadomienie sobie faktu” ja nie jestem w stanie tego zmienić”./ jest to najtrudniejszy etap – uaktywnia się system iluzji i zaprzeczenia/.

5. Akceptacja bezsilności wobec alkoholu- przeświadczenie uzależnionego, że jest w stanie żyć z tym ograniczeniem, świadomość korzyści akceptowania bezsilności.

Bezsilność kojarzy się ze słabością, a alkoholik walcząc ze swoim uzależnieniem chce być silny, chce zwyciężyć. Stawiając alkohol w pozycji przeciwnika jest z nim związany, nie może się od niego uwolnić. Uznając swoją bezsilność rezygnuje z dalszej walki i wtedy ma możliwość uwolnienia się, wyzwolenia.

http://morawica.com.pl/galeriazdjec/6-ptwpaw12/detail/178-46.html

Bardzo proszę o zrozumienie sytuacji, wsparcie na różne sposoby podejmowanych działań prawnych aby ci którzy podejmują działania prawne mieli świadomość, że nie są sami w tej dziedzinie. Jest to konieczne aby działać skutecznie i nie czuć się zniechęconym. Bardzo dziękuję za nieliczne ale jednak mające miejsce dowody doceniania okazywane w różny sposób. Proszę o więcej, bo są one niedostrzegalne a widać to pod postami i nagranymi filmami.

Ciało kierownicze świadków Jehowy i Biblia o niewolnictwie

Biblia i ciało kierownicze świadków Jehowy wobec niewolnictwa.

Ciało kierownicze z zasady nie może być przeciw niewolnictwu, bo określiło się samo jako jego zdaniem zapowiedziany przez Jezusa„niewolnik” który miał zaistnieć w „czasach końca”. Zatem nie może sobie poradzić z tym problemem, czy niewolnictwo jest wg Biblii dopuszczalne, czy nie. Nie można być raz za a raz przeciw. Zwłaszcza, że takie stanowisko oficjalne za niewolnictwem jest tez źle widziane  ale nieoficjalnie może być pożyteczne dla żądającego posłuszeństwa „niewolnika” .Popatrzmy jak można być sprzecznym w swoich twierdzeniach i udawać, że wszystko jest w porządku w tym temacie.

Ten wierny niewolnik stanowi narzędzie, poprzez które Jezus karmi swych prawdziwych naśladowców w obecnym czasie końca. Ustalenie tożsamości owego niewolnika ma dla nas istotne znaczenie.

w13 15.7 str. 20 – Strażnica — 2013

  Hebrajskie i greckie odpowiedniki wyrazów „niewolnik” lub „sługa” nie odnoszą się wyłącznie do człowieka, który należy do kogoś innego.

it-2 str. 195-198 – Wnikliwe poznawanie Pism, tom 2

Rozważmy, dzięki czemu niewolnik wierny i roztropny dostarcza we właściwym czasie pożywnego pokarmu duchowego. Jehowa oświadczył: „Obdarzę cię wnikliwością … (Ps.32:8). A zatem to Jehowa zapewnia kierownictwo temu niewolnikowi. Możemy więc w pełni ufać udzielanym przez niego wnikliwym biblijnym wyjaśnieniom i wskazówkom.

w09 15.2 str. 24-28 – Strażnica — 2009

 Zobaczmy z jednej strony został ustanowiony niewolnik, który miał dbać o zaspokajanie potrzeb duchowych – dostarczać pokarmu duchowego i być pożytecznym narzędziem. Zobaczmy czy jednak tenże niewolnik miał być stałym zaplanowanym elementem w Biblii w społeczeństwie ludzkim wg oceny tego samego „niewolnika”dającego pokarm. Zaskoczenie w odpowiedzi:

 Ponieważ niewolnictwo stanowiło element systemu ekonomicznego istniejącego w cesarstwie rzymskim, więc pośród chrześcijan byli zarówno niewolnicy, jak i właściciele niewolników …Pismo Święte nigdzie nie sugeruje, jakoby niewolnictwo było częścią pierwotnego zamierzenia Boga względem ludzkości;w żadnym proroctwie nie znajdziemy też wzmianki, że w zaprowadzonym przez Niego nowym świecie będą jacyś niewolnicy i panowie.

g01 8.9 ss. 20-21 – Przebudźcie się! — 2001

 To jeśli tak jest jak wydawca WTS, że system ten istniał w cesarstwie rzymskim, to dlaczego ten sam model wprowadziło ciało kierownicze w organizacji przez nie nadzorowanej. Mało tego nie był on ich zdaniem pierwotnym zamierzeniem Boga. Jeśli nie ten sam model powiesz, to zobacz cytowane wypowiedzi i ich interpretacja dotycząca posłuszeństwa i bezwzględnej podległości w organizacji.

 Jak pogodzić ze sobą wypowiedzi: „W Biblii powiedziano: „Gdzie duch Jehowy, tam wolność” g02 22.6 ss.6-10 – Przebudźcie się! — 2002 z tym, że: „Paweł napisał: „Drogoście kupieni; nie stawajcie się niewolnikami ludzi” – w91 15.2 ss. 15-20 – Strażnica — 1991. Czy świadkowie Jehowy podlegający pod ciało kierownicze są całkowicie wolni, czy nie? A skoro Jehowa kieruje ich organizacją, to czy on jest Stwórcą i Ojcem Niebiańskim który daje dzieciom swoim wolność wyboru? Czy mamy do czynienie z kimś innym?

 Pod działaniem tego ducha napisano w Strażnicy: „Wszyscy musimy być gotowi usłuchać każdego polecenia, jakie otrzymamy,bez względu na to, czy z naszego lub strategicznego punktu widzenia będzie ono rozsądne, czy też nie”. (w1315.11 Strażnica — 201)Czyto stanowisko nie świadczy o akceptacji niewolnictwa przez ciało kierownicze – czyt.. „niewolnika”? Tak. „Niewolnik” jest„panem” który każe a posłuszny czytelnik ma usłuchać.

 Inna wypowiedź: „Bądźcie posłuszni waszym przełożonymi bądźcie im ulegli, ponieważ oni czuwają nad duszami waszymi i muszą zdać sprawę z tego. – w72/24 – Strażnica— 1972„Bądźcie posłuszni tym, którzy pośród was przewodzą,i bądźcie im ulegli, czuwają bowiem nad waszymi duszami jako mający zdać z tego sprawę” (HEBRAJCZYKÓW13:17). Komu posłuszni? Tym którzy wam przewodzą. jak się zapatrujesz na starszych?… Jak sądzisz, jakiego stosunku do chrześcijańskich podpasterzy oczekuje od nas Wielki Pasterz, Jehowa Bóg, który ich ustanowił? Oczywiście życzy sobie, byśmy się stosowali do biblijnych zaleceń, które ci kochający nadzorcy przekazują nam od Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. ‛Pan jest wtedy z naszym duchem’, cieszymy się pokojem i budujemy duchowo. – w8915.9 Strażnica — 1989

 Mamy zatem porządek rzeczy. Scenariusz pan (zwany niewolnikiem) i niewolnik – wierni którzy mają się słuchać. To jest nic nowego, system znany od dawna i nie wymyślony przez ciało kierownicze świadków Jehowy i czy taki system czyni wolnymi wiernych oraz doprowadzi do świata marzeń wiernych. Myślałem wcześniej, że tak. Dziś wiem, że: Nie. Myślisz inaczej. Ciało kierownicze tak wmawia, że jest inaczej, że jako„niewolnik” uczynią innych wolnymi, to się nie sprawdza, bo nie może. Dlaczego?

UWAGA:

Podaje kilka istotnych informacji dla czytelników:Drodzy czytelnicy dla Waszej wygody, bo wiem jak być może dla niektórych trudno sobie z tym poradzić.: Jeśli chcecie coś napisać w komentarzu do określonego tematu lub  przeczytać co napisali inni:  Należy kliknąć w datę na dole pod każdym postem.

np Grudzień 9, 2018.  I otworzą się wam komentarze a także znajdziecie tam tłumacza oraz wyszukiwarkę interesujących Was tekstów. które można znaleźć po słowie kluczowym np. wpisujecie JHWH lub stwarzanie i dajecie na szukaj i ukazują się wyszukane teksty. Jest tam też podany spis 12 ostatnio napisanych postów.




Co się stało „na początku” – Rodzaju 1:1

  Nie można się przywiązywać jednej dziedziny wiedzy bez pozostawienia sobie miejsca na inne, bot o prowadzi do fanatyzmu i to w najgorszym wydaniu, z którego  człowiek nie zdaje sobie sprawy. Z drugiej strony każdą wiedzę trzeba gruntownie zbadać, ale sztuką mądrości jest zrobienie tego tak, aby nie zamykać się na resztę świata. Zawsze mamy coś więcej do poznania i zawsze jest coś, czego można się nauczyć.Niektórzy mówią i zgadzam się z tym, że paradoksalnie trzeba  bardzo dużo wiedzieć aby dostrzec jak wiele się jeszcze nie wie. Jest słynne powiedzenie przypisywane Sokratesowi którego nigdy tego nie powiedział: „wiem, że nic nie wiem”. W sumie jednak nieistotne kto to powiedział. Ważne jakie ma to znaczenie w życiu naszym. Niestety wielu się zachowuje się tak jakby już wszystko wiedzieli tak jak należy wiedzieć. Mało tego potrafią innych tłumaczyć, że myślą mówią źle bo powinni tak jak oni. Temat  jest trudny jeśli się obawiasz to nie czytaj dalej.

 W swoim przeświadczeniu są mądrzy, a ich wiedza jest niepodważalna (dla nich) i jedynie słuszna i nie wiedzieć czemu są pewni swoich słów. Można to szanować to szanować i doceniać jeśli rzeczywiście tak jest jak twierdzą. Tylko pytanie czemu narzucają te teorie jako jedynie słuszne. Nie można znając kawałek tylko rzeczywistości, wyciągać wnioski idące dużo za daleko. Czasem wydaje się nam, że wiara jest tak niepodważalna, że nazywamy to niemalże wiedzą. Ilu ludzi jest „pewnych” istnienia Boga z Biblii i jego jedyności? Czy sprawdziłeś to drogi Czytelniku sam, że tak jest? Zobacz. W jednym z wcześniejszych postów pisałem: „Blokady rozwoju w religiach”

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/09/05/blokady-rozwoju-w-religiach/

Uważam, że za niezwykle ważne w celu ustalenia jak jest skupienie się na na ważnym szczególe, moim zdaniem kluczowym w kwestii jak to było z początkiem ziemi i wszechświata, o którym w powyższym poscie tylko wspomniałem. Jaki to istotny szczegół? Ostatnio byłem na spotkaniu z ex świadkami Jehowy i rozmawiałem krótko z jedną osobą o imieniu Agnieszka na ten temat, której poniższy szczegół się bardzo spodobał, wręcz była z jednej strony zaskoczona a z drugiej strony zadowolona o tym odkryciu. Myślę, że dobrze to odebrałem.

O co chodziło? Chodziło o werset od którego zaczyna się Biblia. Zwróćmy uwagę ile z tego tekstu z Biblii nie wiemy a powinniśmy. Biblia zaczyna się od słów:

Bareszit bara Elohim et ha Szemamim wet Erec.

Polska wersja w Bibliach brzmi:

Na początku Bóg stworzył  niebo i ziemię.

Wierzysz że to to samo? Czy wiesz? To teraz patrz, oto co naprawdę hebrajski tekst znaczy:

Na początku stworzono (wielkich) Elohim, potem (wszystkie) nieba a na końcu (jedną) ziemię. 

 W tamtym poście z podanym wyżej linkiem pisałem: Widzisz różnicę? Diametralna!!!!! Elohim jest wielu- a nie jeden, są stworzeni- a nie tworzącym, nieba są także w liczbie mnogiej i tylko ziemia się zgadza z obecną wersją. Końcówka „im” to w hebrajskim liczba mnoga dla jasności. El-to Bóg, Elohim to Bogowie w naszym języku, choć to także jest błędne tłumaczenie, to jakby nazwa narodu, lub…. cywilizacji.„Na początku stworzono” też nie jest dokładnym tłumaczeniem,to jest raczej „na początku stworzył” – nie jest powiedziane kto stworzył, tutaj podmiot jest domyślny.

Nie jest w tym początku z Biblii powiedziane kiedy miał miejsce ten o początek o którym wspomniano i kogo on dotyczy a właściwie, kto stworzył Elohim (Bogowie a jedynie tłumaczone na Bóg) i kim jest lub są, a wręcz brzmi to  jak urwane lub wyrwane z kontekstu zdanie. Dziwnie to brzmi, być może Bogowie zostali stworzeni, jeśli tak to przez kogo? Więc powiedz mi drogi czytelniku czy wiesz o co tu chodzi, czy to analizowałeś? Czy zwróciłeś na to uwagę, bo przyznam, że sam osobiście nie zwracałem na to uwagi w takim ujęciu? Choć tu pisałem na zbliżony temat:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/02/07/wiedza-z-biblii-i-innych-zrodel-o-stwarzaniu/

Wracając do tematu. Czy przyjąłeś to, że wiesz, choć może nie wiesz co tak naprawdę wiesz i nie jesteś w stanie tego wyjaśnić. Słowo „bereszit” znaczy także„stworzył”- jest tu zastosowane z podmiotem domyślnym. C oznaczy słowo Elohim pisałem tu:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/03/27/znaczenie-slowa-elohim-wg-ck-i-innych/

Zdaniem wielu jest zakaz zadawania dalszych pytań. Nie zgadzam się. Zawsze pytaj, kwestionuj, badaj  i testuj. Nigdy nikomu nie wierz bo on tak twierdzi, bo przecież„wszyscy tak myślą i wierzą”- sprawdź sam! Przecież stojąc na gruncie prawdy nie boimy się pytań a wręcz chcemy ich. Boisz się, że stracisz wiarę badając? A może wolisz wierzyć w to jest nieprawdą. Myślę, że nie.

Na początku” – zwrot który można umieścić w dowolnym czasie, Czy jednak jest to właściwe? Jak to się ma do rzeczywistości? Jest podmiot który wszystko stwarza – Stwórca, być może różnie później nazywany, nawet przypisano nieudolnie rolę stworzenia wszystkiego Elohim.Niesłusznie ale może dla określonego celu. Skoro taki nacisk jest kładziony na to aby wierzyć w to co twierdzą tworzący teologiczne interpretacje. Inaczej będziesz zgubiony jeśli będziesz chciał  wiedzieć, czy Stwórca i Ojciec jest tym samym co Elohim. Dlaczego tak jest? Czy to nie jest swoisty szantaż emocjonalny i nie ma on nic wspólnego z poznawaniem jak jest? Przecież wielu ma strach w oczach przed dociekaniem w takiej sprawie która może uniemożliwić, to co nazywa się zbawieniem.Armagedon, piekło, wieczne zatracenie i inne.

Teraz stworzono – podmiot domyślny- wielkich Elohim. Dlaczego tak? Może być tak, że to co napisano jest ściągnięte z innych zapisów ale wyrywkowo i celowo z pominięciem niektórych zapisów lub brakiem o nich wiedzy, w celu dokonania zmiany podmiotu kluczowego w całej sprawie. W rezultacie brak jest zapisu o tym, że tym który wszystko stworzył jest Stwórca a następnie z jakichś przyczyn utożsamiono Elohim (po grecku Theos) z Ojcem Niebiańskim i Stwórcą. Stąd zwrot „stworzono wielkich Elohim” ukrywający Stwórcę byłby jak najbardziej logiczny i następnie straszenie przed badaniem analizowaniem jest samo przez się wytłumaczalne.

 Co myślisz drogi czytelniku?