Wyróżnione

Zaufanie czy jest potrzebne

To kontrowersyjne zagadnienie. Warto jednak się dobrze zastanowić czy jest ono potrzebne a nawet konieczne. Jednak jeśli tak. To do kogo? Odpowiedź jest bardzo prosta i jednoznaczna. Jednak proszę się dobrze zastanowić i nie ufać nikomu, również piszącemu ten tekst. To niezwykle ważne i wręcz kluczowe. Wszystko sprawdzać i nikomu nie wierzyć. Oto definicja słownika PWN:

zaufanie

1. «przekonanie, że jakiejś osobie lub instytucji można ufać»

2. «przekonanie, że czyjeś słowa, informacje itp. są prawdziwe»

3. «przekonanie, że ktoś posiada jakieś umiejętności i potrafi je odpowiednio wykorzystać»

Powiem tak gdyby to było naprawdę przekonanie, to bym się zgodził. Niestety tak nie jest, zaufanie jest często ślepą ufnością do kogoś lub czegoś i w tym jest poważny problem, będący źródłem ludzkich problemów jako jednostek, narodów lud całej ziemskiej społeczności. Zaufanie nie ma nic wspólnego z pełną wiedzą a nawet prowadzi do niechęci jej zdobywania na określony temat. Częste wymówki, „przecież nie znam się na tym” i jeśli tak zostało podane „to przecież wiedzą co mówią” a skąd wiesz? „z telewizji”. Lepiej to sprawdzić a jeśli ktoś nie może to wstrzymać się z decyzją. Oczywiście każdy ma prawo rozumieć wolność jako prawo do bycia naiwnym i mającym bezpodstawne zaufanie do kogokolwiek lub czegokolwiek. Czy jednak jest to mądre? Potraktuje to jako pytanie retoryczne. Odpowiedź sobie Sam.

Wielu rządzących potrzebuje zaufania dla swoich działań od poddanych. Rozumiem dlaczego? Problem jest nawet nie tylko w tym ale też braku podawania pełnej informacji na temat swoich zamierzonych planów i celowości działań. W rezultacie zdobycie zaufania staje się kluczowe aby uzyskać akceptacje do realizacji podejmowanych kroków. Które mogą być szkodliwe ale człowiek nie znając ich celu i późniejszych skutków poddaje się biernie realizacji zamierzonych działań przez rządzących. Wszystkie religie tworzą atmosferę zaufania do tego czego uczą i nie bazują na podaniu pełnej wiedzy a nawet zniechęcają do jest zdobycia. Czy to jest miłość do siebie ufać innym? Nie. Możesz się nie zgadzać. Tylko to ci nic nie da. Lepiej sprawdź. Nie będziesz ufał. Będzie wiedział. To będzie twoje i podejmiesz swoją decyzję. Znane przykazanie: „będziesz miłował bliźniego jak siebie samego”. Nie więcej jak siebie samego. Jeśli mu bezgranicznie ufasz to nie kochasz siebie lub kochasz bardziej jego. Sprawdź, jeśli masz wątpliwości. Zaufaj sobie, swej intuicji. Będziesz wiedział. Wtedy zadecyduj co zrobić. To będzie piękne. Doświadcz tego. Życzę Ci tego. Jeśli masz komuś zaufać to tylko Najwyższemu Stwórcy – Ojcu Absolutnemu ludzkości.

Zgadzam się z zapisem w Biblii, choć z wieloma się nie zgadzam:

Jeremiasza 17:5

„To mówi Pan:
«Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku
i który w ciele upatruje swą siłę,
a od Pana (mój dopisek: Najwyższego Stwórcy) odwraca swe serce”.

Ileż to problemów wynikło ze zlekceważenia tych słów. I to czynili i nadal czynią ci którzy traktują tą księgę za Słowo Boże. Jednak tylko wybiórczo stosują w życiu niektóre jej zapisy. Stąd nie ufaj nikomu. Pamiętaj wszystkich sprawdzaj, łącznie z tym który to napisał powyższy tekst. Ten kto z serca pisze prawdę nie obawia się sprawdzenia jego słów. Cdn.

Czym jest Armagedon?

Dziś postanowiłem napisać o czymś innym niż ascendencja. Dlaczego? Nie dlatego, że zagadnienie ascendencja jest wyczerpane. Napisałem , że powrócę do tego tematu i taki jest plan. Choć gdyby brać ilość wejść na pisane treści to spokojnie mógłbym przestać pisać. Tylko niewielu czytelników zachęca do pisania i właściwie są to czytelnicy nie posługujący się językiem polskim. Niemniej jednak warto pisać choćby tylko była pozytywna reakcja nielicznych. Dziękuję Maniek i Anjulek na polubienia i komentarze.

Wielu czytelników Biblii używa terminu Armagedon w odniesieniu do tego co czeka mieszkańców Ziemi jako coś przerażającego groźnego i strasznego. Ten termin występuje wyłącznie w księdze Objawienia inaczej Apokalipsy. Oto treść tego zapisu 16 rozdział wersety od 13 do 16:

I ujrzałem wychodzące z paszczy Smoka i z paszczy Bestii, i z ust Fałszywego Proroka trzy duchy nieczyste jakby ropuchy; a są to duchy czyniące znaki – demony, które wychodzą ku królom całej zamieszkanej ziemi, by ich zgromadzić na wojnę w wielkim dniu wszechmogącego Boga. Błogosławiony, który czuwa i strzeże swych szat, by nago nie chodzić i by sromoty jego nie widziano. I zgromadziły ich na miejsce, zwane po hebrajsku Har-Magedon.

Proszę zwrócić uwagę od kogo pochodzi ta zapowiedź dotycząca Armagedonu? Od Smoka, Bestii i Fałszywego Proroka. Nie od Stwórcy człowieka i Ojca Absolutnego. Czy są to w takim przypadku źródła wiarygodne? Czy zainteresowane aby mówić to co słuszne i prawdziwe, czy siać strach, przerażenie? Czy działać w kierunku wywołania paniki? Dlaczego mimo wielu uwierzyło i wręcz czeka na takie negatywne zdarzenie? Powiedzmy a jaki pożyteczny cel miałby być w ten sposób osiągnięty biorąc pod uwagę miłość i wolną wolę ludzi jako istot połączonych ze Źródłem Życia? Pisałem już wcześniej czy byłoby to mądre ze strony Źródła życia czyli Stwórcy dopuszczać do niszczenia tego co od niego wychodzi? Absolutnie nie.

Oto jak pisano w jednym miejscu na ten temat podaje link:

https://www.empik.com/armagedon-i-paranoja-zimna-wojna-nuklearna-konfrontacja-braithwaite-rodric,p1224515015,ksiazka-p

„W wojnie jądrowej nie ma zwycięzców.

6 sierpnia 1945 roku, godzina 8.15, Hiroszima. Na tle nieba pojedynczy samolot zrzuca bombę. 43 sekundy później miasto wraz z mieszkańcami wyparowuje, znika z powierzchni ziemi.

Tak zaczyna się nowa era w dziejach świata. Czas atomu. Ludzkość dostaje do rąk broń, która jest w stanie unicestwić planetę. Świat rozpada się na części. Rozpoczyna się wyścig zbrojeń. Pełni zaangażowania naukowcy rozgryzają tajemnice natury. Posłuszni wojskowi skrupulatnie planują możliwe manewry, a politycy borykają się z podjęciem decyzji, których konsekwencje mogą się okazać nie do przyjęcia. Patriotycznie nastawieni obywatele godzą się z tym, że ich kraj potrzebuje ostatecznego środka obrony. Protestujących nikt nie słucha.

W tej opowieści występują liczne czarne charaktery – i to po obu stronach żelaznej kurtyny. To mroczny czas paranoicznego strachu przed nuklearną katastrofą.

Zarówno Trumana, jak i Trumpa, tak Chruszczowa, jak i Putina – myśl o potędze, którą się dysponuje, przerażała i przeraża wszystkich. To nie zmienia się od lat.

Dysponujemy bronią zbyt potężną, by można jej było użyć. Zniszczyłaby naszą cywilizację w kilka sekund. Wystarczy błędna ocena sytuacji, zamach terrorystyczny lub… czysty przypadek.”

Takie działanie przez wywołanie wojny światowej mogłoby doprowadzić do zniszczenia planety. Pomyśl czy to ma sens?

Coś takiego jak zniszczenie planety już się wydarzyło w naszym układzie słonecznym.

Oto link do opisu:

https://jasnapolska.pl/historia-ziemi-i-ludzkosci-czyli-lyria-maldek-mars-lemuria-atlantyda-az-do-teraz/

„Stewart Swerdlow podaje, że potomkowie Lyrian (a konkretnie 110 koloni z różnych planet i systemów gwiezdnych) stworzyli Galaktyczną Federację, mającą na celu współpracę i ochronę.
Tylko trzy „kolonie” odmówiły współpracy, chcąc działać samodzielnie i po swojemu.
Byli to Atlanci z Plejad, Marsjanie i Maldekianie. Na 2 ostatnie planety – skonfliktowane ze sobą i pozbawione ochrony Federacji – zwrócili uwagę reptilianie, kosmiczne pasożyty i szkodnicy.

Reptilianie zaatakowali poprzez wystrzelenie komety w kierunku Marsa i Maldeka.

W wyniku zbliżającej się ogromnej masy komety, Maldek został przechwycony przez pole grawitacyjne Jowisza i Marsa i eksplodował, czego pozostałością jest pas asteroidów pomiędzy nimi.
Eksplozja uszkodziła również atmosferę Marsa, pozostawiając bardzo cienką powłokę i przesuwając Marsa dalej od Słońca.
Siła wybuchu wpłynęła także na Ziemię – przesuwając masy wody w kierunku jej biegunów, co spowodowało odsłonięcie się lądów.
Kometa z kolei minęła Ziemię i wyhamowała na pozycji drugiej od Słońca. Obecnie znana jest jako planeta Wenus.
Stewart Swerdlow twierdzi, że na Wenus istnieją bazy reptilian. Zresztą tak jak na Księżycu, który jest sztucznym, pustym w środku tworem. Po jego ciemnej stronie dzieją się rzeczy, o których ludzie nie powinni wiedzieć.
Nie widzę powodu, by w to nie wierzyć.”

Możesz w to wierzyć lub nie. Nie mniej jednak pas asteroid istnieje w naszym układzie słonecznym. Skąd się wziął? Właśnie nie pohamowana chęć zawładnięcia innymi i podporządkowania ich sobie do tego doprowadziła. Napisano tu negatywnie o reptilianach jako sprawcach zniszczenia planety Maldek inaczej Tiamat. Należy jednak zaznaczyć, że to zdanie nie musi dotyczyć całej populacji rasy reptilian. Każdy z nich ma wolną wolę i nie dążyć do zdominowania innych. Jednakże ludzkość została skłócona przez różne podziały i rozprzestrzeniony mit „o narodzie wybranym” w celu ….. właśnie jakim?

Dom skłócony ulega ruinie. Oto chodzi chcącym zawładnąć wyborami innych i narzucić swoją wolę. Obecna pandemia i szczepienia są tym przykładem. Tym którzy mówią prawdę o zagrożeniach się piętnuje z zamyka usta. Pomyśl dlaczego?

https://www.focus.pl/artykul/porownal-szczepienia-do-ludobojstwa-surowy-wyrok-dla-lekarza-z-lodzi

https://konkret24.tvn24.pl/zdrowie,110/nastepny-dowod-ze-wszystko-zaplanowali-nie-szczepionka-na-covid-19-nie-powstala-w-2008-roku,1054947.html

Czy Ci którzy mówią o pandemii i szczepieniach są wiarygodni, czy rzetelnie informują? Czy zmierzają świadomie lub nieświadomie do tego stało się z planetą Maldek (Tiamat)? Nie wzrost wiedzy i świadomości u ludzi uniemożliwi jaki rozwój zdarzeń. Działajmy w miłości i świetle od Źródła życia od Stwórcy Wszechświata i Ojca Absolutnego.

Zobaczmy jednak jeszcze zapis z Objawienia (Apokalipsy) Jana:

„trzy duchy nieczyste jakby ropuchy; a są to duchy czyniące znaki – demony, które wychodzą ku królom całej zamieszkanej ziemi, by ich zgromadzić na wojnę w wielkim dniu wszechmogącego Boga” – czy to ma sens? Demony zachęcają, czy gromadzą? Nie przeciw niemu tylko jego dniu? Królów ziemi zgromadzić na wojnę w wielkim dniu wszechmogącego Boga? Czyli kogo? Coś tu jest nie tak? Demony czyli kto? Z kim i przeciwko komu miałaby być ta wojna? Brak jasności. A interpretacji cale mnóstwo. Królowie zgromadzeni na wojnę? A kto ich ma gromadzić i po co? I tylko w księdze Objawienia o tym mowa czyli tzw. Armagedonie.

Nie ma w tym sensu. Jest sprzeczność? Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi,
a ziemia trwa po wszystkie czasy. – Koheleta 1:4 i Izajasza 45:18

Albowiem tak mówi Pan, Stworzyciel nieba, On Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię,
który ją mocno osadził, który nie stworzył jej bezładną, lecz przysposobił na mieszkanie: «Ja jestem Pan i nie ma innego.

Czy Stwórca Wszechświata może się obawiać, że sprawa wymknie mu się spod kontroli? Nie. A zatem czemu miałoby służyć niszczenie tego co stworzył? Podszywający się pod niego już miałby w tym cel. Zniszczyć bo nie działa tak aby mu przynosiło korzyść. Samolubstwo i realizacja za wszelką cenę swoich celów nie licząc się wolą innych. To działanie fałszywych bogów.

O ascendencji cd.

Piszę chętnie dalej na temat ascendencji z uwagi na polubienie tematu przez Anjulek i Mańka. Bardzo Wam dziękuję za zwrócenie uwagi i docenienie tego zagadnienia. Ascendencja jest uważam kluczowym pojęciem w życiu ludzi, ponadczasowym i ponad religijnym. Dotyczy to wszystkich ludzi na ziemi. Dlaczego? Otóż kim jesteśmy i jaki jest cel naszego istnienia na naszej pięknej Ziemi powinien on być przedmiotem ludzkiego zainteresowania. Mało tego, winniśmy dokładnie wiedzieć po co tu jesteśmy. Troski życia i jego systemowy układ doprowadził do sytuacji w której niestety wielu nie wie prawie nic o tym jaki był pierwotny cel pojawienia ludzi na Ziemi, a nawet nie docieka. Jeśli nawet coś wiedzą to i tak jest to bardzo zniekształcony obraz. Nie będę o tym pisał, gdyż poruszałem ten temat w innych postach, sięgając po informację z różnych źródeł. Niektórzy określają życie na naszej planecie jako pasmo rozczarowań, cierpień i bólu, trwającego kilkadziesiąt lat. Nie chcę pisać o negatywach, bo nie o to chodzi. Tak było ale nie taki cel miał Stwórca.

O co chodzi w wypowiedzi zacytowanej w Ew. Jana: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce”, lub Apokalipsy (Objawienia) „I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela” Co się stało z Henochem? Napisano w Rodzaju 5:24 „Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg”. Dlaczego zatem nie ma o nim więcej szczegółów a nawet nie ma w Biblii księgi Henocha? Zastanawiałeś się nad tym? Dlaczego tak wiele uwagi jest poświęcone Abrahamowi a niewiele napisano w Biblii o Henochu? Bo właśnie kluczową sprawą jest zrozumienie czym jest ascendencja?

Pisałem w kwietniu: „Religie uczyły ludzi różnych rzeczy dotyczących przyszłości człowieka w kwestii jego losów po śmierci i co będzie z nim dalej. Stąd są różne określenia używane w doktrynach religijnych jak, „pójście do nieba lub do Boga”, „do raju”, „na tamten świat”, „osiągnięcie stanu nirwany” lub „osiągnięcie zbawienia” i tym podobnie”. Łączyły ten stan z zasługami u „Boga” ale nie celem dla którego człowiek znalazł się na Ziemi. Dlaczego w Psalmie 82:6 napisano: „Wyście bogami. I wy wszyscy jesteście synami Najwyższego. Lecz jak ludzie pomrzecie i upadniecie jak każdy książę.”? Co ciekawe synami Najwyższego.

Zastanawiałeś dlaczego tak napisano? Brzmi to jak wtrącenie nie na temat. Nie pasuje do nauczania o Najwyższym i ludziach, nauczono znacznie niższych od Niego. Jednakże napisano wyście bogami i synami Najwyższego. Kiedy dodamy do tego „I przemówił Bóg: ‚Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo – inny przekład: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. …’ I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył” Czy rozumiesz to o co tu chodzi? Gdzie się kończy człowiek a gdzie zaczyna się Bóg? Jaka jest różnica? Człowiek miał i jest podobny do Boga a zatem jak to rozumiesz? Czy dzieci są podobne do rodziców? Powiesz tak ale nie mają tej samej mocy wiedzy, doświadczenia itd. To prawda. Czy jednak jest to przeszkodą w określaniu ich ludźmi? Nie. Przecież dorastają i rozwijają się. Dlaczego z ludźmi nie może być podobnie? Zastanawiałeś nad tym? Ciągły i nieustanny rozwój jest przecież możliwy jak dziećmi u ludzi. Dlaczego ten problem jest niewyjaśniony. Sprowadzony do tajemnicy zbawienia poprzez co, otóż właśnie? W całości wszystko nie pasuje? To prawda, że w nauczaniu religijnym opartym o różne święte księgi występują różne wyjaśnienia stanu ludzkości i jej przyszłości. Brakuje jednak ostatecznego wyjaśnienia jak życie ludzi miałoby się stać pełne radości i doświadczania miłych doznań. Wiadomo tylko dlaczego podobno jest tak jak jest? Mnie to nie przekonuje. Dlaczego uczy się ze Bóg – Stwórca – Źródło życia jest na zewnątrz. Skoro tu znów nie pasuje to do wg Biblii z której korzystają chrześcijanie napisano:

Biblia Warszawska:

A kto przestrzega przykazań jego, mieszka w Bogu, a Bóg w nim, i po tym Duchu, którego nam dał, poznajemy, że w nas mieszka.

Biblia Tysiąclecia:

Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał.

Biblia Gdańska:

Bo kto chowa przykazania jego, w nim mieszka, a on też w nim; a przez to znamy, iż mieszka w nas, to jest z Ducha, którego nam dał.

Przecież te zapisy nie wskazują na to, że Bóg – Stwórca jest na zewnątrz. Oczywiście do nauczania o nim w punktach kultu jest On potrzebny na zewnątrz.

W rzeczywistości jednak nie ma Go na zewnątrz.

Czy nie jest trafna poniższa wypowiedź?

Celem naszego gatunku jest uwolnienie się od oszustw, złudzeń i zniekształceń oraz spojrzenie trzeźwym wzrokiem w głębiny naszego istnienia, czyniąc to wszystko podczas życia na Ziemi w ludzkim ciele.

Na tym polega asendencja – wzniesienie. Ciągły rozwój nieograniczony duchowy, bez ego, to piękny cel. Jeśli to temat interesujący to będzie ciąg dalszy. Np czy liczba 144 000 występuje tylko w Biblii i jak się łączy z rozwojem?

O ascendencji

Jest takie powiedzenie „bodaj to żyć w ciekawych czasach”. Jeśli to powiedzenie jest Twoim zdaniem trafne to są to ciekawe czasy i nie ma znaczenia co ktoś ma na myśli. Bardzo dużo się dzieje w ciągu ostatnim dziesięcioleciu. Dokonują się ogromne zmiany na Ziemi pod każdym względem. Niektórzy w tym widzą zmiany zapowiedziane i często spodziewają się tych o bardzo negatywnym charakterze. Jeśli tak to tak działa program który został zainstalowany w ich umysłach i nie ma on związku ze Źródłem Życia inaczej Stwórcą. Zmiany na lepsze są nieodwracalne dla tych wszystkich którzy świadomie dokonają przemiany w kierunku połączenia z Nim. Rozwiną miłość do siebie i wszystkich żywych istot. Staną się wolni i świadomi.

Religie uczyły ludzi różnych rzeczy dotyczących przyszłości człowieka w kwestii jego losów po śmierci i co będzie z nim dalej. Stąd są różne określenia używane w doktrynach religijnych jak, „pójście do nieba lub do Boga”, „do raju”, „na tamten świat”, „osiągnięcie stanu nirwany” lub „osiągnięcie zbawienia” i tym podobnie.

Nie wyjaśnia to jednak wszystko kim jesteśmy jako ludzie i jaki jest ostateczny cel ludzkiego istnienia i czym jest śmierć. Doktryny religijne i związane z nimi nauczanie zawiera tylko niektóre elementy prawdziwe ale nie wyjaśnia dlaczego nie jest tak jak być by mogło i powinno. Wyjaśnienia dlaczego jest nie tak jak być powinno, czyli pięknie w pełnym znaczeniu tego słowa z panującą miłością wśród żywych istot.

Tu użyje pewnego słowa na które ostatnio zwróciłem uwagę. Jest to słowo ascendencja. Oznacza ono ciągły rozwój pod każdym względem. Niektórzy definiują to tak:

„Ascendencja jest to stan najwyższego poziomu ewolucji. W stanie tym człowiek opuszcza swoje fizyczne ciało i zaczyna istnieć jako byt czysto energetyczny. Stając się Ascendentem człowiek wchodzi w posiadanie niezwykłej wiedzy i mocy. Wie wszystko o naturze Wszechświata (można powiedzieć, że zdobywa wiedzę „jakimi rzeczy są”) oraz może aktywnie wpływać na otaczający go świat fizyczny, ingerować w prawa natury. Moc Ascendenta może być powstrzymana przez innych Ascendentów”.

Twierdzi się, że osiągnięcie tego stanu nie jest proste. Można go osiągnąć poprzez ewolucję ciała fizycznego lub poprzez rozwój duchowy (głębokie praktyki medytacyjne). Co jest celem ascendencji? Oto wyjaśnienie na pewnej stronie i link poniżej do tej strony:

Celem naszego gatunku jest uwolnienie się od oszustw, złudzeń i zniekształceń oraz spojrzenie trzeźwym wzrokiem w głębiny naszego istnienia, czyniąc to wszystko podczas życia na Ziemi w ludzkim ciele.

https://www.wingmakers.pl/blog/193-korzenie-ascendencji-i-karmy.html#

Weźmy po uwagę świat chrześcijański. Czy zastanawiałeś drogi czytelniku dlaczego uczono Cię, że wszyscy muszą umrzeć a później w zależności jak za życia postępowali różnie może być dalej? Czy wiesz dlaczego to co w doktrynach chrześcijańskich nazywa się zbawieniem przez śmierć tego kogo nazywa się Chrystusem nie przyniosła takich rezultatów o jakich się naucza? Mówi się o ponownym narodzeniu cytując słowa które miał wypowiedzieć Jezus. O tym, że On przyjdzie i zabierze do Ojca, takie słowa i inne są powtarzane przez setki lat i co dalej? Rozbudzane oczekiwania na zakończenie cierpień, bólu i łez się do tej pory ciągle nie spełniają. Dlaczego? A może żyłeś w iluzji i złudzeniu. Zapytaj się siebie, czy rozwijałeś się duchowo? Kiedyś na tym, blogu wiele lat temu ktoś mi napisał napisz coś o tym czym jest rozwój duchowy? Dziś wiem indywidualnie jednostki się rozwijają a w religiach go nie ma. Pomyśl czy jest możliwy rozwój duchowy bez połączenia ze Źródłem Życia, czyli Stwórcą inaczej Ojcem Absolutnym? A jak to jest możliwe kiedy dla wielu ludzi On jest ciągle na zewnątrz i trzeba go szukać? W poszukiwaniach do pomocy pojawiło się wielu pomocników, którzy nie są w stanie pomóc. Nie są potrzebni i nie pomogą, bo On cię nigdy nie zostawił.

Pamięta o Tobie i zawsze Ci pomoże we wzroście ale jest warunek jeśli będziesz tego świadomie chciał i o tym powiesz. Masz wolną wolę i prawo wyboru.

W przeszłości były istoty które zrobiły wiele abyś znalazł się w sytuacji braku rozwoju i miał odcięty dostęp do wiedzy o tym co zaszło i abyś zaufał i polegał na tym co nie jest prawdą ale to się nie udało na trwale tego uczynić. Wszyscy którzy pójdą drogą światła i miłości odzyskają wiedzę i uzyskają wzniesienie (acsendencję) i znajdą się tam gdzie powinni się znaleźć . Kłamstwo nigdy z prawdą nie wygra. Cdn.

Zaufanie czy jest potrzebne cd.

Nim rozpocznę ciąg dalszy tematu, napiszę nietypowo bo tak chcę, bardzo się cieszę z tego, że poprzednia część bloga dotycząca Świadków Jehowy cieszy się ciągle zainteresowaniem. To znaczy, że to co napisałem dla wielu na świecie ma znaczenie. Cieszy mnie, że zdarzają się też komentarze, choć najczęściej angielsko-języczne. W polskim języku jest ich niewiele. Dla tych którzy wspominają o temacie Świadków Jehowy, odpowiem, że ten temat już nie wróci. Zamknąłem ten rozdział a to jest napisane pozostanie na blogu dla zainteresowanych tym tematem. Dlaczego taka decyzja już wyjaśniłem i to się nie zmieniło. Pozdrawiam wszystkich czytelników.

Wracając do tematu zaufania czy jest ono potrzebne. O zaufaniu mówi się dużo ale na tym koniec i dobrze. Wiem, że to pięknie nawet brzmi jeśli ktoś twierdzi, że ufa ale jest jednak nie bardzo wygodne bo obciążające dla tego obdarzonego zaufaniem a jeśli oczekiwanie w stosunku do niego są mocno przesadzone. Co wtedy? Warto się zastanowić. Nie chce zawieść. Podejmuje wyzwanie i nie daje rady. Nie musi tak być ale może. Dyskomfort mają obaj choć inny, ten ufający i obdarzony zaufaniem. Natomiast jeśli zaufanie jest ograniczone lub nie ma go wcale jest bezpieczniej dla obu.

A poza tym zaufanie jeśli jest dotyczy nieuzasadnionego powoduje rozczarowanie a nawet różnorakie niepowetowane szkody. Jednak ci którzy nie mają dobrych intencji bazują na zaufaniu na kredyt i czynią podstępnie zabiegi aby im zaufać o czym ufający nie ma pojęcia. Nie ufaj sprawdzaj. Unikniesz rozczarowań i wielu problemów. Dziś jest to szczególnie aktualne jak nigdy w okresie tzw. „pandemii”. Wyjdziesz wzmocniony i nauczysz się Czytelniku tego co jest potrzebne. Podejmowania decyzji w oparciu o wiedzę a nie zaufanie.

W Wikipedii napisano o zaufaniu tak:

Zaufanie wobec jakiegoś obiektu jest to wiedza lub wiara, że jego działania, przyszły stan lub własności okażą się zgodne z naszym życzeniem. Jeśli takiej pewności nie mamy, to zaufaniu towarzyszy także nadzieja.

Obiekt zaufania może być dowolny, np. człowiek, zwierzę, przedmiot, substancja, instytucja, społeczeństwo, bóstwo. W przypadku relacji międzyludzkich zaufanie dotyczy najczęściej uczciwości drugiej strony wobec nas, co niekoniecznie oznacza uczciwość wobec innych, np. w grupie przestępczej. Zaufanie może, ale nie musi być odwzajemnione; jest jedną z podstawowych więzi międzyludzkich, zarówno w rodzinie jak i grupach społecznych, i bywa szczególnie cenne w sytuacjach kryzysowych. Zaufaniem obdarowuje się osobę, której się wierzy. Jest to pojęcie analizowane w ramach wielu dyscyplin takich jak psychologia czy socjologia. Zaufanie jest podstawą więzi międzyludzkich. Ma ono również ogromne znaczenie podczas budowania stałego związku, gdyż staje się ono fundamentem udanego wspólnego pożycia. Gdy w związku lub małżeństwie pojawi się jego brak, grozi to rozstaniem, gdyż ciągłe podejrzenia mogą zaszkodzić dobrej komunikacji między partnerami. Wzbudzanie zaufania jest też częstą metodą działania przestępców, zwłaszcza oszustów. Emocja zaufania jest doznawana także przez bardziej inteligentne zwierzęta.

W innym miejscu

https://urodazycia.pl/psychologia/jak-ponowne-zaufac-jesli-wciaz-czujemy-sie-zranione-124927-r1/:

Zaufanie zewnętrzne zaczyna się od zaufania wewnętrznego

Jeśli ufamy sobie, łatwiej i szybciej poradzimy sobie z błędami innych. Jeśli wiemy, że bez względu na wszystko (bez względu na to, co zrobi nasz partner czy na pojawiające się wyzwania w związku) wszystko będzie w porządku, łatwiej jest zaufać. Zaufanie nie polega na tym, że nigdy więcej nie odczujemy żadnej negatywnej emocji; chodzi o świadomość, że poradzimy sobie ze wszystkim, co nas spotka w życiu.

Bardzo ciekawe podejście, jakże często niska samoocena prowadzi do zaniżania swoich możliwości i wręcz rezygnacji z podejmowania się samodzielnie jakichkolwiek wyzwań. Nawet tych stosunkowo prostych. Wówczas pojawiają się „pomocnicy” gotowi wykorzystać a nawet skrzywdzić. Nie bądźmy naiwni i zaufajmy sobie a jeśli nie uda się wyciągniemy wnioski dlaczego i to będzie dobre. Następnym razem zrobimy to lepiej. A jeśli poprosimy w zaufaniu o pomoc to ze świadomością, że co by się nie wydarzyło damy radę, bogatsi już w doświadczenie.

Niektórzy uznają wiarę i zaufanie za pojęcia tożsame. Czy tak jest? Otóż nie zgadzam się, choć zbliżone. Oto jak to opisano w jednym miejscu:

„Zaufanie (ufność, pewność czegoś) w ujęciu religijnym to wiara człowieka – „A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy”. Hbr 11,1 (BW) – w Boga i we wszystko, czego naucza Pismo Święte.

Brak wyjaśnienia o jakiego Boga chodzi? A także czy wszystko co jest tam napisane pochodzi od Stwórcy czyli Naszego Ojca Niebiańskiego? Wiem, że On jest i nie muszę w to wierzyć. Wiem co On może i nie wierzę a wiem. Czy tak myślisz? Jeśli tak to nie musisz ani wierzyć ani ufać, tylko wiesz. To jest piękne.

Strach i miłość

Kontynuując temat czy strach jest uczuciem pożytecznym czy nie? Warto się nad tym bliżej jeszcze zastanowić jak i do czego jest wykorzystywany. Czy jest uczuciem naturalnym i człowiek miał go posiadać od początku. Czy był on zamierzeniem Stwórcy? Czy został on sztucznie wykreowany i nie służy niczemu pożytecznemu. Jeśli nie to jak się go pozbyć? Oto przykładowo co napisano na temat strachu w Wikipedii:

Zarządzanie strachem – strategia socjotechniczna i propagandowa polegająca na instrumentalnym wykorzystaniu emocji strachu, w celu kontrolowania i manipulowania grupami lub całymi społeczeństwami. Opiera się na konstruowaniu, nakierowywaniu oraz skutecznym podsycaniu lęków społecznych lub paniki moralnej, w konsekwencji czego, osoba lub osoby zarządzające strachem mogą postawić się w roli obrońcy.

Zarządzanie strachem wykorzystywane jest w komunikacji politycznej jako narzędzie służące do realizacji celów politycznych przez budowanie poparcia społecznego. W danych momentach historycznych może być najważniejszym i najszybszym instrumentem rządzenia państwem albo społecznością. Jednym z efektów zarządzania strachem jest rozdźwięk pomiędzy społecznym poczuciem bezpieczeństwa a realnym zagrożeniem.

Osoby korzystające ze strategii zarządzania strachem bywają nazywane handlarzami strachu. Strategia zarządzania strachem jest pojęciem pokrewnym do kultury strachu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zarz%C4%85dzanie_strachem

Powyższa treść nie wskazuje na użyteczność cechy człowieka kierującego się strachem. Wręcz przeciwnie to narzędzie do kontrolowania i sterowania ludźmi. Może istnieć potrzeba posiadania instrumentu wpływania na ludzkie postawy i również przewidywalność tych zachowań aby osiągnąć z góry zamierzony cel. Współcześnie to bardzo dobrze zostało uwidocznione. W Biblii np. napisano:Strach przed człowiekiem to sidło, kto ufa Panu, bezpieczny”. – Przypowieści 29:25. Czyli pomyśl Czytelniku jeśli ktoś chce osiągnąć cel złapać w pułapkę zastawia sidło. Czyli wskazuje na jego zdaniem potencjalne zagrożenie i rzecz w tym żeby przekonać, ze nie jest ono hipotetyczne a całkowicie realne a nawet pewne i aby go uniknąć należy zrobić to i to, np. „należy nosić koniecznie nakrycie ust i nosa”. Czy to działa? Tak. Jeśli ktoś wierzy i niczego nie sprawdza to działa. Ogranicza sobie sam dostęp do tlenu koniecznego dla jego organizmu. Należy zaznaczyć każde wymuszone innym zachowanie może zawsze mieć ukryty cel i osiągnięcie tego ukrytego celu może być najważniejsze a sianie strachu jest tylko dążeniem do osiągnięcia ukrytego celu.

Człowiek każdy winien wiedzieć co jest dla niego dobre i tego się trzymać jeśli to jest sprawdzone i dobre dla innych. Nie może działać pod wpływem strachu a miłości dla siebie i w taki sam sposób do innych. W miłości niczego człowiek nie robi z obawy i strachu. Jest pewny, że czyni dobrze i nie boi się. Uczucie miłości likwiduje strach.

Jednym z efektów zarządzania strachem jest rozdźwięk pomiędzy społecznym poczuciem bezpieczeństwa a realnym zagrożeniem”. Jest rozdźwięk widoczny i jest wyraźnie widoczny swego rodzaju dysonans między, czyli brak współbrzmienia między prowadzoną narracją przez siejących strach a tym co się faktycznie. Brak nie podważalnych faktów potwierdzających występujące zagrożenie. Serwowanie argumentów w rodzaju „wszyscy tak robią” – dla świadomego i dociekliwego człowieka nie jest żadnym dowodem. Potrzebne dokładne analizy zdarzeń i przyczyn w oparciu o fakty i dokumenty a tych brak lub są co najwyżej sfałszowane i podane ze źródeł tzw. „wiarygodnych”. Przyjmowane z zaufaniem a niesprawdzone. Człowiek świadomy nie przyjmuje na wiarę niczego a wszystko sprawdza. Stwórca i Źródło życia nie obawia się sprawdzania. I ci którzy są związani z nim tak czynią. Każdy kto oczekuje zaufania do tego co narzuca innym nie ma z nim związku. Jeśli chce mieć efekt musi ukrywać fakty i dowody bo straciłby posłuch. Musi prowadzić narrację rzekomego dbania o dobro innych i ukrywać fakty temu przeczące. Dlaczego? Bez kontaktu ze Stwórcą Wszechświata nie istnieje prawdziwa dbałość o dobro swoje i innych, są tylko i wyłącznie pozory.

Strach negatywne uczucie czy pożyteczne?

Jedni powiedzą, że jak najbardziej jest to pozytywne uczucie ponieważ pozwala zachować ostrożność i uniknąć zagrożenia. Nie narażać się na sytuacje które są dla niego nieodpowiednie lub groźne mimo, że może się mylić. Drudzy powiedzą wręcz odwrotnie człowiek który jest ogarnięty strachem nie myśli racjonalnie i może widzieć zagrożenie wszędzie i nawet tam gdzie go nie ma lub gdzie należy odważnie podjąć działanie. Nie podejmie go ze szkodą dla siebie i innych lub nie zakończy sytuacji która jest niekorzystna tylko jego zdaniem, bo się boi. Oto jeden z wielu przykładów oceny strachu który znalazłem na jednej ze stron w internecie:

We współczesnym świecie ludzie często mocno, obawiają się sytuacji których stawka jest znacznie niższa niż utrata życia (takich jak wystąpienia publiczne), ale ich ciała i mózgi mogą nadal traktować zagrożenie jako śmiertelne.

Może to wywołać ekstremalną (choć często niepotrzebną) reakcję „walki lub ucieczki”.

W rezultacie ludzie często unikają wyzwań, które mogłyby im przynieść korzyści na dłuższą metę.

Jeżeli strach paraliżuje Cię przed działaniem lub uniemożliwia wykonywanie obowiązków i rozwijanie się – warto przyjrzeć się temu problemowi, zrozumieć go i nauczyć się stawiać mu czoła”.

https://www.pokonajlek.pl/strach/

Widoczny jest strach obecnie na całej ziemi. Gdyby nie on obostrzenia związane z tzw. „pandemią” by nie działały. Strach rzeczywiście paraliżuje i powoduje zachowania nieadekwatne do sytuacji i eliminuje miłość z zachowań międzyludzkich. Należy powiedzieć, że zasianie strachu powoduje eliminację działania sercem i to mimo że, nie ma żadnej pewności o słuszności narzucanych rozwiązań lub jest oszustwo i jakże często nawet ten kto się boi nie sprawdza prawdziwość zagrożenia, czy źródło strachu jest rzeczywiste, czy tylko celowo wymyślone. Strach przed konsekwencjami staje się jedynym motorem do działania. Ten kto chce wymusić określone zachowania osiąga cel i nie musi niczego uzasadniać. Przerażony i sparaliżowany strachem nawet nie oczekuje argumentów, sam je sobie preparuje i narzuca innym. Ginie wolność człowieka, swoboda w podejmowaniu decyzji i co najważniejsze odpowiedzialność za swoje życie i zdrowie. Ktoś powiedział, że można oszukiwać wszystkich przez pewien czas i niektórych cały czas ale nie można wszystkich oszukiwać zawsze przez cały czas. Jakim chcesz być Czytelniku? Twój wybór.

Usłyszałem dziś na jednym z kanałów, że można być podwójnie oszukanym po pierwsze uwierzyć, że ten kto mówi prawdę to kłamie, a ten kto kłamie w tej samej sprawie przyjąć za mówiącego prawdę. Wtedy jest dramat człowieka jak się dowie po fakcie że został oszukany i poniósł szkody których by nie było gdyby nie uwierzył na słowo. Tak to jest ale to jest wybór komu, czemu chcesz wierzyć i przyjmowany bezkrytycznie ma swoje skutki. Ten kto kłamie się często zabezpiecza przed skutkami a ten który mu tego nie czyni, bo nie może się zabezpieczać bo ufa kłamiącemu.

Zatem czy do przyjęcia jest, że strach jest pożytecznym uczuciem. Niektórzy próbują rozróżniać lęk od strachu. Czy jest tu taka różnica jak np. między upartością a stanowczością? Twierdzą, że strach to uczucie powstające w obliczu realnego zagrożenia a lęk występuje w obliczu obawy przed sytuacją mogącą się pojawić. Czy jednak w jednym i drugim przypadku nie użyjemy jednakowego słowa: boję się i nie umiem sobie z tym poradzić. Niektórzy twierdzą, że strach miałby być pożyteczny, a lęk nie. Wiem też, że często się zdarza, że dochodzi do wyobrażania sobie negatywnych skutków jakiejś decyzji człowieka która byłaby dla niego dobra, ale on boi się ją podjąć, ze względu na innych lub inne okoliczności, np. nie jest przekonany o jej słuszności i uważa, że bezpieczniej jest postąpić podobnie jak inni. W rezultacie prowadzi to do notorycznego popełniania błędów. Brak uczenia się, rozwoju duchowego i zdobywania doświadczenia. Staje się popularnym „dreptaniem w miejscu”, brakiem postępu, przyjmowaniem schematów które się w życiu swoim i innych nie sprawdziły. Jednak oszust może twierdzić, że „wszyscy tak robią” i warto tu zapytać co dalej? Jesteś zadowolony w którym miejscu znaleźliśmy się jako ludzkość? Nie potrzebujesz zmian? Potrzeba jak powietrza. To tak dalej nie możesz robić?

Czy czerpiesz z doświadczeń swoich i innych? Jeśli podejmiesz odważnie swoją decyzję a nie wymuszone. Możesz się pomylić. Wówczas się nauczysz się czegoś jeśli się pomylisz. Jeśli inni a zatem rządzący „wymuszą Twoją decyzję” i jeśli będzie to błąd, to będziesz sobie winien, bo z całą pewnością będziesz wiedział, że byli tacy którzy się z tym nie zgadzali i nie akceptowali narzucania innym decyzji. Wyjście z tego, może długie i bardzo bolesne. Ten kto się boi podejmuje decyzje niezgodne z miłością bliźniego o której dużo mówią chrześcijanie. A bojaźń stała się powszechna u wielu ludzi w obecnych czasach i w tym u chrześcijan. Religie zawiodły w tym względzie. A przecież mają napisane w Biblii: „W miłości nie ma strachu — doskonała miłość odrzuca strach, bo on nas krępuje. Ten, kto się boi, tak naprawdę nie wydoskonalił się w miłości” – 1 Jana 4:18. Czy uważasz, że to prawda? A może tak ale dla Ciebie to za trudne. Pomyśl jak Ty czytelniku czynisz? Bóg jest miłością a Ty. Rozumiem możesz mieć obawy. Wiem co to znaczy, sam je miałem. Tylko zobaczyłem, ze to jest droga do samozniszczenia. Kiedy jednak masz miłość do siebie i tak samo do innych znika bojaźń. On się rozpuszcza i jej nie ma. Zadzieją się niesamowite rzeczy. Jeśli spróbujesz to zrobić, będziesz zaskoczony rezultatami. Spróbuj. Nie rób niczego dla świętego spokoju i na wszelki wypadek. Niech decyzje będą Twoje a innych bez względu na to kim oni są i właśnie zrób jak serce Ci powie tak zrób. Cdn.

Chcesz zobaczyć jak to się stało, że Świadkowie Jehowy w Polsce zostali zarejestrowani jako wyznanie religijne. Zobacz tu: https://www.youtube.com/watch?v=lNTSKgvS9Oc

UWAGA – proszę nie wrzucać do komentarzy linków ze stron erotycznych, bo one wszystkie są po pierwsze wyrzucane z automatu do spamu a następnie do kosza.

Suwerenność cd.

Suwerenność jednostki jest tematem pomijanym przez tych którzy sobie przypisali prawo rządzenia innymi. To jest trudne być może do pojęcia dla wielu lub niewygodne. Dalej powrócę kiedy ona jest możliwa i nie ma innej drogi. Częściej mówi się o tzw. prawa człowieka w których jest cały szereg deklaracji obejmujących też ograniczoną ramami prawnymi suwerenność człowieka jako pojedynczej istoty żywej.

Powyższy cytat pochodzi z opracowania Marcina Wojtalika pod tytułem „Perspektywa praw człowieka i suwerenność żywnościowa” W powyższym opracowania autor podjął się rozstrzygania na czym polega realizacja praw człowieka. Przy przyjęciu założenia, że jedni są (rządzący) określający te prawa a drudzy mają mieć umożliwione warunki do ich realizacji. Gdzie w tym jest określenie tych ról? Kto komu nadał lub ustanowił do takiej a nie innej roli. Nie ma takiego podmiotu który mógłby rozdzielić w taki sposób te role. Po prostu jedni się uznają za podmiot ustalający prawa a drudzy mają oddać swoją suwerenność i godzić na podległość, a zatem nie istnieje suwerenność istoty żywej czyli pojedynczego człowieka. Nie ma w tym wszystkim położenia nacisku jednych i drugich na odpowiedzialność. Rozumianą jako ponoszenie konsekwencji swoich wyborów i podejmowanych decyzji. Widać to wyraźnie obserwując życie ludzi na ziemi. Rządzący narzucają swoją wolę, a podlegli im przybierają często postawę roszczeniową i bierną. Czy może być inaczej?

Oczywiście tak. W czym tkwi problem?

Wszystko jest oparte o wartości materialne. Rządzący w sposób przez nich ustalony przyjęli co winno zaspokajać potrzeby ciał fizycznych. Gdzie tu jest duchowość. Nie ma jej. Wszystkie dążenia i sposoby ich zakres zaspakajania to dotyczy wyłącznie ciał fizycznych. Dlaczego i to mimo istnienia tylu religii które jak wmówiono niewolnikom (podległych rządzącym) „dbających” o ich potrzeby duchowe. Ludzie w to uwierzyli wbrew faktom potwierdzającym zaangażowanie przewodników religijnym w wartości materialne. A zatem czy zabiegający w pozyskiwanie dóbr materialnych, czyli w szeroko pojętą fizyczność może zaspakajać potrzeby duchowe? Moim zdaniem w żadnym wypadku. Myślisz inaczej, jeśli tak to dlaczego?

A bez rozwoju duchowego czy można dokonać mądrego postępu z pożytkiem dla ludzi? Historia ludzkości potwierdza, że nie. Dlaczego? Odpowiem, nie ma dla wszystkiego co ludzie czynią prawidłowych pobudek. Bez rozwoju duchowego pojawiają się nisko wibracyjne motywy działania jak: zazdrość, zawiść, zemsta, podłość, samolubstwo, nienawiść i inne. Dużo czasu i starań kosztuje przeciwdziałanie czynom wynikających z tych negatywnych motywów. Dlaczego w tym wszystkim nie chęci współpracy, życzliwości, szacunku i miłości do innych? O wiele byłoby przyjemniej było wszystkim na ziemi kiedy motywem do działanie byłoby powyższe. Nie byłoby wówczas problemu z suwerennością poszczególnych istot ludzkich. Wszystko co czynią inni miałby zakres czynów czynionych z czystych intencji. Czy to utopia? Uważasz za nierealne? To powiem to konieczne. Ta zmiana musi nastąpić i nastąpi. Inaczej ludzie układają świat materialny jak dzieci zabawki, budują i tworzą a później to niszczą. A to nie ma sensu, a tak się już działo wielokrotnie. Nigdy do nie dochodzą ponad pewien poziom wzrostu, który jest i może oraz będzie bezkresny.

Drugi kierunek to dążenie samozniszczenia i destrukcji. A więc to nie ma sensu. Co przeszkadza wielu w wyjściu z tego stanu samozniszczenia? Strach przed represjami, karami i ograniczeniami które rządzący nakładają. Twierdząc,że czynią to dla dobra podległych im ludzi. Ci co wierzą w te zapewniania, mają problem. Jak strach pokonać przed ograniczeniem suwerenności? Cdn.

Suwerenność

Każdy człowiek żyjący na ziemi jest suwerenny we wszystkim co dotyczy jego życia i wyborów w nim dokonywanych. Nikt z ludzi nie ma prawa narzucać i wymuszać czegokolwiek na drugim człowieku. Tak stanowi prawo naturalne i prawo kosmiczne. Inaczej mogłoby być tylko wtedy, gdyby ktoś posiadał upoważnienie, pełnomocnictwo dane mu przez Stwórcą do tego, że on ma prawo na jakiekolwiek ograniczanie wolności do życia i decydowania o istnieniu innych ludzi, do decydowania o ich wyborach, decyzjach życiowych. W takim układzie miałoby faktycznie miejsce pozbawienie innych wolnej woli. Takiej sytuacji nigdy nie było i nie mogło być, bo Stwórca nie da takiego upoważniania nikomu , religie nauczyły nazywać go Bóg z dużę3j litery, a takich jest wielu zwanych bogami, a Najwyższy Stwórca jest jeden i jest wolny, nic nie musi i takimi wolnymi stworzył ludzi. Ziemia to planeta wolnej woli. Jednak tak nie jest od tysięcy lat. Tak być nie może i nie będzie. Ludzi są pozbawieni swoich praw lub są one im ograniczane przez innych żyjących na ziemi. W jaki zatem sposób doszło do pozbawienia ludzi na ziemi wolnej woli i ograniczenia a nawet pozbawienia wolności w wyborach i decyzjach życiowych? W przypadku ludzi samoświadomych taki stan jest niemożliwy, chyba, że się na to zgodzą lub godzą na odebranie im wolnej woli i suwerenności.

Odbieranie wolnej woli ludziom na Ziemi odbywało się to w sposób podstępny, oszukańczy i rozciągnięty w czasie. Wykorzystano do tego różne środki na różne sposoby, jak na przykład ukształtowanie się klasy tych którzy rządzą innymi pozornie przy akceptacji ludzi i stworzono religie które nauczyły podległości wobec tych rządzących bo taka jest wola boska. Pracowano długo nad tym aby przerwać kontakt zerwać więź ludzi ze Stwórcą przez stworzenie pozorów istnienia wielu tzw. bogów, że On ten jedyny Stwórca Absolutny jest gdzieś tam i człowiek jako jednostka nie ma z nim kontaktu, chyba że przez pośredników w postaci przywódców religijnych różnie na ziemi nazywanych. Wielu w to uwierzyło, że jest On w określonym miejscu dostępny (np. w kościele, czy jakiejś świątyni).

W taki zakamuflowany sposób stopniowo odebrano wolną wolę ludziom na ziemi i przy tym utrwalono ten stan dokonując przeróżnych podziałów, co dało ogromne możliwości manipulacji i skłócania ludzi ze sobą aby nimi rządzić nie dostrzegając źródła krzywd i upatrując w sobie nawzajem wrogów.

Ukształtowała się w ten sposób swego rodzaju elita która czerpała różnorakie korzyści, kosztem krzywd wyrządzanych innym ludziom. Oczywiście aby ludzie nie szybko się orientowali w źródle swoich problemów stworzono system w którym mogą dochodzić swoich roszczeń, ale nie był on nigdy skuteczny. Pozwalał jednak na częściowe uspokojenie tych którzy byli poszkodowani w jakikolwiek sposób. Z upływem czasu tej system kompletnie niewydolny i nieefektywny na różny sposób broniony przez różne czynniki polityczne, religijne był akceptowany przez ludzi choćby nawet dlatego, że innego nie ma a jakiś musi być. Oczywiście to kłamstwo, że nie ma. Jest. Przykład świat roślin i zwierząt w którym jest współpraca, współdziałanie i harmonia. Zwierzęta się nie oszukują wzajemnie a informują zgodnie z prawdą. Może ktoś uzna to za żart. To jest prawda o zwierzętach. One są mądre i tego co ludzie nie czynią. W przypadku ludzi na Ziemi zapanowała dezinformacja, oszukiwanie i manipulowanie informacją a także tworzenie zdarzeń wyreżyserowanych po to aby zakłamywać rzeczywistość i siać panikę i strach. Co dawało możliwość odbierania wolnej woli i suwerenności. Prowadziło też do ogłupiania inteligentnych istot ludzkich i braku orientacji gdzie jest prawda. Jest to obecnie wyraźnie widoczne. To się zmienia i zmieni się korzystnie w sposób w którym ludzie coraz wyraźnie widzą skąd są są ich problemy w realizacji wolnej woli i to zmienią. Cdn.

Świadomość i wolność

W tym co się dzieje obecnie na ziemi mogą się nasuwać refleksje dotyczące tożsamości każdego z nas. Kim właściwie jesteś i do czego zmierzasz? Dlaczego jest tak jak jest w tym czasie? O co tu właściwie chodzi? W jakim kierunku to wszystko zmierza? Co mogę zrobić aby było lepiej? Oczywiście i wiele innych podobnych pytań? W tym mogłoby pomóc znalezienie odpowiedzi dotyczącej Twój tożsamości? Czym jest świadomość i co ona podpowiada lub czy odpowiedzi mam szukać gdzieś poza mną w innym źródle zewnętrznym ale gdzie? A zatem czym jest świadomość? W Wikipedii napisano o niej tak i nie jest w tym miejscu istotne, czy jest ona wiarygodnym źródłem:

Świadomość – podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)”.

Ciekawe jest stwierdzenie, że jednostka na zjawiska zachodzące w świecie zewnętrznym jest w stanie reagować autonomicznie. To stwierdzenie, że jest w stanie reagować autonomicznie. Mnie osobiście się bardzo podoba.

W innym miejscu napisano tak, poniżej link:

Świadomość własnego “ja”

Wiemy już, że cierpienie nie tylko uszlachetnia, ale jest również pierwszym krokiem do pobudzenia świadomości. Rozważmy to głębiej. Na pewnym poziomie złożoności, układ nerwowy zaczyna dzielić dobiegające ze świata sygnały na dobre i złe, jedne powodują ból a inne wyzwalają rozkosz. Dopiero po tym ewolucyjnym osiągnięciu, organizm ma szansę rozumować w kategorii własnego “ja”. To mi urwało kończynę, to ja krwawię, muszę ratować siebie, bo cierpienie zwiastuje mój koniec. Wbrew pozorom, z perspektywy biologii nie jest to wcale takie oczywiste. Wielokomórkowce powstały z kolonii niezależnych niegdyś komórek, toteż nie tak łatwo było im wykształcić poczucie własnej, wspólnej jaźni.

Tu s kolei jakby z innej strony spojrzenie na problem zjawisko świadomości. Chodzi mi na jakby była tu mowa o wspólnej świadomości jednostek złożonych wielu komórek tworzących nasze ciało. Które miały wykształcić wspólną jaźń (tożsamość). Tu warto postawić pytanie czy Stwórca jako źródło życia miałby z tym problem? Nie. Mogły zajść procesy które zakłóciły stan początkowy ten na początku zaistniały za Jego sprawą. Powrócimy do tego wątku.

Jeszcze inna zdefiniowanie:

Świadomość można rozumieć jako zdolność zdawania sobie sprawy z tego, co dzieje się w naszym wnętrzu, ale i tego, co dzieje się dookoła nas. Spotkać się można z terminami podświadomość oraz nieświadomość – czym różnią się one od pojęcia świadomości i czym ona sama jest?”

https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/rozwoj-osobisty/swiadomosc-czym-jest-ujecie-psychologiczne-i-medyczne-aa-Aq7G-YjcN-dBW5.html

To jest definicja łącząca się z tą z Wikipedii. Świadomość jako stan pozwalający mieć poczucie które będzie się rozwijać jeśli chodzi o to co się dzieje wokół nas i wewnątrz Ciebie? Ponieważ wiedza o przeszłości i stanie w jakim się znalazłeś jest w większości znana w niewielkim stopniu. Nastąpi jej rozwój a wówczas możesz zobaczyć jak wiele jest co zrobienia i dlaczego tu jesteś?

Teraz powstają dalsze pytania dlaczego ludzie jeśli to faktycznie ludzie zabierają WOLNOŚĆ? Jaki jest tego skutek? Jest coraz gorzej. Dlaczego jednak tak się dzieje? Otóż niektórzy chcą realizować wyłącznie własne cele i niekoniecznie korzystne dla innych? A czym jest wolność?

W słowniku PWN napisano:

Wolność

W najprostszym ujęciu wolność opisuje sytuację braku zewnętrznego przymusu”.

To bardzo krótka definicja i bardzo mi się dlatego podoba. Otóż jesteś wolnym człowiekiem i tylko Ty powinieneś wiedzieć najlepiej co dla Ciebie jest dobre. Stwórca jest wolny i takimi uczynił ludzi na Ziemi, czyli w pełni wolnymi. Dlaczego jednak wolność została Ci ograniczona a nawet odebrana. Tego doświadczasz obecnie. Wmówiono Ci, że ludziom nie można pozwolić na pełną wolność, bo ją źle wykorzystają. Jednocześnie jest wiadomo, że Ci którzy innych zmuszają, czyli stosują przymus czynienia tego co jest ich zdaniem „dobre” a takie nie jest. Mało tego ci rządzący ukrywają często faktyczny cel określonego przymusu a brak świadomości i wiążący się z tym własny brak świadomości jakie skutki przynosi stosowanie przymusu wobec Ciebie. Niesie ze sobą całkowitą nieumiejętność oceny tej presji pod kątem jej szkodliwości dla Ciebie. Ten stan się zmieni, bo nie tak miało być. Świadomość będzie przywrócona. Tak się stało, że doszło do wywierania presji i stosowanie przymusu psychicznego wywołując strach na tym którzy stali się niewolnikami. Należy też dodać, że stosowano też dezinformacje i ukrywanie faktów a zarazem prawdziwej wiedzy o naszym początku w ogromnym zakresie.

Na koniec należy powiedzieć, że przedstawiam to ogólnie bez konkretów dlatego, że niektórzy się orientują jak było. Wykorzystano religie aby wmówić też co należy czynić aby podobać temu którego wielu nazywa Bogiem. A jaka była prawda? Napisałem powyżej mogły zajść procesy które zakłóciły stan początkowy ten na początku zaistniały za Jego sprawą. Stwórca się nie pomylił i wszystko jest tak jak powinno. Religie tak naprawdę zniewoliły ludzi na Ziemi i służyły interesom tych którzy odbierali wolność, a nie Stwórcy. Uniemożliwiały też dowiedzenie się jak to było w rzeczywistości. Zrobiono wszystko aby Cię odciąć od źródła życia jaki jest Stwórca (Ojciec Absolutny) i wyczyścić informacje na ten temat jak to się stało. Zniszczono wiedzę kim Jesteś. Odebrano do pewnego czasu możliwość pełnej samoświadomości a w zamian dano „pozory” tych możliwości przez powołanie wielu religii.

Co doprowadziło do tylko konfliktów między ludźmi i nie pozwoliło uczynić Ziemi naszym cudownym Domem w którym wszyscy przejawiają do siebie miłość. To jednak powróci, tak jak było na starcie który dał Stwórca. Świetnie to widać jak się uważnie obserwuje to co się dzieje. To bardzo miłe.

Dlaczego istnieje zło, część 3

Nim przejdę do tematu wspomnę o komentarzach. Dziękuję za wszystkie komentarze pisane pod postami. Jednak odniosę się do tego, że zdecydowana ich większość jest pisana przez czytelników z innych państw ze wszystkich kontynentów na ziemi. Mam prośbę aby były one pisane na temat poruszony w poście z odniesieniem się do konkretnych treści w nim zawartych. Oczywiście miłe są dla mnie wyrazy doceniania za trud i czas poświęcony na przedstawiony w postach temat. Informacje o umieszczeniu bloga w zakładkach, czy subskrybowaniu są dla mnie ważne. Niemniej jednak proszę pamiętać o innych czytelnikach którzy przecież zwrócą uwagę na to co komuś się spodobało, czy zainteresowało i dlaczego. Proszę też pamiętać, że same ogólne wyrazy doceniania pisane w komentarzu bez szczegółów odnoszących się do konkretnych treści zawartych w poruszonym poście (artykule) są traktowane z automatu jako spam i nie będą zaakceptowane. Należy też dodać, zawierające liczne linki do innych stron w internecie oraz typowe reklamy innych firm, a zdarza się zawierające reklamę stron np. erotycznych, są oczywiście traktowane jako spam.

Niekiedy przeglądam treść komentarzy i niektóre z nich akceptuje a wówczas ukazują się do przeczytania dla innych czytelników. A zatem bardzo proszę o komentarze odnoszące do treści poruszanych a wówczas z pewnością program je zaakceptuje i się ukażą nawet jeśli będą krytyczne ale bez personalnych ataków, obelżywych słów i wulgaryzmów w stosunku do treści. Jest to blog o treściach religijnych i światopoglądowych i każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Granicą nieprzekraczalną jest szanowanie zdania innych i mimo nie zgadzania się z nimi.

Wracając do tematu otóż jest ważne dlaczego istnieje zło w kontekście problemu, czy zagadnienia a nie tylko pytania. U wielu ludzi tytułowy problem jest wyjaśniany na podstawie Biblii lub innych świętych ksiąg, a precyzyjniej tłumaczą to w ujęciu religijnym. Wróćmy do treści Biblii która wywarła ogromny wpływ na poglądy wielu w tej kwestii. Należy jednak zauważyć, że w tej kwestii opis biblijny nie zamknął tematu i pozostawił to zagadnienie w ciągle w otwartej dyskusji. Dlaczego? Opis biblijny zdarzeń które miałyby doprowadzić do stanu zaistnienia zła jest fragmentaryczny, niedokładny i wewnętrznie sprzeczny. Niektórzy twierdzą, że nie jest on źródłowy a powstał na bazie innych zapisów i nie przepisanych dokładnie, a nawet z jakichś powodów ze zmienioną treścią. To jednak inny problem i po części o tym już pisałem.

Pokrótce co zawiera zapis biblijny w kwestii dlaczego doszło zaistnienia. Warto sobie postawić tu pytanie nim sobie przypomnimy istotne szczegóły z tego zapisu. Czy mądry i genialny Stwórca Absolutny jest godny aby to jemu przypisywać sprawstwo powstania takiej treści? Czy uczynili to inni i Mu to przypisali? To bardzo ważne pytania. Otóż zapis z BW mówi, że „kobieta (nie ma Ewa)” zobaczyła (nie wiadomo w jaki sposób zobaczyła), iż drzewo ma owoce dobre do jedzenia i miłe dla oczu (bez szczegółów co to znaczy miłe) oraz pożądane dla zdobycia mądrości (również brak jakiej). Zerwała wtedy owoc i jadła (a więc nie wiadomo w jaki sposób wcześniej zobaczyła, że owoce są dobre do jedzenia skoro dopiero później zerwała, czyli wiedziała już bez zrywania), a następnie dała mężowi.

To był ten potworny grzech? Zjedzenie owocu z drzewa poznania dobra i zła. Którego skutkiem były późniejsze cierpienia niczego niewinnego potomstwa. Zabijanie ogromne ilości zwierząt na ofiarę za grzech aby w końcu posłać na śmierć kogoś kto miał być odkupieniem za ten grzech pierwszej kobiety i mężczyzny określonych jako Adam i Ewa, następnie oczekiwanie kiedy ten okup będzie działał. W czasie oczekiwania na zadziałanie programu naprawczego, to religie miały a właściwie kapłani, przywódcy religijni uzasadniać sens tego całego przedsięwzięcia które jest przypisane Bogu. Któremu? Czy Stwórca Absolutny tak działa. Moim zdaniem absolutnie nie. Jednak nie wszyscy muszą się z tym zgadzać. Dlaczego? Wpojony schemat myślenia działa. Choć wyjaśnienia religijne brzmią niespójnie. Co ma pomagać? Wiara. Z wiarą się nie dyskutuje. To jest pytanie: Czym się różni jednak wiara od naiwności? Może ktoś wie. Nie chodzi tu o wiarę w istnienie Stwórcy Absolutnego, bo to jest fakt. Chodzi o wiarę w wyjaśnienia religijne. Masz wierzyć a nie analizować.

Pisałem już o tym a więc tylko przypomnę. Zobaczmy teraz inaczej jak jest wg Biblii w Starym Testamencie z winą za grzech. Kto ponosi odpowiedzialność za grzech?

1.Liczb 14:18 18 „Pan cierpliwy, bogaty w życzliwość, przebacza niegodziwość i grzech, lecz nie pozostawia go bez ukarania, tylko karze grzechy ojców na synach do trzeciego, a nawet czwartego pokolenia” Czyli tu jest mowa o karaniu do trzeciego a nawet czwartego pokolenia.

2.A teraz inny fragment. Ezechiela 18:4 „Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze tylko ta osoba, która zgrzeszyła”. Karana będzie osoba która zgrzeszyła. A więc inaczej jak wyżej. Co jest zgodne z poniższym.

3.Księdze Powtórzonego Prawa 24:16: „Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. Każdy umrze za swój własny grzech”.

A teraz Nowy Testament. Co podaje: „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat (przez zjedzenie owocu?), a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” – Rzymian 5:12 Proszę zauważyć jak to się ma do tego wyżej. Czy to ma sens? Czy to jest porównywalne z tłumaczeniem przez media głównego nurtu i rządy obecnej sytuacji na świecie? Jest dramat światowy, czy go nie ma. Wracając do tematu, czy ten straszny grzech wszedł na świat przez zjedzenie owocu czy nie? Podobieństwo jest uderzające między tym co jest teraz, czy nie? Czy też wówczas w Edenie chodziło o co innego z kobietą nazwaną Ewą która zerwała owoc i nieważne jaki a tylko tak to przedstawiono, że o owoc chodziło? Problem moim zdaniem jest zupełnie w czym innym, a tylko tak to przedstawiono. Obecnie jest podobnie, problem nie tkwi w zagrożeniu zdrowia, bo Stwórca dobrze wszystko uczynił a chodzi byt i istnienie ludzkości na ziemi.

Tam w ogrodzie Eden nie miał miejsca początek ludzkości a tylko tak to zostało przedstawione za sprawą Elohim (Annunaki). Stąd też cały program naprawczy z okupem włącznie w który trzeba po prostu wierzyć.

https://jedrusiowy.wordpress.com/2017/07/31/okup-wg-ciala-kierowniczego-oraz-chrzescijan/#like-4078

Teraz też każe się wierzyć, że jest zagrożenie i trzeba się słuchać stosując się do ograniczeń nakładanych na ludzi, a sensu w tym nie ma. Prawda się jednak obroni i nie trzeba w nią wierzyć, a analizować fakty, a zobaczymy kłamstwo i manipulacje. Ktoś powiedział, ze łatwo jest ludzi oszukać ale trudniej jest uświadomić, że zostali oszukani. Oszukuje ten drugi dla własnych celów a ustalić, że oszukano trzeba to zrobić samemu. Trudne rozumiem ale zapewniam to jest do zrobienia. Trzeba wrócić do Źródła naszego życia Stwórcy Wszechświata, który szanuje swoje dzieło i nie niszczy życia a wręcz przeciwnie nas kocha bo jest źródłem miłości.

Jak można dopuścić a nawet przekonywać, że dla ratowania życia trzeba niszczyć życie inne bo do tego niejednokrotnie sprowadzało się składanie ofiar i tego potrzebował ten który dał życie. Jak można coś takiego wymyślić? A co najmniej ten który kocha stworzenia które stworzył wymaga poświęceń i cierpień. Niektórzy nie mogli nigdy w to uwierzyć i to mimo indoktrynacji religijnej i słusznie nie ma się czemu dziwić. Składane były ofiary innych stworzeń, a następnie ofiara Jezusa jak twierdzą chrześcijanie i co Stwórca miałby być gorszy jak przestępcy, bo oni po złożeniu okupu oddają to co zabrali. A tu nic. Czy w ten sposób należy myśleć. Nie. Nie oto w tym chodzi. Upływają setki lat i wyznaczano wiele dat na wybawienie i nic. Czy to nie powinno pobudzić do zastanowienia? Powinno. A tu ciągle każą czekać po kolejnej dacie. Nadal oczekiwanie. I wskazywanie na różne wyjaśnienia religijne np. „niezbadane są wyroki pańskie” lub „o tym jak to jest nikt nie wie”, „Bóg (moim zdaniem ten z małej litery) raczy wiedzieć”, „widocznie nie jest nam to potrzebne”. To co jest słuszne i prawdziwe w taki sposób nie funkcjonuje w ludzkiej świadomości. Ojciec i Stwórca Absolutny czegoś takiego nie zaszczepił w ludzką świadomość. Wymyślili to Elohim (Annunaki) i przekazali swoim wyznawcom aby innych uczyli. I co dalej? Pomyśl kochany czytelniku. Może to będzie rażące ale kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Człowiek jeden drugiemu mówi wówczas „słuchaj ale wszyscy tak mówią”, choć mu się wydaje że wszyscy lub ktoś mu powiedział właśnie to, że wszyscy tak mówią, więc przyjął, że tak jest i nie sprawdza, bo on się na tym nie zna. Trzeba sprawdzać i analizować również to co powyżej napisałem.

Tu

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/03/27/znaczenie-slowa-elohim-wg-ck-i-innych/pisałem tak:

„Biblia zdaniem badaczy tego zagadnienia zaledwie wspomina o Bogach ale dużo starsze kroniki (starożytne kroniki Sumeru, Egiptu, Indii- Wedy, Mahabharata itd.) opisują ich podając więcej danych. Uważając, że Bogowie jacy występują do dziś we wszystkich religiach to istoty, które przybyły z innych planet dawno temu z nauką i techniką daleko wyższą od naszej obecnej. Kiedy ludzie nie znali jeszcze techniki, matematyki, astronomii, ale też obce im były także; strach, nienawiść, zemsta, zazdrość, pogoń za majątkiem, tytułami, dominacja nad innymi itd.

Bogowie ci potraktowali nas jako darmową siłę roboczą jak my traktujemy do dziś zwierzęta ucząc konie chodzić w zaprzęgu i kieracie, psy zaganiać owce…… Tak i oni uczyli ludzi rozmaitych czynności abyśmy byli im użyteczni. Ludzie pracując dla bogów? (- jak oni kazali się ludziom tytułować), byli z „bogami” w bliskim kontakcie a więc oprócz praktycznych umiejętności przyjmowali także „boskie” zwyczaje walczących z sobą „bogów” pełnych nienawiści, intryg, rywalizacji, zazdrości itd. Biblia podaje widać tu związek z powyższym zwłaszcza kiedy uwzględnimy słowa szerokie znaczenie słowa elohim: W owych dniach byli na ziemi nefilimowie, a także potem, gdy synowie prawdziwego („prawdziwego” brak w przekładzie interlinearnym) Boga dalej współżyli z córkami ludzkimi i one rodziły im synów; byli to mocarze, którzy istnieli od dawna, ludzie sławni. A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. I Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu”. – Rodzaju 6:4,5 wg PNŚ”.

Znów sytuacja panująca na ziemi obecnie, Bogowie jacy występują do dziś we wszystkich religiach to istoty, które przybyły z innych planet dawno temu z nauką i techniką daleko wyższą od naszej obecnej. kiedy ludzie jeszcze nie znali jeszcze techniki, matematyki, astronomii, ale też obce ludziom były także; strach, nienawiść, zemsta, zazdrość, pogoń za majątkiem, tytułami, dominacja nad innymi itd. Właśnie ci Bogowie potraktowali nas ludzi jako darmową siłę roboczą jak my traktujemy do dziś zwierzęta ucząc konie chodzić w zaprzęgu i kieracie, psy zaganiać owce. Stąd religie które stworzyli istoty ciemności nazwane bogami przynieśli ze sobą na ziemię, to czego tu nie było wcześniej: strach, nienawiść, zemsta, zazdrość, pogoń za majątkiem, tytułami, dominacja nad innymi itd. nie możemy być teraz naiwni, jak wtedy byliśmy i wierzyć, że ci którzy przychodzą są dobrzy chcą dobrze dla nas jak wówczas. Jaskrawo to widać właśnie teraz, że wszystkie religie nie robią nic aby pomóc gnębionej ludzkości przez tych bogów, co je demaskuje komu służą, bo oni je stworzyli. Podania w kosmosie mówią, że ludzkość z tego wyjdzie i wyzwoli z tego wszelkiego kłamstwa.

Dlaczego istnieje zło cd.

Od dawna jest zadawane pytanie dlaczego istnieje zło? To jest prosty problem? Trzeba jednak na tą kwestię spojrzeć inaczej, czyli tak jak jest. Otóż czym jest zło a czym jest dobro? Czy w każdej sytuacji i zawsze jest to jednoznaczne i oczywiste? Oczywiście jest też bardzo istotne jak doszło do sytuacji zaistnienia tzw. zła? Dlaczego tak zwanego zła? Bo to co dla jednego złe, to dla kogoś innego już złem nie jest. Jest to stan znany różnicujący zdefiniowanie co jest złe a co jest dobre dla poszczególnej istoty żywej. Jeśli nie uwzględnimy w tym uczuć, emocji, światła i miłości, to nie jest możliwe dokładne wyjaśnienie, co mamy na myśli. Co mam na myśli, jeśli będziemy w rozstrzyganiu tej kwestii kierować się wyłącznie umysłem, nie wyjaśnimy co jest dobre a co złe? W poprzednim tekście pisałem, gdzie tkwi przyczyna zła wg sprawozdania biblijnego z pierwszych trzech rozdziałów Biblii ze wskazaniem jednocześnie jakie istnieją braki różnych szczegółów w sprawozdaniu biblijnym w pełnym wyjaśnieniu tej kwestii. W Rezultacie owe braki różnych szczegółów potrzebnych w zrozumieniu istniejącej sytuacji i wyjaśnienia na czym polegał ów grzech i dlaczego to zjedzenie jakiegoś owocu miałoby mieć aż tak zdaniem wielu tragiczne skutki dla potomstwa pierwszych ludzi na ziemi. Czy można przyjąć, że tak to było jednocześnie uwzględniając, że Stwórca i źródło wszelkiego życia jest mądry?

Jest w tym też bardzo ważna kluczową kwestia której nie można pominąć. Tą kwestią to czy wszyscy ludzie są obdarzeni wolną wolą? Paweł napisał tak w 2 liście do Koryntian 3:17 „Pan zaś jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański – tam wolność”. Czyli wg Psalmu 36:10 „Albowiem w Tobie jest źródło życia i w Twej światłości oglądamy światłość”.

Jeśli dodamy tu, że Panem jest tu Stwórca lub nasz Ojciec Niebiański i jest wolny i taką samą wolnością czyli wolną wolą obdarzył wszystkich ludzi i tylko mając łączność z Nim jako źródłem życia będziemy istotami światłości i być wolni w swoich wyborach, chodzić w światłości kierując się we wszelkich działaniach miłością, dopiero po uwzględnieniu powyższego możemy widzieć właściwie różnicę miedzy tym co jest dobre a co złe. Pewne istoty ciemności potrafią manipulować w tej kwestii przez różne działania na umysłach ludzi stosując presję, nacisk, zastraszanie, a nawet system kar dla nieposłusznych, aby udaremniać postępowanie z wykorzystaniem wolnej woli aby ludzie dokonywali wyborów szkodliwych dla siebie. Jednocześnie jeśli jesteśmy naiwni i nie sprawdzamy wszelkich informacji, a to jest konieczne, bo inaczej decyzje nasze a więc ludzkie mogą być błędne i szkodliwe dla nas. Ciebie Czytelniku. Sprawdzaj, dociekaj i analizuj, zwracaj uwagę na intencję także w tym tekście. Jak sobie z tym radzić? Skoro Stwórca obdarzył nas wolną wolą to wszystko co pochodzi od Niego i istot będących z Nim w łączności a u nich nie ma formy nacisku, presji i uwzględnia naszą wolną wolę jako istot suwerennych w swoich decyzjach. W przeciwnym przypadku jeśli nie jest szanowana nasza wolna wola, to mamy do czynienie istotami z tej ciemnej strony. Nie ma tu znaczenia jak te istoty nazwiemy w nauczaniu religijnym. Czyli czy nazwiemy to diabeł i demony, czy wrogie cywilizacje kosmiczne. Nie ma sensu kłócić się tu o terminologię. Ważna jest trafna lokalizacja zagrożenia.

Jest jednak pewien problem z którym można sobie poradzić jeśli będziemy ostrożni i uważni. Na czym on polega? Nie dać się zasugerować, że możemy dokonać wyboru i podjąć decyzję w jakiejkolwiek sprawie, która jest wyłącznie uwzględnieniem naszego interesu, przyjemności, pragnień, marzeń ale nie jest podjęta z czystych pobudek. Przecież mamy wolną wolę. To prawda. Zobaczmy jednak, że w Izajasza 5:20: napisano: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światło, a światło na ciemności, którzy przemieniają gorycz na słodycz, a słodycz na gorycz”. Nie znaczy, że skoro cytuje określone wersety biblijne to oznacza, że to jest jedyna droga wyjaśnienia w czym problem. Dla wielu czytelników Biblia jest autorytetem i zawiera ona szereg bardzo ciekawych i mądrych wypowiedzi, których jest też oczywiście wiele w innych źródłach. I o to chodzi aby z tego korzystać. Zobaczymy, że są tacy którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem. Dziwne prawda. I dalej zamieniają światło w ciemność, gorycz w słodycz, można dodać idąc tym torem ból i cierpienie jako coś pożądanego i korzystnego. Czy nie może to doprowadzić do zamazania rzeczywistości w której żyjemy? I zagubienia? Tak. Jak sobie z tym poradzić? Szukać głęboko w intencjach i uczuciach jakie dominują przy dokonywaniu wyboru. Jeśli źródłem jest Stwórca i istoty światła będą to szlachetne i czyste intencje wynikające z kierowania się miłością i nie będą te wybory szkodliwe dla kogokolwiek. To jest ciekawa rzecz.

Zamiana zła w dobro to wynik kierowania się wolną wolą, bo każdy ma prawo dokonywać własnych wyborów. Różnica jest kiedy narzuca innym swoje wybory i to bez względu na to czy w ostatecznym rozstrzygnięciu w jego rozumowaniu miałyby one przynieś pozytywny rezultat dla innych. Nie ma znaczenia jak to będzie określał. Wyższej konieczności, w imię porządku, racji, dobra innych jeśli wymusza i narzuca jest to złe i nie pochodzi od źródła życia Stwórcy. On pozwala na wolną wolę wszystkich istot i tego chce, bo nie ma dla Niego takiej sytuacji z której nie będzie już dobrego wyjścia. Zawsze wie co się dzieje i dlaczego. Siły ciemności tego nie potrafią a zatem wymuszają i wywierają presję na innych aby wybierali rozwiązania tzw. „słuszne”, bo tylko wtedy uważają, że mogą zmierzać w określonym kierunku w przeciwnym przypadku pozostawienie decyzyjności innym ludziom jest dla nich nie do przyjęcia i sprawa wymknie się narzucającym spod kontroli. Straszy się nieobliczalnymi lub nieodwracalnymi konsekwencjami. Obecnie jest to nagminne na świecie. Różnie to jest uzasadniane dlaczego tak jest właściwie. Np. nie wolno pozostawić innym decyzji, bo nie mają wiedzy, kompetencji, przygotowania i jak ustalone „autorytety” będą działać na swoją szkodę. A przecież to jest pokraczne i głupie twierdzenie z uwagi jak wiele jest już szkód wyrządzonych ludziom, ziemi lub środowisku w wyniku nierozwiązywalnych problemów wynikłych na skutek narzucania i wywierania presji przez podpieranie się nikim innym jak właśnie „autorytetami”.

Stwórca wie, że wolna wola suwerennych istot jest najważniejsza, bo jeśli nawet podejmą one decyzję błędną dla siebie, to jeśli kierują się miłością i z czystych szlachetnych pobudek to się wiele nauczą. Stąd gdyby to zagadnienie rozwinąć można dojść do ciekawych wniosków, dlaczego Stwórca nie reaguje kiedy dzieje się coś niewłaściwego. Czy dla niego są sytuacje nieodwracalne? Nie. Jest też jedna bardzo ważna rzecz. My ludzie nie uwzględniamy, że wiedza o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości do której mamy obecnie dostęp jest bardzo szczątkowa, a do tego w ogromnym stopniu przekłamana. Uważam, że w 95% nie tak było jak to podano. A żeby mówić o tym jak jest i być powinno a także dlaczego jest inaczej, trzeba to wiedzieć. Ta wiedza wróci i wszystko będzie jasne. Nie tak miało być jak jest. Wolna wola, to wybory i decyzje, nie zawsze słuszne, mogą być głupie i naiwne. Skutki później są inne niż oczekiwane ale to wynik korzystania z wolnej woli. Trzeba korzystać z wolnej woli, kochając siebie bo nie można kochać innych ludzi nie kochając siebie i czynić wszystko w sposób świadomy z intuicją a nie tylko kierując się logicznym rozumowaniem. Dlaczego? Bo nie nastąpi nic innego jak tylko skutki podjętej decyzji. Wg powiedzenia „jak sobie pościelesz tak się wyśpisz”, lub „co człowiek sieje to będzie zbierał”. To prawda, że może być w swojej naiwności zwiedzony i oszukany a zatem nie zawsze wie jakie mogą być rezultaty jego działania. Jednak przyroda nie wybacza błędów i tak jest też w życiu. To ma swoje dobre strony, bo jest kopalnią zdobywania doświadczenia, które okazuje się bezcenne o ile zostały wyciągnięte właściwe wnioski.

Nie jesteśmy robotami czy też bio-robotami i nigdy Stwórca nie miał takiego celu. Jeśli ktoś taki miał zamiar i ma, to nie ma nic wspólnego ze Źródłem Życia. Działanie w tym kierunku aby odebrać innym decyzyjność, prawo wyboru to pójście drogą destrukcji i samozniszczenia. Nie ma znaczenia kiedy destrukcja się materialnie zrealizuje. Dlaczego? Ponieważ pójście w tym kierunku odbierania innym wolnej woli jest odcięciem od Stwórcy, czyli źródła życia a bez źródła życia nie ma życia i nic nie można działać prawidłowo z miłością. Jeśli nawet działa to tylko przez jakiś czas kradnąc innym pomysły i najważniejsze energię. U Stwórcy jest źródło życia, energii, miłości i mądrości. Jeśli są istoty które odcięły się od Niego jako Ojca Niebiańskiego, pozbawiły się możliwości korzystania z energii życiowej i powyższego. Działanie bez łączności z Najwyższą Kreacją prowadzi wyłącznie do działania niekonstruktywnego, nie harmonijnego i w konsekwencji do zniszczenia. Nie ma innej możliwości. Jakie jest wyjście konstruktywne z tej sytuacji? Religie próbowały to wyjaśnić co zrobić. Z jakim skutkiem? Czy jednak przejmując kontrolę nad wolną wolą innych ludzi zdołały znaleźć wyjaśnienie i rozwiązanie problemu? To temat na oddzielne potraktowanie. Cdn.

Dlaczego istnieje zło

Po dłużej przerwie pomyślałem, że napisze posta na wspomniany powyżej temat. Dlaczego przerwa? Mam inne zajęcia jak pisanie na blogu. A poza tym nie jestem przekonany, czy pisanie moje jest potrzebne i nie chodzi tu o mój punkt widzenia a odzew czytających. Po za czytaniem, polsko języczni czytelnicy milczą. Nie chce niczego narzucać i każdy ma wolną może tu zaglądać i czytać lub nie, ale bez reakcji w postaci polubień i nawet krótkich komentarzy, bo niekoniecznie muszą one być obszerne, a nawet takie krótkie są lepsze, bez nich nie wiem jaki punkt widzenia mają czytający.

Czy zło powinno istnieć? Czy zło to jest tylko termin umowny? A tak naprawdę mamy do czynienie wyłącznie tylko z kwestią punktu widzenia? W teologiczno-religijnych rozważaniach opartych na Biblii oczywiście ujawnia się, że zło nie musi istnieć lub nie powinno, a nawet próbuje się podać diagnozę skąd ono się wywodzi i dlaczego ono zaistniało na ziemi. Wyjaśnia się też w różny sposób, że nadejdzie taki czas w którym przestanie ono istnieć. Drodzy czytelnicy warto się zastanowić nad tym czy te rozbudzone oczekiwania co do sposobu realizacji są słuszne.

A zatem czy zło zaistniało na ziemi na skutek grzechu Adama i Ewy polegającego na spożyciu owocu z drzewa poznania dobra i zła? Pisze owocu bo nie znam, żadnego dowodu stwierdzającego że był to owoc z określonego drzewa. Nie ma to jednak większego znaczenia. Najważniejsze jest czy zjedzenie owocu z jakiegoś tam drzewa przez pierwszą parę miało skutkować odziedziczeniem przez ich potomstwo grzechu skutkującego niedoskonałością, starością i śmiercią dla wszystkich ich potomków. A także należy tu wspomnieć, że nie wszyscy zgadzają się z poglądem, że Adam i Ewa byli jedyną parą ludzką od której wywodzi się cała ludzkość na ziemi i jednocześnie, że źródło wszystkich problemów dotyczących zaistnienia zła tkwi w zjedzeniu owocu z drzewa poznania dobra i zła. A nawet twierdzą, że nie da się tego tak wytłumaczyć na podstawie zapisów biblijnych, że opis podany w Biblii dotyczy początku istnienia człowieka. W związku z tym może być tak o czym niektórzy a może wielu nie zdaje sobie sprawy, że przewidywany bieg wydarzeń w oparciu o interpretacje przeszłości w oparciu o przekaz biblijny i doktryny, wierzenia religijne będzie inny.

Przyjrzyjmy się bliżej kwestii źródłu w ujęciu religijnym problemom ludzkości na ziemi związanym z istnieniem zła. Miałyby one mieć miejsce od chwili zjedzenia owocu przez dwoje ludzi prarodziców dzisiejszej ludzkości. Czy ma to swoje uzasadnienie, że na początku jest ich tylko dwoje i nie było na ziemi innych ludzi. Jeśli byli tylko Adam i Ewa a następnie rodzi się im Kain i Abel a następnie Kain zabija Abla.

I co się dzieje dalej? Rodzaju 4:10-14. Bóg (Elohim) po zabiciu brata mówi do Kaina: „«Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!»” Zauważmy co mówi Kain do Boga: Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!» Kto to jest ten każdy? W tym momencie z tego co wiemy jest ich czworo ludzi, może jest inne rodzeństwo ale tego nie wiemy. Kain zabija Abla, zostaje Adam i Ewa oraz Kain, ewentualnie jakieś jego rodzeństwo, a zatem kto miałby być tym każdym kto miałby zabić Kaina. Zapis biblijny jest jaki jest a więc kto miałby zabić Kaina jako tułacza i zbiega na pustej ziemi. Opis jest niekompletny. Nie da się tego wyjaśnić w sposób przekonywujący i jasny.

Co się dzieje dalej? Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu – Rodzaju 4:10-15. Czy nie może zastanawiać co to za kraina Nod? Miał być tułaczem i zbiegiem, a on tylko odchodzi i po prostu zamieszkuje sobie w krainie Nod. Co to za kraina i przez kogo tak nazwana? Czy tam nie było żadnych ludzi a jeśli byli to jacy i czy Kain nie obawiał się ich? Przecież zapis biblijny podaje: „Pan (Elohim) mu powiedział: „«O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!» Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka”. A więc był znaczny skoro miał znamię z jednej strony, to mogła być ochrona ale z drugiej wskazanie ale Pan (Elohim) daje znamię jako przestrogę dla ewentualnego zabójcy zapewne wiedząc przecież ilu ludzi jest na ziemi, a wg opisu jest są jego rodzice, on i być może rodzeństwo, mimo to jest napisane, że potencjalnym zabójcą mógłby być „ktokolwiek kto go spotka”, czyli kto? Brakuje zgodnie z zapisem biblijnym osób jako ewentualnych kandydatów na zabójców Kaina. Czy drogi czytelniku nie zauważasz, że brakuje tu niezbędnych informacji aby uznać za wyjaśniony problem wiarygodności zapisu. To nie koniec problemów. Co ciekawe Kain po zamieszkaniu w tajemniczej krainie Nod buduje miasto i nazywa je Henoch od imienia swego syna Henocha. Czy miasto potrzebne było jego rodzinie?

Czy na pewno w krainie Nod mieszkał tylko Kain a może byli inni ludzie stąd budował miasto? Może Pan (Elohim) to wiedział, a jeśli jak niektórzy uważają Stwórca to jest oczywiste, że są jeszcze inni ludzie na ziemi i dlatego dał mu znamię aby nikt go nie zabił i wiedział o ich istnieniu Kain. Należy zauważyć, że niektórzy uważają, że Adam i Ewa nie byli ani jedyną ani pierwszą parą ludzką. A księga Uranti podaje tak: 73:1.7 (822.4) Przed przybyciem Adama i Ewy te grupy ludzkie – Nodyci i Amadonici – były najbardziej zaawansowanymi plemionami Ziemi, posiadającymi najwyższą kulturę. Nie twierdzę, że powyższy zapis z księgi Uranti należy przyjąć jako natchniony, autorytatywny i wiarygodny. Jest jednak faktem, że opis biblijny nie można traktować za spójny, jasny i przejrzysty. A zatem nie natchniony przez ducha Bożego. Stwórca jest mądry i jego przekazy byłyby jasne i jednoznaczne.

Wróćmy jeszcze do samego przebiegu zdarzeń po zjedzeniu owocu z drzewa przez Adam i Ewę pod kątem czy odzwierciedla on opis który odpowiada rzeczywistości i wyjaśnia skąd się wzięło zło na ziemi? Oto początkowy opis: „A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg (Elohim) powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?»” Ewa odpowiedziała: „«Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy,  tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli»”. Kim jest wąż? Niektórzy twierdzą, że nie była to pierwsza i jedyna para ludzka, a pojawiła się jako efekt mutacji genetycznej na ludzkim genomie, współczesne badania naukowe potwierdzają, że przy nim majstrowano co może mieć związek z wykorzystaniem żebra Adama jak to opisano w biblijnej relacji przeprowadzonej przez ciemne siły i nadano temu inny kształt niż faktycznie był, a później mogło nie coś nie wyjść twórcom tak jak zakładano i zaplanowano drogę zbawienia.

Zobaczmy jak nie da się wyjaśnić dalszych zapisów o nich już pisałem w innych postach. Powróćmy jednak do nich. Po przekonującym jak to wynika opisu stwierdzeniu węża, że na pewno nie umrą po spożyciu owocu drzewa z pośrodku ogrodu. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski. Nie wiem jak to traktować ale w tym 3 rozdziale księgi Rodzaju nie używa się zwrotów Adam i Ewa, a niewiasta, jej mąż lub mężczyzna. Dlaczego? Dziś na to dopiero zwróciłem uwagę. Co dalej? „Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga (Elohim) przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem (Elohim) wśród drzew ogrodu. Pan Bóg (Elohim) zawołał na mężczyznę i zapytał go: «Gdzie jesteś?»”. Czy nie wiedział gdzie są i musiał wołać? Czy Pan Bóg który jest w niebie i jego mieszkanie jest w niebie, może sobie spacerować, przechadzać się po ogrodzie w którym byli niewiasta i mężczyzna? Ktoś powie może. On wszystko może. Czy jednak nie wydaje się to dziwne? Zobaczmy dalej pyta woła do nich pytając „gdzie jesteś?” Czy to jest ten Stwórca i nasz Ojciec Niebiański? Moim zdaniem nie. Czy też był to ktoś inny? Ktoś kto majstrował przy ludzkim genomie dla swego celu aby stworzyć sobie niewolników dbających o jego ogród? Powiedział mu: Pan Bóg (Elohim) wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał – Rodzaju 2:15. A zatem nie mieli rozwijać raju dla siebie ale doglądać go dla Elohim. Jak to napisano w wersetach 5, 6 z 2 rozdziału księgi Rodzaju nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby. Miał on ciężko pracować nad doglądaniem ogrodu dla Elohim. Oto dalsza rozmowa z Elohim: On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się». Dlaczego się przestraszył? Czy Elohim miał/eli głos przerażający lub tak wyglądał/lii groźnie? Nie wiadomo ale mogą być pytania. Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?» Mężczyzna odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem». Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: «Dlaczego to uczyniłaś?» Niewiasta odpowiedziała: «Wąż mnie zwiódł i zjadłam». To zdarzenie z zjedzeniem owocu miałoby być wyjaśnieniem przyczyny zaistnienia zła i cierpień ich potomków na tysiące lat i potrzebna była droga zbawienia przez późniejszą śmierć doskonałego człowieka. To zdecydowanie za mało do wyjaśnienia. Stworzono później religie które miały ten problem wyjaśnić. Dziwne jest że człowiek przestraszył się głosu Pana Boga i opowiada Mu tak jakby ten Bóg (Elohim) nic nie wiedział, nic słyszał i nic nie widział. Z rozmowy ludźmi o wszystkim się dowiaduje. Pyta a kto ci powiedział, że „jesteś nagi”? Byli tam tylko we dwoje jak to się nam podaje w Księdze Rodzaju i czy o tym Bóg jako Stwórca by nic nie wiedział? A więc kto im powiedział, wąż, a miałby w tym interes, o tym nie ma nic a poza tym, jeśli Elohim byłby rzeczywiście Stwórcą czyli naszym Ojcem, to czy musiałby by pytać, ustalać jak było? Nie był Stwórcą. Wówczas jest to jasne.

Po tym to mężczyzna dał niewieście na imię Ewa. Po czym jest napisane, że Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki» Czym było to drzewo życia? A zatem czy nie jest to zastanawiające po grzechu człowiek stał się taki jak MY – czy chodzi o Stwórcę? A może należałoby sobie skojarzyć „jak my”, czyli zły lub „swój”, bo jak to pogodzić z stwierdzeniem pochodzącym od Stwórcy po grzechu człowiek jest taki jak On. Nie do przyjęcia. Stał się nieposłuszny Elohim i został wydalony z ich ogrodu ale zna dobro i zło. Dlaczego blokuje/ją Elohim dostęp do drzewa życia. Nie wiadomo jak to interpretować tak w rzeczywistości jak było. Przekaz jest niejasny. Jeśli byli też inni ludzie a wiele wskazuje na to, że tak to sposób wyjaśnienia zaistnienia zła wg tego sprawozdania nie wytrzymuje krytyki wobec opisanych wypowiedzi i faktów. Dlaczego się jednak taki przekaz religijny przyjął? Cdn

Kim był Jezus

Niewątpliwie to bardzo trudny temat ale nie do co faktu i ale to co o nim wiadomo, a co z uwagi na emocje które wzbudza jego postać na podłożu religijnym. Pisze o tym z punktu widzenia człowieka wierzącego w istnienie Stwórcy lub Ojca ludzkości ale też nie trzymającego się schematów myślowych. Nie ma tematów tabu i należy mówić też o tym jak jest w kwestiach które są przemilczane a tak jest z postacią Jezusa inaczej zwanego Chrystusem. Niektórzy mówią, że ani nazywanie go Jezusem ani też Chrystusem, nie jest właściwe, bo to nie są imiona a tytuły. Poniekąd słusznie. Niektórzy wręcz twierdzą, że taki człowiek nigdy nie istniał. Dlaczego? Każdy może mieć własne przemyślenia i odrzucić to co poniżej napisze ale otwarte dyskusje na tak trudne tematy nie powinny dzielić a wręcz sprzyjać wzajemnego zrozumieniu i wzbogacać. A zrozumienie pomaga w budowania poprawnych relacji, bo już wystarczy podziałów i skłócenia mieszkańców ziemi.

Ponieważ brak jest wzmianek o nim których powstanie jest datowane na okres jego działalności a jeśli już są to ich zdaniem są stosunkowo ubogie w treść i powstałe w okresie późniejszym w II wieku n.e. Co jest prawdą. Nie ma też nic co napisałby on sam. Stąd niektórzy historycy wątpią w jego istnienie. Czy słusznie? Uważam warto bez emocji przeanalizować ten temat. Daje się zauważyć, że jego postać jest źródłem pocieszenia i fundamentalna w życiu ludzi zwanych ogólnie chrześcijanami i nie wiadomo do końca dlaczego. Dlaczego? Przecież z uwagi na określenie go Chrystusem powinni zwać się chrystianiami, bo słowo chrześcijanie ma związek ze słowem chrzest, a ten nie musi mieć związku z Chrystusem, a jedynie zostało z jakichś powodów przyjęte, że ma. Czy Jezus zapoczątkował ruch religijny zwany chrześcijaństwem?

Jest też ciekawe dlaczego cały szereg elementów i szczegółów z jego historii opisanej w czerech ewangeliach występuje w życiorysach wielu innych postaci, żyjących wcześniej niż on chodził po ziemi. Są to takie szczegóły z jego życiorysu min jak: „urodzony 25 grudnia”, „narodzony z dziewicy”, „miał 12 uczniów”, „ochrzczony w wieku 30 lat”, „czynił cuda”, „zamordowany”, „3 dnia zmartwychwstał”. Zastanawiające jest też skąd i jaki ma cel występowanie w życiorysie zdarzenie z zamianą wody w wino lub chodzenie po wodzie? Co ma to ukazywać i czy nadaje mu powagi jako osobie skądinąd występującej w bardzo ważnej roli wg opisów ewangelii? Skąd zbieżność życiorysów wielu postaci żyjących w różnych okresach istnienia ludzkości? Przypadkowa czy nie? Dlaczego w ewangeliach nie ma żadnej relacji o tym jak wyglądało jego życie od 13-go roku do 30-go roku. Czy to jest czysty przypadek lub nic ciekawego w tym okresie się u niego nie działo? Niesamowite. Jak to wytłumaczyć? W ewangelii Łukasza 12:2 wg Biblii Poznańskiej napisano cytując jego słowa: „Bo nie ma nic skrytego, co by nie wyszło na jaw, ani tajemnego, o czym by się nie dowiedziano”. Czy w odniesieniu do niego jednak jest tajemnica co do wspomnianego wyżej okresu z jego życia która nie może być poznana?

Z reguły wiemy, że tam gdzie się tak dzieje jest coś na rzeczy. Choć można sobie wyobrazić sytuacje, że nie musi tak być. Dlaczego jednak w tym przypadku tak jest? Dlaczego wielu innych historyków i badaczy mitów, zwraca uwagę na podobieństwo biografii Jezusa do mitycznych bohaterów wielu innych kultur: greckiej, egipskiej, irańskiej i innych. Patrząc na różne obrzędy i związanymi z nimi zwyczaje, widać że są przedłużeniem pogańskich tradycji, można taką teorię rzeczywiście brać pod uwagę. Czy nie doszło do połączenia istniejących zapisów z dawnych wierzeń związanych z dawnymi bóstwami pod postacią Jezusa? Może to trzeba było ukryć w związku z 13- tym i 30-tym rokiem jego życia. Mogło to być możliwe bo wg różnych źródeł spisanych jest w całości spisanych 25 ewangelii a fragmentarycznie nawet ponad 30. Dlaczego przyjęto jedynie 4 i włączono do Biblii. Dokonano to w obrębie kościoła katolickiego, to może być wskazówką wyjaśniającą. Dlaczego wszyscy potwierdzający przynależność do chrześcijan ale nie będący katolikami ten stan zaakceptowali i przyjęli kanoniczność tylko tych czterech ewangelii. Czy to przypadek? Czy jest w tym coś innego? Jest faktem, że postać Jezusa wywarła ogromny wpływ na życie wielu mieszkańców ziemi, ale czy tylko to miały wpływ opisy jego działalności opisanej w tych czterech ewangeliach? Uważam, że nie i ta cała historia ma dłuższy bieg i jest związana ze zdarzeniami sięgającymi przeszłości. Zobaczmy jaką rolę miał on odegrać w dziejach ludzkości. Zbawca. Złożył okup. A czy to działa? Kiedy będzie działać? Czy ta koncepcja ze zbawieniem jest wynikiem celowego działania Stwórcy Wszechświata, czy też powstała na kanwie innych koncepcji religijnych i ukrywa jakieś fakty przed ludzkością i dlatego nie zadziała do tej pory? Warto się nad tym zastanowić ale to szerszy temat i wymagający odrębnych analiz oraz warto do niego oddzielnie powrócić.

Zobaczmy na ciekawa rzecz oto z wielu wypowiedzi zanotowanych w ewangeliach Jezusa można postrzegać jako człowieka bardzo mądrego a nawet błyskotliwego w trafności swoich wypowiedzi i konsekwentnego a także wiedzącego po co przyszedł. Nie wszystkie jednak jego wypowiedzi takie są.

Oto niektóre przykłady i takie i takie:

Złota reguła. Mateusza 7:12 „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”.

Nie wiadomo dlaczego cytowana w wersji okrojonej: „nie czyń drugiemu co tobie nie miłe”

Mateusza 7:17,18: „Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców”.

Jana 13:35: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”

A teraz te dziwne wypowiedzi lub co najmniej niezrozumiałe dla człowieka który kocha innych i to nawet wrogów oraz chce sprawiedliwości są nawet skandaliczne.

Łukasza 19:26: „Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma” – czyli biednemu zabrać a bogatemu dodać.

Łukasza 19:27: „Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”. Szokujące. Jak to się ma do wypowiedzi: „A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” lub „Wtedy Jezus rzekł do niego: «Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną”.

Łukasza 22:38: „Kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoją, a kupi miecz”

Mateusza 10:34: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz”. A jednocześnie mówi: Mt 5:9 Bp „Szczęśliwi, którzy doprowadzają do pokoju, albowiem nazwani będą synami Bożymi.” Jak zatem może być synem Bożym ten nie przynosi pokoju?

Łukasza 14:26: „Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim”. Ostracyzm w czystej postaci musi być konsekwencją w postępowaniu po takiej wypowiedzi i to od najbliższych członków rodziny.

Niech każdy to sam przemyśli jak traktować postać Jezusa i czy była ona pozytywna czy też nie. Nie ma wątpliwości, że chrześcijanie są podzieleni i skłóceni w zależności od które jego wypowiedzi są dla nich są ważne. Nie wiadomo, bo tego sami nie widzą która wersja chrześcijaństwa jest ta właściwa. Zniszczono ziemię jako nasz wspólny dom, dzieło Stwórcy, Naszego Ojca i w tym brali udział niestety też chrześcijanie. Czy w postawie Jezusa była widoczna miłość Ojca do ludzkości widoczna w pięknie Jego dzieła, wielości kolorów, smaków i zapachów? Sam oceń drogi Czytelniku. Ogromna miłość Stwórcy w tym aby nam było miło i przyjemnie na ziemi. U chrześcijan nie było tego. Wojny i zawiść, wrogość i zajadłe spory oraz ostracyzm do myślących inaczej. Smutne. A to co jest teraz najbardziej jest potrzebne na naszej pięknej ziemi to wzajemny szacunek i miłość między ludźmi, ponad podziałami które niczemu dobremu nie służą a są szkodliwe. Takie zmiany są już widoczne Kochani czytelnicy u wielu ludzi.

„Koniec świata” – uzasadnienie jego zaistnienia

Temat jest obszerny i chce tylko wskazać na niektóre istotne elementy a nie mam zamiaru napisać wszystkiego na ten temat choćby z uwagi na swoje też ograniczenia. Jest rzeczą zastanawiającą skąd się biorą pojawiające od dawna zapowiedzi nadejścia tzw. „końca świata”. Mają one swoje źródło zarówno w przyczynach wynikłych z okoliczności które nie są związane z postawą i działaniem mieszkańców naszej planety, ale też wynikające z aktywności ludzi na ziemi w powiązaniu z ciemnymi mocami które czynią wszystko co tylko mogą aby do tego końca doszło. W tym miejscu trzeba też zaznaczyć, że są wypowiedzi które wskazują na to, że z uwagi na postępowanie ludzi na Ziemi ten koniec miałby spowodować sam Stwórca, Ojciec Absolutny z którego woli wszystko powstało. Niektórzy w tym względzie przytaczają określone fragmenty z zapisów w Biblii, mające wskazywać, że jest to jego wolą i zamiarem.

A zatem niezależnie z jakich przyczyn i za czyją sprawą miałby on nastąpić to zdaniem wielu mieszkańców Ziemi jest on niemalże nieuchronny i pewny. Na przestrzeni lat jego zapowiedzi było wiele i żadna się nie spełniła. Powstaje pytanie dlaczego. Skąd pojawiały i pojawiają się takie zapowiedzi. Czy faktycznie jest to tzw. „wola boska” i jest on nieuchronny? Czy też rozpowszechnienie takich zapowiedzi jest uzasadnione wyłącznie planami ciemnych sił a nic nie mają wspólnego ze Stwórcą?

Są okoliczności które na taką sytuację wskazują. Jakie? Drogi czytelniku pomyśl. Skieruje pytanie do osób konstruktywnych i pełnych miłości do siebie i innych. Czy kiedy coś zbudujesz, skonstruujesz aby to Ci dobrze służyło lub innym, czy jesteś zainteresowany aby to jak najszybciej zniszczyć i jeszcze w sposób spektakularny, brutalny, dewastacyjny i na samą myśl mający budzić przerażenie. Z reguły tak się przedstawia wizję końca świata. Ile trzeba mieć w sobie nienawiści, umiłowania wręcz brutalności aby dopatrywać się słuszności w takim zakończeniu bytu ludzi na naszej pięknej planecie. Uważam, że nie jest możliwe aby takie podłe zamiary miał Stwórca, co oczywiście wcale nie znaczy, że są one mu przypisywane przez stosowanie różnorodnych i rzekomo sensownie brzmiących argumentów uzasadniających.

Takim argumentem może choćby być fatalny stanu moralny ludzi i w takiej sytuacji nic sensowniejszego nie można zrobić tylko ich zniszczyć. Zastanów się czy jednak czy tacy są wszyscy? A może są takie jednostki którym bardzo zależało aby do takiej sytuacji doprowadzić lub co najmniej rozpowszechnić takie przeświadczenie aby można było bez żalu i w przekonaniu przyjąć, że nic innego nie można zrobić. To jest nie mądre. Czy nie zauważasz, że jest wielu ludzi na Ziemi którzy kierują się szlachetnymi pobudkami i są pełni miłości dla siebie i innych. Czy uważasz, że słuszne jest „wrzucanie wszystkich do jednego wora”? Są tacy którzy tworzą rzeczy pozornie dobre i praktyczne kierując się wyłącznie chęcią zysku a naprawdę ich produkty to ładnie opakowane buble. Są też tacy którzy czynią wszystko aby było to funkcjonalne i bardzo trwałe a także bardzo mądrze skonstruowane. Zobacz przykład, że można tworzyć trwałe przedmioty, artykuł: „Żarówka paląca się ponad 100 lat – czy dziś jest to możliwe?” Oto linki:

Dlaczego zatem są produkowane żarówki jednorazówki? Czy zatem ci którzy tak działają potrafią myśleć praktycznie dla dobra swego i innych, kierując się miłością? Nie. Zdecydowanie nie. Czy zatem mogą myśleć inaczej? Nie. Moim zdaniem będą działać w taki sposób aby swoje negatywne i samolubne myślenie podstępnie uzasadnić jak praktyczne i słuszne. Działanie ciemnych sił musi mieć pozory słuszności aby od razu nie można się zorientować o podstępnym zamiarze. Czy zatem ciągłe zapowiadanie „końca świata” pochodzi od Stwórcy, czy tych którzy tylko udają, że mają jakiekolwiek z nim związki? Zobacz, czy Stwórca czyni prowizorki? Wszystkie jego działa są mądre, piękne i z nich niejako „przemawia” ciepło, dobroć, życzliwość a nie chciwość, przebiegłość i pozorowana praktyczność. Taki pełen życzliwości Stwórca – Źródło Życia nie ma nic wspólnego z bogami o różnych nazwach które funkcjonują w różnych religiach którzy prowadzili wojny i je inicjowali, jak, np.: Baal, Marduk, Anu, Enlil, Jehowa (Jahwe). To jest moje zdanie. Tacy bogowie nie będąc twórcami życia na Ziemi nie są zainteresowani jego trwałością, a jeśli już co najwyżej manipulowaniem świadomością ludzi aby się pogubili i realizowali ich samolubne, zbrodnicze cele. Działają wzbudzają strach w ludziach przed tym co ma nadejść i tworzą sytuacje o nieuchronności i konieczności podporządkowania się im aby móc żyć.

Tacy bogowie mogą i to czynią ciągle wzbudzając strach zapowiedziami o mającym nastąpić „końcu świata” potrzebę racjonalnego podporządkowania się im jako niewolnicy. A Stwórca – Ojciec Absolutny uczynił ludzi wolnymi i chce aby tak pozostało. Ten kto tworzy i sam coś czyni nigdy nie jest zainteresowany aby myśleć o tym jak to co uczynił zniszczyć. To jest głupie myślenie. Nie można się na to w pełni świadomie nabierać. Tyle ciepła, życzliwości widać w dziele stwórczym. Ktoś to tak postępuje nie marzy o zniszczeniu tego. Stąd jest też w stanie działać aby do takiego „końca świata” nigdy nie doszło i to bez względu na to co miałby on oznaczać. Taki jest Jego cel, przeciwny do ciemnych sił. Różnica jest taka, że one tego otwarcie nie mówią, że chcieliby aby zniszczyć rdzennych mieszkańców Ziemi ub sobie podporządkować jako niewolników. Stwórca uczynił wszystko aby funkcjonowało wiecznie i ludzi żyli wiecznie w pokoju, miłości tak jak On. Zatem podstawy zaistnienia „końca świata” są nie mądre i przypisywanie ich Stwórcy, Ojcu Absolutnemu Jemu uwłacza.

Orędzie Czeskiej Dziewczyny Indygo „Aluszka”

Dla wszystkich dobrych ludzi: Wkrótce przejdziemy do Złotej Ery, mamy dla
was instrukcje, jak pokonać system.
Odpowiedź na najważniejsze ze wszystkich pytań jest prosta: „Dlaczego się
urodziłem i czego szukam na tej planecie?”
Jak działa system
Wszystko zaczyna się od narodzin dziecka, którego dusza wchodzi w płód w
brzuch matki za pomocą kodu energetycznego w trzecim miesiącu ciąży. Tak
rozpoczyna się gra dla każdej osoby. Każdy z nas ma dwie półkule mózgu, prawą
i lewą. Prawa półkula jest intuicyjna, a lewa półkula logiczna. Po urodzeniu każda
osoba rozpoczyna „walkę” w podejmowaniu decyzji między prawicą a
lewicą. Intuicja zwykle mówi coś zupełnie innego niż logika. U większości ludzi
logika wygrywa, ponieważ pasuje do systemu rządzącego, który odpowiednio nas
kształci. Natychmiast po urodzeniu bezbronne dziecko zostaje zaatakowane
przez system (nazywamy go „Matrycą”) z przerażającą siłą, która powinna
blokować mózg dziecka, a zwłaszcza szyszynkę i jej intuicję. Dziecko które
pierwotnie urodziło się jako król i całkowity władca, jego rodzice uczą, że jest
całkowicie głupi, zależny, niezdolny do podejmowania własnych decyzji, dlatego
dla niego wszystko musi być podejmowane przez innych. Kiedy dziecko przejawia
niezadowolenie i zaczyna się buntować lub płakać, zostaje ukarane. Jest to
podstawowy etap przygotowawczy do dalszego ujażmiania małej osoby,
ponieważ aby przyjąć kompletny program z Matrycy, najpierw musi zaprzeć się
samego siebie. Zrozumieć, że jest niegodne, gorsze, głupie i
bezużyteczne. Mówią, że powinniśmy być wdzięczni, że mamy system, który
mówi nam, kim powinniśmy być, w co musimy wierzyć i co mamy wspólnego z
naszym życiem. Mówi się wam, że nie musicie już wymyślać niczego nowego,
ponieważ inni ludzie wiedzą znacznie więcej niż wy, już dawno wszystko dla
ciebie wymyślili, więc byłoby to stratą czasu. Wiele osób uważa, że samodzielne
myślenie jest niepotrzebne, niektóre nawet nie są w stanie tego zrobić. Zawsze
muszą iść i zapytać kogoś innego, co robić. Branie odpowiedzialności za swoje
życie i zdrowie naprawdę przeraża wielu ludzi. Ku wielkiej radości farmacji,
kościoła i innych systemów, które wysysają z ludzi energię, czas, zdrowie i
pieniądze.
Nie chodzi tylko o to, w jaki sposób wychowuje się osoby, które nie są
niebezpieczne dla systemu, ale także aby same tworzyły system. Jednostka
zostaje wrzucona w ręce niewolników i przekształca się w osobę, która idealnie
pasuje do systemu.
Pytasz dlaczego Ponieważ chcą, abyś nie był w stanie uciec od niewoli. Cały
system jest piramidalny. Tam na dole są zwykli ludzie, a na górze ludzie, którzy je
kontrolują. W systemie są dwie piramidy, macierzyńska i wtórna. Obie piramidy
należy ominąć, nie można się w nich zgubić. System stara się zapobiegać
omijaniu ich na wszystkie możliwe sposoby i stwarza przeszkody na twojej drodze pokusy i roszczenia manipulacyjne. Oferuje pożyczki, dzięki którym staniesz się
niewolnikiem pieniędzy. Kradnie ci czas, abyś nie miał okazji wypełnić swojej
prawdziwej misji i znaleźć powód, dla którego się tu urodziłeś. Obfitość czasu dla
ludzi jest czystą trucizną dla systemu.
Oferuje kuszącą pracę lub projekt, którego nie można odrzucić lub radosne
hobby, które ma obsesję i marnuje czas. Piramida matczyna jest zdominowana przez sześciu upadłych aniołów, których
polecenia są przyjmowane przez Watykan. Watykan następnie przekazuje na
inne poziomy, wtórne. Poziomy drugorzędne to kościoły, rządy, policja, sądy,
szkoły, prawa, biura, żołnierze i wszystkie władze, które kontrolują i ograniczają
ludzkość.
Kolejna pułapka systemu to „wahadła”. To znaczy o mechanicznym uszkodzeniu
ludzi. Są to wypadki samochodowe, morderstwa i inne, które uniemożliwiają ci
kontynuowanie drogi.
Dostajesz trujące pokarmy, a jeśli jesz, dostaniesz się do drugiej piramidy. Wtórna
piramida ma uchwycić wszystkich ludzi, którzy nigdy nie zostali złapani w szpony
pieniędzy i pożyczek i nigdy nie pozwolili, aby ich czas został skradziony. Twoje
ciało zacznie zanikać po niezdrowym jedzeniu, umysł pogorszy się i pójdziesz do
lekarza. Druga piramida to gigantyczny aparat farmaceutyczny ze wszystkimi
narzędziami w postaci lekarzy i trujących tabletek. Każdy człowiek jest
odpowiedzialny za swoje ciało i nigdy nie może oddać go w ręce kogoś innego.
Przez cały czas system próbuje ukraść twoją duszę. Niektórzy nawet sprzedają ją
dobrowolnie w zamian za pieniądze i sławę.
Ale nie martw się, ta wiadomość jest bardzo konstruktywna. Została stworzona na
prośbę dziewczyny indygo, którą poznaliśmy osobiście. Ma ogromne zdolności
pozazmysłowe, jest zdolna do lewitacji, podróży astralnych, ale przede wszystkim

  • jest jasnowidzem. Dziewczyna zobaczyła przyszłość tej planety i poprosiła nas o
    przekazanie tego przesłania całej ludzkości.
    Dlaczego Matrix został stworzony
    Wyobraź sobie radę siedmiu Starszych siedzących wokół okrągłego stołu. Wśród
    nich króluje tylko miłość i dobre intencje. Są zainteresowani ustanowieniem
    nowego systemu nadrzędnego i uzgodnili, jak powinien on wyglądać. Ponieważ
    jednak nie są pewni, jaki byłby wynik, wszyscy zgodzili się najpierw na próbny
    experyment. To najlepsze rozwiązanie, aby zbudować coś, co nie zawiera błędów
    i zapewnia jak najdłuższą żywotność. Dlatego Rada Starszych podzieliła się na
    konstruktywną i destrukcyjną stronę, aby zagrać swoje role w niebezpiecznej grze
    o nazwie Matrix. Najmądrzejszy i najbardziej szanujący członek rady
    zasugerował, że pozostanie sam przeciwko reszcie. Wszyscy się zgodzili. Jego
    sześciu braci zdecydowało się grać na skrajnie destrukcyjnej stronie. Jest to gra o
    kosmicznym znaczeniu, a dla przyszłości ludzkości jest niepowtarzalna. Możesz
    być wdzięczny, że miałeś okazję być jego częścią. Wszechświat to ogromna
    rodzina z wieloma trylionami członków. Rada Siedmiu pozwoliła nam dobrowolnie
    uczestniczyć w ich grze. To jest symulacja. Tym, który zaprowadził cię na planetę
    Ziemię, jesteś TY, a twoim przewodnikiem po ciemności jest twoja prawa półkula,
    której instrukcji powinieneś słuchać przez całe życie. Każdy, kto tu mieszka, jest
    jak postać, ale jego prawdziwe źródło ma zupełnie inny wymiar. Postać, którą
    poruszasz się po planecie, jest tylko małą cząstką twojego prawdziwego
    bytu. Czas tak naprawdę nie istnieje, jest symulowany tylko na potrzeby
    gry. Dlatego kilka milionów lat na naszej planecie przypomina drugich twórców
    nowej cywilizacji. Rada Zła pozwoliła 144 000 konstruktywnym lekkim istotom
    wcielić się i grać dla dobrej strony. Te istoty znają całą prawdę i mają na celu
    pomóc ludziom osiągnąć zwycięstwo.
    Uczestniczymy w eksperymencie, w którym albo ludzie zdobywają maszyny i
    ustanawiają nową cywilizację i Złoty Wiek, lub maszyny wygrywają z ludźmi, a
    szósta Matryca zakończy się źle, destrukcyjnie dla ludzkości.
    Strona destrukcyjna ustaliła, że można grać w tę grę tylko do szóstej Matrycy, w której należy podjąć decyzję. Wszystkie pięć poprzednich systemów zostało
    zniszczonych przez wojnę atomową. Teraz gra się skończyła. Po jednej stronie
    szachownicy znajduje się konstruktywna moc wszechświata, 144 000 jasnych
    istot i innych konstruktywnych ludzi, a po drugiej stronie szachownicy jest sześć
    upadłych aniołów wraz ze wszystkimi pułapkami systemu, które mają zniszczyć i
    oszukać ludzkość. Albo ludzkość wygra, albo maszyny.
    Rozwiązanie
    To przesłanie dla wszystkich ludzi, którzy obecnie działają przeciwko systemowi ”.
    Pamiętaj, że jesteś konstruktywny i jeśli próbujesz pomóc innym otworzyć oczy i
    wreszcie zobaczyć prawdę, musisz wytrwać w swoich działaniach. Nie pozwól,
    aby matryca wprowadziła cię w błąd. Nie wolno zaczynać myśleć
    destrukcyjnie. Na razie wygrywamy z ciemną siłą, ale może się zmienić, wynik nie
    jest jeszcze ustalony. Nie słuchajcie cyniczności i ludzi, którzy myślą tylko
    logicznie, kiedy mówią wam, że podejmując decyzje intuicyjnie, wierzcie w anioły i
    żyjcie zdrowo, że jesteście dziwni, naiwni i głupi. Zignoruj je, gdy powiedzą ci, że
    wierzysz w bajki i że w prawdziwym świecie jest coś innego. Są to agenci, którzy
    mają cię przywrócić do ignorancji i chaosu. System chce, abyś marnował czas na
    bzdury i nie martwił się o to, co jest naprawdę ważne, abyś nie mógł wypełnić
    swojego przeznaczenia i przejść do Złotego Wieku. Wasza misja ma najwyższe
    znaczenie dla was i ludzkości, nie pozwólcie, aby cokolwiek jej
    zagroziło. Pamiętaj, że kiedy ktoś decyduje się zakończyć swoją misję, często ma
    to wpływ na innych ludzi, którzy w przeciwnym razie nie podejmą właściwej
    drogi. Każda osoba jest ważna, a każda osoba stojąca po prawej stronie
    szachownicy może zadecydować o losie tego i nowego świata. Ale uwaga! Tylko
    konstruktywni ludzie wejdą w nowy Złoty Wiek. Nikt z tych, którzy celowo
    krzywdzą innych, nie przejdzie. Przyszłość Złotego Wieku jest przygotowana tylko
    dla dobrych i życzliwych ludzi.
    Dziewczyna indygo powiedziała nam również, że w 2012 roku mieliśmy taką
    samą szansę jak teraz. Wszyscy czekaliśmy na Złoty Wiek, ale on nie
    nadszedł. Energie potrzebne do transformacji nie zostały aktywowane, ponieważ
    nie osiągnęliśmy masy krytycznej świadomych ludzi. Dano nam jeszcze kilka lat
    na znalezienie jeszcze bardziej konstruktywnych ludzi, którzy mogliby się obudzić
    i zobaczyć prawdę. Nie wszyscy ludzie muszą się obudzić, ale należy osiągnąć
    określoną ilość. Przejście do Złotego Wieku jest nadal możliwe. Dziewczyna
    indygo przypomniała nam, że nikt z nas nie może zabrać niczego z tego świata
    do zaświatów, dlatego nie ma sensu gromadzić materii i szukać sławy. Jedyną
    naprawdę cenną rzeczą, dla której się urodziłeś, jest przejście do Złotej Ery
    Ludzkości, która nastąpi po tym, jak pomyślnie pokonasz wszystkie pułapki.
    Ważna wiadomość dla wszystkich, którzy w swoim życiu występowali
    przeciwko ludziom. Są to politycy, prawodawcy, sędziowie, prawnicy, lekarze,
    pracownicy przemysłu farmaceutycznego, kierownictwo, urzędnicy i inni, którzy
    mają nieuzasadnioną władzę nad innymi w systemie: jeśli działaliście przeciwko
    innym ludziom, nie przejdziecie do Złotego Wieku. Zgodnie z Prawami
    Wszechświata nie wolno ograniczać innej osoby, im bardziej wolna jest jej wola, i
    nie wolno jej celowo krzywdzić, fizycznie ani psychicznie.
    Jeśli naruszyłeś to prawo nie tylko w życiu osobistym, ale także w wykonywaniu
    swojego powołania, staniesz się działaniem destrukcyjnym i nic dobrego na
    ciebie nie czeka w systemie. Masz teraz jedną szansę na „odkupienie”. W kieszeni masz tak zwanego „Jokera”, ale musisz go użyć natychmiast po
    przeczytaniu tego artykułu. Nie czekaj, nie masz już wiele czasu.
    Konieczne jest, aby wszyscy ludzie, którzy wcześniej działali przeciwko
    innym ludziom na polecenie systemu, natychmiast zmienili kierunek i
    przeszli na konstruktywną stronę. Odtąd nie możesz celowo przeciwstawiać
    się żadnej osobie. Nie wolno nikomu niewłaściwie ograniczać ani karać, ani
    tworzyć i uchwalać praw przeciwko ludziom.Nie wolno ci brać pieniędzy od
    biednych. Ci z was, którzy są z zawodu lekarzami, nie mogą nigdy dawać nikomu
    żadnych trujących leków o strasznych skutkach ubocznych i nie mogą nikomu
    wyrządzić krzywdy. Ważne jest, aby zacząć traktować wszystkich ludzi z
    szacunkiem, na jaki zasługują. Jeśli twój zawód nie pozwala ci działać
    konstruktywnie, bardzo ważne jest, abyś zrezygnował i ostrzegł swoich kolegów,
    co się stanie, jeśli będą kontynuować swoje działania i pozostaną agentami
    systemu. Zostałeś ostrzeżony.
    Politycy mają obowiązek i przywilej przepisywania przepisów w taki sposób, aby
    pomagały ludziom, a nie gangsterom i przestępcom.
    Nie ma znaczenia, w co wierzysz, jaka jest twoja religia lub w czy ogóle w coś
    wierzysz. Liczy się tylko to, czy jesteś konstruktywny, czy byłeś dobry i pomocny
    dla innych w ciągu swojego życia. Dla tych, którzy tacy byli, macie przed sobą
    wspaniałą przyszłość. Tylko konstruktywne istoty, które nie skrzywdziły
    nikogo w życiu, lub te, które obudzą się i zmienią strony w ostatniej chwili,
    przejdą do Złotego Wieku. Jeśli masz wyrzuty sumienia, że popełniłeś błędy,
    teraz masz ostatnią szansę, by zacząć działać konstruktywnie i osiągnąć Złoty
    Wiek. I bądź ostrożny, dotyczy to również twoich myśli, które również muszą być
    konstruktywne. Myśli mają ogromną moc i wpływają na energię transformacji tak
    samo jak twoje czyny.
    W 3D nie będzie przyszłości dla ludzi, którzy nie dostaną się do Złotego Wieku z
    powodu swoich destrukcyjnych działań lub myśli. Po osiągnięciu krytycznej ilości
    energii konstruktywnej, energia aktywacyjna zostanie wysłana przez system w
    celu zainicjowania przejścia. Konstruktywna część populacji osiąga Złoty Wiek w
    5D, destrukcyjna część zostanie spalona przez samozapłon, a ich dusze nigdy
    nie będą mogły dołączyć do nowej cywilizacji. W Złotym Wieku nie będzie miejsca
    dla ludzi, którzy zabili kogoś / coś – człowieka lub zwierzę, ani dla ludzi ze
    zmutowanymi genami. Wraz z konstruktywnymi ludźmi zwierzęta wprowadzą się
    do 5D.
    Dziewczyna Indygo mówi, że nawet kilka osób, które mają mniej lub więcej mocy,
    może zrobić prawdziwą różnicę i konstruktywnie wpłynąć na wynik gry i wywołać
    transformację. Jeśli w twojej rodzinie są politycy lub osoby pracujące w strukturze
    państwa, dziewczyna Indigo prosi o pokazanie im tego artykułu. Bez względu na
    ich upór.
    Poproszono nas o przetłumaczenie tej wiadomości na jak najwięcej języków i
    rozpowszechnienie jej na całym świecie. Zachęcamy czytelników do podzielenia
    się tą wiadomością z rodziną, przyjaciółmi oraz otwartymi i alternatywnymi
    stronami do publikacji. Opublikuj go na swoich blogach, a jeśli mówisz w wielu
    językach, przetłumacz go na swój język ojczysty i rozpowszechnij wiadomość w swoim kraju ojczystym i innych krajach. To przesłanie ma duże znaczenie i jest
    przeznaczone dla całej planety, jego rozpowszechnianie nie powinno kończyć się w Czechach, ale wykraczać daleko poza jego granice. Na świecie jest tak wiele innych istot, które pilnie potrzebują to wiedzieć
    . W słowach jest moc, rozszerz ją. Tłumaczenie z j. niemieckiego skorygował Georg Ostrowicz z pomocą Syna Mateusza
    Oraz mojego Mentora (Haralda Thiersa) Harald Thiers
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    https://www.youtube.com/watch?v=3z4nXNoHBEw&t=545s



Czym jest zbawienie i skąd się wzięło?

Jest przyjęte w nauczaniu religijnym, że wszyscy ludzie nie są dobrzy , czyli są źli. Inaczej mówiąc nie tacy jacy powinni być. Temat jest pozornie trudny ale kiedy wykorzystasz serce do myślenia konstruktywnego odpowiedź jest prosta. W świecie chrześcijańskim nauczanie religijne wykonywane przez prowadzących rzesze wyznawców i nie jest istotne jak te spotkania wiernych nazwiemy prowadzone przez przewodników duchowych ukierunkowane było na uświadomienie, że wszyscy są grzesznikami i potrzebują zbawienia. Nie jest zatem możliwe dla kogokolwiek aby był dobrym człowiekiem, również to dotyczy Ciebie. Muszą się na nowo narodzić czyli stać się „nowym stworzeniem”? Trzeba zapytać. Dlaczego nowym stworzeniem? Czyli to poprzednie stworzenie z czasów Adama i Ewy było błędne, złe, nietrafione, nieudane? Czy tak? Skoro tak to potrzebne jest jakieś nowe otwarcie, reset. Stąd na uzasadnienie powyższego wypowiadane są słowa np. „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.” (II List do Koryntian 5,17) Wszystko to jest możliwe i zawiera się tylko w jednym słowie – zbawienie! Albo, że jest możliwym dla ciebie być dobrym człowiekiem; ale tylko jako nowe stworzenie? Nie zostało jednak wyjaśnione w sposób jasny i zrozumiały, a co najważniejsze absolutnie przekonywujący, potwierdzony faktami, że to jest możliwe i ma miejsce, że ci którzy przyjęli taki chrześcijański punkt widzenia i stali się „nowym stworzeniem” są po prostu aktualnie „dobrymi ludźmi” i bez cudzysłowu są dobrymi ludźmi. A tak winno być bezdyskusyjnie jeśli te oczekiwania dotyczące jakkolwiek rozumianego zbawienia miałoby być realne.

Dlaczego tak jest? Podzielę się swoimi wnioskami opartymi o znane zapisy z Biblii i inne informacje. Nie chodzi mi o ostateczne oceny i stwierdzenia niepodważalne. Zmiany w lepszym naświetleniu sprawy czytelniku możesz wnieść. Będzie miło. Ważne jest aby przedstawić dlaczego jest tak jak jest w kwestii ustalonych schematów myślenia, „myślokształtów” jeśli chodzi o nauczanie religijne. Jest w nim wiele luk, pytań, wątpliwości na które brak jest rozsądnych wyjaśnień, a nawet idąc jeszcze pójdźmy dalej jakichkolwiek odpowiedzi zachowujących choćby trochę elementów dających potwierdzić wiarygodność. Zajmijmy się tym zagadnieniem, skoro tak jest to dlaczego to działa i wiele osób w to wierzy. Nie ma rozwoju duchowego w religiach i nie ma postępu a wręcz jest niezmienny schematyzm i blokady. Jednak u wieli osób są widoczne wyraźne zmiany na lepsze. Ludzkość się budzi. Tu pisałem o blokadach:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2018/09/05/blokady-rozwoju-w-religiach/

Wiadomo teologia jest w stanie wytłumaczyć, że to było nieposłuszeństwo i nie ma znaczenia, czego ono dotyczyło. Czy jednak ma tu zastosowanie sprawiedliwość, czy nie w kwestii współmierności kary do czynu. Zastosowano odpowiedzialność zbiorową za grzech zwany inaczej naruszeniem prawa bożego przeniesiony na wiele pokoleń. Czy to jest sprawiedliwe? Nie. Warto się zastanowić. Zwłaszcza, że odkupienie jest dokonane jak twierdzą chrześcijanie i należy dodać nie działa. Nie wiadomo przy tym komu potrzebny był okup, bo okup złożony więc od razu działa a zatem kto był jego odbiorcą.

Joseph Goebbels: „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”. Jeśli dotyczy to scenariusza przyszłych wydarzeń w kwestii zbawienia to taka zapowiedź nie może się spełnić. Jeśli jest błędnie przyjęte źródło problemu, to jest oczywiste, że nie może dojść do pozytywnego i skutecznego rozwiązania. A jak jest w kwestii zbawienia? Jest wiele materiałów opublikowanych w internecie o tym, że początek ludzkości na ziemi nie wyglądał tak jak to się przedstawia w religiach. Gdyby taki pogląd nie był mylny to Stwórca jest przedstawiony w sposób skandaliczny. Jeśli miało być tak dobrze, to dlaczego jest tak do tej pory źle. Wiadomo, że wszyscy mają wolną wolę i ciągle dokonują błędnych wyborów. To jest niemożliwe, choć ktoś może sobie wyobrazić, że taka sytuacja teoretycznie jest prawdopodobna. Warto się nad tym zastanowić, o co tu chodzi. Czy faktycznie tym grzechem pierwszej pary ludzkiej było spożycie owocu z drzewa i później przez bardzo długi okres cierpienia ich potomstwa. Następnie potrzeba było zgody na zabicie tego kto będzie odkupieniem za ich „ogromny grzech”. Jest w użyciu prawnym takie pojęcie, wysokość kary powinna być adekwatna do szkodliwości społecznej czynu.

A tak w ogóle skąd pomysł składania ofiar i czy można Bogu a precyzyjnie Stwórcy, bo Bogu to nie wiadomo któremu, można cokolwiek ofiarować, czyli jakby dać wodę temu kto ma studnię. To jednak nie jest najistotniejsze, najważniejsze jest to kiedy to zacznie działać, czyli skutki grzechu pierwszych rodziców zostaną zlikwidowane. Bo przecież wiadomo, że jeśli błędnie przedstawiono źródło problemu to nie dojdzie wskazanej przez religie drogi do likwidacji skutków grzechu zwanego „pierworodnym”, czyli zbawienia.Wiadomo nietrafnie zdiagnozowany problem nie może zostać zostać rozwiązany w ustalony sposób. Zatem w sytuacji kiedy np. ktoś ma inne cele niż mogłoby się wydawać więc wie, że nie może ich ujawnić bo nie były by zaakceptowane, to stosuje tzw. „zasłonę dymną”, która polega na świadomym oszukiwaniu w tzw. dobrej wierze twierdząc, że z jego działania wynikną pozytywne skutki, a w ukryciu realizuje coś innego szkodliwego. Mamy sytuację taką jak opisałem w poprzednim poscie. Pisałem tak:

https://jedrusiowy.wordpress.com/2020/03/04/nefilim-elohim-anunnaki-ich-zwiazki/

Czy jest do przyjęcia, że elohimowie zepsuli dla swoich celów dzieło stwarzania chcąc podporządkować sobie człowieka aby był ich niewolnikiem, a Stwórca miał przeprowadzać dzieło zbawienia człowieka w które popadł. Jest wiadomo, że w DNA można zapisać wszystko i Stwórca to zapisał ale oni chcieli to zmienić i to zrobili dla swego celu. Czy też oni sami nie zechcieli skierować uwagę na Niego, że Mu coś nie wyszło, podczas kiedy faktycznie przeprowadzone przez nich manipulacje genetyczne wyszły tak jak tego chcieli. Człowiek popadł w zależność od nich i źle mu z tym było a więc należało mu zaszczepić przez ukształtowane przez nich religie drogę wyjścia czyli drogę zbawienia. Stwórca zaszczepił takie a nie inne pragnienia swoim dzieciom a elohimowie je podstępnie zmanipulowali dając przy tym „piękną nadzieję” na ich realizację w przyszłości, przez zbawienie twierdząc w nauczaniach religijnych, że jeśli będzie posłuszny im a miał myśleć, że jest posłuszny Stwórcy osiągnie zbawienie.

Skoro można stworzyć nowego człowieka w procesie manipulacji genetycznych na żywych komórkach ludzkich i później określić ten proces stwarzaniem człowieka przez Stwórcę lub doprowadzić do takiego przeświadczenia a faktycznie było to działanie Elohimów. Możliwe jest takie wyjaśnienie. Zobaczmy jak powstała Ewa w opisie z Biblii Tysiąclecia gdzie opisano to tak:

Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta»” – Rodzaju 2:21-23”

Mówiąc elohimowie (przecież to liczna mnoga od elohim) o istnieniu wielu bogów pod różnymi nazwami doprowadzili do totalnego skłócenia mieszkańców ziemi i ludzie zajęci szukaniem wyjścia z sytuacji upatrywali źródła swoich problemów nie tam gdzie ono było i czekali na lepsze czasy zapowiadane przez religie, które w tym rozwiązaniu im sugerowanym przez elohimów w nauczaniu religijnym nie mogły nadejść. Sytuacja się komplikowała elohimom, czy jak inni powiedzą reptylianom współpracującym z wrogimi ludziom bogami, bo nie można z jednej strony ciągle obiecywać nadejścia lepszych czasów a z drugiej strony cały czas realizować szkodliwy plan dla ludzi na ziemi jako swoich niewolników. To była kwestia czasu kiedy to zostanie zdemaskowane, trucie przez żywność, powietrze i wodę oraz wykorzystywanie do tego instytucji które miały pomagać mieszkańcom ziemi ale nie pomagały tylko szkodziły ale przez długi okres można było jak to się nie raz mówi „odwracać kota ogonem” i kierować ją na ślepe tory czyli na innych ludzi i wywoływać wojny a następnie angażować do studzenia nastrojów przywódców religijnych.

Hejal Bobik Uta Hano w swojej książce: „Wszystko jest wibracją” na stronie 100 trafnie napisał:

Uwaga książka jest dostępna w internecie w pdf.

Czy to była droga do zbawienia? Nie. Oceń jednak sam drogi czytelniku.

Nefilim, Elohim, Anunnaki – ich związki

To co przeczytasz poniżej drogi Czytelniku jest kontrowersyjne dla tych którzy przyjęli na wiarę religijny chrześcijański i nie tylko punkt widzenia na pochodzenie człowieka i cel dla jakiego człowiek się znalazł na planecie Ziemia. Nie czytaj tego dalej jeśli jesteś w pełni usatysfakcjonowany tym co wiesz na podany wyżej temat i nie chcesz mieć wątpliwości. Jeśli Cię to nie interesuje się drogi Czytelniku jak również sprawdzanie tego co jest wiadomo w poruszanej na wstępie kwestii z Biblii i innych źródeł to po przeczytaniu tego wstępu zrezygnuj z dalszego czytania tego tekstu. Jeśli nie zrezygnujesz to czynisz to na własną odpowiedzialność.

Biblijny opis powstania życia nie zawiera bardzo istotnych szczegółów dotyczących jego przebiegu a także jeśli już są one podane to zdecydowanie bardziej podlegają one teologicznej interpretacji niż precyzyjnemu ustaleniu o kim jest mowa w danym miejscu i dlaczego. Trudno jest w wielu miejscach w tekście biblijnym zidentyfikować o kim jest mowa w danym miejscu. Przejdźmy do szczegółów. W Biblii występują takie zwroty jak: Nefilim, Elohim, Annunaki. Czy jesteś drogi Czytelniku w stanie dokładnie sobie wyjaśnić o kim jest mowa w tych zwrotach? Czy jest różnica między nimi? Jeśli tak to jaka? W czym jest ta różnica, a jeśli nie wiesz to dlaczego tak jest? Czy to jest prawidłowe aby taki stan się utrzymywał teologicznej interpretacji i przyjętego schematu myślenia? Czy jest to celowe i zamierzone działanie aby właśnie tak było?

Na czym ten stan schemat myślenia polega? Wg tego schematu:

1. Elohim – to wg interpretacji Bóg który stworzył świat i w nim ludzi.

2. Nefilim to synowie Boga lub potomkowie synów Boga którzy zginęli w ogólnoświatowym potopie.

3. Anunnaki – boskie istoty lub wielcy bogowie.

Krótka wzmianka do powyższego:

Ad 1. Dla przypomnienia aby wyjaśnić problem i spróbować prawidłowo zidentyfikować tytułowe terminy, Elohim to nie liczba pojedyncza a mnoga od słowa Eloah (אלוה) a zatem czy można prawidłowo tłumaczyć słowem Bóg i jeśli tak to dlaczego? A właściwie dlaczego się to robi tłumacząc na Bóg?

Ad 2. Kim są synowie Boga faktycznie? Bez względu na to kim są naprawdę Nefilim.

Ad 3. Czy boskie istoty lub wielcy bogowie pisane małą literą to nie to samo co Nefilim i Elohim?

Rozwijając jeszcze punkt 1 można napisać kim jest lub są Elohim, o tym pisałem tu:

Kiedy zwrócimy uwagę na początek Biblii i zauważymy, że nie ma w nim mowy o początku wszystkiego, a jest ukazane coś co miało miejsce później i aktywne uczestnictwo w tym procesie stwarzania mają Elohimowie a nikt inny. Dlaczego właśnie oni? Kim są? To ważne pytania. Można powiedzieć fundamentalne.

Sam kiedy wcześniej czytałem słowo stwarzanie to miałem w głowie skojarzenie ze Stwórcą i jednocześnie stwarzanie to był dla mnie jakiś cudowne dokonanie i niepojęte dla umysłu człowieka. Dziś powiem, że to nie dziwne, bo tak ukształtowany był mój umysł.

Jednak dziś patrzę na to inaczej i pytam siebie dlaczego stwarzanie a inaczej kombinacje genetyczne nie mogą być procesem który wówczas zaistniał już dawno ale w moim przeświadczeniu to miałby być różne kwestie. Można wyraźnie oddzielać kwestie nazwijmy to zastrzeżone dla Stwórcy od manipulacji genetycznych dokonywanych nie przez Stwórcę i właściwie „majstrowanie nad stwarzaniem nowych osobników” przy pomocy laboratoriów genetycznych. Tylko dlatego miałoby tak być, że czym jest stwarzanie przez Stwórcę, a czym innym to drugie.

Skoro można stworzyć nowego człowieka w procesie manipulacji genetycznych na żywych komórkach ludzkich i później określić ten proces stwarzaniem człowieka przez Stwórcę lub doprowadzić do takiego przeświadczenia a faktycznie było to działanie Elohimów. Możliwe jest takie wyjaśnienie. Zobaczmy jak powstała Ewa w opisie z Biblii Tysiąclecia gdzie opisano to tak:

Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!
Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta»”
– Rodzaju 2:21-23

Wyjął Pan żebro przetłumaczono na Pan słowo Elohim, liczba mnoga czyli bogowie na Pan. Czy nie mogła to być operacja przeprowadzona w laboratorium przez Elohimów a później zwanych Bogiem lub kojarzonych z działaniem Stwórcy? Oto ciekawy materiał na ten temat, w kwestii działania takich laboratoriów w czasach znacznie wcześniejszych. Proszę obejrzeć zaczyna się około 21 minuty 40 sekundy a nawet wcześniej aby złapać kontekst:

Teraz przejdźmy do Nefilim lub synów Boga. Kim byli i o co w tym chodzi?

A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały … A w owych czasach byli na ziemi giganci, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach…. Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się ”. Rodzaju 6:1

Kim byli owi giganci i kiedy oni się pojawili, brak jest lokalizacji w czasie tego zdarzenia. Czy nie mogli to być owi Elohimowie zwłaszcza, że napisano: kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi” aby odwrócić uwagę od prawidłowego działania Stwórcy, czy można było tak napisać?

Oto kolejny materiał filmowy porównanie odkryć naukowych i tekstu Biblii, ok. 1 min. i 8 sekundy jest stwierdzenie dotyczące kim byli synowie Boga?

Jak widać odpowiedź na to pytanie kim byli synowie Boga nie jest taka prosta. Zobaczmy Łukasza 3:38: „syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego. Jak widać synem Bożym jest tu nazwany Adam. Kim zatem byli synowie Boga, czy można powiedzieć że synami Adama? Wg wersetu z ew. Łukasza tak, czy nie? Jeśli nie to dlaczego? Zwróćmy uwagę , że jacy wielcy byli owi giganci, porównajmy wielkość ich czaszki do wielkości ludzi którzy są przy niej:

Czy giganci zginęli w potopie? Oto materiał filmowy:

https://youtu.be/p88oTdI3fV4?t=159

Czy na pewno zginęli? A kim był Goliat którego miał zabić Dawid? Czy też kim byli synowie Anaka, czyli Anunnaki o których napisano w Powtórzonego prawa 2:21 lub Emici z wersetu 10 tego samego rozdziału jeśli ci giganci zginęli w potopie? Powstają pytania czy opis wydarzeń z pierwszych trzech rozdziałów Biblii i rozdział 6 przedstawia faktyczny opis wydarzeń, czy opis mający na celu odwrócenie uwagi od Stwórcy i ukrycie prawdy dla celów ciemnych sił?

Czy niegodziwość na Ziemi o której mowa w 6 rozdziale Księgi Rodzaju zaczęła się już po działalności Elohimów opisanej w pierwszych trzech rozdziałach Księgi Rodzaju? Wówczas wiele opisów będzie brzmiało inaczej jak stworzenie Ewy, ucieczka Kaina do krainy Nod a tam budowa miasta i obawy, że ktoś go może zabić za zamordowanie Abla. Czy też kara za grzech zjedzenia owocu z drzewa poznania dobra i zła co miało sprawić upodobnienie się do Elohimów Adama i Ewy i spadek po nich w postaci późniejszych cierpień ich potomków za odziedziczenie skutków zjedzenia przez owocu przez pierwszych rodziców? Wszystko to wskazuje, że było inaczej niż to opisano.

Wreszcie czy istoty boskie które doprowadziły do całego tego zamieszania na planecie Ziemia w celu przejęcia nad nią kontroli w niecnych i samolubnych celach, czy nie mają ścisłych związków ze sobą w słowach Elohim, Anunnaki i Nefilim? Tak mają , bo sprawozdanie jest nie jasne jak wyżej wskazują przykłady.

Tu pisałem o znaczeniu słowa Elohim:

Nie można też tego uczynić przy pomocy starożytnych przekładów. Jedne z nich, jak LXX, tłumaczą bene ‚Elohim w tym miejscu przez „synowie Boży”, inne zaś przez „aniołowie”, a wreszcie jeszcze inne jak Sym czy T — „mocni” czy „potężni”.

W Piśmie świętym wyrażenie „synowie Boży” raz oznacza aniołów (Hb 1, 6; 2, 1; 38, 7; Ps 28,1; 88, 7; Mdr 5, 5), kiedy indziej Izraela (Wj 12,31, 3; Ez 4, 13; 12, 31; Oz 1, 11; 44, 15; Jr 32,80. 32; 50, 4; 3 Krl 19, 10). Nie można na podstawie Pisma św. określić sensu „synowie Boży” w Rdz 6, 2.”

Czy też Psalm 82:1 nie opisuje narady Elohimów lub jedną z takich? Tak i pomyślmy o czym one mogły być. Warto się nad tym zastanowić aby wiedzieć jak jest? Prawda nie boi się sprawdzenia i zetknięcia z kłamstwem. Zapraszam do przedstawiania wniosków i rozwinięcia tematu tak jak to robi np. Maniek. Dziękuję. Cdn

Czy istnieje życie w kosmosie podobne do ziemskiego? cd.

Postanowiłem napisać ciąg dalszy poprzedniego postu i to z dwóch powodów. Po pierwsze aby wspomnieć, że ujęcie o istniejącym niebie i ziemi jest nieprecyzyjne, jak by to były oddzielne sfery, a po drugie zastanawiać może jaka jest różnica między Anunnaki a Elohim. Oczywiście trzeba się zastanowić skąd się wzięły relacje z pierwszych rozdziałów Biblii? Otóż kiedy czytamy zapisy biblijne zwraca uwagę ich niespójność i brak w tym tekście logicznych wyjaśnień w wielu kwestiach, jak dlaczego jest brak wyjaśnienia co do celu dla którego człowiek został stworzony. W wersecie Rodzaju 1:28 otrzymał na on początku tylko jeden nakaz „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną…”a w 1:26 miał być podobny do do swoich twórców Elohimów: Czy w kwestii rozmnażania też był podobny do Elohim? Zwłaszcza, że w odniesieniu do innych stworzeń było wypowiedziane to samo: „Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi” – tu bez czynienia jej sobie poddaną. Nie było tu mowy o rozwoju techniki i różnych osiągnięć późniejszych cywilizacji, a wręcz przeciwnie jak wynika z 2 rozdziału werset 16 księgi Rodzaju miał być człowiek wyłącznie ogrodnikiem dbającym o dominium Elohim. „Pan Bóg (Elohim -bogowie) wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał”.

W tym miejscu podam link interesującego materiału w którym około 4 minuty i 46 sekundy padają podobne w swojej wymowie słowa, o tym, że bogowie stworzyli człowieka aby dla nich pracował. https://www.youtube.com/watch?v=5ZMgDlsacmQ

Z takiego punktu widzenia można wyprowadzić wniosek, że człowiek nie miał być wolny a zaprzęgnięty do pracy na rzecz Elohim. Kiedy zapytamy a co się stało z Elohim po stworzeniu człowieka na ziemi, czy znikli z ziemi? Czy na niej pozostali? W poprzednim tekście pisałem ,że nie, pozostali na niej. Warto się zastanowić co należy rozumieć pod słowem Bóg i to pisanym dużą literą, czy aby na pewno owi twórcy byli zainteresowani dobrem człowieka, czy też swoim własnym? Tu Maniek pisze ciekawe komentarze i wskazuje źródła gdzie można sięgnąć po informacje poszerzające obraz sytuacji. Dzięki Maniek za pracę którą wykonujesz.

W odniesieniu do kwestii jaka jest różnica między Anunnaki a Elohim? Moim zdaniem żadna ponieważ późniejsze historie związane z losami ludźmi żyjących na ziemi wskazują na awantury, nienawiść i wojny między ludźmi, które były podsycane przez elohimów. Warto się zastanowić czy rozprzestrzenianie raju na ziemi to nie był faktycznie cel istnienia człowieka a realizowanie samolubnych pragnień Elohim. Proszę o analizę informacji i pracujmy razem nad wyjaśnieniem różnych kwestii j jeśli macie ciekawe wiadomości to piszcie o tym. Teraz wspomnę o Annunaki otóż są oni na ziemi i nie jest to pobyt pożyteczny dla człowieka jak praca dla Elohim. Gdzie? W Syrii. Oto ciekawy link

http://tamar102a.blogspot.com/2019/11/putin-bombarduje-fortece-anunnaki-w.html

Rozmawiałem z mieszkającym w Polsce Syryjczykiem i potwierdził, że Anunnaki są w Syrii ale nie potwierdził zniszczenie ich fortecy w Syrii przez Putina. Oczywiście potwierdził ich szkodliwe działanie dla mieszkańców Syrii i innych narodów, podobnie jak z Elohim którzy nie doprowadzili do współpracy mieszkańców ziemi a ich poróżnili ze sobą tworząc cały szereg religii a zetem różnic które nie pozwalają na współpracę i harmonijny rozwój duchowy wszystkich mieszkańców ziemi. Przecież zgoda i miłość buduje, a nienawiść jest destrukcyjna dla wszystkich i degraduje w dół, czyli nie ma rozwoju pod żadnym względem.

Polecam też zapoznanie się z artykułem o raelianach pod tytułem „Boscy kosmici” : Raelianie nie zajęli się klonowaniem ludzi dla kaprysu. Twierdzą, że inaczej nie da się osiągnąć życia wiecznego. Na razie Rael nie zdradził, czy w 2025 r., gdy Elohimowie przylecą na Ziemię, zabiorą swoich braci na własną planetę, czy u nas będą próbowali zaprowadzić swoje porządki. Być może odpowiedź znajdziemy w którymś z nowych odcinków „Z archiwum X” – jeśli scenarzysta Chris Carter nawiąże kontakt z Elohimami. https://www.wprost.pl/tygodnik/37868/Boscy-kosmici.html

Z czym to się Wam drodzy czytelnicy kojarzy? Z koncepcjami religijnymi? Zabraniem do nieba.

Czy istnieje życie w kosmosie podobne do ziemskiego?

Traktując Biblię jako autorytet w wielu kwestiach i w tej również. Kiedy jednak dokonamy analizy pewnych fragmentów to nie da się powiedzieć, że z Biblii miałby wynikać, że nie ma życia takiego poza ziemią. Oto co napisano w Biblii którą cytują wyznawcy różnych religii, zawarte są takie zapisy: Psalm 115:16 BT „Niebo jest niebem Pana, synom zaś ludzkim dał ziemię”. Inny fragment: 1 Koryntian 15:39-41 BT „Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb 40 Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne – ziemskich. 41 Inny jest blask słońca, a inny – księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej”.

Ziemię dał synom ludzkim, czyli ten zapis nie oznacza, że nie ma życia gdzie indziej na innej planecie. Następny fragment podaje, że są różne ciała ziemskie i niebieskie. Czyli ciała ziemskie na ziemi, a ciała niebieskie gdzie? Na innych planetach. Ciała niebieskie to nie planety. Dlaczego? Dalej jest mowa o księżycu i gwiazdach oraz o tym, że się gwiazdy różnią blaskiem ale też tłumacz nie nazywa gwiazd ciałami. Choć zapewne co najmniej niektórzy czytelnicy mogą to interpretować inaczej.

Teraz należy wspomnieć, że jednocześnie są relacje w Biblii o zdarzeniach które trudno jest jednoznacznie powiedzieć o kim jest mowa wykluczając istnienie życia pozaziemskiego w innych gwiazdozbiorach na innych planetach. Dla przykładu: Rodzaju 18:2 „Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi”. Zaprosił do domu i gdy zjedli zapowiedzieli, że będzie miał syna, później poszli do Sodomy i Gomory. Kim oni byli? Aniołowie powiesz. Możesz czy jednak na pewno. Aniołowie jedli? Podobnych przykładów jest więcej.

A może u Abrahama byli przedstawiciele obcej cywilizacji? Trudno powiedzieć jednoznacznie. Przybywa informacji o istnieniu pozaziemskich cywilizacji w innych częściach wszechświata. Oto przykłady:

Wróćmy jednak do księgi Rodzaju 1:1 i zobaczmy co dokładnie napisano na samym jej początku. Jest tam zapis w tłumaczeni brzmiący i tylko w tłumaczeniuu: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. W miejscu słowa tłumaczonego na Bóg jest Elohim czyli liczba mnoga a więc bogowie. A na przykład w Psalmie 82:1 słowo Elohim przetłumaczone jest tak: Psalm Asafowy Bóg (elohim) powstaje w zgromadzeniu bogów (elohim) pośrodku bogów sąd odbywa. Czy to ma sens? Chyba, że to opis narady Elohimów. W 6 wersecie tłumaczy się elohim tak: Jesteście bogami (elohim) i wszyscy – synami Najwyższego (el jon)… pomrzecie jak ludzie.

Zatem nie ma podstaw aby wyjaśnić inaczej jak Elohim, to są ci którzy przy pomocy manipulacji genetycznych „stworzyli” za ich pomocą człowieka na swoje podobieństwo i dla swoich celów, a oni sami są stworzeni przez Stwórcę wśród Elohimów jednym z nich jest Jahwe w liczbie pojedynczej. Oczywiście kontaktowali się wielokrotnie z ziemianami od czasu ich stworzenia przez Stwórcę. Jak myślisz jak i przez kogo? Niektórzy utrzymują, że przez proroków i inne postacie kultywowane w różnych religiach jako bogowie doprowadzając do podziałów religijnych i narodowych oraz rasowych często kończących się ostrymi konfliktami w postaci wojen i ofiar.

Jest bardzo ciekawe, że Elohim chcą aby te kontakty z ziemianami podtrzymać przez tworzenie na ziemi ich ambasad w różnych krajach. Co myślisz o tym? Jeśli chcesz się wypowiedzieć na ten temat i masz ciekawe informacje idące jeszcze dalej w tym temacie zapraszam do komentowania i podaje link w sprawie ambasad przy których będą lądowiska dla pojazdów pozaziemskich cywilizacji poruszających się pojazdami o wyższej technologii jak ziemska. Zwróć uwagę drogi czytelniku na to, że w linku poniżej jest słowo Elohim. https://elohimembassy.org/

Pozdrawiam i miłej lektury